#40 Mechaniczny Książę


Tytuł oryginalny: The Clockwork Prince 
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 497
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 39 zł
Ocena: 7/10

"Londyn to przedsionek piekła."

W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem. Gdyby Charlotte straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy... jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów.

Mechaniczny Książę jest to drugi tom serii opowiadającej o Tessie Gray, dziewczynie z magiczną mocą oraz dwójce przyjaciół, Williamie i Jamesie. Wraz z pozostałymi mieszkańcami londyńskiego Instytutu próbują odkryć kim jest tajemniczy Mistrz i czego chce od młodej dziewczyny. Do tego wszystkiego Clave chce odebrać Charlotte Instytut, co spowodowałoby więcej kłopotu niż pożytku. 


"- Który z was jest starszy?
- Jem – odparł Will.
- Ja – powiedział w tym samym momencie Jem.
Obaj się roześmiali.
- Ale tylko o trzy miesiące – dodał Will.
- Wiedziałem, że nie wytrzymasz i to powiesz – rzucił z uśmiechem Jem."


Po Mechanicznym Aniele miałam duże oczekiwania co do tej części i po przeczytaniu pierwszego rozdziału poczułam się "jak w domu". Książka, mimo że troszeczkę gorsza od poprzedniczki to i tak wspaniała. Cassandra Clare nigdy mnie zawiedzie. 

W tej części mamy szanse dowiedzieć się jak Will i Jem zostali parabatai, chociaż są zupełnie inni. Will jest arogancki, zapatrzony w siebie, odważny, nie obchodzi go nikt oprócz Jamesa. Za to Jem pomaga innym mimo swojej choroby, jest sympatyczny, zawsze jest tam gdzie Will go potrzebuje. 

"- Jeśli w stronę Willa pędzi strzała, zgodnie z przysięgą muszę zasłonić go własnym ciałem. 
- Przydatne - skomentował Will. 
- A on oczywiście musi to samo zrobić dla mnie - dodał Jem."


Może wydawać się, że postacie z Diabelskich Maszyn są ściągnięte od bohaterów drugiej serii Pani Clare, czyli Darów Anioła. Jest to bzdura. Każdy postać stworzona przez autorkę jest barwna i niepowtarzalna, nawet Jace i Will różnią się od siebie. Głównie tym, że po czwartym tomie Darów Anioła Jace zaczął robić się denerwujący jak Clary.

Fabuła tej książki niezbyt mnie zaciekawiła. Niestety, Mistrz i jego armia przyćmiły inne, ciekawsze wątki więc czasami wiało nudą, jednak z odsieczą przychodził mi William Herondale i jego cięty język. Akcja pędziła, było kilka śmiesznych i ciekawych wydarzeń oraz zwrotów akcji, które wywołały u mnie skurcz mięśnia twarzy. Jednak jak wcześniej wspomniałam tej tom podobał mi się mniej niż Mechaniczny Anioł, ale po trzeci tom sięgnę na pewno, bo zakończenie jakie zaserwowała nam Cassandra Clare sprawiło, że muszę dokończyć tę trylogię. 

"-(...) Sophie to zrobiła?
(...)
- Tak.-odparła Tessa. -Przestań to wreszcie powtarzać.
-Sophie, chyba się w Tobie zakochałem.-powiedział Will.- Nasze małżeństwo staje się coraz bardziej prawdopodobne.
Sophie zakwiliła płaczliwym głosem.
-Przestań natychmiast.-syknęła Tessa.- Straszysz tą biedaczkę bardziej niż to konieczne."



~ A. 



3 komentarze:

  1. Jest to moja ulubiona seria. <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Pędź do sklepu po ostatnią część. Ta naprawdę działa na emocje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiej godziny mam ją w swych łapkach i zaczęłam czytać. Na razie świetna i nie chcę kończyć tej serii :( Jak dobrze, że mam rekolekcje, bo nie wiem jakbym jutro wstała.

      Usuń