#143 Ekspozycja


Tytuł oryginalny: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 480
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 10/10

Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.

Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

O Panu Mrozie i Jego książkach słyszałam bardzo dużo, głównie od Hasacza i Anity. Obie panie wychwalały dzieła polskiego autora tak bardzo, że musiałam w końcu sama po jedną z Jego książek sięgnąć. 
Przyznam, iż na początku byłam sceptycznie nastawiona do Ekspozycji. Po pierwsze, jest mało polskich pisarzy, których powieści mi się podobają. A po drugie, mimo że czytuję kryminały/thrillery od czasu do czasu, to nie jestem wielką fanką tych gatunków. Jednak muszę powiedzieć jedno: ta książki jest po prostu rewelacyjna!
Ekspozycja obfituje w liczne intrygi, zagadki, morderstwa. Zdarzały się momenty, w których myślałam, że mój mózg po prostu wyszedł (szczególnie odczułam to przy zakończeniu, ale o tym zaraz).  Jeśli kiedykolwiek na matematyce, fizyce, chemii odnieśliście wrażenie, że Wasz mózg zrobił sobie wolne i zostawił Was samych na jednym z tych jakże dziwnych przedmiotów szkolnych, to wiecie jak się właśnie czuję. 



Forst to po prostu geniusz. Jego teksty rozwalały system, jednak był on trochę zbyt idealny. Tyle razy udało mu się uciec z przykrych sytuacji (naprawdę przykrych). No, ale mimo to go uwielbiam. Gościa nie da się nie lubić.
Drugą postacią, o której muszę wspomnieć jest dziennikarka, Olga Szrebska. Na początku była tak odrobinkę irytująca i marzyłam, żeby coś jej się stało, ale później nie wyobrażałam sobie tej książki bez niej.

Zakończenie. Finał. Końcówka. Tyle słów, by opisać ostatnią stronę, a ja ledwo co daję radę. To co zrobił autor jest tak zagadkowe i straszne, że po przeczytaniu końcowego zdania siedziałam w bezruchu, z totalnym chaosem w głowie. Jak tak można?! Czy wspominałam kiedyś, że za raniące, tajemnicze i brutalne zakończenia powinny być kary? Jeśli nie, to teraz to mówię. Powinny być. 

Ta powieść jest świetna. Jeśli jeszcze nie mieliście szansy zapoznać się z twórczością Mroza to zróbcie to jak najszybciej. Jednak uwaga, bo po Ekspozycji można mieć wielkiego kaca książkowego. Potrzebuję następnego tomu zaraz. Teraz. Jak ja wytrzymam do stycznia?! 

~ A. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni Matras.

3 komentarze:

  1. O Mrozie tez dużo czytałam, ale ja za polskimi autorami nie przepadam. Choć niektórzy zasłużyli sobie u mnie na szacunek :) Pozdrawiam <3
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ekspozycji" jeszcze nie czytałam, ale po "Parabellum" bardzo Mroza polubiłam i chętnie poznam inne opowieści spod jego pióra. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam żadnej powieści Mroza, ale widzę, że najwyższy czas to zmienić ;) Pozdrawiam :*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń