#15 Gwiazd naszych wina


Tytuł oryginalny: The fault in our stars
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy las
Ilość stron: 312
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.

Na początku byłam bardzo przeciwna tej pozycji. Opis mnie nie zaciekawił, więc od razu skreśliłam GNW z mojej listy. Kiedy zaczął się szał na film miałam już po dziurki w nosie tej powieści. Jednak pewnego czerwcowego dnia nie miałam co czytać, więc ściągnęłam sobie na mojego Kundelka tę oto książkę. Przeczytałam w 3 godziny. I uważam, że jest bardzo ciekawa. 


"Może okay będzie naszym zawsze ?"

Hazel Grace była interesującą postacią. Bardzo spodobał mi się jej charakter, czasami była miła i wesoła, ale potrafiła być też sarkastyczna. Uwielbiam takich bohaterów. Dziewczyna mimo, że była chora na raka nie chciała by było komuś jej żal, nie zadawała sobie pytania Dlaczego ja ? Była zamknięta w sobie, nie miała przyjaciół, chyba że irytującą modnisię której imienia nie pamiętam. Czytała na okrągło jedną książkę, która nie miała zakończenia i całymi dniami oglądała Top model
Hazel uczęszczała na spotkania grupy wsparcia, której skład ciągle się zmieniał, bo członkowie stowarzyszenia umierali. Chyba jedyna osobą, z którą rozmawiała był Isaak. 
Wszystko zmieniło się gdy poznała nastoletniego Augustusa Watersa, najlepszego przyjaciela ślepego na jedno oko Isaaca. Młody mężczyzna jest przystojny, ale brakuje mu jednej ważnej części ciała. Mianowicie nogi, którą zabrał mu kostniakomięśniak. 
Chłopak zakochał się w głównej bohaterce i starał się zdobyć jej serce, ale nie było to takie proste jak myślał. Augustus był barwną postacią. Jego niektóre teksty powaliły mnie na kolana nie raz. 

"Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę; daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego zmienić nie mogę, i daj mi mądrość, abym odróżnił jedno od drugiego."

 Było tez kilka rzeczy, które mnie w Gwiazd naszych wina denerwowało. Po pierwsze, dla mnie zakończenie książki było przewidywalne i już na początku spodziewałam się takiego końca. Po drugie postacie zachowywały się bardzo filozoficznie. To tylko nastolatki i wątpię żeby w prawdziwym życiu młodzi ludzie by się tak zachowywali. A może to także jest efekt umierania...


Książka ta była wzruszająca, opowiadająca o pięknej miłości dwojga ludzi, których połączyło spotkanie w Dosłownym Sercu Jezusa. Nie żałuje, że jednak ją przeczytałam i pewnie nie raz do niej wrócę. 

"Ale ja wierzę w prawdziwą miłość, wiesz? Nie uważam , że wszyscy muszą mieć oboje oczu, nie chorować i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."

~ A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz