#36 Lek na śmierć


Tytuł oryginalny: The Dead Cure 
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 440
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 8/10 

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. 

Lek na śmierć jest to trzeci i ostatni tom z trylogii Więzień Labiryntu. Ze wszystkich część ta podobała mi się najbardziej. 

Po przeczytaniu tomu drugiego moje oczekiwania co do trzeciego wzrosły do maximum. Miałam nadzieję znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania,  znów przeżyć wspaniałe przygody ze Streferami. Poza tym po drugiej części miałam niedosyt, ponieważ - jak wiadomo z mojej recenzji Prób Ognia - drugi tom mnie zawiódł. Oczywiście James Dashner spełnił moje oczekiwania. 

W książce działo się naprawdę dużo, akcja była szybka. Autor nie dał nam odetchnąć chociaż na chwilę , bo nawet gdy przerywałam czytanie to myślałam głównie co będzie dalej. A podczas pisania pracy klasowej z fizyki, myślenie o książce nie jest przeze mnie pożądane. 
Sam pomysł na fabułę jest interesujący, wręcz genialny. Dwa pierwsze tomu podobały mi się, ale bez przesady. Za to zwieńczenie trylogii było niesamowite. Wartka akcja, mroczne sekrety, śmierć, czyli wszystko co kocham w jednej powieści. 

Oczywiście, było kilka rzeczy, które mnie irytowały. Po pierwsze bohaterowie. Dostali oni szansę, coś czego pragnęli od dawna. Byłam pewna, że zachowają się tak jak zachowałby się na ich miejscu każdy. Tylko jest jedna różnica. Postacie w książkach Dashnera nie są "jak każdy". Zamiast przyjęcia propozycji, zachowali się jak rozpuszczone bachory, na szczęście później zmądrzeli.
Jedną z najbardziej irytujących postaci był Newt. Zawsze rozważny, zabawny w tej części stał się zamknięty w sobie, wredny i nieuważny. I jeszcze ta tajemnicza kartka, która zajęła mi myśli, i która okazała się niczym szczególnym. 
No i zakończenie, bardzo mnie rozczarowało. Wszystko działo się wtedy bardzo szybko, więc żeby zrozumieć o co chodzi musiałam przeczytać rozdział jeszcze raz. Poza tym książka skończyła się tak jakby autor chciał kontynuować przygody Thomasa. Mam nadzieję, że nie ponieważ, mimo, że powieść mi się podobała to nie wiem czy następne części nie byłyby po prostu porażką.  

Podsumowując, książkę serdecznie polecam wszystkim fanom dystopii, antyutopii i tym podobnych. Powieść jest warta uwagi, ale nie wymagajcie od niej zbyt wiele. 

~ A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz