#16 Szukając Alaski


Tytuł oryginalny: Looking for Alaska
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy las
Ilość stron: 320
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 10/10

Życie Milesa Haltera było totalną nudą aż do dnia, gdy zaczął naukę w szkole z internatem. Wtedy spotkał Alaskę Young. Piękną, inteligentną, zabawną, seksowną i do bólu fascynującą. Alaska owinęła sobie Milesa wokół palca, wciągając go do swojego świata i kradnąc mu serce. Czy dzięki niej chłopak odnajdzie to, czego szuka?

Głównym bohaterem i narratorem powieści jest Miles Halter. Kiedy przeprowadza się do szkoły z internatem poznaje czwórkę przyjaciół: Pułkownika, Takumiego, Larę oraz zabawną, nieziemsko seksowną Alaskę Young. Wraz z pozostałymi członkami grupy przeżywa wspaniałe jak i okropne chwile, które scalają ze sobą uczniów Culver Creek. 

"Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą."

Miles jest zwykłym chłopakiem, który nie ma znajomych. Jego pasją są ostatnie słowa różnych znanych osób. Kiedy przeprowadza się do prywatnej szkoły poznaje tam grupkę przyjaciół. Jednym z nich jest Pułkownik, który zna na pamięć stolice wszystkich państw, pije ambrozje i gra w gry video. Później główny bohater poznaje innych członków grupy, w tym Alaskę, w której się zakochuje. Miles nienawidzi sportu. Lubi czytać, ale gustuje głównie w biografiach. 

"Ostatnie słowa Thomasa Edisona to: "Tam po drugiej stronie jest bardzo pięknie". Nie wiem, gdzie to jest, ale wierzę, że jest gdzieś ta druga strona, i mam nadzieję, że jest tam pięknie."

Alaska jest jedną z moich ulubionych książkowych bohaterek. To z tej książki częściowo wzięłam mój nick. Młoda dziewczyna w dzieciństwie przeżyła wielką traumę, której nie mogła się pozbyć. Była ona miła, ale potrafiła być też wredną laską, która myśli tylko o sobie. Na początku książki była ona dla mnie jedną wielką zagadką. Nie które jej teksty były odrobinę przerażające. Alaska uwielbiała czytać i była mądrą osobą. 

"Wy palicie dla przyjemności, ja palę po to, aby umrzeć."

Z czystą przyjemnością mogę powiedzieć, że Szukając Alaski jest według mnie 100 razy lepsze niż Gwiazd naszych wina. Książka zaciekawiła mnie i wciągnęła do tego stopnia, że nie mogłam się od niej oderwać. Mimo, że wiedziałam co się stanie, bo pewna miła adminka na stronie o książkach lubi spoilerować, to z chęcią przeczytałam tę książkę. I jestem pewna, że tak jak w przypadku innych powieści Pana Zielonego, wrócę do tej  jeszcze nie raz.  

~ A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz