#135 Endgame: Klucz Niebios


Tytuł oryginalny: Endgame. Sky Key
Autor: James Frey, Nils Johnson - Shelton
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 512
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 7.5/10

Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie!
Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości.
Klucz Niebios – gdziekolwiek jest i czymkolwiek jest – będzie następny. Pozostałych przy życiu dziewięciu graczy nic nie powstrzyma przed jego zdobyciem.

O Endgame w swoim czasie słyszałam sporo. Później sama przeczytałam i bardzo zaintrygował mnie pomysł autorów na to multimedialne przedsięwzięcie. Kończąc tom pierwszy nie mogłam doczekać się co Pan Frey wymyślił na kolejne tomy. I się nie zawiodłam. Każdy kto czytał Wezwanie wie, że działo się tam całkiem sporo. Ale część pierwsza to dopiero początek tej pokręconej historii. Endgame dopiero się zaczyna.

W "grze" pozostało dziewiątka ludzi. Dziewięć najniebezpieczniejszych, czasem szalonych osób mogących zabić bez mrugnięcia okiem. Przynajmniej w teorii, ponieważ zawsze zdarzają się wyjątki. Pierwszy Klucz, Klucz Ziemi został odnaleziony. Nawet nie wiecie jak kusi mnie, żeby napisać kto go zdobył, jednak gdybym była na miejscu osoby zaczynającej Endgame to bym się bardzo wkurzyła za taki spoiler. A więc jeśli nie chcecie spoilerów, nie czytajcie opisu. No ewentualnie tylko trzy pierwsze wersy.

W powieści występuje wielu bohaterów i, mimo że jestem już po przeczytaniu obu tomów nadal niektóre z postaci mi się mylą. Ale nie jest aż tak źle, ponieważ przyzwyczaiłam się już. Bardzo spodobał mi się pomysł wypisywania na początku każdego rozdziału osób w nim występujących oraz ich lokalizacji.
Jak wspomniałam, postaci jest dość dużo, ale według mnie takimi najważniejszymi są Jago oraz Sarah. Jednakże, moimi faworytami zostali Aisling Kopp oraz An Liu. Zdecydowanie najlepsi! 

Ogromną zaletą tego tomu jest to, że zwykli śmiertelnicy nareszcie także zaczynają mieć wpływ na fabułę. Bohaterowie są poszukiwani, a ludzie krok po kroku zaczynają dowiadywać się o co tak naprawdę chodzi z tymi meteorytami i innymi katastrofami. Wydaje mi się, że w pewnym sensie mogła to być kolejna przeszkoda, którą keplerzy rzucili Graczom pod nogi. 

Podsumowując, Klucz Niebios był bardzo dobrą książką. Nawet lepszą niż tom pierwszy. Nie mogę doczekać się jak skończy się ta niesamowita historia i co autor wymyślił na wielki finał. Myślę, że seria ta bardziej przypadnie do gustu fanom fantasy, niż Young Adult ze względu na - na przykład - zbliżającą się apokalipsę. 

~ A.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

5 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawi mnie ta seria- fabuła wygląda na naprawdę intrygującą i myślę, że może mi się spodobać- ale na mojej półce zalega mnóstwo nieprzeczytanych książek, więc za "Endgame" będę mogła się zabrać dopiero jak to wszystko przeczytam :( Szkoda, bo twoja recenzja zachęca mnie do jak najszybszego po nią sięgnięcia :) Pozdrawiam! /Claudie

    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar niebawem sięgnąć po tę pozycję, szczególnie, że pierwszy tom mi się podobał. Niestety wielu ludzi narzeka na zarówno pierwszy, jak i drugi tom. Mam nadzieję, że "Klucz Niebios" przypadnie mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza część nie przypadła mi do gustu ze względu na podziały rozdziałów na bohaterów ( nie wiem jak to napisać, ale na 100% wiesz o co mi chodzi ) i dlatego pomimo ciekawej recenzji nie sięgnę po drugą część.
    Buziaki!
    Juliet

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale nie mam ochoty na tę serię. Kiedyś bardzo chciałam ją przeczytać, ale po drodze natrafiłam na niezbyt pochwalającą recenzję i teraz "Endgame" przeczytam tylko wtedy, jesli moja biblioteka ją kupi ^^
    Zapraszam do mnie na recenzję "Co, jeśli"!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobało mi się to, że z jednej strony uwzględniono resztę świata, a z drugiej dano trochę indywidualnych narzędzi poszczególnym klanom. Niestety, cała powieść nie porwała mnie aż tak jak pierwsza, no i trochę było tu przewidywalności.

    OdpowiedzUsuń