#87 Szklany Tron


Tytuł oryginalny: Throne of Glass
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 520
Książek w serii: Pięć
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 7/10

Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Szklany tron to jedna z tych powieści, które zna chyba już każdy czytelnik. Dlatego w końcu musiałam sięgnąć po tę książkę i przekonać się o co chodzi wszystkim fanom serii o Celaenie. 
Młoda zabójczyni już od roku pracuje w kopalni soli, co jest dość dziwnym zjawiskiem, ponieważ przeciętny człowiek po maksymalnie miesiącu spędzonym w tym miejscu umierał. Czy to z przemęczenia, głodu lub pobicia na śmierć. Jednak dziewczyna wie, że nie wytrzyma już długo, ale na (nie)szczęście następca tronu, książę Dorian proponuje jej udział w turnieju o tytuł Obrończyni jego ojca. Innymi słowy Celaena musiałaby odwalać brudną robotę. Oczywiście nie musiała się zgadzać, ale musiałaby zostać w kopalni, by dokończyć swoją dożywotnią karę. Tak to po kilku latach byłaby wolna. Więc albo mogła umrzeć w Endovier albo udać się do zamku i brać udział w walce o wysoką stawkę. Na czas eliminacji Celaena musi zmienić imię i z pokorą przyjąć swoją nową tożsamość złodziejki klejnotów. 
 Lecz czy pałac jest bezpieczny, nawet dla doświadczonych zabójców? 


"- Masz straszne blizny - rzekł cicho.
Zabójczyni oparła dłoń na biodrze i podeszła do drzwi garderoby.
- Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych."


Pierwsze co zauważamy na wstępie to piękna okładka. Z jednej strony widzimy wojowniczkę z -  zapewne - ostrymi jak brzytwa mieczami. Z tyłu natomiast widnieje kobieta w długiej, białej sukni. Także trzyma w rękach miecze. Okładka jest naprawdę ładna. Napisy się świecą, a grzbiet dobrze wygląda na półce. Ale nie tylko oprawa graficzna się liczy. 

Szklany tron w dość dużym stopniu - może nawet w zbyt dużym - przypomina mi Igrzyska Śmierci i Czerwoną Królową w jednym. Mamy tutaj dziewczynę, która jest dobra w sztukach walki. Zostaje ona wysłana do przepięknego miejsca, gdzie walczyć będzie na śmierć i życie z innymi zabójcami podczas Próba. Skoro przy Próbach jesteśmy to muszę napomknąć, że na początku były one dość dokładnie opisywane. Mniej więcej od połowy powieści autorka skupiła się głównie na romansie oraz tajemniczych zabójstwach. Na przykład: mamy 15 osób, a dwa rozdziały później (bum) zostało ich już tylko piątka. Magia nieprawdaż?


"- Mam mózg po to, aby osądzać i budować opinie.
- A serce masz po to, aby powstrzymywać się od wygłaszania krzywdzących, surowych osądów."


Kolejną rzeczą, która była irytująca była rutyna powtarzająca się każdego dnia, od rana do wieczora. Celaena cały czas informowała Nas, ze jadła, ćwiczyła, spała, ćwiczyła, całowała się. I tak w kółko. Co kilka stron powtarzały się różne sformowania informujące o stanie psychicznym i fizycznym zabójczyni. 

Bohaterzy, o nich mam sporo do powiedzenia. Bardzo nie spodobał mi się fakt, że autorka - momentami - na siłę próbowała nadać Dorianowi miano aroganckiego, bezdusznego księcia. Dlaczego? Tak, książę potrafił odpyskować, ale tak naprawdę żadna z wymienionych wyżej cech do niego nie pasowała. 
Celaena na początku była świetną postacią. Ukrywała swoje emocje przed innymi, dopiero kiedy ktoś nie patrzył pokazywała prawdziwą siebie. Niestety, ingerencja Pani Maas sprawiła, że z pyskatej i odważnej zabójczyni, Celaena zamieniła się w użalającą się nad sobą dziewczynę, którą mogły pocieszyć tylko ramiona Doriana. 
Chaola polubiłam i nie mogę powiedzieć o nim nic złego. Bardzo ranił mnie fakt, że Celaena nie zauważała co do niej czuł, a jeśli to w końcu przeszło jej przez myśl to od razu odrzucała tę myśl. 
W powieści zauważyłam jeden błąd, który nie umknął tylko mojej uwadze. Na początku, podczas jednej z rozmów wyszło na jaw, ze Dorian i Chaol byli rówieśnikami. Jednak później, podczas rozmowy z matką następca tronu przyznał iż ma dopiero 19 lat, więc dlaczego ma się już żenić. Z kolei trochę wcześniej kapitan gwardii królewskiej wspomina, że ma 22/23 lata. Jak to możliwe ? Spytajcie autorkę. 


"-  Wybierz coś innego. Może nasz trening stanie się ciekawszy. Mam nadzieję, że wreszcie się zmęczę.
-  Obedrę cię żywcem ze skóry i wycisnę ci gałki oczne! - mruknęła Celaena, podnosząc rapier - To cię na pewno zmęczy."


W powieści czasami nic szczególnego się nie działo. Tylko wspomniana przeze mnie rutyna. Jednak kiedy akcja się rozkręci od książki nie można się oderwać. Dlatego szklany tron mimo wszytko polecam, ale uważam, że szum trwający wokół tej pozycji jest zbyt duży i niepotrzebny. Po tych wszystkich pozytywnych opiniach oczekiwałam czegoś zupełnie innego, a co najważniejsze, znacznie lepszego.

~ A. 

7 komentarzy:

  1. Szklany tron był przed Czerwoną Królową, więc jak już to Czerwona Królowa przypomina Szklany tron :)
    Błędu nie wychwyciłam, uważam osobiście serię za niesamowitą i z niecierpliwością oczekuję na kolejne tomy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw przeczytałam "Czerwoną Królową" dlatego tak mi się skojarzyło :) Także planuje przeczytać kolejne tom, może będzie co raz lepiej. Kto wie?

      Usuń
  2. Za niedługo się za tą książkę zabiorę bo już od dawna to planuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam i szczerze mówiąc, na razie jakoś nie jestem zbytnio zainteresowana tą serią. Chociaż trzeba przyznać, że okładka faktycznie jest świetna ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam "Szklany Tron" i nie zauważyłam w nim podobieństwa ani do "Igrzysk..." ani do "Czerwonej Królowej" :o Pierwsza część jest super, ale do ideału trochę jej brakowało. W drugiej części dzieje się dużo więcej i autorka pokazała prawdziwą naturę Celaeny. W drugiej części czeka Cię dużo krwi, emocji i intryg. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach zabranie się za tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo chcę wreszcie przeczytać tą serię! Mam nadzieję,że w końcu ją zdobędę.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń