Podsumowanie roku 2015


Nie wiem jak Wam, ale mi 2015 zleciał bardzo szybko. Zbyt szybko. Był to rok naprawdę fantastyczny. Spełniło się w nim wiele moich marzeń i postanowień, które sobie "narzuciłam" pod koniec 2014. Z dumą mogę powiedzieć, że spełniłam prawie wszystkie (zostało jedno). 

Pierwszym postanowieniem było napisanie 150 postów na blogu. Udało mi się, ponieważ włączając trzy posty (stosik oraz to podsumowanie) napisałam 226 postów. Tak, bardzo się cieszę, że mi się udało, ponieważ kiedy wymyślałam te postanowienia blog miał około 2 miesiące i taka liczba postów mnie dość przerażała. 

Po drugie postanowiłam, że spróbuję pojechać na chociaż jedne Targi książkowe. I się spełniło! Wraz z moimi przyjaciółkami w maju byłam na moich pierwszych targach. Odbywały się w Warszawie. Powiem Wam tylko, że było super, nawet siedzenie w niewygodnej pozycji przez godzinę, czekanie na Flanagana i zazdroszczenie dwóm dziewczynom kawy ze Starbucksa. A i wstanie o 6, żeby pofarbować włosy na niebiesko. Tak, było świetnie. 

Kolejne postanowienie może wydawać się niektórym puste i zaraz wyjdę na jakąś materialistkę, ale wisi mi to. Właściwie bardziej niż postanowienie było to marzenie, nieosiągalne dla początkującej blogerki. Mowa oczywiście o współpracy recenzenckiej. Marzyła mi się choć jedna, a teraz mam ich 9. Jestem dumna z każdej, a szczególnie tej z Otwartym, ponieważ kiedy wysłałam maila z propozycją współpracy nie sądziłam, że mnie przyjmą. Ale warto próbować. Tylko teraz, żeby nie było, że założyłam bloga dla współprac. Nie. O czyś takim usłyszałam dopiero później, jakieś 3 miesiące po powstaniu Bukowych

Trzecim postanowieniem było posiadanie 50 obserwatorów. Tak, udało mi się. Jest Was tutaj 114. Wiem, że są blogi, które mają po 200 czy nawet 300 obserwatorów, a są "młodsze" od mojego. Powiem Wam, że mało mnie to obchodzi. Jestem zadowolona, że tyle osób chce czytać te brednie, które wypisuję na Bukowych

Czwartym postanowieniem było przeczytanie 100 książek. Przed chwilą liczyłam i przeczytałam ich 124 chociaż czytałam też na e-book'u. Więc coś około 130 książek przeczytałam. A teraz pora na mój wywód. Kilka razy dostałam komentarze typu: "Czy ty w ogóle śpisz i się uczysz?", "Wydaje mi się, że tylko przeglądasz te książki". Tak, wydaje Wam się. Czytam bardzo szybko, tak jak wiele innych osób. Moi rodzice czytają szybko, ja czytam szybko i za pewne miliony innych osób czytają szybko. Ale to nie znaczy, że NIE CZYTAM. Nie ważne w jakim tempie pochłaniamy książki. Liczy się to, że w ogóle czytamy, prawda? 

Ostatnim postanowieniem, którego nie udało mi się spełnić jest poznanie/spotkanie jakiego blogera. Właściwie spełniłam to w połowie. Poznałam kilka blogerów (Isabel, Charlotte oraz wiele innych, głównie dzięki wspaniałej grupie na facebooku, Pogaduchy u Aguchy) jednak nie udało mi się nikogo spotkać na żywo. Na Targach w Warszawie minęłam co prawda Jane Rachel i Abigail Jailette, ale zniknęły równie szybko jak się pojawiły. 

W tym roku udało mi się spotkać także trójkę świetnych autorów: Johna Flanagana, Jakuba Ćwieka oraz Veronicę Roth. Poza tym byłam na Maratonie Igrzysk Śmierci, który uwielbiam wspominać, bo było fantastycznie. 
Więc tak wyglądał mój rok. A Wasz? Mam nadzieję, że był równie wspaniały. Oby 2016 był jeszcze lepszy! 

~ Alaska (wow, co się dzieje, podpisałam się pełnym nickiem :o) 

9 komentarzy:

  1. Woow! Wszystkie postanowienia po spełniane i naprawdę dużo poświęciłaś :) Gratuluję i nie masz się czym zamartwiać (tak, jak napisałaś) innym idzie "lepiej", a drugim nie.

    Pozdrawiam serdecznie, Julia!
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem teraz w podobnej sytuacji jak Ty rok temu - dopiero zaczynam i to, o co Ty stawiałaś sobie za cel rok temu pewnie będzie teraz moim celem :) Mam nadzieję, że za 365 dni będę z siebie równie dumna jak Ty teraz możesz być z siebie, bo pewnie spełnienie tych wszystkich postanowień wymagało dużo wysiłku i czasu.
    Gratuluję! :)
    A Twój książkowy wynik: wow! O 100 książkach to ja sobie mogę poparzyć, a co dopiero o 130. W tym roku ledwo 60 przeczytałam.
    No i zazdroszczę Targów, ja w tym roku zawaliłam sprawę, ale w przyszłym mam zamiar się poprawić :)
    Z perspektywy czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się uda :) I 60 książek to nie taki zły wynik!

      Usuń
  3. Moje postanowienia na 2016 wyglądają całkiem podobnie do Twojego, tyle że moim celem jest 200 obserwatorów, dobicie do 150 postów, nawiązanie współpracy (niestety w Otwartym się nie udało), przeczytanie 100 książek... od maja przeczytałam około 65, więc myślę, że przy intensywnym czytaniu nie powinno być z tym większego problemu. Cieszyłam się ze swoich wyników (biorąc pod uwagę, że czytam od maja, a bloga prowadzę od lipca są całkiem dobre), ale po przeczytaniu tego posta czuję się naprawdę odrobinę gorzej. W końcu Ty osiągnęłaś o wiele więcej... ale na pewno się należy, bo Twój blog z pewnością mogę zaliczyć do moich ulubionych :)
    Pozdrawiam, u mnie recenzja Drugiej szansy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, stało się to czego się obawiałam... Nie czuj się gorsza przez to, że nie przeczytałaś tyle książek co ja, nie nawiązałaś współprac. Piszę bloga od ponad roku, a Ty od lipca, co mów samo za siebie. Zresztą, masz świetnego bloga, odwiedzanego przez bardzo dużą ilość osób :D Życzę Ci, by w 2016 doczekała się 200 obserwatorów oraz nawiązania współpracy.

      Usuń
  4. Miałaś naprawdę udany rok! Mam nadzieję, że mój 2016 będzie w połowie taki jak twój 2015. Zainspirowałaś mnie do takich blogowych postanowień i nie obrazisz się jeśli też takie sobie zrobię?
    Buziaki!
    Juliet

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne wyniki! Życzę, aby w 2016 roku były równie wspaniałe, albo może i lepsze ;) Całusy, Arystea ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń