#133 Wszystkie jasne miejsca


Tytuł oryginalny: All the bright places
Autor: Jennifer Niven
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 424 
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 10/10

Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać.



Chyba każdy słyszał o Eleonorze & Parku czy Gwiazd naszych wina. To właśnie do tych powieści porównywane są Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven. Podobieństwa są, jednak ja uważam, że GNW nie umywa się do All the bright places. Ta książka jest rewelacyjna pod każdym względem. 
Mimo, że na początku trudno było mi się wbić w akcję to później wszystko szło jak po maśle. Wszystkie jasne miejsca jest to kopalnia cytatów, ale tekst momentami nie jest taki prosty jak w przeciętnej powieści młodzieżowej. Wiele osób może to zniechęcać, jednak z góry uprzedzam, nie nastawiajcie się od razu negatywnie. 
Sposób myślenia głównych bohaterów był specyficzny. Podobnie jak w powieści Greena, Finch i Violet mówili w sposób filozoficzny, używali bardzo dużej ilości metafor oraz przenośni. Jednakże, o ile w dziele  Pana Zielonego kompletnie mi się to nie podobało, tutaj pasowało idealnie. 


- Po co to robisz?
- Ponieważ wszyscy musimy kiedyś umrzeć. Ja tylko chcę być przygotowany

Kiedy skończyłam książkę nie byłam w stanie czegokolwiek o niej powiedzieć. Byłam rozbita, załamana i bardzo zła. Dopiero po kilku dniach uświadomiłam sobie, że bez pewnego elementu ta powieść nie wywarłaby na mnie tak ogromnego wrażenia. Autorka zakończyła tę historię w tak wspaniały, lecz jednocześnie bolesny sposób. Wszystko się ułożyło, choć tak naprawdę mogło się wydawać, iż nic nie jest w porządku. 

Autorka daje Nam szanse na zajrzenie do umysłu dwójki głównych bohaterów.  Violet jest dziewczyną, która od kilku miesięcy często używała zdania "Nie jestem jeszcze gotowa". Po śmierci ukochanej siostry Violet nie jest już w stanie wrócić do dawnego życia i zamiast przeżywać dni, ona je odlicza. 
Finch z kolei jest niezwykłym chłopakiem z łatką wariata. Plotki o jego czynach z każdym dnie są co raz gorsze i poszerzane o kolejne z palca wyssane informacje. Jednak mu kompletnie to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Chłopak jeszcze podsyca owe pogłoski.
Obje postacie bardzo polubiłam. I może zabrzmi się dość dziwnie, w pewien sposób się z nimi utożsamiałam. Nawet bardziej z Wariatem Finchem niż Ultraviolet. 


Okładka jest prze-pięk-na! Dawno nie widziałam tak ślicznej oprawy graficznej, ale z tego co zauważyłam to każda z wersji okładek do tej powieści jest bardzo ładna. Jednak muszę także wspomnieć o czyś bardzo istotnym. Jako, iż Wszystkie jasne miejsca dotyczą problemu samobójstw oraz depresji pod koniec powieści znajdują się numery telefonów/strony internetowe do instytucji zajmujących się pomocom osobom potrzebującym pomocy. Osobiście uważam, że pomysł jest bardzo dobry i podpisuję się pod nim rękami oraz nogami. 

Podsumowując, Wszystkie jasne miejsca jest to książka, którą powinien przeczytać każdy. Fan fantastyki, new adult, young adult. Każdy. Ta powieść według mnie jest fantastyczna i bardzo, ale to bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po nią, bo naprawdę warto. Pomimo, że książka porusza bardzo poważne i trudne tematy jest warta uwagi, bo jak na razie jest najlepszą z pozycji poruszających temat depresji, samobójstw jakie miałam przyjemność (lub nie) czytać. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę <3 Mam nadzieję, że autorka napisze coś jeszcze dla młodzieży bo ta powieść wyszła jej świetnie :3
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu Cię trochę nie było na blogosferze, tęskniłam :>
    Wiedziałam, że to będzie coś niezwykłego, dlatego ani trochę mnie tą recenzją nie zdziwiłaś. Mam nadzieję niedługo ją przeczytać, bo tyle szumu było na jej temat, że chyba grzechem byłoby nie wiedzieć, czym się ludzie zachwycają. Ostatnio mam ochotę na takie YA ^^
    Świetna recenzja :*
    Zapraszam do mnie na recenzję Powodu, by oddychać!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, okładka jest cudowna! Z książką nie miałam jeszcze okazji się zapoznać, jednak koniecznie muszę to zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię książki o takiej tematyce i jestem niemal pewna, że i ta mi się spodoba, ale muszę wciąż odkładać jej kupno na... za kilka lat? Tyle książek...
    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Okay okay! Nie krzycz już tak! Już idę ustawić się w kolejkę do kasy ;) a tak całkiem na poważnie, to książka zbiera na prawdę dobre opinie, więc pewnie przeczytam ją w wolnym czasie (którego z resztą ostatnio nie mam za dużo, ciebie też tak przytłacza szkoła? )

    OdpowiedzUsuń
  6. Do końca książki pozostało mi jedynie 100 stron i trochę się boję ją kończyć. Mam złe przeczucia ale liczę na to że one się nie wydarzą ;/ Okładkę również pochwalam bo ma coś w sobie co przyciąga wzrok. Mimo, że jeszcze nie skończyłam czytać książka trafia do kolekcji moich ulubionych. :)
    Zapraszam do siebie ---> http://cicha-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń