#112 Dzieci Gniewu


Tytuł oryginalny: Children of Wrath
Autor: Paul Grossman
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 368
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 6/10

W Stanach Zjednoczonych wybucha wielki kryzys, a Berlin musi radzić sobie z własnymi problemami. Oto bowiem w mieście wybucha epidemia zachorowań. W tym samym czasie młody detektyw żydowskiego pochodzenia – Willi Kraus – dokonuje szokującego odkrycia. W jednym z miejskich kanałów spoczywa worek zawierający wygotowane dziecięce kości oraz Biblię z zakreślonymi cytatami. Berlińskie media natychmiast podchwytują temat tajemniczego Dzieciożercy. Obywatele żądają ujęcia zbrodniarza, ktoś musi ponieść karę… Podczas gdy policja zdaje się szukać zaledwie kozła ofiarnego, sprawę na własną rękę bada odsunięty od śledztwa Willi Kraus. Jest gotowy kosztem własnej kariery dopaść okrutnego mordercę. Jednocześnie musi radzić sobie z prześladowaniami wynikającymi z rodzącej się w Niemczech ideologii nazistowskiej.

"- Nie chodzi o to, co zrobiliście. Tylko o to, kim jesteście. Nie jesteście Niemcami. [...] Chcemy się trzymać z dala od was [...]. Jak od każdej szkodliwej bakterii."

Willi Kraus - detektyw żydowskiego pochodzenia przypadkiem natyka się na worki z kośćmi dzieci (tylko chłopców) i Biblią z wykreślonymi cytatami. Detektyw gotów jest poświęcić swoją karierę, żeby tylko złapać Dzieciożercę. Do tego wszystkiego w Berlinie wybucha epidemia zachorowań przez...kiełbaski. Jak potoczy się ta historia? Czy Williemu uda się odnaleźć osobą odpowiedzialną za śmierć wielu młodych chłopców?

Początek książki jest naprawdę ekscytujący. Zagadki, pędząca akcja oraz morderstwa dokonywane przez prawdziwego szaleńca cofnęły mnie do Niemiec z 1929 roku. Jednak z każdą następną niewiadomą powieść zaczynała mnie nużyć. Wydarzenia ciągle się powtarzały: znajdują kości, szukają przestępcy, a kiedy już prawie Go mają, dzieję się coś co odwraca ich uwagę. I tak w kółko. 


"Którzyście byli umarli w upadkach i w grzechach [...]
z przyrodzenia dziećmi gniewu."


Bohaterowie są "płascy". Nie wiemy o nich nic poza ich imionami, a czasami nazwiskami. Nie mogę powiedzieć, że polubiłam głównego bohatera, ponieważ był on zwyczajny, nijaki. Nie różnił się od innych niczym, może tylko tym, iż był żydowskiego pochodzenia. A skoro o tym mowa, to strasznie denerwowały mnie docinki ze strony znajomych z pracy czy sąsiadów detektywa dotyczące jego korzeni.

Czy powieść jest warta przeczytania? Tak, ale nie nastawiajcie się na nie wiadomo co, ponieważ możecie bardzo się zawieść. Książka na pewno przypadnie do gustu fanom kryminałów historycznych/psychologicznych, ale osobom takim jak ja - czytelnikom fantastyki - Dzieci Gniewu nie szczególnie mogą się spodobać. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

6 komentarzy:

  1. Chyba nic dla mnie, nienawidzę płaskich bohaterów całym sercem. W dodatku jestem ogromną fanką fantastyki, a do kryminałów nie jestem do końca przyzwyczajona, więc tym bardziej nie przypadnie mi do gustu :P
    Świetna recenzja :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobała, mimo że książka nie za bardzo do Ciebie przemówiła :)

      Usuń
  2. O książce słyszałam, ale czy sama bym się za nią zabrała? Nie wiem. Nie jestem do końca przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się trochę przygnębiająca... nie dość, że główny bohater jest wyśmiewany, to jeszcze jakiś psychol zjada sobie dzieci na obiad... chyba nie zapoznać się z tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, teraz jak na to patrzę w ten sposób to masz rację, przygnębiająca ta książka :P

      Usuń
  4. Możliwe, że kiedyś przeczytam tę książkę, jeśli będę miała taką okazję, ale tak jak powiedziałaś, nie będę się nastawiać na coś świetnego ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń