#49 Akademia Dobra i Zła


Tytuł oryginalny: School of Good and Evil
Autor: Soman Chainani
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 496
Książek w serii: Trzy
Ocena: 9/10

Tego roku, najlepsze przyjaciółki Sophie i Agatha dowiedzą się dokąd trafiają po skończeniu trzynastu lat wszystkie zaginione dzieci. Do legendarnej Szkoły Dobra i Zła, w której zwyczajni chłopcy i zwykłe dziewczynki są szkolone by zostać albo bajkowymi bohaterami, albo wielkimi złoczyńcami. Sophie, najładniejsza dziewczyna w całym Gavaldonie całe dotychczasowe życie marzyła żeby zostać już porwaną i trafić do zaczarowanego świata. Ze swoimi różowymi sukienkami, dobrymi stopniami i skłonnością do dobrych uczynków, wie, że ma szansę dostać się do szkoły Dobra i w efekcie zostać księżniczką z bajek. Z kolei Agatha gustująca się w mrocznych strojach i czarnych kotach, pełna niechęci do wszystkich napotkanych na jej drodze istot, myśli, że trafi do szkoły Zła. Tymczasem staje się zupełnie inaczej...

Akademia Dobra i Zła jest to pierwszy tom opowiadający o magicznej szkole, w której uczniowie uczą się jak zostać Dobrym lub Złym charakterem. 
Agata i Sofia mieszkają w Gavaldonie, miasteczku otoczonym wielką puszczą, do której nie odważyli się wejść najwięksi śmiałkowie. Jednak straszliwy bór nie jest największym problemem mieszkańców wioski. Co dwa lata dwójka dzieci porywana jest do tajemniczej szkoły, z której nikt nigdy nie powrócił. Sofia, najładniejsza dziewczynka w mieście w przeciwieństwie do innych dzieci marzy, by zostać porwaną, jednak jej najlepsza przyjaciółka Agata, zaniedbana dziewczyna mieszkająca na cmentarzu próbuje zapobiec ucieczki koleżanki. W skutek czego obie zostają porwane do Akademii, a najgorsze jest to, że Dyrektor Akademii popełnił błąd i wysłał je do szkół, do których na pierwszy rzut oka nie pasują. 

Autor stworzył niesamowity świat, oparty na znanym wszystkim baśniom typu Czerwony Kapturek czy Kopciuszek, pełen magicznych i momentami zaskakujących zdarzeń, o których nie czytałam nigdzie indziej. Barwne opisy sprawiły, że bez najmniejszego problemu byłam w stanie wyobrazić sobie sale zrobione ze słodyczy lub pokoje mieszkańców Akademii Zła. 
Autorowi udało się wpleść nawet krótkie historie postaci pobocznych, wróżek, wilków bądź kwiatów dzięki czemu książka spodobała mi się jeszcze bardziej. 

Bohaterki polubiłam, zżyłam się z nimi. Szczególnie z nieszczęśliwą, niedocenianą Agatą, którą pokochałam od pierwszych stron. Dziewczynka nigdy się nie poddawała i zawsze starała się pomóc przyjaciółce, nawet kosztem swojego szczęścia. Agata od początku wydawała mi się dobra i pomocna, a pod koniec książki utwierdziłam się w moich przekonaniach. 
Za to Sofia bardzo mnie denerwowała, a czasami doprowadzała do szewskiej pasji. Była płytka, uważała się za najlepszą, nie dbała o nikogo i wykorzystywała wszystkich na prawo i lewo. Była przeciwieństwem Agaty, nie tylko z charakteru, ale także z wyglądu co podkreślała przy chyba każdym spotkaniu z najlepszą kumpelą 

Samo wydanie książki według mnie jest ładne. Jedno spojrzenie na okładkę sprawiło, że mniej więcej wiedziałam o czym jest powieść, bo obrazek idealnie odzwierciedla fabułę książki oraz główne bohaterki. W środku znajdują się także obrazki zawierające informacje na temat lekcji dziewcząt, liściki, które zostawiały bądź dostawały dziewczynki. 

Książkę gorąco polecam. Wszystkim. Nawet tym, którzy nie lubią czytać książek. Szczególnie im, ponieważ powieść jest naprawdę dobra i warta przeczytania. Już nie mogę doczekać się następnych tomów, ponieważ autor sprawił, że krew się we mnie gotuje na myśl o zakończeniu, przez które mam jeszcze więcej pytań. 

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

~ A. 

#48 Cień węża


Tytuł oryginalny: The serpent's shadow
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 419 
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 9/10

Odkąd młodzi magowie Carter i Sadie Kane nauczyli się, jak postępować ścieżką starożytnych egipskich bogów, wiedzieli, że odegrają ważną rolę w przywracaniu Maat – porządku – w świecie. Nie spodziewali się jednak, że świat stanie się aż tak bardzo chaotyczny. Wąż Chaosu, Apopis, uwolnił się i grozi zniszczeniem świata za trzy dni. Magowie są podzieleni. Bogowie znikają, a ci, którzy pozostali, są słabi. Walt, jeden z najzdolniejszych uczniów Cartera i Sadie, ma przed sobą krótkie życie i już czuje, że jego siły słabną. Ziya jest zbyt zajęta opieką nad zgrzybiałym bogiem słońca Ra, żeby naprawdę pomóc. Czego może dokonać dwójka nastolatków i grupka ich jeszcze młodszych uczniów?

Cień węża jest to trzeci i ostatni tom trylogii Kroniki rodu Kane. Po skończeniu Ognistego tronu od razu zabrałam się za część ostatnią. Byłam bardzo ciekawa jak autor bestsellerowych serii dla młodzieży zakończy tą trylogię i nie zawiodłam się! 

W tym tomie młodych magów czeka ciężkie zadanie, muszą pokonać Apopisa, ponieważ wąż chce zniszczyć świat. Carter i Sadie mają trzy dni na przygotowanie siebie i swoich uczniów do walki z Chaosem. Jedynym ratunkiem są bóg, który niegdyś był największym wrogiem rodziny Kane oraz szalony duch maga, który może ich zabić. Taka pomoc na pewno się przyda. 

Ta część jak każda podzielona jest na dwóch narratorów. Raz mówi Sadie, a raz Carter. Oczywiście oboje przerywają sobie na wzajem by obrzucić się jakąś obelgą lub powiedzieć co sądzi się o zachowaniu drugiej osoby. Normalne u rodzeństwa. Każdy rozdział ma jakąś śmieszną nazwę np. Moja siostra doniczka, Zabawa w rozdwojenie jaźni. Z tego co wiem w każdej książce Riordana rozdział zaczyna się śmiesznym zdaniem, które nawiązuje do czytanego fragmentu. 

Ja i pewnie nie tylko ja uwielbiam mitologię, w szczególność grecką. Jednak dzięki tej trylogii zaczęło ciągnąć mnie do wierzeń Egipcjan, do których nigdy nie pałałam szczególną miłością. Sposób w jaki autor przedstawia nam przygody rodzeństwa z Domu Brooklyńskiego sprawił, że przez praktycznie całą książke śmiałam się do łez. 
Jak mogłabym nie wspomnieć o przepięknej okładce, która sprawiła, że jeszcze bardziej chciałam przeczytać tę serię. 

Książki polecam każdemu fanowi mitologii oraz osobom "odpornym na czytanie", ponieważ tę powieść czyta się szybko, łatwo i co najważniejsze, akcja nigdy nie zwalnia!

~ A. 

STARTER Lissa Price - Zapowiedź



Dziewczynka straciła rodziców, kiedy wojna bakteriologiczna zmiotła z powierzchni ziemi wszystkich pomiędzy 20 a 60 rokiem życia. Ona, jej brat, Tyler, oraz ich przyjaciel Michael – tak  jak wszystkie pozbawione praw dzieci ulicy – mieszkają w pustostanach, głodują, ukrywają się przed policją, by nie trafić do koszmarnych zakładów dla nieletnich.
Jedyną nadzieją Callie na utrzymanie przy życiu siebie i brata jest  Prime Destinations, niepokojące miejsce w Beverly Hills, rządzone przez tajemniczą postać znaną jako Stary Człowiek, który wypożycza ciała nastolatków Enderom – seniorom, którzy chcą być znowu młodzi. Callie wie, że pieniądze pozwolą jej, Tylerowi i Michaelowi przeżyć, więc decyduje się zostać dawcą. Ale neurochip, który został umieszczony w jej głowie ulega awarii i Callie budzi się w ciele i życiu Helen – kobiety, która wypożyczyła jej ciało. Mieszka w jej domu, jeździ jej samochodami i umawia się z wnukiem senatora. Wszystko wygląda jak w bajce, dopóki Callie nie odkrywa, że Helen ma znacznie poważniejsze zamiary niż imprezowanie – a plany Prime Destinations są o wiele bardziej przerażające niż Callie jest w stanie sobie wyobrazić…



Tytuł oryginalny: Starters
Autor: Lissa Price
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 400
Cena z okładki: 34.90 zł
Data wydania: 8 kwietnia 2015 r.


#47 Atrofia


Tytuł oryginalny: Wither
Autor: Lauren DeStefano
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 320
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 34 zł
Ocena: 8/10

Dzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe. Dlatego - żeby stworzyć idealnych ludzi - ruszyła produkcja embrionów bez najmniejszych wad genetycznych. Ale tylko pierwsze pokolenie to okazy zdrowia; potomkowie perfekcyjnych ludzi umierają w wieku dwudziestu paru lat. W tym ponurym świecie dziewczęta zmuszane są do poligamicznych małżeństw, by zapewnić przetrwanie gatunku. Rhine, Jenna i Cecily trafiają do ekskluzywnej rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie wszystkie poślubia młody syn właściciela. Serce Rhine bije jednak dla Gabriela, młodego Służącego, który zaryzykuje wszystko, by pomóc jej odzyskać wolność. Dziwaczny świat luksusu i piękna, skrywający mroczne sekrety, rozciąga swoje macki, wabi dziewczęta iluzją. Lecz widmo śmierci wciąż krąży wokół nich, niepogodzonych z losem. Liczą na cud, a każdemu z czymś innym się kojarzy prawdziwe życie.

Atrofia jest to pierwszy i jedyny tom trylogii Chemiczne światy wydany w Polsce. Książkę kupiłam w Matrasie za około jedenaście złoty, według mnie opłacało się ją kupić. Powieść nie jest popularna w naszym kraju, ale kiedyś, dawno temu widziałam ją u jednej z polskich booktuberek, więc pomyślałam czemu nie. 

Już od pierwszych stron zauważyłam podobieństwo do znanej wszystkim serii Kiery Cass Rywalki, ale jednak Pani DeStefano wybrała inną, mroczniejszą drogę w przeciwieństwie do autorki bestsellerowej serii o Mer. W Atrofii bohaterowie są tajemniczy, a pan domu wręcz przerażający. Świat przedstawiony jest pełen zagadek, ja mam wiele pytań jednak na razie nie znajdę na nie odpowiedzi. Przyczyna jest jedna: wydawnictwo nie chce wydać kolejnych tomów. Smutne, ale prawdziwe. 

Główną bohaterkę naprawdę polubiłam. Ma w sobie to coś, co ja uwielbiam w postaciach fikcyjnych. Dba o najbliższych, jest arogancka, ale nie zarozumiała. Mimo, że nie była zachwycona z przymusowego ślubu to nie użalała się nad sobą. Do tego wszystkiego nie odpuszczała tak łatwo i starała się ze wszystkich sił doprowadzić swój plan do końca. 

Kolejną postacią, o której muszę wspomnieć jest Jenna. Z pozoru cicha dziewiętnastolatka okazała się śmiałą dziewczyną, która zarabiała na życie w niecodzienny sposób, jednak nie przeszkadzało jej to. Ona i Rhina zaprzyjaźniły się jednak coś stanęło im na drodze. Humor i pewność siebie sprawiły, że Jenny tak jak i Rhiny nie da się nie lubić. 

Ostatnią żoną Lidena, syna Mistrza jest Cecily. Imię ma wspaniałe, osobowość nie tak bardzo. Dziewczyna jest marudna, przewidywalna i zachowuje się jak księżniczka, a tak naprawdę jest tylko maszyną do "produkowania" dzieci, których zadaniem jest podtrzymywanie gatunku do czasu aż wynajdzie się lek na dłuższe życie. Muszę wspomnieć, że gdy poznajemy młodą matkę, ma ona trzynaście lat, a kobiety w tej historii umierały w wieku dwudziestu. 

Sam pomysł na fabułę jest świetny, książka, mimo że mniej popularna od Rywalek to na tym samym poziomie. Powieść czytało mi się przyjemnie i szybko. Dlatego jeśli nie przeczytaliście jeszcze Atrofii to serdecznie Wam ją polecam. 

~ A. 

Liebster Blog Awords


Liebster Blog Awords jest to wyróżnienie, które dostaje się od innego blogera. Ma ono na celu "pochwalenie" osoby nominowanej za dobrze wykonywaną robotę. Osoba nominowana musi odpowiedzieć na 11 pytań, a później nominować kolejne 11 osób. 

Ja za nominację dziękuję Bookcase Monster.
Oto moje odpowiedzi na zadane przez ciebie pytania.

1. Rozbijasz się na bezludnej wyspie. Z jakim bohaterem literackim chciałabyś się tam znaleźć i dlaczego?
Na bezludnej wyspie chciałabym przebywać z Katniss Everdeen. Dziewczyna potrafi polować i zna się na roślinach, więc raczej nie umarłybyśmy z głodu. Do tego wydaje mi się, że bohaterka Igrzysk Śmierci i ja mamy podobne charaktery, umiałybyśmy się dogadać. 

2. Z pożaru możesz uratować jedynie trzy książki. Jakie byłyby to tytuły?
  • W pierścieniu ognia Suzanne Collins
  • Mechaniczna księżniczka Cassandry Clare 
  • Mara Dyer. Przemiana. Michelle Hodkin 
3. Gdybyś mógł/mogła zamienić się miejscem z dowolną postacią z książki, kogo wybierzesz i dlaczego?
Chciałabym zamienić się miejscem z Gwen z Trylogii czasu, ponieważ sama chciałbym mieć gen podróży w czasie. No i oczywiście Gideon...

4. Masz do wyboru: Czytać książkę w języku, który znasz na poziomie podstawowym lub książkę, która jest tak męcząca, że nigdy wcześniej byś po nią nie sięgnął. Co wybierasz?
Oczywiście, że czytać książkę w języku, który znam na poziomie podstawowym. Niestety, w moim przypadku byłby to niemiecki, którego szczerze nienawidzę. 

5. Możesz zmienić decyzję postaci z książek, jednakże możesz zmienić tylko jedną z ich decyzji. Mając taką możliwość, jaką postać i którą z jej decyzji byś zmienił/a?
Zmieniłabym decyzję Valentine'a Morgensterna na temat podania ciężarnej Jocelyn krwi demona, ponieważ moją ulubioną postacią jest czarnooki Jonathan i wolałabym inne zakończenie Miasta niebiańskiego ognia. 

6. Czytasz książkę, jesteś w połowie i okazuje się, że nie przypadła ci do gustu. Czytasz dalej mimo to, czy kończysz?
Wiem, że tak nie powinno się rozbić, ale przerywam czytanie. Jeśli książka mi nie podejdzie, nie mogę zmusić się do jej czytania. 

7. Czy kiedykolwiek wykonywałeś/aś wróżby typu "Otwórz książkę na ... stronie, pierwsze zdanie, które przeczytasz powie ci...." Czego dotyczyły te wróżby?
Oczywiście, że robiłam. Z tego co pamiętam to jedna z nich dotyczyła tego co wydarzy się w ciągu tego roku.

8. Ktoś oferuje, że kupi dla ciebie dowolną książkę, jaką tylko sobie zażyczysz. Jaką wybierasz?
Wszystko co lśni. Książa zaintrygowała mnie swoim opisem, ale jest strasznie gruba co niestety powoduje, że jest droga. 

9. Z jaką postacią literacką chciałbyś/chciałabyś się zaprzyjaźnić?
Z Williamem Herondalem z Diabelskich maszyn. Uwielbiam tę postać.

10. Czy zaznaczasz swoje ulubione cytaty w książkach? Jaki był ostatni, który zaznaczyłeś/aś?
Rzadko to robię. Ostatni jaki zaznaczyłam pochodzi z Szeptem:
" - Nie umawiam się z nieznajomymi - oświadczyłam. 
  - Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej. " 

11. Mogłabyś zmienić okładkę dowolnej książki? Jaką okładkę byś zmieniła?
Chętnie zmieniłabym filmową okładkę Gwiazd naszych wina. Nie wiem jak inni, ale ja nienawidzę filmowych okładek, więc tej bym pozbyła się z wielką przyjemnością. 


Moje pytania:
1. Jaką książkę, wzięłabyś/wziąłbyś na bezludną wyspę ?
2. Czy czytasz polską literaturę (nie chodzi o lektury szkolne) ? Jeśli tak, to która książka jest twoją ulubioną ?
3. Jakie jest twoje ulubione miejsce do czytania ?
4. Bohater z filmu/serialu, z którym się utożsamiasz ?
5. Jesz lub pijesz podczas czytania ? 
6. Czy masz książkę, którą możesz czytać w kółko i w kółko ? Jeśli tak to jaką ?
7. Ulubiony film ?
8. Jakie seriale oglądasz ?
9. Jeśli ktoś miałby kupić ci książkę to jaką wybierzesz ?
10. Pożyczasz książki innym ?
11. Dlaczego zaczęłaś/zacząłeś blogować, pisać o książkach ?

Nominuję: 
Eris
Katrin

Nikogo więcej nie nominuję :) 
~ A. 



#46 Wielki Gatsby


Tytuł oryginalny: The Great Gatsby
Autor: Francis Scott Fitzgerald
Wydawnictwo: Bellona
Ilość stron: 200
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 12.90 zł
Ocena: 8/10

Nowy Jork, lata 20. Jazz, prohibicja, gangsterskie porachunki. Czas wielkiego kryzysu i równie wielkich profitów. Czas, kiedy droga od pucybuta do milionera była najkrótsza.

Jay Gatsby dostaje się w tryby przestępczego półświatka i wielkiej finansjery. Marzy o pieniądzach, władzy i tej jedynej kobiecie. Traci miłość, przyjaciół i szacunek do siebie samego. Światła wielkiego miasta i kropla szampana to jedyne szczęście, do jakiego zdolne jest „stracone pokolenie”.


Każda osoba lubi czytać coś innego. Jedni sięgają po powieści obyczajowe, a inni po kryminały i fantastykę. Ja nigdy nie przepadałam za literaturą klasyczną. Mogę nawet powiedzieć, że nie mogłam jej znieść. Jednak Wielki Gatsby zaintrygował mnie opisem, tytułem i w dodatku jest polecany przez wielu blogerów książkowych, booktuberów. Więc jak mogłam się nie skusić. 

Pierwszą styczność z historią Gatsby'ego miałam dwa, trzy lata temu kiedy do kin wszedł film. Ekranizacja spodobała mi się, ale nie wiedziałam wtedy, że jest książka. Jednak dopiero teraz przeczytałam powieść, bo nigdy nie miałam z nią po drodze. 

" Zanim kogoś ocenisz, musisz uświadomić sobie, że on nie jest tobą i że nie wszyscy ludzie na świecie mieli takie same możliwości jak ty. "

Akcja ma miejsce w latach 20. ubiegłego wieku, w okolicach Nowego Jorku. Na wspaniałe przyjęcia, które Gatsby urządza w swoim pałacu przychodzą wszyscy. Biedni i bogaci. Jednak sama postać pana domu jest owiana aurą tajemnicy i, mimo że Nick, narrator, dowiaduje się co nie co o historii milionera to czy jest ona prawdziwa ? Tego nigdy się nie dowiemy. 

Przez całe 200 stron współczułam Gatsby'emu. Mężczyzna osiągnął wiele i mimo wszystko nie zapomniał o swojej wielkiej miłości, Daisy. To właśnie ona sprowadziła na milionera kłopoty, za które musiał zapłacić. Nienawidzę jej za to i nie raz w książce krzyczałam do bogacza, by się otrząsnął i zaczął trzeźwo myśleć. Niestety, nie podziałało. 
Następną postacią był Tom Buchanan, który zachowywał się jak ostatni głupek. Był on ucieleśnieniem wszystkich wad ludzi z wyższych sfer Ameryki w tamtych czasach. Uwielbiał swoje życie pełne wygód, za to nienawidził wszystkich, którzy chcieli mu odebrać chociaż kawałek tego dobrobytu. Potrafił zamienić się z przystojnego arystokraty w dzikie zwierzę. 


"  (…) aby powstrzymać się od sądzenia innych, trzeba mieć w sobie ogromny pokłady ufności. Zawsze towarzyszyła mi obawa, że przeoczę coś istotnego, jeśli tylko nie będę pamiętał snobistycznej nauki, jaką dał mi na drogę życia ojciec, a ja równie snobistycznie przyjąłem ją jako własną. "


Przyjęcie w domu Gatsby'ego. 
Książka pokazuje nam, że człowiek, który kocha zrobi wszystko dla swojej miłości. Oprócz tego, dowiadujemy się, że za pieniądze nie da kupić się miłości, czy przyjaźni. Trzeba na to zasłużyć. 
Powieść wciąga już od pierwszych stron i cofa nas do lat 20., ukazuje ciemniejszą stronę życia bogaczy w tamtych czasach. Polecam nie tylko fanom klasyki, ale wszystkim. Wielki Gatsby jest jedną z tych książek, którą powinien przeczytać każdy. 

~ A. 



#45 Ognisty tron


Tytuł oryginalny: The throne of fire
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 480
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 7/10

Odkąd bogowie starożytnego Egiptu zostali wyzwoleni we współczesnym świecie, Carter Kane i jego siostra Sadie znaleźli się w tarapatach. Jako potomkowie Domu Życia Kane'owie są obdarzeni wyjątkowymi mocami, ale przebiegli bogowie nie dali młodym magom czasu na opanowanie choćby podstawowych umiejętności. A byłyby bardzo potrzebne - ich przerażający nieprzyjaciel, wąż chaosu Apopis rośnie w siłę. Jeśli w ciągu kilku dni nie zdołają zapobiec jego uwolnieniu, nastąpi koniec świata. Innymi słowy: zwykły dzień rodziny Kane'ów. 

Aby mieć jakiekolwiek szanse w walce z siłami chaosu, rodzeństwo musi przywrócić do życia boga słońca Ra - to zadanie przekraczające wszystko, czego dokonał jakikolwiek mag. Muszą odnaleźć trzy części Księgi Ra i nauczyć się zawartych w niej zaklęć. Och, nie wspomnieliśmy chyba, że nikt nie wie, gdzie Ra się znajduje.


"Czytałam je już wielokrotnie, ale były tajemnicze i zawiłe jak podręcznik od matmy"

Pierwszy tom o rodzeństwie Kane podobał mi się. Jednak muszę przyznać, że ta część była trochę lepsza. 
Chyba każdy zna Pana Riordana, autora bestsellerowych powieść o półbogu Percym Jacksonie. Niestety, nie miałam jeszcze szansy przeczytać polecanej przez blogerów serii o bogach greckich. Styl tego autora naprawdę mi się spodobał. Jego książki szybko się sprzedają i równie szybko się je czyta. Mężczyzna tworzy niesamowite historie na podstawie mitów, które doprawione są szczyptą magii i dużą ilością akcji. Taka mieszanka musi zostać bestsellerem wśród książek dla młodzieży. 


Ja nigdy nie przepadałam za mitologią egipską. Grecka, oczywiście, ale egipska jakoś nie budziła mojego zainteresowania. Jednak teraz, po spojrzeniu na mity przez pryzmat opowieści Riordana, jego humoru i samego pomysłu na powieść, zaczynam przekonywać się do wierzeń starodawnych Egipcjan. 

Jak wspomniałam w recenzji Czerwonej piramidy polubiłam głównych bohaterów. Sadie, dziewczyna która nosi glany i ma różowe końcówki. Mimo, że wygląda jak normalna nastolatka to ma niesamowite zdolności - rozumie egipskie hieroglify oraz zna różne przydatne zaklęcia. Młoda dziewczyna kocha się w Anubisie, bogu śmierci. Jednak kiedy w domu pojawia się przystojny Walt sprawy się komplikują.
Carter w pierwszej części denerwował mnie jednak w drugiej wydoroślał i przestał być niezdarnym 14-latkiem, który stracił rodziców. Chłopak stał się odważny i, mimo że zdarzało się że zadzierał nosa to polubiłam go. Do tego jego ukochana okazała się uszebti, glinianym posągiem udającym człowieka. Carter nie spocznie do póki nie odnajdzie prawdziwej Ziy. Jest tylko jeden problem, nikt nie był na tyle łaskawy, by powiedzieć zakochanemu nastolatkowi gdzie ukryta jest dziewczyna. 


"- Myślałem, że jesteście kapłanami - burknął Klaudiusz Wściekły. - Przecież to bóg Ptah!

- Ptah? - słyszałam już sporo dziwacznie brzmiących imion egipskich bogów ale to była nowość. 
- Ptah syn Ptaka? To bóg pitu-pitu?"


Uważam, że książka jest naprawdę dobra i spodoba się fanom mitologii egipskiej. Mimo, że zdarzały się momenty, że nic ciekawego się nie działo to nie żałuję, że sięgnęłam po kontynuację tej trylogii. 

~ A. 

Coffee Book Tag


Witam Was ponownie. Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem książkowym, który związany jest z moim ulubionym napojem, czyli kawą. Wydaje mi się, że jako pierwsza w Polsce zrobiła ten tag znana pewnie wszystkim Abigail Jailette

1. Czarna, czyli książka w którą nie mogłam się "wkręcić".
Taką książka jest Cień Wiatru Carlosa Ruiza Zafona. Po miesiącu podejść do tej książki, w końcu oddałam ją do biblioteki. 

2. Miętowa mocca, czyli książka która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym.
Nie wiem jak jest w przypadku innych osób, ale mi ze świętami kojarzą się dwie książki. Pierwsza z nich to Kosogłos Suzanne Collins. Powieść dostałam na mikołajki od rodziców dobre trzy lata temu, ale i tak lubię wracać do niej w święta. Drugą książką są Pretty Little Liars. Sekrety. Akcja toczy się w święta i Sylwestra i, mimo że książkę przeczytałam nie dawno to na pewno wrócę do niej w grudniu. 

3. Gorąca czekolada, czyli moja ulubiona książka z dzieciństwa. 
Kubuś Puchatek jest książką, która kojarzy mi się z dzieciństwem. Kiedy byłam mała moja mama czytała mi ją jakieś tysiąc razy i coś czuję, że ta książeczka nigdy mi się nie znudzi. 

4. Podwójne ekspresso, czyli książka, która trzymała mnie na krawędzi krzesła od początku do końca.
Na pewno Kosogłos oraz Mechaniczna Księżniczka Cassandr Clare. 

5. Starbucks, czyli książka, którą widzisz wszędzie. 
Oczywiście, jakżeby inaczej, cała seria o przygodach Harrego Pottera. Ja rozumiem, to naprawdę dobra książka, ale uważam że nie dorównuje Igrzyskom Śmierci i Diabelskim Maszyną do pięt. 

6. Hipsterska kawiarnia, czyli książka niezależnego autora.
Niestety, nie znam takiej książki, ale jeśli Wy znacie napiszcie w komentarzu.

7. Ups, przez przypadek dostałam bezkofeinową, czyli książka po której spodziewałam się więcej niż dostałam. 
Jestem na razie na trzecim tomie Harrego Pottera, ale to nie jest "to coś" czym zachwycają się wszyscy.

8. Idealne połączenie, czyli książka lub serial, która była słodko-gorzka, ale satysfakcjonująca. 
Jeśli miałabym wybrać taki serial to Jak poznałem waszą matkę pasuje idealnie. Mimo, że jest to komedia to zawiera elementy, które wywołują płacz. Za to książką, która pasuje do tej kategorii to znowu Mechaniczna Księżniczka Cassandry Clare. 

Mam nadzieję, że tag się podobał. A jeśli także kochacie czytać i pić kawę sami zróbcie ten tag na swoich blogach. 

~ A. 

#44 Czerwona Piramida


Tytuł oryginalny: The Red Pyramid
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 543
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 7/10

Od śmierci matki Carter i Sadie są sobie niemal obcy. Dziewczyna mieszka z dziadkami w Londynie, jej brat natomiast podróżuje po świecie z ojcem, wybitnym egiptologiem doktorem Juliusem Kane. Pewnej nocy doktor Kane zabiera Cartera i Sadie na „eksperyment naukowy” do British Museum, w nadziei że uda mu się z powrotem połączyć rodzinę. Zamiast tego jednak uwalnia egipskiego boga Seta, który skazuje doktora na wygnanie, a jego dzieci zmusza do ucieczki. Wkrótce Sadie i Carter odkrywają, że budzą się wszyscy bogowie Egiptu, a najgorszy z nich – Set – chce zniszczyć rodzinę Kane.

Czerwona piramida jest moją pierwszą książką Ricka Riordana. Powieść przeczytałam dość dawno temu, ale postanowiłam ją sobie odświeżyć. Książkę dostałam na urodziny i tylko jedno spojrzenie sprawiło, że polubiłam powieść bez jej czytania. Okładka jest naprawdę śliczna i dobrze zrobiona. Do tego hieroglify znajdujące się po lewej stronie wyglądają mi na fluorescencyjne. 
Sadie Kane

Rick Rirordan znany jest szczególnie z serii o przygodach Percy'ego Jackson'a, nastoletniego półboga, czyli potomka boga greckiego oraz śmiertelnika. Jednak w trylogii o Carter'ze i jego siostrze występują bogowie egipscy ( sama okładka na to wskazuje ). 


Książka jest wciągająca i od razu zainteresowała mnie swoją treścią. Na samym początku mamy informację, że książka powstała na podstawie zapisu cyfrowego i w niektórych momentach autor musiał domyślać się o co chodziło mówiącym, ponieważ nagranie było niskiej jakości. 

Na początku narratorem jest Carter Kane i opowiada on nam jak wszystko się zaczęło. Śmierć matki, rozstanie rodzeństwa, wybuch w słynnym muzeum. Jednak dopiero od momentu wybuchu i uwolnienia Seta wszystko zaczęło się rozkręcać. Później wydarzenia pędziły i nie dawały mi odetchnąć od natłoku wrażeń i informacji. Powieść napisana jest prostym językiem, który pełen jest humoru i żartów dlatego czytanie takiej książki jest bardzo przyjemne. 

Carter Kane
Bardzo polubiłam głównych bohaterów. Sadie, czyli siostra Carter'a słucha głośnej muzyki, ma różowe pasemka i kota, który pilnuje jej na każdym kroku. A może to nie jest zwykły kot? Dziewczyna jest uparta, sarkastyczna, ale i odważna - co jak wiecie z innych recenzji bardzo sobie cenię w postaciach książkowych. Carter kiedy go poznajemy ma czternaście lat i na początku bardzo mnie irytował, ale nikt nie jest idealny. Później, wraz z rozkręcającą się akcją poznajemy zupełnie nowego chłopka. Odważnego, dorastającego młodzieńca, a nie nastolatka który użala się nad własnym losem. Tak wiem, przecież on ma tylko czternaście lat no, ale żeby dwunastoletnia siostra zachowywała się doroślej od niego? No proszę Was. Pomysł na wprowadzenie zwierząt, które rozumieją ludzi oraz jedzą jedzenie tylko na literkę - F, bardzo mi się spodobał. 

Książka podobała mi się, ale momentami nudziłam się. Mimo, że pomysł na fabułę zaintrygował mnie to powieść nie była aż tak dobra jak się spodziewałam. Wszystko ratowali bohaterzy, których pokochałam. Polecam książkę fanom mitologii, ale nie nastawiajcie się na coś wspaniałego. 

~ A. 

#43 Mechaniczna Księżniczka


Tytuł oryginalny: The Clockwork Princess
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 400
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 39 zł
Ocena: 10/10

"PIEKIELNE MASZYNY SĄ BEZLITOSNE.
PIEKIELNE MASZYNY SĄ BEZ ŻALU.
PIEKIELNE MASZYNY SĄ BEZ NUMERU.
PIEKIELNE MASZYNY NIGDY NIE PRZESTANĄ PRZYCHODZIĆ."


Mroczna sieć zaczyna się zaciskać wokół Nocnych Łowców z Instytutu Londyńskiego. Mortmain planuje wykorzystać swoje Piekielne Maszyny, armię bezlitosnych automatów, żeby zniszczyć Nocnych Łowców. Potrzebuje jeszcze tylko ostatniego elementu, żeby zrealizować swój plan. Potrzebuje Tessy Gray, Charlotte Branwell, szefowa Instytutu Londyńskiego, rozpaczliwie stara się znaleźć Mortmaina, zanim ten zaatakuje. Ale kiedy Mortmain porywa Tessę, chłopcy, którzy roszczą sobie równe prawa do jej serca, Jem i Will, zrobią wszystko, żeby ją uratować. Bo choć Tessa i Jem są zaręczeni, Will jest zakochany w niej jak zawsze.


Mechaniczna Księżniczka jest to trzeci i niestety ostatni tom trylogii o przygodach młodych Nocnych Łowców zamieszkujących londyński Instytut. 

Po przeczytaniu zakończenia Mechanicznego Księcia musiałam dowiedzieć się co będzie później. I mój Boże nie wiem co dalej zrobić ze swoim życiem. To dotychczas jedyna książka podczas której czytania płakałam i śmiałam się jednocześnie. 

"- Nie jestem patentowanym idotą...

- Brak patentu nie dowodzi inteligencji - odparował Will."


W tym tomie bardziej niż w poprzednich poruszony został temat tzw. trójkąta miłosnego. Tessa musi wybrać, którego mężczyznę kocha bardziej i, z którym spędziłaby resztę życia. Jednak Jem jest co raz bardziej chory i umiera, a yin-fen z całego Londynu kupił Mistrz. Młoda dziewczyna ma wybór: oddać siebie w łapy Mortmaina lub pozwolić ukochanemu umrzeć. 

"- Czy obchodzi Cię w ogóle, gdzie idę? - spytał. - Co byś zrobiła, gdybym szedł do piekła?

- Zawsze chciałam zobaczyć piekło.- odpowiedziała mu spokojnie. - A Ty nie chciałeś?"


Mechaniczna Księżniczka już od pierwszych stron rozśmieszyła mnie do łez. Oczywiście dzięki Willowi, którego uwielbiam. W tym tomie wyjaśniają się tajemnice, wątki z poprzednich dwóch części. Książka napisana jest łatwym językiem co sprawiło, że powieść przeczytałam błyskawicznie. Jak każda inna książka Pani Clare, trzeci tom Diabelskich Maszyn wciągnął mnie w swój świat, wir wydarzeń, a pod koniec historii wypluł z powrotem do szarej rzeczywistości. O epilogu powiem tylko, że przez te kilka stron płakałam więcej niż na Gwiazd naszych wina. 

"- Nie mam pojęcia, dlaczego ja Ci w ogóle kiedykolwiek pomogłem.

- Lubisz zepsute rzeczy."


W tym tomie jeszcze bardziej pokochałam głównych jak i pobocznych bohaterów. Humor Willa, odwaga Tessy i miłość Jamesa dodała książce uroku. Do tego bardzo byłam ciekawa jak rozwinie się wątek Cecily Herondale, tajemniczej i jakże podobnej do Williama siostry. Uważam ją za jedną z moich ulubionych bohaterek. Jest sarkastyczna, piękna, odważna zupełnie jak mój ulubiony bohater. To taka jego damska wersja. Do tego, mimo że rodzeństwo nie widziało się od dłuższego czasu to wyczułam pomiędzy nimi więź przywiązania, miłości do siebie na wzajem. 


"- Więc kim ja jestem dla ciebie?- zapytała Cecily.

- Moją słabością.
- A Tessa twoim sercem."


Mimo, że zakończenie mnie dobiło to cieszę się ze szczęścia dwójki bohaterów, ponieważ zasługują na nie. Sam pomysł na fabułę także mnie oczarował, ponieważ uwielbiam Londyn. Do tego XIX wiek. Autorka musiała znaleźć wiele informacji na temat ówczesnego miasta, kultury, mody. Napracowała się.  Zdecydowanie ta trylogia wygrywa z Darami Anioła. Serdecznie polecam tę serię każdemu. Młodszym i starszym. Wszystkim. 

~ A. 

#42 Pretty Little Liars: Sekrety


Tytuł oryginalny: Pretty Little Secrets
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 455
Książek w serii: Siedemnaście
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 8/10

Nikt nie chce mieć wrogów – zwłaszcza takich jak A.
Nadeszły święta. Aria, Emily, Hanna i Spencer mają wiele noworocznych postanowień, lecz A. dopilnuje, żeby dziewczynom nie udało się ich zrealizować.
Cztery przyjaciółki, cztery zakręcone historie i… sekrety, mnóstwo sekretów!
Część z nich wyjdzie na jaw już teraz, część A. zostawi na deser.

Odkryj tajemnice kłamczuch – niezależnie od tego, który tom serii teraz czytasz!

Książkę tę kupiłam spontanicznie podczas wypadku z koleżankami do galerii. Jako, że są bardzo przekonujące dałam namówić się na kupno powieści. 
Sekrety to poboczny tom serii Pretty Little Liars opowiadający o czwórce przyjaciółek, które prześladuje osoba podpisująca się literką -A. Jest ona niczym cień w oknie, szept niesiony przez wiatr. 

Powieść podobała mi się, ale wszystkie sekrety dziewczyn nie były jakieś, hmm, zaskakujące. Może i dziewczyny miałyby przez nie kłopoty, ale mimo to tajemnice nie były zbyt interesujące. 
Pierwsze co mnie zdenerwowało to fakt, że na okładce wyraźnie pisze: Odkryj tajemnice kłamczuch – niezależnie od tego, który tom serii teraz czytasz! 
Nie zgadzam się z tym, ponieważ już na początku książki znajduje się spoiler do czwartego tomu serii, czyli Niewiarygodnych. Gdybym nie oglądała serialu i nie przeczytała pierwszych czterech powieści to prawdopodobnie bardzo zdenerwowałabym się po przeczytaniu bardzo ważnej i zmieniającej wszystko informacji. 

Opowiadania Hanny i Emily spodobały mi się najbardziej. Były interesujące, cały czas coś się działo. Fabuła sekretu Hanny była naprawdę wciągająca. Wydarzenia przedstawione w historii Emily śmieszyły mnie do łez i momentalnie poprawiały mi humor. Śmiałam się nawet kiedy nie było to wskazane. 
Z kolei opowieści Spencer i Arii nie zachwyciły mnie tak bardzo jak ich poprzedniczek. Za Arią nie przepadam więc, nie miałam nawet ochoty o niej czytać. Historia Spencer momentami nudziła mnie, ale zdecydowanie najgorsze było opowiadanie zakręconej dziewczyny, która nawet staniki robiła na drutach. 

Ogromnym plusem jest (nie)stety piękna okładka. Graficy zadbali nie tylko o stronę tytułową, ale także o środek książki. Od środka na okładce znajdują się piękne i różowe litery -A. Wygląda to naprawdę ślicznie. Na końcu znajduje się spis treści oraz lista książek dotychczas wydanych. Dobrym pomysłem było także wydanie "dodatków" do serii w czarnych, a nie w białych okładkach.  

Książkę podobała mi się, mimo że momentami nudziła mnie to polecam ją każdemu fanowi tej serii.  Jeśli nie czytaliście pierwszych czterech tomów nie sięgajcie po tę powieść, bo możecie żałować !!! 

~ A. 

#41 Mara Dyer. Przemiana.



Tytuł oryginalny: The Evolution of Mara Dyer
Autor: Michelle Hodkin
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 544
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 10/10                     


Mara Dyer wierzyła, że może uciec od przeszłości. To nieprawda.
Myślała, że jej problemy istnieją tylko w jej głowie. Nie tylko. Była pewna, że po wszystkim, co przeszli, jej ukochany nie będzie miał przed nią więcej tajemnic. Myliła się. Druga część fascynującej trylogii, w której prawda ciągle się zmienia, a wybory mogą okazać się zabójcze.


Pierwsza część o przygodach Mary Dyer bardzo mi się podobała i nie mogłam doczekać się kolejnej części. Kiedy w końcu ją dostałam od razu zabrałam się za czytanie i nie żałuję ani jednego grosza wydanego na tę powieść. 

Mara Dyer po wydarzeniach z poprzedniego tomu zostaje wysłana na dzienną terapię do Horyzontów. Nikt jej nie wieży, ale ona wie swoje. Jude żyje i chce się na niej zemścić, terroryzować, wykończyć ją. Jednak ona nie poddaje i uparcie twierdzi, że jej były chłopak nie zginął w wypadku spowodowanym...no właśnie, przez kogo?  Kim jest Mara Dyer i czego chce od niej Jude? 

Muszę przyznać, że ta część jest jeszcze lepsza niż poprzedni tom. Więcej zwrotów akcji, zagadek i tajemnic. Po tym tomie mam jeszcze więcej pytań co do dalszych losów młodej dziewczyny. Bardzo spodobał mi się pomysł na wprowadzenie co jakiś czas wspomnień-snów, które w pewien sposób powiązane były z chorą psychicznie babcią Mary. Każdy następny rozdział wywoływał u mnie co raz większe zdziwienie i podziw dla autorki, która nie pogubiła się we wszystkich wątkach i połączyła wszystko w całość. 
Skoro już mowa o wątkach to ciesze się, że uczucie Noaha i Mary zeszło na dalszy plan i nie przyćmiło wątku Juda oraz tajemniczej babci Mary. 

Książka była naprawdę zakręcona i wciągająca. Już na samym początku zostałam pochłonięta przez wir wydarzeń i tajemnic związanymi z życiem siedemnastolatki. Po przeczytaniu Mary Dyer. Tajemnica. nie sądziłam, że ta trylogia może być jeszcze lepsza, ale z każdą następną stroną drugiego tomu jeszcze bardziej zakochiwałam się w (nie)szczęśliwej historii Mary. 

~ A. 

#40 Mechaniczny Książę


Tytuł oryginalny: The Clockwork Prince 
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 497
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 39 zł
Ocena: 7/10

"Londyn to przedsionek piekła."

W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem. Gdyby Charlotte straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy... jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów.

Mechaniczny Książę jest to drugi tom serii opowiadającej o Tessie Gray, dziewczynie z magiczną mocą oraz dwójce przyjaciół, Williamie i Jamesie. Wraz z pozostałymi mieszkańcami londyńskiego Instytutu próbują odkryć kim jest tajemniczy Mistrz i czego chce od młodej dziewczyny. Do tego wszystkiego Clave chce odebrać Charlotte Instytut, co spowodowałoby więcej kłopotu niż pożytku. 


"- Który z was jest starszy?
- Jem – odparł Will.
- Ja – powiedział w tym samym momencie Jem.
Obaj się roześmiali.
- Ale tylko o trzy miesiące – dodał Will.
- Wiedziałem, że nie wytrzymasz i to powiesz – rzucił z uśmiechem Jem."


Po Mechanicznym Aniele miałam duże oczekiwania co do tej części i po przeczytaniu pierwszego rozdziału poczułam się "jak w domu". Książka, mimo że troszeczkę gorsza od poprzedniczki to i tak wspaniała. Cassandra Clare nigdy mnie zawiedzie. 

W tej części mamy szanse dowiedzieć się jak Will i Jem zostali parabatai, chociaż są zupełnie inni. Will jest arogancki, zapatrzony w siebie, odważny, nie obchodzi go nikt oprócz Jamesa. Za to Jem pomaga innym mimo swojej choroby, jest sympatyczny, zawsze jest tam gdzie Will go potrzebuje. 

"- Jeśli w stronę Willa pędzi strzała, zgodnie z przysięgą muszę zasłonić go własnym ciałem. 
- Przydatne - skomentował Will. 
- A on oczywiście musi to samo zrobić dla mnie - dodał Jem."


Może wydawać się, że postacie z Diabelskich Maszyn są ściągnięte od bohaterów drugiej serii Pani Clare, czyli Darów Anioła. Jest to bzdura. Każdy postać stworzona przez autorkę jest barwna i niepowtarzalna, nawet Jace i Will różnią się od siebie. Głównie tym, że po czwartym tomie Darów Anioła Jace zaczął robić się denerwujący jak Clary.

Fabuła tej książki niezbyt mnie zaciekawiła. Niestety, Mistrz i jego armia przyćmiły inne, ciekawsze wątki więc czasami wiało nudą, jednak z odsieczą przychodził mi William Herondale i jego cięty język. Akcja pędziła, było kilka śmiesznych i ciekawych wydarzeń oraz zwrotów akcji, które wywołały u mnie skurcz mięśnia twarzy. Jednak jak wcześniej wspomniałam tej tom podobał mi się mniej niż Mechaniczny Anioł, ale po trzeci tom sięgnę na pewno, bo zakończenie jakie zaserwowała nam Cassandra Clare sprawiło, że muszę dokończyć tę trylogię. 

"-(...) Sophie to zrobiła?
(...)
- Tak.-odparła Tessa. -Przestań to wreszcie powtarzać.
-Sophie, chyba się w Tobie zakochałem.-powiedział Will.- Nasze małżeństwo staje się coraz bardziej prawdopodobne.
Sophie zakwiliła płaczliwym głosem.
-Przestań natychmiast.-syknęła Tessa.- Straszysz tą biedaczkę bardziej niż to konieczne."



~ A.