#63 Po zmierzchu


Tytuł oryginalny: In the after light 
Autor: Alexandra Bracken
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: 511
Książek w serii: Cztery
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 5/10

Mam na imię Ruby. Nie mogę oglądać się za siebie.
Wraz z tymi, którzy przetrwali, kieruję się na północ, aby uwolnić tysiące więzionych dzieci. Gdy jest się odpowiedzialnym za los całego pokolenia, nie ma miejsca na błędy. Jeden fałszywy ruch może wzniecić iskrę, która podpali świat.


Na tę powieść czekałam dość długo. Od tej książki oczekiwałam wielu wyjaśnień, chciałam poznać dalsze losy Ruby, a wszystko przez zakończenie tomu drugiego.
Wiele kontrowersji wywołał sam tytuł powieści, ponieważ niektórym skojarzył się on z popularną przed laty serią Stephany Mayer. Mi też, ale nie przeszkadzało to w czytaniu. Poza tym nazwa tego tomu musiała łączyć się z pozostałymi dwoma, żeby utworzyć zdanie: Mroczne umysły Nigdy nie gasną Po zmierzchu. W ogóle pomysł na utworzenie z tych tytułów zdania był świetny. To chyba pierwsza trylogia z taką nazwą. 

Chciałabym bardziej opowiedzieć Wam o fabule, ale nie mogę, bo zdradziłabym wszystko, a wtedy przynajmniej kilkoro z Was chciałoby mnie zasztyletować. Dlatego nic nie powiem. Podpowiedzią jest opis z okładki, który mówi wiele, ale nie zdradza najważniejszych faktów. 

Po zmierzchu podobało mi się, ale to nie było to coś. W książce zdecydowanie zabrakło akcji, która aż wylewała się ze stron w poprzednich tomach. Niby coś planowali, robili, ale za wiele się w powieści nie działo. Dopiero pod koniec historia zaczęła się wyjaśniać i nareszcie akcja nabierała tępa. Nigdy nie spodziewałam się, że to powiem, ale w Po zmierzchu wiało nudą. Po 100-200 stornach miałam dość i myślałam, że nie skończę tej książki. 

Ruby w ogóle się nie zmieniła. Cały czas martwiła się o innych, kochała Lima i była w centrum uwagi. Jak każda "typowa" główna bohaterka. Związek Lee i Roo obrał nowy kierunek, ale zdecydowanie został przyćmiony przez Vidę i Pulpeta. Ta dwójka wymiatała i ratowała tę historię. Clancy jak zwykle miły i kochany chłopiec "pomaga" grupce nastolatków przetrwać i uwolnić obozy. Jak skończyło się połączenie: bezbronne dzieci + szalony Pomarańczowy ? Tego będziecie musieli dowiedzieć się sami.  


Jestem zawiedziona zakończeniem i nie usatysfakcjonowało mnie ono. Co jak co, ale w tym tomie autorka nie popisała się i poległa na praktycznie każdym froncie. Nie polecam, chyba, że lubicie książki, w których wieje nudą, a w to szczerze wątpię. 

~ A. 

6 komentarzy:

  1. Nie lubię książek w których wieje nudą,ale nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii i myślę, że muszę to nadrobić. Wcześniejsze tomy mam nadzieje, że są ciekawsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tę książkę kiedyś przeczytam na pewno, nie wiem tylko kiedy :D Ciężko jest pisać o kolejnych częściach serii, trzeba uważać, żeby nie sypnąć porządnym spoilerem. Cieszę się, że tego nie zrobiłaś ;)

    MÓJ BLOG - GALERIA KSIĄŻEK

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam dwóch wcześniejszych części, ale słyszałam tyle różnych recenzji, że nie wiem czy się skuszę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie uwielbiam całą tę serię, ale rzeczywiście, trochę się zawiodłam na ostatniej części. Zabrakło akcji, której w 3 części powinno być mnóstwo. No i zabrakło niezbędnych wyjaśnień, przez co nie mam pojęcia czy ich problem został w końcu rozwiązany czy jednak nie.

    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jej, ale raczej nie mam jej w planach ;/
    Nominowałam cię do tagu http://fluff-my-life-my-amazing-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w najbliższym czasie postaram się go wykonać ;)

      Usuń