#4 W PIERŚCIENIU OGNIA



Tytuł oryginalny: Catching fire
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media rodzina
Ilość stron: 360
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 29.90 zł
Ocena: 9/10

Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną walkę. Ich zwycięzca może być tylko jeden. W „Igrzyskach śmierci” dwójka uczestników Katniss Everdeen i Peeta Mellark udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają… W drugim tomie trylogii, „W pierścieniu ognia” Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw… Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty…

"W pierścieniu ognia" to drugi tom bestsellerowej trylogii autorstwa Suzanne Collins, która zdobyła miliony fanów na całym świecie.

Po przeczytaniu pierwszego tomu trylogii już następnego dnia pożyczyłam od przyjaciółki drugą część. Powieść ta jest wciągająca i szybo się ją czyta, szczególnie z powodu intryg, które przygotowała dla nas autorka. 

W pierścieniu ognia zaskoczyło mnie, ponieważ pierwszy tom był przewidywalny, łatwo było domyśleć się kto wygra. Za to w drugim tomie najpierw wszystko jest normalnie, czyli wycieczka po dystryktach, wywiady, przyjęcia dopiero po wizycie Snow'a u Katniss pomyślałam: Oho, teraz zaczną dziać się dziwne i złe rzeczy. I nie myliłam się, z każdym rozdziałem było coraz gorzej i dziwniej. A feralne wystąpienie Prezydenta Panem tylko mnie umocniło w moich przemyśleniach. 


W książce tej momentami bardzo denerwowała mnie Katniss. Jej zachowanie, stosunek do Peety sprawiał, że chciałam wejść do książki i jej po prostu przywalić. W tym tomie pojawiło się wiele nowych bohaterów, między innymi Finnick. Postać ta była trybutem z Dystryktu 4, czyli mojego ulubionego. Na początku uważałam go za tępego mięśniaka, dopiero później zmieniłam swoje zdanie na jego temat. 


Opowieść ta nie raz zaskoczyła mnie brutalnością Kapitolu. Książka, jak cała trylogia, wielokrotnie wzbudzała we mnie różne emocje. Raz śmiałam się, a już po chwili buzowała we mnie wściekłość i smutek zarazem. 
Książka jest bardzo ciekawa i polecam ją każdemu! Jest idealna zarówno na zimowe jak i letnie wieczory. 

~ A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz