#145 Małe wielkie odkrycia


Tytuł oryginalny: How We Got To Now

Autor: Steven Johnson
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 288
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 7/10

Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko!?

Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada na pomysł jego rozwiązania – nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian.
Oto niezwykła historia zwykłych przedmiotów – tych, z których korzystamy każdego dnia. Przeczytacie o geniuszach z przypadku i zbawiennych pomyłkach, kuriozalnych koncepcjach i niespodziewanych efektach. Przekonacie się, że każde wielkie osiągnięcie było poprzedzone maleńkim odkryciem. Taka jest właśnie historia innowacji.

Małe wielkie odkrycia opisują powstanie przedmiotów, których używamy codziennie. Rzeczy, bez których nie wyobrażamy sobie życia. Na przykład, czy wiedzieliście, że gdyby nie odkrycie szkła moglibyśmy nie korzystać teraz z Internetu? Albo, żeby poczytać sobie dobrą książkę przy świecy ktoś inny ryzykował życiem na polowaniach na kaszaloty, by z substancji zwanej spermacet znajdującej się w mózgu zwierzęcia zrobić świeczki, które teraz mają raczej funkcje dekoracyjne? 


Książka zawiera wiele bardzo interesujących ciekawostek takich jak te powyżej. Autor pokazuje nam, że odkrycie czegoś może zajmować bardzo długo, a czasami ów wynalazek jest doceniany dopiero po śmierci

twórcy. Małe wielkie odkrycia napisane są przystępnym językiem, ale zdarzały się fragmenty zapisane typowo naukowymi sformułowaniami. 

Nigdy jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do popularnonaukowych powieści. Po prostu takie rzeczy według mnie są nudne i często - o zgrozo - pisane językiem, którego za nic w świecie nie rozumiałam. I w tym aspekcie MWO zaskoczyły mnie. 

Powieść podzielona jest na sześć rozdziałów: szkło, zimo, dźwięk, czystość, czas, światło. Mi najbardziej podobała się historia powstania lodówek, klimatyzacji, czyli odkrycia opisane w drugim rozdziale. Nadal fascynuje mnie to, że wielkie blogi lodu przewożone na statkach przez sporo czasu nie roztapiały się. Magia?

Poza tym bardzo spodobał mi się rozdział o czystości. Ludzie nie myli się, uważali to za głupie i niepotrzebne. Twierdzili, że brud chronił przed chorobami. Dopiero później odkryto, że nie jest to takie złe. Najśmieszniejsze jest jednak to, że na ulicach rozdawano ulotki jak się kąpać/myć. 


Małe wielkie odkrycia na pewno spodobają się osobom, które ciekawi świat oraz jego rozwijanie się. Na pewno człowiek interesujący się nauką będzie zachwycony z takiego prezentu pod choinką,. Książkę polecam i nawet jeśli nie jesteście fanami literatury popularnonaukowej to sięgnijcie, ponieważ MWO pełne są ciekawostek oraz informacji dotyczących rzeczy, z których korzystamy w codziennym życiu. 


~ A. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

9 komentarzy:

  1. Książka... inna. Chyba nie dla mnie, ale gdyby wpadła w moje ręce, chyba nie oparłabym się pokusie i poczytała parę stron :-)
    Świetna recenzja! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czaję się na tą książkę, ale jakoś nigdzie nie mogę jej znaleźć! Cóż, poszukam. A jak nie znajdę, to kupię na stronie wydawnictwa.
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Może zakupię? Chyba tak, bo będzie taką odskocznią od tych poważnych lektur, ale jeszcze nie wiem. Pozdrawiam <3
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, na początku byłam sceptycznie nastawiona właśnie przez to, że literatura naukowa to nie dla mnie.

      Usuń
  4. Spodobał mi się bardzo tok myślenia autora, no i same opowieści - naprawdę przyjemnie się to czytało. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, bardzo dobra książka dla wszystkich tych, którzy lubią mieć pofałdowany mózg :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak trochę sceptycznie jestem do niej nastawiona i chyba jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń