#114 Silver. Powrót na Wyspę Skarbów


Tytuł oryginalny: Silver. Return to Treasure Island
Autor: Andrew Motion
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 376
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 6/10

Czas na nową wspaniałą przygodę. Porzucony skarb kapitana Flinta znów czeka na odkrycie!

Dzięki tej książce razem z dwójką nastolatków – Jimem, synem Jima Hawkinsa, i Natty, córką niesławnego Długiego Johna Silvera – wyruszysz w niezapomnianą podróż na legendarną Wyspę Skarbów. Odwiedzisz bajeczne miejsca, wiatr zmierzwi Ci włosy, a morska woda schłodzi w upalny dzień. Staniesz też oko w oko z groźnymi piratami, a na każdym kroku będą czekać nowe kłopoty. No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo… Nie obawiaj się jednak – dla Jima i Natty nie ma rzeczy niemożliwych. Liczy się przygoda!

Pewnego dnia Jim, syn Jima Hawkinsa spotyka Natty - córkę Johna Silvera -, która proponuje mu powrót na Wyspę Skarbów. Wraz z dziewczyną młody chłopak wyrusza w podróż mającej na celu ponowne odnalezienie srebra ukrytego gdzieś na wyspie. Jednak na ich drodze ku bogactwie pojawiają się różne przeszkody. 

Chyba każdy słyszał o niesamowitej powieści autorstwa Roberta Louisa. Nie była co to prawda moja lektura, ale, w którejś klasie podstawówki trafiłam na tę powieść w bibliotece szkolnej. Pamiętam, że byłam oczarowana historią pełną przygód, piratów. To przypominało mi moje dzieciństwo oraz pragnienie zostania piratem (jak dobrze wiemy, dziecko zmiennym jest i już kilka dni później chciałam zostać kimś innym). 

Pan Motion podjął się trudnego zadania. Napisanie kontynuacja kultowej powieści przygodowej na pewno nie było łatwe. Jednak mimo wszystko Silver równie dobrze mógłby być zupełnie inną książką o piratach gdyby nie kilka znanych z oryginalnej wersji Wyspy Skarbów postaci oraz ponowna podróż na tytułową wyspę. 
Książka nie jest napisana trudnym językiem, ale można w niej znaleźć słowa zapożyczone z gwary marynarskiej. Powieść zawiera także bardzo dużo opisów czego ja nie lubię. Na początku były interesujące, ale po pewnym czasie stały się one nużące.

Pomysł na wykorzystanie jako głównych bohaterów potomstwa Hawkinsa i Silvera było genialnym pomysłem. Bohaterowie są dobrze wykreowani, można było wyłapać ich poszczególne cechy i informacje o życiu, które zostawili za sobą. Narratorem jest Jim, który mimo dość zimnych stosunków z ojcem tęsknił za nim, martwił się czy daje sam sobie radę. Natty z kolei opiekuje się swoim, znajdującym się na łożu śmierci, ojcem. Z matką nie ma najlepszych kontaktów. Dziewczyna jest odważna i nie raz to pokazała, ale ma także dobre serce. 

Czymś co mnie niezwykle zdenerwowało było zakończenie. Zupełnie jakbyśmy mieli spodziewać się kolejnego tomu przygód Natty i Jima lub byśmy sami mogli je wymyślić. To jest jedna z tych rzeczy, których nienawidzę. 

Powieść serdecznie polecam. Na pewno będzie to gratka dla fanów Roberta Louisa. Zatem jeśli uwielbiacie książki o poświęceniu, przygodzie i z delikatnym wątkiem miłosnym w tle, Powrót na Wyspę Skarbów zdecydowanie jest dla Was! Teraz tylko mieć nadzieję na kolejny tom. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

7 komentarzy:

  1. Nieee, raczej nie dla mnie. Myślę, że jednak wolę inny typ literatury, a tutaj chyba nie znajdę tego, czego szukam w przeciętnych książkach :P
    Świetna recenzja ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam powieści Roberta Louisa, ale o niej słyszałam. Lubię wątek piratów w literaturze, więc może się skuszę na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka może i jest ciekawa, ale recenzja nie zainteresowała mnie aż tak bardzo, żebym od razu zabrała się za czytanie "Silver..." Może kiedyś, kiedy na prawdę będzie mi się nudzić sięgnę po tę powieść. Na razie odpuszczę sobie

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie za często sięgam po książki, które opowiadają o piratach, jednak w tym wypadku chyba zrobię wyjątek. Jestem naprawdę ciekawa tej powieści ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie już przestały oczarowywać tego typu historie, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej nie jest mój styl czytania, ale może z czasem ua mi się przeczytać tą pozycję.
    Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale kiedyś czytałaś moje recenzje na http://poszukujac-inspiracji.blogspot.com/ i wzięłam sobie do serca to co mi powiedziałaś i założyłam niedawno nowego bloga i aktualnie czekam na szablon, ale już mam kilka napisanych recenzji i są one dłuższe, więc jeśli nadal będziesz zainteresowana to zapraszam na mojego nowego bloga z recenzjami. Już niedługo ruszy <3 http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że Cię pamiętam! Fajnie, że zaczynasz od nowa :D Mam nadzieję, że nie czułaś się dotknięta przez to co napisałam, ale to było tylko i wyłącznie w dobrej wierze :) Na pewno będę zaglądać i czekam na pierwszą recenzję!

      Usuń