Favs of September 2015



Nowy miesiąc przynosi także nową serię. Jest ich wiele, chyba już na każdym blogu można znaleźć coś takiego. Mi nie przeszkadza kiedy widzę takie posty/filmy kilka razy w ciągu jednego dnia, więc mam nadzieję, że uda Wam się do tego jakoś przywyknąć nie posądzając mnie o ściągnie czyjegoś pomysłu...
Tak więc seria nazywa się "Favs of...". Favs jest to skrót od favourite, czyli z języka angielskiego oznacza to ulubione. Nie będzie to jakiś stały program, pod koniec każdego miesiąca pokażę Wam kilka piosenek, zdjęć, filmów, które pokochałam. Czasami będą książki, ale postaram się raczej, żeby nie pojawiały się jakoś często (to nie wyjdzie, ale spoko). Zapraszam więc na pierwszą odsłonę Favs. 


Pierwszymi ulubieńcami września są dwa seriale. Jeden pewnie już znacie i wiecie, że go uwielbiam. Drugi natomiast miał swoją premierę chyba dwa tygodnie temu i nadal zastanawiam się czemu go oglądam.

Once Upon a Time miał swoją premierę w 2011 roku i od tego czasu serial stał się jednym z najpopularniejszych seriali. Sezon piąty zaczął się 27 września. Dla osób zainteresowanych, w każdą niedzielę pojawia się nowy odciek w Stanach, a w Polsce z napisami można obejrzeć go w poniedziałek wieczorem (tak było z 5x01, więc mama nadzieję, że z resztą też tak będzie). 
Serial jest niesamowity,a pomysł banalny. Wprowadzenie do Naszego świata postaci z baśni, które czytali Nam rodzice na dobranoc przez klątwę zostają wysłani do "rzeczywistości" i uwięzieni na 28 lat, Dopóki do Storybrook nie przyjeżdża Emma Swan. Tak zaczyna się cała historia. Przez cztery sezony spotykamy się z wieloma znanymi postaciami, nie tylko z tradycyjnych baśni o Królewnie Śnieżce. Przeplatają się tu wątki wielu bohaterów np. z Krainy Oz. Serial jest naprawdę godny polecenia, szczególnie sezon czwarty, który jest moim faworytem, ale coś czuję, że za jakiś czas tę czwórkę zmienię na piątkę. 

Scream Queens jest specyficznym serialem. Czasami bardzo obrzydliwym, czasami śmiesznym, ale były momenty, że mnie po prostu przerażał. Premierę miał 22 września 2015r. i chyba odcinki w USA pojawiają się we wtorki, co oznacza, że z napisami możemy obejrzeć w środę bądź w czwartek. Ale z tego co się dowiedziałam Scream Queens nie będzie to wielosezonowy serial, a sezon pierwszy będzie miał prawdopodobnie 6-10 odcinków i na tym może się skończyć. 
Serial opowiada o collegu, w którym dochodzi do serii morderstw. Podejrzanym jest Czerwony Diabeł, ale nikt nie wiem kto kryje się za maską potwora. 



We wrześniu słuchałam na okrągło dwóch piosenek. Jedną z nich jest Sweather Weather The Neightbourhood. Druga napisana została przez zespół polskich nastolatek, które z tego co kojarzę są w moim wieku. Dziewczyny mają fantastyczne głosy, a ja cały czas próbuję ładnie zaśpiewać Windmill. 






Następnym ulubieńcem są perfumy, które dostałam na urodziny od rodziców. nazywają się Killer Queen i pochodzą z serii perfum od Katy Perry (śmieszne jest to, że nie lubię jej piosenek). Opakowanie jest piękne, wygląda jak pikowane. Flakonik imituje czerwony diament. Zapach na początku wydawał mi się strasznie "ciężki", ale na zimę będzie jak znalazł. 


Ostatnim punktem w tym poście jest kawa. Kawa, kawa, kawa. Uwielbiam kawę. Nie ma lepszego napoju niż kawa. Szczególnie taka z mlekiem. Bardzo dobrą kawą jest cappuccino z ekspresu Dolce Gusto Crups. No, ale nie narzekam i lubię prawie każdą kawę. 

~ A. 

2 komentarze:

  1. Muszę zastanowić się nad tym serialem o strasznych kobietach, ale chyba się na niego skuszę właśnie dlatego, że miejscami jest obrzydliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o serialu Scream Queens, ale na razie niestety nie mam czasu, aby go oglądać :(

    OdpowiedzUsuń