#144 Serafina


Tytuł oryginalny: Seraphina
Autor: Rachel Hartman
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 480
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 39 zł
Ocena: 8/10

"Smoki nie mają dusz. Nikt nie oczekuje od nich pobożności."

Królestwo Goreddu zamieszkują ludzie, a także smoki przybierające ludzką postać. Żyją obok siebie, jednak pokój między nimi pozostaje niepewny. Kiedy ginie członek rodziny królewskiej, a zbrodnia wydaje się smoczym dziełem, pokojowi i traktatowi między obiema rasami zaczyna grozić poważne niebezpieczeństwo… W samym środku tej historii znajduje się Serafina, utalentowana muzyczka, która przybywa na dwór jako asystentka nadwornego kompozytora. Wkrótce angażuje się w śledztwo w sprawie morderstwa i odkrywa ślady mrocznego spisku mającego na celu zniszczenie pokoju w Goreddzie. Jednakże Serafina ukrywa tajemnicę – i źródło swojego talentu – a jeśli wyjdzie ona na jaw, jej życie znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie.

Serafina jest pierwszym tomem otwierającym serię opowiadającej o historii nastoletniej Serafiny. Ważnym elementem powieści są  smoki. Niby bardzo popularne, ale wydaje mi się, że powstaje co raz mniej książek, w których owe wielkie jaszczury występują. 
Styl pisania autorki jest młodzieżowy, jednak utrudnieniem mogą być słowa wymyślone przez Panią Hartman. Ale nie martwcie się, na końcu książki znajduje się słowniczek oraz lista postaci. 
Na początku Serafinę czytało mi się trochę opornie. Gubiłam się, a cała opowieść strasznie się ciągnęła, Zupełnie jakby autorka pisała trochę na siłę. Ale potem było już znacznie lepiej. 

"Czasami prawda ma problem z przebiciem murów naszych przekonań. Kłamstwo, odziane w stosowną liberię, przechodzi o wiele łatwiej."

Serafina jest bardzo dojrzałą bohaterką. Sympatyczna, uprzejma, ale także ta zadziorna 16-latka nigdy nie miała łatwego życia. Przez swoje pochodzie nie jest akceptowana przez ojca, co sprowadza się do tego, iż nie akceptuje samej siebie. Do tego musi żyć w ciągłym strachu przed odkryciem swojej tajemnicy. Serafinę, właśnie ze względu na jej dojrzałość, bardzo polubiłam. Cicha, utalentowana muzycznie dziewczyna, a do tego świetnie wykreowana postać.  

Polubiłam także Kiggsa, Kapitana Gwardii Królowej, ciekawskiego inteligentnego. Mimo, to bywał denerwujący i to tak już bardzo denerwujący. Jednak osobą, która po prostu rozpierniczała system była Glisselda, księżniczka, którą główna bohaterka uczyła muzyki. Jej bezpośredniość oraz szczerość podobały mi się, ale przyznam, iż na początku nie lubiłam jej. Myślałam, ze będzie kolejną poboczną, bardzo wkurzającą postacią, a tu proszę, niespodzianka. 

"Wszyscy byliśmy potworami i bękartami, i wszyscy byliśmy piękni."

Wątek miłosny w tej książce jest jej największym minusem. Jak pewnie się domyślacie uczucie rodzi się pomiędzy tytułową Serafiną, a księciem Kiggs'em. Jednak nie podoba mi się to. Zazwyczaj nie mam nic przeciwko związkom głównych postaci w powieściach, to tutaj jestem absolutnie na nie. Kiggs jest zaręczony z Glisseldą i niech tak zostanie. Błagam.

Ogólnie rzecz biorąc, powieść spodobała mi się i naprawdę nie mogę doczekać się sięgnięcia po drugi tom, czyli Łuskę w cieniu. Jestem ciekawa co autorka wymyśliła dla głównych bohaterów, jakie kłody pod nogi rzuci im tym razem. Serafina jest oryginalną książką, dlatego jeśli jeszcze nie przeczytaliście to żałujcie, ponieważ historia autorstwa Rachel Hartman jest jak najbardziej warta uwagi. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MAG

2 komentarze:

  1. Nigdy nie lubiłam książek o smokach, nie wiem dlaczego, ale ty mnie zachęciłaś do tej pozycji i może się skuszę ;) Pozdrawiam <3
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam smoki w książkach, więc ta pozycja jest jak najbardziej dla mnie. Nawet ten zły wątek miłosny mi nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń