#42 Pretty Little Liars: Sekrety


Tytuł oryginalny: Pretty Little Secrets
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 455
Książek w serii: Siedemnaście
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 8/10

Nikt nie chce mieć wrogów – zwłaszcza takich jak A.
Nadeszły święta. Aria, Emily, Hanna i Spencer mają wiele noworocznych postanowień, lecz A. dopilnuje, żeby dziewczynom nie udało się ich zrealizować.
Cztery przyjaciółki, cztery zakręcone historie i… sekrety, mnóstwo sekretów!
Część z nich wyjdzie na jaw już teraz, część A. zostawi na deser.

Odkryj tajemnice kłamczuch – niezależnie od tego, który tom serii teraz czytasz!

Książkę tę kupiłam spontanicznie podczas wypadku z koleżankami do galerii. Jako, że są bardzo przekonujące dałam namówić się na kupno powieści. 
Sekrety to poboczny tom serii Pretty Little Liars opowiadający o czwórce przyjaciółek, które prześladuje osoba podpisująca się literką -A. Jest ona niczym cień w oknie, szept niesiony przez wiatr. 

Powieść podobała mi się, ale wszystkie sekrety dziewczyn nie były jakieś, hmm, zaskakujące. Może i dziewczyny miałyby przez nie kłopoty, ale mimo to tajemnice nie były zbyt interesujące. 
Pierwsze co mnie zdenerwowało to fakt, że na okładce wyraźnie pisze: Odkryj tajemnice kłamczuch – niezależnie od tego, który tom serii teraz czytasz! 
Nie zgadzam się z tym, ponieważ już na początku książki znajduje się spoiler do czwartego tomu serii, czyli Niewiarygodnych. Gdybym nie oglądała serialu i nie przeczytała pierwszych czterech powieści to prawdopodobnie bardzo zdenerwowałabym się po przeczytaniu bardzo ważnej i zmieniającej wszystko informacji. 

Opowiadania Hanny i Emily spodobały mi się najbardziej. Były interesujące, cały czas coś się działo. Fabuła sekretu Hanny była naprawdę wciągająca. Wydarzenia przedstawione w historii Emily śmieszyły mnie do łez i momentalnie poprawiały mi humor. Śmiałam się nawet kiedy nie było to wskazane. 
Z kolei opowieści Spencer i Arii nie zachwyciły mnie tak bardzo jak ich poprzedniczek. Za Arią nie przepadam więc, nie miałam nawet ochoty o niej czytać. Historia Spencer momentami nudziła mnie, ale zdecydowanie najgorsze było opowiadanie zakręconej dziewczyny, która nawet staniki robiła na drutach. 

Ogromnym plusem jest (nie)stety piękna okładka. Graficy zadbali nie tylko o stronę tytułową, ale także o środek książki. Od środka na okładce znajdują się piękne i różowe litery -A. Wygląda to naprawdę ślicznie. Na końcu znajduje się spis treści oraz lista książek dotychczas wydanych. Dobrym pomysłem było także wydanie "dodatków" do serii w czarnych, a nie w białych okładkach.  

Książkę podobała mi się, mimo że momentami nudziła mnie to polecam ją każdemu fanowi tej serii.  Jeśli nie czytaliście pierwszych czterech tomów nie sięgajcie po tę powieść, bo możecie żałować !!! 

~ A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz