STOSIK KWIETNIOWY + TBR na maj


Moi drodzy, witam Was w kolejnej odsłonie książkowego stosika na moim blogu. Kwiecień nie był aż tak zły jak myślałam, że będzie. jestem zadowolona z książek, które przeczytałam. 
Jako, że w kwietniu zawarłam moją pierwszą współpracę recenzencką od Wydawnictwa Albatros dostałam przedpremierowo dwie książki, a mianowicie Startera i Dziewczynę ognia i cierni. Poza tym przeczytałam Wariant i Cyrk nocy. W tym miesiącu sięgnęłam także po Eleonorę i Parka, którzy wcale mnie tak nie zachwycili. Pani Shepard także zagościła u mnie w kwietniu, kupiłam Zepsute, czyli piaty tom serii Pretty Little Liars oraz Grę w kłamstwa. Niedawno przeczytałam także po raz kolejny fantastyczną książkę, Oskar i Pani Róża. Z biblioteki wypożyczyłam dwie książki, Kamienie na szaniec i Buszującego w zbożu. Dzisiaj w markecie za 25 złotych kupiłam sobie Czerwone jak krew. Wróżbiarzy czytam i męczę od dwóch dni, ale nie mogę się wciągnąć, dlatego nie wiem czy nie odłożę tej książki na później. 

Liczba przeczytanych książek: 10
Liczba zrecenzowanych książek: 10 
Oskar i Pani Róża
Dziewczyna ognia i cierni
Zepsute
Kamienie na szaniec
Gra w kłamstwa
Buszujący w zbożu
Cyrk nocy
Wariant
Starter
Eleonora & Park

Najlepsza książka bez kontynuacji: Oskar i Pani Róża, Buszujący w zbożu
Najlepsza książka z kontynuacją: Starter
Najgorsza przeczytana książka: ---
Największe zaskoczenie: Starter

W maju chciałbym przeczytać:
Próba żelaza - Cassandra Clare, Holly Black
Szklany tron - Sarah J. Maas
Po zmierzchu - Alexandra Bracken
Czerwone jak krew - Sally Sikukka
Wróżbiarze - Libba Bray

W tym miesiącu jak wcześniej wspomniałam nawiązałam pierwszą współpracę recenzencką z Wydawnictwem Albatros. Poza tym w kwietniu odbył się pierwszy miesiąc tematyczny, głównym tematem było Pretty Little Liars. A już w sobotę pogadamy trochę o.... dowiecie się za dwa dni :)
Planuję także zrobić konkurs więc na pasku bocznym znajduje się ankieta, w której możecie wybrać jedną z pięciu książek. Powieść z największą ilością głosów zostanie nagrodą w konkursie. 

Piosenką miesiąca jest piosenka Carmen - belgijskiego piosenkarza o pseudonimie Stromae. O piosence dowiedziałam się od popularnej polskiej youtuberki - Banshee. Tekst opowiada o tym co media społecznościowe robią z ludźmi, którzy dzięki nim się wybili. 



~ A. 

#59 Oskar i Pani Róża


Tytuł oryginalny: Oscar et la Dame Rose
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 88
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 18.90 zł
Ocena: 9.5/10

Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...

Książka Pana Shmitta opowiada o dziesięcioletnim chłopcu, Oskarze chorym na białaczkę. Wraz z nim przeżywamy różne wydarzenia związane z przyjaciółmi, rodzicami, szpitalem... i Panią Różą, wolontariuszką, która kochała Oskara jak własne dziecko. 
W ciągu dwunastu dni młody chłopiec zamienia się ze zbuntowanego nastolatka do starego, schorowanego człowieka. Poznaje także miłość swojego życia, odczuwa ból związany z jej stratą.  


"Za­pomi­namy, że życie jest kruche, de­likat­ne, że nie trwa wie­cznie. Zacho­wuje­my się wszys­cy, jak byśmy by­li nieśmiertelni."

Oskar jest naprawdę dobrze wykreowanym bohaterem. Mimo, że ma dopiero dziesięć lat nie boi się mówić o swojej śmierci. Wie on, że nic nie jest w stanie mu już pomóc i przez całą książkę nie ukrywał swoich odczuć związanych ze zbliżającym się końcem. W przeciwieństwie do Gwiazd naszych wina gdzie także poruszany jest temat choroby, Oskar i pani Róża jest bardziej rzeczywistą powieścią. Bohater nie jest osamotniony i z depresją, wręcz przeciwnie ma przyjaciół, a później nawet dziewczynę. 


"Jut­ro, Pa­nie Boże, jest Boże Na­rodze­nie. Nig­dy nie ko­jarzyłem, że to są Two­je urodzi­ny. [...] Te­raz, kiedy już jes­teśmy kum­pla­mi, co chcesz dos­tać ode mnie na urodziny?"

Cała książeczka napisana jest w formie listów Oskara do Pana Boga, w których chłopiec opisuje wydarzenia z każdego dnia. Zapomniałam wspomnieć, że chore dziecko i Pani Róża grają w "grę". Każdego dnia chłopczykowi przybywa dziesięciu lat. W pewien sposób to miało  zastąpić Oskarowi normalne życie, życie, którego nigdy nie zaznał. 

Oskar i Pani Róża to książka, która sprawiła, że często myślę nad życiem jak i śmiercią. Jest to zdecydowanie jedną z tych powieści - dużo ostatnio takich czytam -, po które trzeba sięgnąć. Poza tym lektura ta jest naprawdę krótka i przeczytanie jej zajęło mi łącznie jakieś czterdzieści minut podczas jazdy samochodem do szkoły i z powrotem. Jednak od razu mówię, że podczas czytania przydadzą się chusteczki, dużo chusteczek, bo ta jakże prawdziwa historia nawet mnie poruszyła do łez. 


"Z cho­robą jest tak jak ze śmier­cią. Jest fak­tem. Nie jest żadną karą." 

~ A. 

#58 Dziewczyna ognia i cierni


Tytuł oryginalny: The Girl of Fire and Thorns 
Autor: Rae Carson
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 33.90 zł
Ocena: 7/10

Elisa została wybrana przez Boga jako nosząca Boski Kamień i mająca spełnić wyznaczoną przez Boga tajemniczą misję,  
W szesnaste urodziny poślubia w Orovalle króla Alejandra, co ma przypieczętować sojusz dwóch państw przeciwko wspólnemu wrogowi – Inviernym, których potęga opiera się na czarnoksięskiej mocy animagów. 

Książka opowiada o Elisie, księżniczce wybranej przez Boga. Jednak dziewczyna nie czuje się wyjątkowa głównie z powodu swojego wyglądu. Kiedy przyszła królowa zostaje żoną Alejandra jej życie wywraca się do góry nogami, ponieważ - między innymi - musi przeprowadzić się do innego kraju z dala od rodziny. W dodatku nad Yoja d'Arena ciąży wojna. Jak Elisa poradzi sobie w trudnych warunkach ? Czy Bóg pomoże swojej wybrance ?

Od tej pozycji nie oczekiwałam wiele. Nie spodziewałam czegoś, czego jeszcze nie było. Myliłam się, ponieważ nigdy nie czytałam powieści, w której Bóg i wiara odgrywały tak wielką rolę. Dobrym pomysłem było także wprowadzenie Boskich Kamieni, które posiadali tylko ludzie, którzy maja osiągnąć coś w życiu. W tym nasza niezdarna księżniczka Elisa. 

Powieść napisana jest łatwym językiem, dzięki czemu czytanie sprawiało mi radość i nie musiałam za bardzo zastanawiać się o czym mówi bohater lub co się teraz dzieje. Plusem jest narrator jednoosobowy, którym jest nie kto inny jak nasza główna bohaterka. 
Rzeczami, które irytują mnie w wielu książkach są długie opisy i niestety znalazłam je także tutaj. Momentami były one nie potrzebne lub można było zamienić je w dialogi pomiędzy postaciami. 

Elise polubiłam już od początku. Jej charakter, styl bycia bardzo mi się spodobał. Mogę śmiało powiedzieć, że utożsamiłam się z nią. Przez całą książkę widzimy duże zmiany jakie zachodzą w jej postępowaniu i podejściu do wielu istotnych kwestii. Mimo, że na pierwszych stronach dziewczyna miała kompleksy z powodu swojego wyglądu to później przestaje się tym przejmować. Królowa Yoja d'Arena zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych bohaterek. 

Dziewczynę ognia i cierni mogę śmiało polecić osobą, które lubią książki fantasy. Także wszystkim szukającym powieści, przy której będą się dobrze bawić lub po prostu fanom literatury młodzieżowej. 

~ A.

Za możliwość przeczytania Dziewczyny ognia i cierni dziękuję Wydawnictwu Albatros.




#57 Zepsute - Miesiąc PLL


Tytuł oryginalny: Wicked
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo: Moon Drive
Ilość stron: 320
Książek w serii: Siedemnaście
Cena z okładki: 32.90 zł
Ocena: 8/10

Podejrzany o zabójstwo Alison przebywa w areszcie, ale Emily, Aria, Spencer i Hanna jeszcze długo nie będą mogły spać spokojnie. Im więcej sekretów wychodzi na jaw, tym więcej rodzi się pytań. Nagle stare szkolne wspomnienia nabierają nowych znaczeń.
Kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto zabójcą w tej grze?


Zepsute jest to piąty tom jednej z moich ulubionych serii, a mianowicie Pretty Little Liars. Pięć nastolatek, w tym jedna martwa i tajemniczy A, który niszczy dziewczynom życie. W poprzednim tomie A zginęła spadając w przepaść, mężczyzna oskarżony za zabójstwo Alison czeka na proces, który prawdopodobnie przegra, a życie prześladowanych bohaterek zaczyna się układać. 
Nie, to by było zbyt proste. Sara Shepard musiała nieco namieszać nam w głowach, tak dla zabawy.

Na początku wszystko jest dobrze. Stosunki Arii i jej matki polepszają się, Hanna znów jest gwiazdą, Emily zakochała się ze wzajemnością, a Spencer... u niej wszystko jest po staremu, a nawet jeszcze gorzej. Ale to dopiero początek. Kłamczuchy jeszcze nie dostały tego na co zasłużyły, a następca zmarłego A jeszcze bardziej nienawidzi dziewczyn. Czy zwolnienie Iana z aresztu ma związek z tajemniczymi pogróżkami ? Czy były chłopak Melissy jest A ? 


Podziwiam autorkę za to, że nie pogubiła się w tych wszystkich wątkach, niby nieistotnych szczegółach, które potem mogą okazać się ważne i wpłynąć na życie przyjaciółek. Pani Shepard cały czas wodzi nas za nos zrzucając podejrzenia na co nowe to osoby. 
Jedyną rzeczą, która denerwuje i zarazem cieszy jest to, że seria ma siedemnaście, albo nawet osiemnaście tomów, a ja tak bardzo chcę już wiedzieć kto jest A. 

Przed przeczytaniem Zepsutych byłam pewna, że będzie to gorsza część od czterech pierwszych, ale myliłam się. Wydaje mi się, że to od piątego tomu zaczyna się prawdziwa zabawa. Poza tym ta książka pokazuje nam, że autorka ma jeszcze dużo asów w rękawie, które nie tylko zniszczą życie kłamczuch, ale także sprawią, że będziemy chcieli więcej i więcej. 

Polecam serdecznie wszystkim, ponieważ ta powieść jest świetna. Mam nadzieję, że te wszystkie tomy zostaną połączone w logiczną całość, i że w ostatniej książce tej serii autorka wytłumaczy dlaczego A. prześladował dziewczyny prze tyle lat. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po historie Arii, Spencer, Hanny, Emily i Alison to ja nie wiem na co Wy jeszcze czekacie i zaraz, teraz biegnijcie do księgarni po pierwszy tom cudownego cyklu Sary Shepard. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moi drodzy, tym miłym akcentem żegnamy się z Pretty Little Liars, a już za tydzień zaczynamy nowy miesiąc tematyczny! 

XOXO
~ A. 

PRÓBA ŻELAZA - Zapowiedź


Tytuł oryginalny: The Iron Trial
Autor: Cassandra Clare, Holly Black
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 352
Książek w serii: Pięć
Data premiery: 6 maja 2015 r.


Większość dzieciaków zrobiłaby wszystko, żeby zdać ten egzamin – Próbę Żelaza.
Ale nie Callum Hunt. On chce oblać. Ojciec przez całe życie przestrzegał go, żeby trzymał się od magii z daleka.
Kiedy mimo swoich starań Call przechodzi Próbę Żelaza i dostaje się do Magisterium, wie, że to nie skończy się dla niego dobrze. I bardzo się stara, żeby go wyrzucono. Nie jest to jednak takie łatwe.
Podziemna siedziba Magisterium to miejsce mroczne, a jednocześnie fascynujące. Miejsce, gdzie splątane więzy połączą jego przeszłość z przyszłością.


#56 Kamienie na szaniec


Tytuł oryginalny: Kamienie na szaniec
Autor: Aleksander Kamiński
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Ilość stron: 256
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 29.99 zł
Ocena: 9/10


"Posłuchajcie opowiadania o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach, o niezapomnianych czasach 1939–1943 roku, o czasach bohaterstwa i grozy". 
Tak zaczyna się opowieść o Bohaterach Szarych Szeregów, o czasach miłości, walki, śmierci. Młodzi przyjaciele, harcerze i maturzyści warszawskiego liceum wkraczają w dorosłość w dramatycznym okresie. Wychowani w patriotycznych domach, kształtowani przez harcerskie ideały, gdy nadchodzi wrzesień 1939, nie mają wątpliwości, postanawiają walczyć o wolną Ojczyznę. Gotowi są zapłacić najwyższą cenę.


Zośka (Tadeusz Zawadzki)
Do przeczytania książki Kamińskiego zostałam zmuszona - była, właściwie jest to moja lektura szkolna. Mimo, że na początku nie mogłam przekonać się do tej jakże smutnej historii, ale już po kilku stronach Kamienie na szaniec wciągnęły mnie w wir wydarzeń mających miejsce w czasie II wojny światowej. 

Rudy (Jan Bytnar)
Lektury tej nie czytało mi się łatwo, ponieważ rzeczy opisane w niej przekraczają ludzkie pojęcie. Jak człowiek może w tak okrutny sposób traktować innych. Mimo, to książkę pochłonęłam bardzo szybko, ponieważ styl pisania autora był przejrzysty i przepełniony emocjami, do tego akcja nigdy się nie zatrzymywała. Kamienie na szaniec pokazują nam jak ważne jest wychowanie dzieci w duchu patriotyzmu, ponieważ gdyby rodzice Alka, Rudego, Zośki, Wesołego i wielu innych ważnych postaci nie nauczyli głównych bohaterów miłości do kraju to nie wiadomo jak teraz wyglądałoby nasze życie. 
Alek (Maciej Dawidowski)
Historia Pana Kamińskiego nie opowiada tylko o wojnie, czy poświęceniu, ale także o przyjaźni, miłości, odwadze, ponieważ nie możemy zapomnieć, że postacie występujące w książce dopiero skończyły szkołę, a wykazały się większą odwagą niż niektórzy dorośli. 
Nie wiem czy wiecie, ale autor, czyli Aleksander Kamiński był przywódcą Szarych Szeregów, harcmistrzem, instruktorem harcerskim. Poza tym był żołnierzem Armii Krajowej. 
Powiem Wam, że przez te informacje książka stała się dla mnie jeszcze bardziej realistyczna - choć nie jestem pewna czy to możliwe. 


Alek, Rudy i Zośka byli naprawdę wspaniałymi ludźmi, o których każdy polak powinien usłyszeć, ponieważ to, między innymi, dzięki nim dziś żyjemy w wolnym kraju. Każdy z tych chłopców posiadał cechy, których dzisiaj można szukać ze świecą u młodych ludzi, ale także u dorosłych. 

Kamienie na szaniec dodaje do listy książek ulubionych i każdy kto jeszcze ich nie czytał powinien po nie sięgnąć jak najszybciej, nawet osoby, które nie przepadają za historią. Powieść Kamińskiego jest dosłownie dla wszystkich. Polecam. 

~ A. 

#55 Gra w kłamstwa


Tytuł oryginalny: The Lying Game
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo: Moon Drive
Ilość stron: 290
Książek w serii: Sześć
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 7/10

Najgorsze w byciu martwym jest to, że niczego już nie przeżyjesz. Nigdy więcej nie pocałujesz chłopaka. Nigdy więcej żadnych sekretów. Nigdy więcej plotek z dziewczynami. Chciałam dostać coś, czego nikt inny jeszcze nie otrzymał – drugie życie. Dzięki Emmie, mojej zaginionej siostrze bliźniaczce, mam na to szansę...

Kiedy wróciłam do Polski postanowiłam iść z koleżankami na zakupy. Jednak nie zakupy spożywcze czy ubraniowe (?) tylko książkowe. Tak w moje łapki trafiła Gra w kłamstwa i piąty tom Pretty Little Liars, czyli Zepsute, których recenzję będziecie mogli przeczytać już w sobotę.

Siedemnastoletnia Emma nie ma łatwego życia. Matka porzuciła ją gdy miała pięć lat przez co dziewczynka tuła się z jednego domu zastępczego do drugiego. Jednak pewnego dnia syn jednej z matek zastępczych pokazuję Emmie filmik, na którym zakapturzona postać dusi dziewczynę wyglądającą zupełnie jak nasza główna bohaterka. 
Emma z dnia na dzień zastępuje swoją bogatą i wredną bliźniaczkę, która zginęła, ale tylko biedna siedemnastolatka o tym wie dlatego Emi musi dowiedzieć się prawdy na temat śmierci siostry. 

Książka wciągnęła mnie już od początku, a właściwie od momentu, w którym Emma zobaczyła straszne wideo. Wtedy akcja zaczyna się rozkręcać. Powieść napisana jest w łatwy sposób dzięki czemu Grę w kłamstwa czyta się szybko i przyjemnie. Poza tym autorka już na wstępie mnie zaskoczyła. W pierwszym tomie nowej serii, Pani Shepard użyła narracji pierwszoosobowej, ale nie moi drodzy, to nie Emma opowiada tę jakże pogmatwaną i szaloną historię, tylko Sutton. Proszę Państwa, co za emocje. 

Co do serialu to wczoraj próbowałam obejrzeć pierwszy odcinek i nie mogłam przez niego przebrnąć. Zbyt dużo różnic pomiędzy książką, a wersją filmową. Oczywiście zrobię jeszcze jedno podejście do ekranizacji, ale coś czuję, że powieść i tak jest lepsza. 

Czytanie Gry w kłamstwa sprawiło mi wiele radości i wprawiło w dobry nastrój. Odważę się nawet przyznać, że pierwszy tom serii The Lying Game jest znacznie ciekawszy od pierwszego tomu Pretty Little Liars. Książkę serdecznie polecam fanom Sary Shepard, ale także wszystkim, którzy lubią powieści, które są zagmatwane i owiewa je aura tajemnicy. 
Nie mogę doczekać się aż sięgnę po następny tom. 

XOXO
~ A. 

#54 Buszujący w zbożu


Tytuł oryginalny: The Catcher in the Rye
Autor: Jerome David Salinger
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 304
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 29.40 zł
Ocena: 9/10

Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni 'buszuje' po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe...

Ostatnio naszła mnie chęć na przeczytanie czegoś z klasyki, a jako, że egzemplarz Buszującego w zbożu był w mojej szkolnej bibliotece to postanowiłam wykorzystać okazje i sięgnąć po tę pozycję. 

Książka opowiada o 16-letnim Holderze Caulfieldzie, który (po raz kolejny) został wyrzucony ze szkoły. Buntownik postanawia uciec więc do Nowego Jorku, w którym spędza kilka dni tracąc wszystkie pieniądze, upijając się i męcząc znajomych, z którymi nie utrzymuje stałego kontaktu. Czy te 72 godziny zmienią nastawienie Holdera do życia? Czy młody mężczyzna dowie się co dzieje się z kaczkami na zimę ? Odpowiedzi na te pytania musicie znaleźć sami sięgając po Buszującego w zbożu. 


Postać Caulfielda jest naprawdę skomplikowana, ale dzięki temu bohater jest realistyczny. Już od pierwszych stron pokochałam Holdera za jego buntowniczy charakter. Utożsamiłam się z nim, a poza tym to główny bohater ma jedną charakterystyczną cechę, którą posiada większość ludzi - lenistwo. Mimo, że z niektórymi poglądami młodego człowieka zgadzałam się to sposób w jaki Holder patrzy na świat, jak ocenia ludzi denerwował mnie. Uważał się za lepszego od innych, obrażając ich na każdym kroku, nie znając tych osób za dobrze. 

Styl pisania autora nie jest prosty i nie każdemu może przypaść do gustu. Na przykład tę książkę czytało mi się szybko i nie sprawiało to dużych problemów, jednak mojej przyjaciółce powieść nie spodobała się właśnie za sposób w jaki została napisana, ale czego można wymagać od książki napisanej w 1951 roku, w zupełnie innych czasach. 

Niestety żadna powieść nie jest idealna i podobnie jak inne Buszujący  w zbożu w niektórych momentach strasznie mnie nudził. Jednak uważam, że ta książka powinna być lekturą szkolną, ponieważ jest to jedna z tych powieści, które powinni przeczytać wszyscy. Buszujący w zbożu Salingera jest to pozycja szczera do bólu i pełna emocji, które wylewają się ze stron strumieniami. Polecam ją wszystkim, którzy lubią książki głębokie, ale zarazem dziwne. 

~ A. 

Ding dong, TAG już jest - Miesiąc PLL


Trzeci tydzień za nami! Ja wróciłam z Włoch z większą dawką energii i tagiem specjalnym dla Was :) Dzisiaj prezentuję Wam Pretty Little Liars Tag. Zapraszam. 


1. Ulubiona postać?
Uwielbiam Hannę. Za jej humor i charakter. Ona zawsze potrafiła mnie rozśmieszyć i nie denerwuje mnie tak jak inne kłamczuchy. 

2. Ulubiony parring ?
Zdecydowanie Haleb.
Haleb forever <3

3. Kto może być "Wielkim -A" ?
Mam swoje podejrzenia i uważam, -A mogłaby być Aria. Wiem, ona tez była prześladowana przez -A, ale nie tak bardzo jak inne dziewczyny i poza tym jej nie lubię. No i oczywiście Maia. 

4. Najbardziej wzruszający moment ?
Trudno powiedzieć, ale chyba kiedy Caleb został postrzelony. Płakałam jak bóbr myśląc co się stało.

5. Ulubiony złoczyńca ?
Oczywiście -A i Mona.

6. Kto może być zły, przeciwko dziewczynom ?
Toby, Ezra, Jenna ich podejrzewam najbardziej, chociaż Jennę najmniej. 

7. Postać, którą najmniej lubisz. 
Paige, Maia, Aria. Te postacie są mdłe i nudne. 

8. Co zrobiłabyś gdyby A prześladowało ciebie.
Szczerze to już o tym myślałam i chyba chciałabym, żeby mnie prześladowało jednak z drugiej strony to chyba panikowałabym i byłabym czujna jak surykatka (boże, dzisiaj wszystko porównuje do zwierząt). 

9. Najbardziej szokujący moment.
Kiedy ...... odwrócił się przed drzwiami psychiatryka w odcinku Hallweenowym. I kiedy ...... wszedł do mieszkania w Ravenswood i odkrył, że dziewczyny tam były. Jest ich jeszcze sporo, ale jeden jest tak wielkim spoilerem, że nie odważyłabym się go tutaj wstawić. 

10. Ulubiony cytat z serialu/książki. 
Jest ich wiele, ale te uwielbiam. Jak pewnie zauważycie w każdym cytacie występuje Hanna, bo jej teksty są najlepsze.

Caleb: Po co ten pośpiech? Chcesz być pierwsza w kolejce, żeby zobaczyć nowy film twojego nowego chłopaka Justina Biebera? 
Hanna: Po pierwsze to nie jest jakiśtam film. To prawdziwa historia. 
Caleb: Niby o czym... o jego włosach? 
Hanna: Wiesz co, po prostu nie wspominaj więcej o Justinie, okej? Nie znasz go, nie rozumiesz go. Albo jego fryzury.


Ashley: Hanna, czy masz w sobie choć trochę współczucia? 
Hanna: Mam, tylko niekoniecznie z samego rana.


Hanna: Jest źlej niż było! 
Spencer: Nie ma takiego słowa, ale kontynuuj.

Nominuję każdego kto chce zrobić ten tag. A jeśli zrobicie ten tag to linki podajcie w komentarzu, bo chętnie poznam Wasze opinie. 

~ A. 

#53 Cyrk nocy


Tytuł oryginalny: The Night Circus
Autor: Erin Morgenstern 
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 432
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 6/10

W wędrownym cyrku dzieją się rzeczy niezwykłe, bardziej niezwykłe niż popisy akrobatów i treserów. To cyrk magiczny, w którym do pojedynku stają zakochani, a ich bronią jest wyobraźnia. Londyński reżyser Chandresh Lefèvre postanawia stworzyć cyrk. Nie przypuszcza, że stanie się on areną rozgrywek między znanym prestidigitatorem a "mężczyzną w szarym garniturze", a raczej między ich wychowankami Celią i Markiem. Młodzi, nieświadomi konsekwencji walki, którą mają ze sobą stoczyć, kreują w cyrku wiele niezwykłych, magicznych przestrzeni. To stanowi sens ich zmagań i tło ich miłości. Jednak każda potyczka zbliża ich do końca, kiedy na placu boju może pozostać tylko jedno z nich...

Jestem przeciwniczką cyrków od kiedy pamiętam. Nie rozumiem czym ludzie się tak zachwycają. Dla mnie to po prostu zmęczone zwierzęta i straszne klauny. Jednak okładka zahipnotyzowała mnie, a skoro nie kosztowała wiele to pomyślałam "Czemu nie ?". 

Książka opowiada o dwójce ludzi, którzy od dziecka szkoleni byli przez swoich mistrzów, by wziąć udział w magicznym pojedynku. Jak się później okazuje areną zdarzenia ma być magiczny cyrk założony przez Chandresha Lefèvre'a, niczego nieświadomego francuskiego reżysera. A co jeśli dwoje młodych ludzi połączy silne uczucie ? Czy Markowi i Celii uda się przetrwać w tych jakże trudnych okolicznościach ?

Debiutancka powieść Pani Morgenstern wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Świat, który stworzyła jest niesamowity, pełen magii i sekretów. Niestety motywem przewodnim jest miłość dwojga młodych ludzi do siebie nawzajem co nie zbyt przypadło mi do gustu, ale poza tym jesteśmy świadkami przykrych i tajemniczych zdarzeń, które niby wydają się błahe i nienawiązujące w żaden sposób do fabuły, ale później nabierają większego sensu. 

Styl pisania Erin jest niesamowity. Autorka świetnie wszystko opisuje, dba o każdy nawet najmniejszy detal. Dzięki temu wyobrażenie sobie namiotów w paski, akrobatów i innych elementów książki nie sprawiało mi żadnych trudności. 
Sam pomysł jest genialny, ponieważ nie słyszałam chyba o żadnej innej książce, w której wszystko kręci się wokół magicznego cyrku, który sama chciałabym zwiedzić. 

Bohaterowie byli naprawdę interesujący, szczególnie główna bohaterka Celia. Nie była ona jedną z tych postaci, które są odważne i zawsze wiedzą co robić. Dziewczyna jest skromna i pomocna, ale nie poddaje się oraz ma swoje zdanie. 
Mark w niektórych momentach denerwował mnie swoją zuchwałością, ale i tak jest jedną z najlepszych postaci w tej książce. 
Dobrym pomysłem było to, że w czasami głównym bohaterem/bohaterką danego rozdziału 
była Celia bądź Mark jednak zdarzały się sceny, w których ta dwójka w ogóle nie występowała. Wtedy opowiadane były historie pobocznych, ale ważnych bohaterów, którzy mieli wpływ na powstanie tajemniczego cyrku i nie tylko. 

Książka podobała mi się. Mimo, że trochę inaczej wyobrażałam sobie pojedynek i zawiodłam się, że tematem głównym była tragiczna miłość wrogów to powieść polecam, a szczególnie osobom, które lubią książki o miłości z magią i sekretami w tle. 

~ A. 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wróciłam z Włoch więc posty znów będą pojawiać się systematycznie. A ta recenzja zadedykowana jest dla Limonett z bloga Limonette Books, która swoimi prośbami i komentarzami motywowała mnie do przeczytania i zrecenzowania tej pozycji. Proszę bardzo nareszcie się doczekałaś :) 



Wszyscy mamy tajemnice - Miesiąc PLL


Pierwszy tydzień miesiąca PLL za nami! Dzisiaj przygotowałam dla Was kilka ciekawostek na temat pięciu kłamczuch oraz obsadzie serialu.
Za tydzień notka pojawi się w niedzielę, ponieważ wyjeżdżam do Włoch i nie będę miała możliwość publikowania niczego na blogu. 
Zapraszam. 

1. Sasha Pieterse (Alison) na początku starała się o rolę Hanny.

2. Lucy Hale (Aria), Sasha Pieterse (Alison) i Janel Parrish (Mona) są piosenkarkami.

3. Janel Parrish (Mona) brała udział w Tańcu z gwiazdami.

4. Na casting do jednej z ról została zaproszona Ashley Tisdale, ale aktorka odrzuciła ofertę. 

5. -A najmniej nęka Arię, prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie łączyła ją z Ali bliższa przyjaźń. 

6. Hanna jest fanką Justina Biebera.

7. Pomiędzy Sashą, a Troian (Spencer) jest aż 10 lat różnicy!

8. Aria zdradziła każdego chłopaka, z którym chodziła. 


9. Shay Mitchell (Emily) przyznała, że nie jest homoseksualna (wiele osób pyta się jej o to). 

10. Sasha Pieterse w odcinku pilotażowym ma 14 lat. 

11. Finałowy odcinek drugiego sezonu wzorowany był na filmie Psychoza. W odcinku mamy 
scenę, w której Hanna bierze prysznic. Następnie dostaje wiadomość od A. 
Psychozie również występuje podobna scena. Widzimy myjącą się kobietę, jednak ta zostaje zamordowana. 

[Obrazek własny]
12. Podczas epizodu The Kahn Game dwa razy była grana piosenka Tylera Blackburna, który wciela się w postać Caleba. Tytuł to Find a Way.


13. Końcówka 3x12, w której dowiadujemy się kto jest A była kręcona z trzema bohaterami żeby zmylić widzów w razie przecieku informacji. 

~ A. 



DZIEWCZYNA OGNIA I CIERNI - Zapowiedź


Tytuł oryginału: The girls of fire and thorns
Autor: Rae Carson
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Data wydania: 24 kwietnia 2015 r. 

Elisa, biegle znająca święte księgi, zostaje wybrana przez Boga, by nosić Boski Kamień i spełnić wyznaczoną tajemniczą misję. W dniu swoich szesnastych urodzin poślubia króla Alejandra. Małżeństwo to ma przypieczętować sojusz dwóch państw przeciwko wspólnemu wrogowi – Inviernym, których potęga opiera się na czarnoksięskiej mocy animagów. W drodze do Yoja d’Arena, Elisa ratuje życie Alejandra, jednak gdy docierają dwór w Brisadulce, nie zostaje oficjalnie ogłoszona królową. Dziewczyna staje się obiektem intryg Arinii, królewskiej kochanki. Wkrótce porwana przez jej dwórkę, po ciężkiej przeprawie przez pustynię, dociera do wioski zbuntowanej przeciwko hrabiemu Trevinio, który zawarł pakt z Inviernymi. Jej Boski Kamień ma zostać wykorzystany do walki z nimi. Próba rozpoznania sił wroga kończy się uwięzieniem Elisy w ich obozie, z którego udaje jej się jednak uciec. Po powrocie do wioski organizuje oddział partyzancki, nękający nieprzyjacielską armię. Rozpoczyna się okres długiej i trudnej walki, w której wyjaśni się zagadka mocy amuletów i tajemnica boskiej misji Elisy.



Titles Tag


Do zabawy zostałam nominowana przez Limonette z bloga Limonette Books. Bez dłuższych wstępów zaczynajmy :)

1. Najdłuższy tytuł, z jakim kiedykolwiek miałaś styczność.
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął autorstwa Jonasa Jonassona. 

2. Najkrótszy tytuł, z jakim kiedykolwiek miałaś styczność.
Nie wiem czy to się liczy, ale najkrótszym tytułem z jakim miałam styczność jest nazwa trylogii Lux Jennifer Armentrout.

3. Tytuł, który w najmniejszym stopniu nie ma nic wspólnego z książką.
Takim tytułem jest Szeptem. Ja naprawdę nie rozumiem co słowo szeptem ma do upadłych aniołów. 

4. Tytuł, który perfekcyjnie opisuje książkę.
Eleonora & Park Rainbow Rowell.

5. Najbardziej irytujący tytuł.
Gwiazd naszych wina Johna Greena. Nie wiem czemu, ale to wyrażenie strasznie mnie irytuje. 

6. Zmiksuj wszystkie tytuły razem i stwórz swój tytuł.
No ładnie, tego się nie spodziewałam, no ale cóż zrobić.
To może... Park, który uciekł przez okno szeptem winiąc Eleonorę za Lux. 
Mówiłam Wam kiedyś, że nie mam talentu pisarskiego ? 

Ja nominuje:

~ A. 

#52 Wariant


Tytuł oryginalny: Variant
Autor: Robinson Wells
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 303
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 32.80 zł
Ocena: 6/10

W Akademii Maxfield musisz wybierać: Porządek albo Spustoszenie albo Wariant.
Benson musi przyłączyć się do jednej z tych grup, żeby przetrwać.
Ale wie, że powinien uciec. I że ufać może tylko sobie.
Siedemnastoletni Benson myślał, że stypendium Akademii Maxfield będzie przepustką do lepszego świata. Mylił się.Został uwięziony w szkole otoczonej drutem kolczastym. W szkole, w której kamery śledzą każdy ruch. W której nie ma dorosłych. W której uczniowie podzielili się na trzy grupy, po to żeby przeżyć. Jeśli nie jesteś w żadnej z nich, to nie ma ciebie.
Jeśli złamiesz regulamin, znikasz...
Lecz Benson nie wie jeszcze wszystkiego. A kiedy odkrywa prawdziwą tajemnicę Akademii Maxfield, uświadamia sobie,że posłuszeństwo może przypłacić losem znacznie gorszym niż śmierć. I że ucieczka – jedyna szansa na przetrwanie – może okazać się niemożliwa...


Wariant kupiłam przypadkiem, bo z domu zapomniałam swojej książki i weszłam do byle jakiej księgarni. Pewnie nie zwróciłabym uwagi na tę powieść gdyby nie napis "Dla fanów Gone...". Od razu mówię, że nie czytałam serii Michaela Granta, ale słyszałam same pochlebne opinie. Zresztą za książkę zapłaciłam mniej niż 6 złoty, więc nawet gdyby Wariant okazał się gniotem to trudno. 

Pomysł na fabułę był świetny, jednak z wykonaniem już gorzej. Autor przez całą powieść zmylał nas, a ja z każdym rozdziałem gubiłam się co raz bardziej. Przez większość książki zastanawiałam się dlaczego te dzieciaki zostały zamknięte w Maxfield i co się dzieje z osobami zabranymi do aresztu ? Przyznam szczerze, że Wariant bardzo przypominał mi Więźnia labiryntu. Miejsce, do którego zostały ściągnięte dzieciaki z niewiadomych przyczyn, główny bohater, który różni się od innych. 
Kolejną rzeczą, która mnie bardzo denerwowała były długie opisy. Niektóre ciągnęły się przez nawet dwie strony, przez co książka zniechęciła mnie do siebie już na początku. 

Zakończenie, które zaserwował nam Pan Wells zaskoczyło mnie i powiem szczerze, że tego się nie spodziewałam. Niestety wydawnictwo nie wyda następnego tomu przez co jestem smutna, bo chciałabym dowiedzieć się więcej o dalszych losach uczniów z upiornej szkoły z internatem. 

Bohaterowie powieści byli nijacy i nudni. Nawet Benson, narrator Wariantu nie był zbyt interesującą postacią. W niektórych momentach był bardzo irytujący, ale chyba jako jedyny miał trochę oleju w głowie i planował ucieczkę. 

Książka była średnia i nie wywołała u mnie emocji. To nie będzie jedna z tych książek, które zapamiętam i raczej w przyszłości nie będę mówić " Wariant, to było coś...". Powieść nie należy do najlepszych, ale z chęcią przeczytałabym kontynuację. 

~ A.