#84 Crescendo


Tytuł oryginalny: Crescendo
Autor: Becca Fitzpatrick
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 400
Książek w serii: Cztery
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10


Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie.

Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż.
On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni.
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo…


Szeptem czytałam kilka miesięcy temu. Podobało mi, jednak za każdym razem kiedy miałam już tom drugi serii o upadłych aniołach w koszyku, rozmyślałam się. Nie wiem czemu. Zazwyczaj wyskakiwało mi coś innego, coś co bardziej chciałam przeczytać. Aż do teraz. 


"- Jesteś psychopatą

- Wolę określenie "człowiek z wyobraźnią"

Pierwszą rzeczą, która przyciąga wzrok jest piękna okładka. Tak ja w przypadku pierwszej części strona "tytułowa" utrzymywana jest w odcieniach szarości, czerni. Do tego czerwone pióro oraz błyskawica przecinająca niebo. Co więcej mówić, po prostu brać i wieszać w ramkę!


Styl pisania Pani Fitzpatrick jest lekki, więc powieść przeczytałam błyskawicznie. Od razu mówię, jeśli chcecie przeczytać drugi tom tej sagi to przygotujcie się na dużo zwrotów akcji. Autorka cały czas miesza i miesza, zwala podejrzenia to z jednej osoby na drugą. Raz dobra jest złą, a później okazuję się, że wcale nie była zła. I tak w kółko. 

Poza tym Patch i Nora przeżywają trudny okres. Bohaterka jest zazdrosna o swojego chłopaka, ponieważ ten ma przed nią tajemnice, której częścią jest Marcie - największy wróg Nory. Do tego wszystkiego archanioły cały czas obserwują młoda parę, która musi się mieć na baczności na każdym kroku albowiem anioły tylko czekają, by ukarać Patcha za byle co i zesłać go do Piekła. 


" - Dwa miesiące temu Vee, moja mama... wszyscy... ostrzegali mnie, że jesteś z tych chłopaków, dla których dziewczyny to zdobycz. Mówili, że będę tylko kolejnym eksponatem w kolekcji, kolejną głupią gęsią, którą uwiedziesz dla własnej satysfakcji. Mówili, że w chwili, gdy się w Tobie zakocham, ty odejdziesz. - Przełknęłam głośno ślinę. - Chciałabym wiedzieć, że nie mieli racji."

W książce poznajemy nowych bohaterów lub tych, którzy już byli w pierwszej części, ale autorka nie poświęciła im zbyt wiele czasu. Pojawiają się Scott - przyjaciel Nory z dzieciństwa, który smażył robaki i zmuszął główną bohaterkę do jedzenia ich - oraz Rickson, kolega Patcha, chłopak Vee, najlepszej na świcie przyjaciółki Nory. 
W tej części bardzo denerwowało mnie zachowanie głównej bohaterki. Użalała się nad sobą cały czas, raz Patcha kochała, a raz biła go poduszką z pierza. Niestety, ale w tym tomie czasami zachowywała się jak rozpuszczone dziecko, które zawsze dostaje czego chce nie licząc się z konsekwencjami. 


" - Nora powiedziała mi, że usiłowałeś zmuszać ją do jedzenia stonóg.

- Piekł je żywcem pod szkłem powiększającym i wcale nie próbował mnie zmuszać do ich jedzenia. Siadał tylko na mnie i ściskał nos, aż brakowało mi powietrza i musiałam otworzyć usta. Wtedy wrzucał mi je do gardła.


Podsumowując, w Crescendo jest znacznie więcej zwrotów akcji i poruszonych wątków niż w tomie pierwszym. Nora za to była bardziej infantylna i denerwująca. Patch był Patchem, czyli wszystko w normie. Jeśli czytaliście pierwszą część ta również powinna przypaść Wam do gustu. Już nie mogę doczekać się aż sięgnę po przedostatni tom tej serii o upadłych aniołach.

~ A. 

6 komentarzy:

  1. Całą serię przeczytałam kilka razy i jest jedną z moich ulubionych. :D
    Z tego co pamiętam mnie również w Crescendo denerwowało zachowanie Nory.

    Pozdrawiam!
    zaczytanekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Nominowałam Cię do LBA :D
      http://zaczytanekoty.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1.html

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tą serią, ale przy mojej najbliższej wizycie w bibliotece chyba wypożyczę pierwszy tom. Faktycznie, okładka tej części jest cudowna ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka.Zauważyłem błąd w twojej recenzji przecież ta książka została wydana przez wydawnictwo Otwarte a nie Sine Qua Non. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja dziękuje. Wczoraj wieczorem pisząc myślami byłam gdzie indziej :D Dobrze, że ktoś to zauważył!

      Usuń
  4. Czytałam serię "Szeptem" już jakiś czas temu, ale doskonale pamiętam jak się w niej po prostu zakochałam :-D

    OdpowiedzUsuń