#119 Złodziej Pioruna


Tytuł oryginalny: Percy Jackson and the Lightning Thief
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 360
Książek w serii: Pięć
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

Co by było, gdyby Bogowie Olimpijscy wciąż żyli w XXI wieku? Co by było, gdyby nadal zakochiwali sie w śmiertelnikach i śmiertelniczkach i mieli z nimi dzieci, z których mogą wyrosnąć wielcy herosi - jak Tezeusz, Jazon czy Herakles? Jak to jest być takim dzieckiem?

To właśnie się przydarzyło dwunastoletniemu Percy'emu Jacksonowi, który zaraz po tym, jak dowiedział się prawdy, wyrusza na niezwykle niebezpieczną misję. Z pomocą satyra i córki Ateny Percy odbędzie podróż przez całe Stany Zjednoczone, żeby schwytać złodzieja, który ukradł przedwieczną broń masowego rażenia - należący do Zeusa piorun piorunów. Po drodze zmierzy się z zastępami mitologicznych potworów, których zadaniem jest go powstrzymać. A przede wszystkim będzie musiał stawić czoła ojcu, którego nigdy nie spotkał, oraz przepowiedni, która ostrzegła go przed zdradą przyjaciela.


"- Percy, - powiedziała Annabeth. - Ja przywitałam się z pudlem, to ty też się z nim przywitasz.

Pudel warknął.
Przywitałem się z pudlem."


Książka opowiada o 12-letnim chłopcu zmieniającym szkoły jak rękawiczki, z podejrzeniami ADHD oraz dysleksją. Jego życie nie jest łatwe, a komplikuje się jeszcze bardziej kiedy Percy trafia do Obozu Herosów, bezpieczniej przystani dla dzieci półkrwi, potomków bogów oraz ludzi. Jednak syn jednego z trójki największych bogów musi wyruszyć na niebezpieczną wyprawę wraz z córką Ateny i satyrem, by odnaleźć skradzioną własność Zeusa. 

Mam słabość do mitologii, szczególnie greckiej. Wszystkie te niesamowite historie o bogach, herosach fascynują mnie dlatego Percy Jackson był dla mnie lekturą obowiązkową. Jednak czy książka okazała się tak wspaniała jak oczekiwałam? Oczywiście. 


Styl pisania Riordana jest lekki i młodzieżowy, co sprawia, że powieść czyta się dość szybko. Każdy rozdział miał śmieszny tytuł potrafiący od razu przywołać uśmiech na usta. Autorowi bardzo dobrze wyszło przeplatanie mitów z rzeczywistością. No, bo przecież tylko w serii Pana Ricka Ares jeździ na motorze, a Hermes ma telefon z dwoma wężami. 

Akcja toczy się szybko, chociaż na początku trochę się ciągnie. Na szczęście potem jest znacznie lepiej więc warto poczekać aż Percy wyruszy na wyprawę. Wtedy zaczyna być baaardzo interesująco. 
Muszę wspomnieć o filmie, który - oglądając bez przeczytania książki - podobał mi się, jednak teraz stwierdzam, że bardziej niż ekranizacja była to adaptacja, bo jak na mój gust, wprowadzili zbyt dużo zmian. 
"- A jak umarliście, co?
Szturchnąłem Grovera.
Och - powiedział. - No... utonęliśmy... w wannie.
- Cała trójka? - zapytał Charon.
Potaknęliśmy.
- To musiała być naprawdę duża wanna."

Percy jest jednym z najlepszych męskich bohaterów o jakim miałam przyjemność czytać. Dobry przyjaciel, odważny wojownik. Do tego jego humor potrafiłby rozbawić prawie każdego. Ale najważniejsza rzecz: jego ojciec. Najlepszy z bogów olimpijskich, władca...nie powiem czego, ale osoby, które oglądały film lub już czytały serie wiedzą o kim mówię. Annabeth także pokochałam. Ja uwielbiam każdego z bohaterów, nie licząc Dionizosa, którego najchętniej spaliłabym żywcem (o ile pierwsza bym nie zginęła). Ach, no i nie cierpię Luka. 

Powieść serdecznie polecam, bo jest warta przeczytania. Lekka, przyjemna książka przygodowa z mitami, bogami olimpijskimi w tle różni się od bardzo często spotykanych pozycji o wampirach, wilkołakach czy wróżkach. Już nie mogę doczekać się co autor wymyślił w następnych tomach.

~ A. 

5 komentarzy:

  1. Percy to moja miłość <3 Koniecznie czytaj dalsze tomy :3
    Luke rządzi! Ja go tam lubię =D
    Pozdrawiam serdecznie :*
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie nie mogę się do niego jakoś przekonać...

      Usuń
  2. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z "Złodziejem piorunów". Kiedyś zaczęłam czytać, jednak po prostu się nudziłam i po kilkunastu stronach odłożyłam powieść na półkę. Po tej recenzji chyba jeszcze raz spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed wakacjami przeczytałam pierwszy tom i jakoś nie przypadł mi do gustu. Po setnej stronie "Morza Potworów" po prostu zrezygnowałam, a zapowiadało się tak dobrze... ;/

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam pierwszą część, niestety reszta wydała mi się o wiele gorsza. Mimo wszystko uważam, że film był całkiem niezły (wszyscy twierdzą, że jest straszny), tylko dla osób, które nie czytały książki. Polecam obsejrzeć :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń