#33 Próby Ognia


Tytuł oryginalny: The Score Trials
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 420
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 37.90 zł
Ocena: 7/10

Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Żadnych więcej niespodzianek, żadnych puzzli. I żadnego uciekania. Thomas był przekonany, że jeśli Streferzy zdołają się wydostać, odzyskają swoje dawne życie i wspomnienia.
W Labiryncie życie było łatwe. Mieli jedzenie, schronienie i względne bezpieczeństwo. Dopóki Teresa nie zapoczątkowała końca. Ale w świecie poza Labiryntem koniec został zapoczątkowany już dawno temu.
Spalona przez Pożogę i wysuszona z powodu nowego surowego klimatu, Ziemia stała się krainą zniszczenia, penetrowaną przez Poparzeńców, ludzi zarażonych Pożogą.
Dlatego Streferzy wciąż nie mogą przestać uciekać. Zamiast upragnionej wolności, muszą stawić czoła jeszcze jednej próbie. Muszą przejść przez najbardziej spaloną część świata i dotrzeć do celu w ciągu dwóch tygodni.
Ale DRESZCZ przygotował im na tej drodze wiele niespodzianek.

Próby ognia to drugi tom trylogii Więzień Labiryntu. Powiem szczerze, że miałam duże oczekiwania do tego tomu, ponieważ część pierwsza była naprawdę wspaniała i jej zakończenie naprawdę mnie zaintrygowało. Mimo, że książka bardzo mi się podobała to była gorsza od Więźnia Labiryntu. Po pierwsze akcja, która miała miejsce w zamkniętym i pełnym grozy Labiryncie była o niebo ciekawsza niż ta na spalonym lądzie, gdzie wokół biegali Poparzeńcy - ludzie zarażeni Pożogą. 

Następną rzeczą są nowi bohaterzy. Byli on bezbarwni, nie wprowadzili nic nowego do tej książki. Nie licząc pewnej drużyny, która zagrażała życiu Thomasa...                                         
Jak mogłabym nie wspomnieć o jakże dobrze znanym mi już Thomasie, Teresie, Newcie, Minho. Dzięki ostatniej dwójce świetnie bawiłam się przy tej powieści. Śmiałam się, płakałam - oczywiście ze śmiechu. To głównie oni w pierwszym tomie sprawili, że sięgnęłam po tę książkę. No i jeszcze Teresa. Jak mam coś o niej powiedzieć, żeby nic nie zdradzić. Powiem tylko, że autor pokazał nam inną stronę tej że postaci, wyrazistą, barwną, inną niż wszystkie. A może jednak taką samą ? 

Styl pisania Jamesa Dashnera, ciekawa fabuła, sprawiają, że od tej książki nie da się oderwać. Autor potrafi zaskoczyć czytelnika, sprawiając że ten jest jeszcze bardziej zagubiony i ciekawy co będzie dalej. Próby ognia zamiast rozwiać moje wątpliwości sprawiły, że mam jeszcze więcej pytań, na które - mam nadzieję - znajdę odpowiedzi w trzeciej części, czyli Leku na śmierć. 

~ A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz