#137 Wybacz mi, Leonardzie


Tytuł oryginalny: Forgive Me, Leonard Peacock
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 408 
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 8/10

"Inność to cecha pozytywna. Ale inność jest również trudna."

Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!

Wybacz mi, Leonardzie nie jest moim pierwszym spotkaniem z Matthew Quick'iem, ponieważ jakiś czas temu (czyt.dobry rok temu) przeczytałam Poradnik pozytywnego myślenia i przyznam szczerze, ta książka mi się nie podobała. Jednak historia Leonarda Peacook'a zaintrygowała mnie, więc musiałam po nią sięgnąć. I nie żałuję.


"Najpierw cię ignorują, potem się z ciebie śmieją,
potem cię zwalczają, potem wygrywasz."


Książka opowiada o Leonardzie Peacook'u, chłopaku, którego poznajemy w dniu jego 18 urodzin. Jednak to nie młody mężczyzna dostaje prezenty, tylko on przygotowuje je dla swoich bliskich. Szczególny podarunek otrzyma Asher, kumpel Leonarda. Naprawdę bardzo szczególny. Ale, ale, przecież to urodziny Leo, więc on sam dla siebie także coś przygotował... 

Quick w swojej książce poruszył ważne tematy. Autor w powieści pokazuje nam jak poprzez ignorancję może dojść do ogromnej tragedii. To co przeżył główny bohater jest naprawdę przykre, a najgorsze jest to, że może to dotknąć wiele dzieci i nastolatków. 

Leonard był naprawdę dziwną postacią. Co jakiś czas ubierał się w garnitur i jadąc metrem wybierał sobie "ofiarę", czyli dorosłego człowieka, za którym szedł aż do do jego miejsca pracy. Szczerze nie mogę przyznać, że go lubię, bo to nie prawda. Na pewno mu współczuję, bo chłopak wiele przeżył. Właściwie to jego życie nie jest łatwe. Ma matkę, projektantkę mody, dla której ważniejsza jest praca niż syn-świr. 
Skoro o tej kobiecie mowa, to musicie wiedzieć, że strasznie mnie ona denerwowała. Leo wysyłał jej wiele sygnałów, niemych próśb o pomoc, a ona to ignorowała. Tylko wziąć i trzasnąć, by się nareszcie obudziła! 

"Kurwa, ależ ja siebie nienawidzę."

Książkę czyta się dość szybko i nie ma w niej większych problemów z językiem. Powieść ta jest idealnym prezentem nie tylko dla młodzieży, ale także dla dorosłych (w szczególności rodziców). Myślę, że autor chciał przez tę historię "zmusić" na do refleksji nad życiem, wyczulić na znaki, które mogą wysyłać nam najbliżsi, albo zwykli znajomi. 

Wybacz mi, Leonardzie z czystym sumieniem polecam. Jednak nie jest to powieść lekka, dlatego jeśli chcecie przeczytać coś o życiu, dorastaniu, problemach to sięgnijcie po historię Leonarda Peacook'a. Jednak mówię od razu:  Pan Quick porusza tutaj bardzo kontrowersyjne tematy, z którymi wiele osób może się nie zgadzać, a nawet momentami czuć się dotkniętymi słowami autora. 

~ A. 

4 komentarze:

  1. Pojęcia nie mam dlaczego, ale ta książka mnie od siebie odpycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka intrygująca... Cóż nigdy nie spotkałam się jeszcze z twórczością p. Quicka, więc może...

    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zapoznać się z Quickiem, możliwe, że właśnie od tej książki zacznę :)
    Pozdrawiam, Julka z karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chętnie w końcu po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń