#133 Wszystkie jasne miejsca


Tytuł oryginalny: All the bright places
Autor: Jennifer Niven
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 424 
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 10/10

Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać.



Chyba każdy słyszał o Eleonorze & Parku czy Gwiazd naszych wina. To właśnie do tych powieści porównywane są Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven. Podobieństwa są, jednak ja uważam, że GNW nie umywa się do All the bright places. Ta książka jest rewelacyjna pod każdym względem. 
Mimo, że na początku trudno było mi się wbić w akcję to później wszystko szło jak po maśle. Wszystkie jasne miejsca jest to kopalnia cytatów, ale tekst momentami nie jest taki prosty jak w przeciętnej powieści młodzieżowej. Wiele osób może to zniechęcać, jednak z góry uprzedzam, nie nastawiajcie się od razu negatywnie. 
Sposób myślenia głównych bohaterów był specyficzny. Podobnie jak w powieści Greena, Finch i Violet mówili w sposób filozoficzny, używali bardzo dużej ilości metafor oraz przenośni. Jednakże, o ile w dziele  Pana Zielonego kompletnie mi się to nie podobało, tutaj pasowało idealnie. 


- Po co to robisz?
- Ponieważ wszyscy musimy kiedyś umrzeć. Ja tylko chcę być przygotowany

Kiedy skończyłam książkę nie byłam w stanie czegokolwiek o niej powiedzieć. Byłam rozbita, załamana i bardzo zła. Dopiero po kilku dniach uświadomiłam sobie, że bez pewnego elementu ta powieść nie wywarłaby na mnie tak ogromnego wrażenia. Autorka zakończyła tę historię w tak wspaniały, lecz jednocześnie bolesny sposób. Wszystko się ułożyło, choć tak naprawdę mogło się wydawać, iż nic nie jest w porządku. 

Autorka daje Nam szanse na zajrzenie do umysłu dwójki głównych bohaterów.  Violet jest dziewczyną, która od kilku miesięcy często używała zdania "Nie jestem jeszcze gotowa". Po śmierci ukochanej siostry Violet nie jest już w stanie wrócić do dawnego życia i zamiast przeżywać dni, ona je odlicza. 
Finch z kolei jest niezwykłym chłopakiem z łatką wariata. Plotki o jego czynach z każdym dnie są co raz gorsze i poszerzane o kolejne z palca wyssane informacje. Jednak mu kompletnie to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Chłopak jeszcze podsyca owe pogłoski.
Obje postacie bardzo polubiłam. I może zabrzmi się dość dziwnie, w pewien sposób się z nimi utożsamiałam. Nawet bardziej z Wariatem Finchem niż Ultraviolet. 


Okładka jest prze-pięk-na! Dawno nie widziałam tak ślicznej oprawy graficznej, ale z tego co zauważyłam to każda z wersji okładek do tej powieści jest bardzo ładna. Jednak muszę także wspomnieć o czyś bardzo istotnym. Jako, iż Wszystkie jasne miejsca dotyczą problemu samobójstw oraz depresji pod koniec powieści znajdują się numery telefonów/strony internetowe do instytucji zajmujących się pomocom osobom potrzebującym pomocy. Osobiście uważam, że pomysł jest bardzo dobry i podpisuję się pod nim rękami oraz nogami. 

Podsumowując, Wszystkie jasne miejsca jest to książka, którą powinien przeczytać każdy. Fan fantastyki, new adult, young adult. Każdy. Ta powieść według mnie jest fantastyczna i bardzo, ale to bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po nią, bo naprawdę warto. Pomimo, że książka porusza bardzo poważne i trudne tematy jest warta uwagi, bo jak na razie jest najlepszą z pozycji poruszających temat depresji, samobójstw jakie miałam przyjemność (lub nie) czytać. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

#132 Płonąca Korona


Tytuł oryginalny: The Crown of Embers
Autor: Rae Carson
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 33.90 zł
Ocena: 7/10

Elisa jest bohaterką. Poprowadziła swoich ludzi do zwycięstwa nad przerażającą, ogromną armią. A zatem powinno być oczywiste, że należy się jej miejsce na tronie. Niestety, Elisa nie może czuć się bezpiecznie. Wrogowie przychodzą do niej nawet we śnie – ci z obcych królestw, i ci czający się w komnatach dworu…

Jej przeznaczenie wybrańca nie zostało wypełnione. Aby okiełznać moc, którą nosi w sobie, Elisa musi podążyć dawno zapomnianą – i od dawna zabronioną – ścieżką. Krok po kroku, kierując się prastarymi wskazówkami, wyrusza z katakumb ukrytych w jej mieście do krainy zdradliwego morza. Razem ze szpiegiem i zdrajcą, w którym – wbrew wszystkiemu – zaczyna się szaleńczo zakochiwać.
Jeśli się jej poszczęści, powróci bezpiecznie. Ale na pewno będzie musiała za to zapłacić.

Płonąca Korona jest to drugi tom trylogii Dziewczyna ognia i cierni. Tom pierwszy spodobał mi się, a zakończenie sprawiło, że z niecierpliwością oczekiwałam drugiej części. Niestety, trochę się zwiodłam.
Dziewczyna była pełna akcji, niebezpiecznych przygód. Z kolei w Koronie autorka postawiła większy nacisk na politykę co niezbyt korzystnie wpłynęło na moją ocenę. Ogólnie to większość wydarzeń ma miejsce w pałacu. Wszystkie napaści, intrygi odbywały się właśnie w najlepiej strzeżonym miejscu w jej królestwie. Ale mimo wszystko...

Elise lubię, mimo że miała swoje momenty. Jako bohaterka okazała się świetna, odważna. Nie poddawała się, nawet gdy coś czyhało na jej życie Królowa ratowała swoich bliskich. Jednak jako monarchini była beznadziejna. Panowanie nad państwem, tysiącami, a nawet milionami ludzi musi być bardzo trudne, ale Elisie to po prostu nie wychodziło. Nie pasowała do niej ta rola. Nawet nie jestem w stanie tego logicznie wytłumaczyć. W każdej książce musi znaleźć się osoba, którą tylko by wziąć i zabić. Tutaj także się takowa znalazła. Mówię o niani Elisy, Ximenie. Ta kobieta działała mi na nerwy jak nikt inny. Cały czas starała się podejmować decyzje za Królową, a większość z nich niestety nie była zbyt korzystna dla Elisy. Zupełnie jakby Ximena nienawidziła swojej podopiecznej. 


To miałam ochotę wykrzyczeć powiedzieć Ximenie. 
Muszę wspomnieć o okładkach. Tak jak w przypadku DOiC ta powieść ma przepiękną szatę graficzną. Ten błyszczący kamień sprawiał, że bardzo często przerywałam czytanie tylko po to, by popodziwiać oprawę. Poza skrzydełka w środku wyglądają jak okładka, a właściwie jak jej tło. 

Serię wszystkim serdecznie polecam, ponieważ nawet jeśli według mnie drugi tom był słabszy od pierwszego może Wy będziecie mieć inne odczucia. A jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części, czyli Dziewczyny ognia i cierni to zachęcam, bo jest warta uwagi. Już nie mogę doczekać się ostatniego tomu, The Bitter Kingdom (w wolnym tłumaczeniu: Gorzkie królestwo). 

~ A.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 

Tagged Book Tag


Welcome! Dzisiaj mam dla Was tag, do którego nominowała mnie już jakiś czas temu Martyna z bloga Druga strona książek. Bardzo Ci dziękuję <3 Ogólnie to ten tag został stworzony właśnie przez Martynę, tak więc jeszcze bardziej mi się podoba. Bez dłuższych wstępów, pora zaczynać.

Albo Albo Book TAG, czyli książka, co do której nie możesz się zdecydować, czy Ci się podobała, czy nie (dowolna interpretacja).
Myślę, że taką książkę jest Pół Króla. Ta powieść w pewnym sensie bardzo mi się podobała, ale jednocześnie mam co do niej mieszane uczucia. Słyszałam, że wyszedł drugi tom, ale raczej po niego nie sięgnę. 

Coffee Book TAG, czyli książka dla koneserów.
Taką książką dla mnie jest Buszujący w zbożu Salingera. Powieść ta jest piękna, wspaniała i uwielbiam ją, jednak nie każdemu może ona przypaść do gustu. Mimo wszystko zachęcam!

My Little Pony Book TAG, czyli książka dla dzieci, z którą zapoznałeś się dopiero niedawno.
Nie mam takiej książki. 

Social Media Book TAG, czyli bardzo znana książka, na punkcie której wiele osób ma bzika.
Igrzyska Śmierci Collins. Czy muszę więcej dodawać?

Disney Book TAG, czyli książka, do której wszyscy oprócz Ciebie mają jakiś sentyment.


Jak się pewnie domyślacie mowa tutaj o Harrym Potterze. Ja nie rozumiem czemu ludzie tak uwielbiają tę serię. Mi osobiście nie podoba się ona, ale każdy ma swoje zdanie, które trzeba szanować (no chyba, że jesteś zakichanym bogiem greckim/rzymskim/egipskim itp., wtedy nic nie musisz). 

Polscy Booktuberzy Book TAG, czyli książka/seria, która ma dużo bohaterów.
Endgame. W tej powieści na początku trudno było mi się połapać kto jest kim. Dopiero kończąc pierwszy tom trylogii mój mózg zapamiętał bohaterów. #logic

Book TMI Book TAG, czyli książka, która jest długa, a mimo to przeczytałeś ją w mgnieniu oka.
Mara Dyer, Mechaniczny Anioł, Miasto Zagubionych Dusz. Te książki przeczytałam w mniej niż 5h. Tak, ja tak potrafię. 

Zombie Apocalypse Book TAG, czyli książka, która teoretycznie powinna być przerażająca, ale Ciebie nie przestraszyła.
Nie mam takiej książki. 

7 deadly sins Book TAG, czyli bohater, który ma coś na sumieniu (bez spoilerów!).
Mara z Mary Dyer. Ona ma troszkę sekretów, win na sumieniu... Nie ładnie, nie ładnie!

Big book Book TAG, czyli bohater, który zmaga się z otyłością.
Można by zaliczyć tutaj Hanne z Pretty Little Liars. Ja wiem, ona nie jest gruba, ale była. Przecież to głównie dlatego Ali się z niej nabijała. A potem przestała.

Tagged Book TAG, czyli nominuj kilka osób
Nominuję:

Magdę z http://przystanek-bookstock.blogspot.com/
Agnieszkę z http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.com/
Izę z http://isabelczyta.blogspot.com/

~ A.

#131 Odrodzona


Tytuł oryginalny: Reborn
Autor: C.C. Hunter
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 424
Książek w serii: Trzy (planowane) 
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 9/10

Życie Delli było idealne: rodzina, chłopak, świetlana przyszłość. Przed przemianą. Wtedy wszyscy, których kochała, odeszli. Dziewczyna znalazła schronienie w Wodospadach Cienia, obozie dla nastolatków o nadnaturalnych zdolnościach. Tam właśnie Della i jej przyjaciółki, Kylie i Miranda, leczą sobie nawzajem złamane serca śmiechem. Tam też Della zaczyna treningi, by pracować dla JBF. I nie życzy sobie, żeby coś ją od tego odrywało. Co oznacza, że nie ma czasu na romans ze Steve’em, gorącym zmiennokształtnym, którego pocałunki topią jej serce. Kiedy w obozie pojawia się nowy wampir, Chase, świat Delli pogrąża się w chaosie. Arogancki i irytująco seksowny Chase stanowi zagadkę… a Della lubi tylko te zagadki, które umie rozwiązać. Nie potrafi rozgryźć Chase’a, a przynajmniej nie wtedy, kiedy musi mierzyć się z nawiedzeniami, gangami wampirów i masą rodzinnych tajemnic. Czy uda jej się udowodnić, że nadaje się do JBF, przeżyć… i nie dać sobie złamać serca?


"Przestań udawać,że mnie znasz, bo tak nie jest.

Wzruszył ramionami.
- Lubisz ciemne włosy. Kogoś na tyle mocnego, bu ci się czasem postawił, ale nazbyt upartego. Wysokiego, dobrze umięśnionego.Przystojnego. 

Naprawdę masz ego wielkości Teksasu, co?
Uśmiechnął się.

- Opisywałem Steve'a, ale dzięki.
Warknęła."

Wodospady cienia jest to jedna z najlepszych serii jakie miałam przyjemność czytać. Niestety, ta fantastyczna, pięciotomowa opowieść o Kylie posiadającej nadprzyrodzone zdolności skończyła się. Ale, ale! Autorka chyba bardzo kocha swoich fanów i napisała trylogię o nazwie Wodospady cienia po zmroku. Na razie wyszedł co prawda tylko pierwszy tom, ale już nie mogę doczekać się następnych!

Della jest to wampirzyca, najlepsza przyjaciółka Kylie i Mirandy. Dziewczyna nienawidzi pokazywać swoich prawdziwych emocji, a tym bardziej nie lubi, gdy jakaś para pokazuje ich aż nadto. Della w przyszłości chce zostać agentką JBF. Do tego dochodzi jeszcze bardzo przystojny zmiennokształtny po uszy zakochany w wampirzycy, która nie wie co tak do końca czuje w stosunku do niego. Co jeśli do zestawu dodamy jeszcze irytująco seksownego wampira, rodzinne sekrety oraz tajemniczą chorobę? No bo przecież wampiry nie chorują...prawda? 


"To dziwne, ale zwykle, gdy jesteśmy czemuś winni, zwalamy tę winę na innych, natomiast gdy nie jesteśmy, oskarżamy siebie samych."

Styl pisania Hunter jest cudowny. Lekki, młodzieżowy. Jej każdą książkę czyta się bardzo szybko. Autorka cały czas utrzymywała napięcie, przez co nie mogłam oderwać się od historii Delli. Poza tym akcja pędziła jak wiatr, a z każdą następną stroną miałam co raz więcej pytań. Aż do końca właściwie nie wiedziałam co się dzieje z Dellą, ale kiedy w końcu Pani Hunter zdradziła tę tajemnicę to mi ulżyło, bo na początku podejrzewałam coś innego lecz o wiele gorszego. 

Mimo, że Wodospady cienia po zmroku nie są już o Kylie i jej rozterkach to ta dziewczyna pojawia się w tej powieść bardzo często i jest jeszcze bardziej denerwująca niż w "swojej" serii. Poza nią oczywiście spotykamy się ponownie z Derekiem, Lucasem, Mirandą, Perrym. Ale pojawiają się także nowe postacie jak wampir Chase. Ogólnie to najlepsze przyjaciółki Delli były chyba najgorsze. Nigdy nie przepadałam za Mirandą, ale w Odrodzonej to tylko miałam nadzieję, że ktoś jej porządnie przywali. Nie doczekałam się. 
W serii o Kylie młoda wampirzyca mówiła, iż ma problemy w domu, rodzice jej nienawidzą. Ale nie spodziewałam się, że jest tak bardzo źle. Jej rodzice - w szczególności ojciec - zachowywali się jak potwory. Nie rozumieli, nie chcieli wysłuchać Delli. Byli tylko zawiedzeni. 

Odrodzona jest to fenomenalny początek trylogii o mojej ulubionej bohaterce. Powieść jest bardzo dobra i warta polecenia. Tak więc, polecam! Ale tylko tym co czytali Wodospady cienia, ponieważ jeśli zaczniecie od nowej książki Hunter to zaspoilerujecie sobie wszystko. True story. 

~ A. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

#130 Władca Piasków


Tytuł oryginalny: Władca Piasków
Autor: Eliza Drogosz
Wydawnictwo: Poligraf
Ilość stron: 416
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 35 zł
Ocena: 8/10

Wszystko zaczyna się od tego, że na nietypowy, organizowany w Egipcie obóz młodzieżowy przyjeżdża wiele osób z całej Europy, w tym główna bohaterka – Sonia. W trakcie wyjazdu dzieją się różne dziwne rzeczy, okazuje się bowiem, że starożytni egipscy bogowie powrócili do życia, odrodzili się w ciałach ludzi, jako osoby pozornie zwykłe, a teraz, jako nastolatki, stopniowo przypominają sobie, kim kiedyś byli i odkrywają swe dawne moce. Natomiast wspomniany obóz został zorganizowany tylko w jednym celu: aby zebrać ich wszystkich w jednym miejscu oraz wykorzystać ich potęgę do opanowania świata.

Każda książka związana z bóstwami egipskimi, rzymskimi, grackimi jest według mnie dobra. Naprawdę. Uwielbiam kiedy autorzy poruszają tę tematykę w swoich powieściach. 
Władca Piasków jest to debiut Pani Drogosz i mnie bardzo się spodobał. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak bardzo najeżdżają na tę książkę, ponieważ moim zdaniem jest ona dobra i nie zasługuje na takie złe opinie, ale cóż ja poradzę? 

Styl pisania autorki nie jest wymagający. W końcu to powieść skierowana do młodzieży, więc nie znajdziecie tu trudnych zwrotów wymagających przeczytania po tysiąckroć. Widać, że Pani Eliza nie chciała, by czytelnicy nudzili się, ponieważ we Władcy Piasków jest bardzo dużo zwrotów akcji. Jednak kilka rzeczy było trochę zbyt przewidywalnych, więc pewne informacje, które miały mnie chyba zaskoczyć rozgryzłam już na początku.

Głównymi bohaterami powieści są Sonia - dziewczyna, która za dobre wyniki w nauce dostała propozycję wyjazdu do Egiptu, oraz Oliver. Chłopak pochodzi z Francji i nie jest tym za kogo się podaje. Jest wredny, kapryśny oraz wiecznie niezadowolony. Jednak po wydarzeniach z jednego z egipskich muzeów tę parę zaczyna łączyć tajemnica. Sonia próbuje dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi, a Oliver zwyczajnie próbuje przetrwać, nie dając się złapać. 

Okładka bardzo mi się podoba. Jest skromna, ale przedstawia wszystko co najważniejsze. Pustynię, znak ankh. Osoby, które posiadają swoje egzemplarze pewnie wiedzą jak pięknie na półce prezentuje się grzbiet tejże powieści. Na tyle okładki widniej zdjęcie autorki oraz Jej krótki opis.

Ja książę polecam. Nie jest może jakaś bardzo wymagająca, ale mnie bardzo się podobała. Do tego, naprawdę gratuluję Pani Elizie świetnego pomysłu i wydania swojego debiutu w tak młodym wieku (powiedziała 15-latka). Naprawdę, zachęcam do zapoznania się z Władcą Piasków, mimo złych opinii. A nóż ta książka stanie się jedną z Waszych ulubionych. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce, Elizie Drogosz.

#129 Aplikacja


Tytuł oryginalny: Free to Fall
Autor: Lauren Miller
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 456
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 37.90 zł
Ocena: 8/10

Co się stanie, gdy życie ludzi zostanie zdominowane przez elektroniczne urządzenia osobiste? Gdy ich spersonalizowane telefony będą im podpowiadać, co powinni zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim zaprzyjaźnić? Oto czasy, w których wielki koncern Gnosis, następca firm Apple i Google, wprowadził na rynek najbardziej rewolucyjne narzędzie wszech czasów: aplikację na telefon Lux. Ten innowacyjny program optymalizuje podejmowanie decyzji przez użytkownika, biorąc pod uwagę jego dobro i preferencje osobiste, co ma dać najlepsze możliwe rezultaty. 16-letnia Rory uważa za oczywiste to, że aplikacja Lux stanowi klucz do zdrowego i szczęśliwego życia. Kiedy zostaje przyjęta do elitarnej Akademii Theden, wydaje się, że rysuje się przed nią przyszłość doskonała. Ale w tej idealnej, wymarzonej szkole pod gładką powierzchnią czai się coś złego. 


Jest rok 2032.  Ludzie oszaleli na punkcie aplikacji Lux. Program ten doradza użytkownikom co zjeść na śniadanie, powiadamia o rzeczach zagrażających naszemu życiu. Ma on ogromy wpływ na wszystko co ludzie robią, a nawet myślą. Rory także korzysta z Luxa i uwielbia.Pewnego dnia dostaje się do wymarzonej, prestiżowej Akademii Theden. I kiedy poznaje Northa zaczyna wierzyć, że poradzi sobie bez aplikacji. Jednak dziewczyna dowiaduje się szokujących faktów o swojej matce i próbuje dociec co skrywa największa firma współczesnego świata, a co ważniejsze, jakie sekrety ma Theden. 


Na akcję nie trzeba długo czekać. Już od pierwszych stron wprowadzani jesteśmy w świat super technologii. Z każdą strona powieści byłam co raz bardziej ciekawa co się dalej stanie, jakie kłody pod nogi tym razem los rzuci Aurorze.  Styl pisania autorki jest lekki i młodzieżowy, ale w Aplikacji można znaleźć także dużo skrótów czy nazw, które zrozumieją tylko informatycy. Nie obawiajcie się, na dole stron wszystko jest wytłumaczone. 

Główna bohaterka mnie irytowała, ale mniej więcej w połowie, Rory przechodzi przemianę. Nie jest już typową nastolatką, która powierzyła swój los aplikacji. Zaczyna dostrzegać złe strony Luxa i straszną prawdę na temat koncernu Gnosis.  Wtedy dopiero zaczęłam ją tolerować. North jest jak typowy, schematyczny facet w książkach młodzieżowych. Co nie znaczy, że nie jest cudowny,  bo jest. Sarkastyczny, ale opiekuńczy i troskliwy w stosunku do Rory. Ale moją ulubienicą jest współlokatorka głównej bohaterki, Hershey. Ta dziewczyna, pomimo że popełniła kilka błędów to rozpierniczała system. 

Jest jednak jedna rzecz, która mnie fascynuje. Okładka książki, którą dostałam wygląda inaczej niż ta, która widnieje na górze posta. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Nie żeby miało to jakikolwiek wpływ na fabułę, po prostu to taka moja mała uwaga. 

Aplikacja jest pomieszaniem różnych gatunków. Dystopii, thrillera, powieści przygodowej. Pani Miller w swojej książce ukazuje Nam bardzo realną wizję przyszłości. I jest to trochę straszne. Przygotujcie się na pędzącą akcję, spiski oraz bardzo nowoczesne technologie. Powieść serdecznie polecam. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

#128 Gregor i przepowiednia zagłady


Tytuł oryginalny: Gregor and the Prophecy of Bane
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 336
Książek w serii: Pięć
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

"Kiedy dziecię martwe, wojownik bez mocy,

W jego sercu pustka, w duszy otchłań nocy.
Pokój w niebyt odejdzie, 
Zębacz władzę zdobędzie." 

Od chwili gdy Gregor przypadkiem trafił do niezwykłej krainy pod Nowym Jorkiem, minęło kilka miesięcy. Chłopiec poprzysiągł sobie, że nigdy tam nie wróci.
Kiedy Podziemni potrzebują pomocy – w związku z kolejną przepowiednią, tym razem o złowieszczym białym szczurze imieniem Mortifer – zdają sobie sprawę, że jedynym sposobem, by sprowadzić Gregora pod ziemię i zapobiec nieszczęściu, jest… porwanie Botki.
Gregor podejmuje wyzwanie i wraz z nietoperzem Aresem oraz nieposkromioną księżniczką Luksą wyrusza na poszukiwanie morderczego szczura Mortifera. Znajdzie się w sytuacjach, gdy zagrożone będzie to, co dla niego najdroższe, i stanie przed decyzjami o życiu i śmierci, od których będzie zależał los Podziemia.

W tej części Gregor wraz z Botką znowu trafiają do Podziemia. Kiedy Gregor a chwilę odpłynął myślami Pełzacze porwały młodszą siostrę głównego bohatera. Jednak nie miały one złych zamiarów, zamierzały tylko uchronić swoją królewnę przed szczurami zwanym także Zębaczami. Chcąc nie chcąc, 11-letni Gregor musi pomóc mieszkańcom Podziemia i udać się na kolejną niebezpieczną wyprawę jako wojownik z przepowiedni. 

Wszyscy znają Suzanne Collins jako osobę, która napisała Igrzyska Śmierci. Ja, jako ogromna fanka tej trylogii musiałam sięgnąć także po debiutancką serię tejże autorki i po raz kolejny jestem mile zaskoczona. Pierwszy tom Kronik Podziemia oczarował mnie. Przypominał trochę Alicję w krainie czarów i bajkę, za którą nigdy nie przepadałam, Artur i minimki. Mimo to, pokochałam serię o Gregorze i jego przygodach, a drugi tom mnie nie zawiódł. Cały czas coś się działo. A to bitwa, a to ośmiornica atakująca statki. Po raz kolejny książka Collins wciągnęła mnie i nie wypuściła ze swoich sideł do końca. Naprawdę, przeczytałam tę powieść w kilka dni, podczas nauki szkolnej, a czas, by czytać miałam tylko wieczorami. Można? Można. 

Gregor tak jak w poprzedniej części zaimponował mi swoją odwagą. Troską nie tylko o siostrę, ale także o innych uczestników wyprawy zapunktował u mnie. Wiele osób uważa, że jak na 11-latka Gregor jest zbyt dojrzały i odpowiedzialny. Wcale nie. Chłopak po zaginięciu ojca musiał pomóc matce w utrzymywaniu rodziny. Co tydzień szedł pomagać sąsiadce, od której zawsze wychodził z ogromną ilością jedzenia, niepotrzebnymi rzeczami jej dorosłych już dzieci typu kurtki zimowe oraz pieniędzmi, które oddawał mamie. 

Książkę polecam, nie tylko młodszym czytelnikom. Historia Gregora jest pełna przygód, akcji i na pewno pomogą Wam zapomnieć choć na chwilkę o trudnościach codziennego życia. Kroniki Podziemia są świetną alternatywą dla osób zabieganych, ponieważ czytając je człowiek od razu zaczyna się uspokajać.

~ A.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.

#127 Gregor i niedokończona przepowiednia



Tytuł oryginalny: Gregor The Overlander. Book 1 in The Underland Chronicles
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368
Książek w serii: Pięć 
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 7.5/10 

Kiedy Gregor spada wraz z maleńką siostrą przez kratkę wentylacyjną nowojorskiego mieszkania, trafia do ponurego Podziemia. Ludzie żyją tam we względnej zgodzie z olbrzymimi pająkami, nietoperzami, karaluchami i szczurami, lecz ten niepewny pokój jest zagrożony.
Gregor nie chce brać udziału w podziemnym konflikcie. Chce tylko wrócić do domu. Gdy jednak się dowiaduje, że ma szansę odszukać zaginionego ojca, a dziwaczna przepowiednia wyznacza mu kluczową rolę w niepewnej przyszłości Podziemia, zdaje sobie sprawę, że to może być jedyny sposób rozwiązania największej tajemnicy w jego życiu. Nie wie jeszcze, że ta wyprawa na zawsze odmieni i jego, i Podziemie.

Autorką tej książki jest znana chyba wszystkim Suzanne Collins. Ta Pani napisała trylogię Igrzyska Śmierci. Wykreowała nowy, okrutny świat rządzony przez tyrana. Ale zanim zabrała się za tę dość przerażającą historię, w której śmierć dzieci na arenie była normą, Collins napisała serię o Greogor'ze. Tak, dobrze przeczytaliście, to jest debiut autorki, którą uwielbiam. 


"Odwaga bez rozwagi prowadzi do wczesnej śmierci."

Powieść opowiada o Gregor'ze, który wraz ze swoją 2-letnią siostrą przez przypadek zostają wciągnięci przez kratkę wentylacyjną w pralni i lądują w Podziemiu. Razem z tamtejszymi ludźmi muszą udać się na niebezpieczną wyprawę, o której mówi Niedokończona Przepowiednia. Ach, oni chcieli tylko zrobić pranie...

Zaczynając Niedokończoną Przepowiednię byłam pewna, że będzie to książka dla dzieci, miła przyjemna. Nie. Jako, że Suzanne Collins napisała trylogię, w której wysyłano młodych ludzi, żeby walczyli na śmierć i życie, nie jestem szczególnie zdziwiona, że i w Jej debiucie znalazła się odrobina okrucieństwa. Styl pisania Collins jest nie do opisania. Potrafi rozbawić oraz  wprawić w złość za razem. Poza tym w Jej książkach zawsze znajdą się "mądre"cytaty. Autorka praktycznie za każdym razem sprytnie kończyła rozdziały akurat w momentach kiedy działo się coś ważnego/ciekawego co powstrzymywało mnie przed odłożeniem lektury. 

"Codziennie kiedy się budzę, mówię sobie, że to mój ostatni dzień życia. Jeśli nie próbujesz na siłę trzymać się czasu, to nie boisz się tak bardzo jego utraty."

Gregor był specyficzny. Dwa lata przed wydarzeniami opisywanym w książce ojciec chłopca zostawił jego i rodzinę. Zaginął, dlatego chłopak musiał bardzo szybko dorosnąć, żeby pomagać mamie przy rodzeństwie i schorowanej babci. Podziwiam go za jego postawę. Nie uważam, że jak na 11-latka zachowywał się zbyt poważnie czy odpowiedzialnie. Jak Wy zachowywalibyście się gdybyście trafili do jakiegoś magicznego miejsca pod Waszym domem wraz z 2-letnią siostrą? Zostawilibyście ją na pastwę losu? Myślę, że nie. W takiej sytuacji prawdopodobnie każdy przed sobą postawiłby dobro młodszej siostrzyczki i martwił się o nią. Zachowanie Botki było trochę dziwne. Miała 2 lata i w ciągu pobytu w Podziemiu ani razu nie płakała, że chce do mamy. Do tego skakała z nietoperza na nietoperza i była świadkiem walki ze szczurami. I wiecie co? Nie płakała! Czy to nie podejrzane?

Okładka tej książki sugeruje, że jest powieść jest skierowana dla młodszych czytelników. Ale według mnie jest ona bardzo ładna i przedstawia wszystko co ważne. Lot na nietoperzu, pałac i głównych bohaterów na pierwszym planie. 

"Nadzieja. Bywają chwile, kiedy bardzo trudno ją odnaleźć. W takich momentach dużo łatwiej jest wybrać nienawiść. Ale jeżeli chcesz zaprowadzić pokój, najpierw musisz mieć nadzieję, że to możliwe."

Książka jest warta przeczytania. Szczególnie będzie gratką dla fanów Suzanne Collins. Świetna powieść przygodowa, idealnie nadająca się na powrót do szkoły, ponieważ czyta się ją bardzo szybko. Historia Gregor'a jest pełna przygód, mówiących zwierząt. Opowiada o poświęceniu, rodzinie. Na pewno się nie zawiedziecie! 

~ A. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.

#126 W sieci umysłów


Tytuł oryginalny: The Eye of Minds
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 384
Książek w serii: Jedna (na razie)
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

Michael jest graczem. I – jak większość graczy – więcej czasu niż w realnym świecie spędza w wirtualnej rzeczywistości VirtNet. Do VirtNetu można wejść i umysłem, i ciałem, a jeśli jesteś hakerem, czeka cię jeszcze więcej zabawy. Bo przecież najfajniej jest łamać zasady, prawda? Ale pewne reguły powstały nie bez powodu… Kiedy jeden z hakerów zaczyna seryjnie mordować, rząd wie, że aby go schwytać, potrzebny będzie równie dobry haker. I to właśnie Michael wygląda na osobę, która może włamać się do najbardziej skomplikowanego systemu na świecie. Jeśli zgodzi się podjąć tej misji, będzie musiał wejść do VirtNetu nigdy nieodkrytymi ścieżkami. I uważać, aby nie stracić z oczu bardzo cienkiej granicy między grą a rzeczywistością…

W codziennym życiu praktycznie cały czas mamy styczność z technologią. Smartfony, tablety, nawet tablice interaktywne w szkołach są rzeczami, których jeszcze kilka lat temu nie było. Teraz wyjście z domu bez telefonu porównywalne jest do katastrof, a młodzi ludzie co raz częściej uzależniają się od gier komputerowych. A co by było gdybyśmy mogli "wejść" do cyfrowego świata i poczuć się jakbyśmy byli jego częścią? Wygrywać, spotykać się ze znajomymi, a nawet...umierać. 

James Dashner jest autorem bardzo popularnej ostatnimi czasy serii Więzień Labiryntu. Jako, że trylogia o Thomasie bardzo mi się podobała musiałam sięgnąć po nowy cykl Dashner'a , Doktrynę Śmierci. 
Zaczynając książkę byłam gotowa na miliard nowych nazw do zapamiętania. Tym czasem otrzymałam tylko kilka niezbyt zawiłych terminów, z czego muszę przyznać bardzo się cieszę. 

Według mnie pomysł na powieść jest genialny. Ludzie kładką się do "trumien", w których podłączani są do różnego rodzaju rurek, przez które do naszego organizmu dostarczane są różne substancje i sprawiają, że gra jest jeszcze bardziej rzeczywista. Czy Wy nie chcielibyście po ciężkim dniu w szkole/pracy przenieść się do świata, w którym możecie udawać kogokolwiek? 

Bohaterowie są zwykłymi nastolatkami, ale wyróżniają się swoimi hakerskimi zdolnościami. Należą do grupy ludzi potrafiących łamać kody, co nie raz uratowało im życie. 
Michael zachowywał się jak człowiek, miał chwile słabości, załamania, ale nigdy się nie poddawał. Szczególnie, kiedy na szali było jego prawdziwe, nie wirtualne życie. 
Bardzo polubiłam Sam. Dziewczyna silna, niezależna. Potrafiła sobie radzić i bardzo zależało jej na Michaelu i Brysonie. 

Powieść serdecznie polecam. Jej ogromnym plusem jest fakt, że spodoba się dziewczyną i chłopakom. W sieci umysłów nie znajdziecie romansu, tylko dużą dawkę akcji, ponieważ praktycznie cały czas autor rzucał głównym bohaterom kłody pod nogi. Chyba największym minusem jest zakończenie, czyli wprowadzenie dość ważnej informacji na ostatnich stronach powieści. Ale to normalne w książkach dla młodzieży. 

~ A.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.


KONKURS!

KONKURS Z "W SIECI UMYSŁÓW"


Konkurs, konkurs! Tym razem z książką, której recenzja pojawi się dzisiaj. Powieść, którą możecie wygrać teraz nazywa się W sieci umysłów i została napisana przez jednego z najpopularniejszych autorów dla młodzieży. No bo chyba każdy słyszał o trylogii Więzień Labiryntu, prawda? Mowa oczywiście o James'ie Dashner'ze! 

Zadanie konkursowe jest banalnie łatwe (chyba). Oto one:
Napisz (w max. 10 zdaniach), w którym z książkowych światów/miejsc chciałbyś/chciałabyś żyć i dlaczego. 

Teraz pora na nudniejszą część, czyli zasady:
1. Organizatorką konkursu jestem ja Julka Alaska, a fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Albatros.
2. Zgłoszenia do konkursu przyjmuję tylko od osób, które posiadają adres korespondencyjny na terenie Polski. 
3. Koszt wysyłki nagrody pokrywa organizatorka konkursu.
4. Aby wziąć udział w konkursie należy do 30.10.2015 r. wysłać formularz zgłoszeniowy ze wszystkimi poniżej podanymi informacjami i odpowiedzią, obserwować bloga organizatorki (http://moje-buki.blogspot.com/) oraz umieścić baner konkursowy na swoim blogu (tylko osoby posiadające swoje strony). Odpowiedzi wraz z formularzem wysyłajcie na adres: bukowekonkursy@wp.pl
5. Nie wypełnienie jednej z zasad konkursu automatycznie wykreśla osobę zgłaszającą się z listy konkursowiczów. 
6. Konkurs trwa od 03.10.2015 r. do 30.10.2015 r.
7. Wyniki zostaną podane na blogu oraz na fanpage'u bloga maksymalnie dwa tygodnie po zakończeniu konkursu.
8. Zwycięzca zostanie wybrany przez organizatorkę pod względem odpowiedzi na zadanie konkursowe. 

Formularz zgłoszeniowy
Zgłaszam się
Obserwuję bloga jako: 
Adres e-mail:
Baner (link):
Zadanie konkursowe: 

May the odds be ever in your favour!

~ A. 

Pogodynka #4 - Październik 2015


Pora na nową, comiesięczną porcję książkowych zapowiedzi! We wrześniu pojawiło się wiele interesujących powieść, ale moim skromnym zdaniem w październiku do księgarń trafi jeszcze większa dawka dobrze zapowiadających się pozycji! Enjoy!


Aplikacja - Lauren Miller (07.10.2015)
Co się stanie, gdy życie ludzi zostanie zdominowane przez elektroniczne urządzenia osobiste? Gdy ich spersonalizowane telefony będą im podpowiadać, co powinni zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim zaprzyjaźnić? Oto czasy, w których wielki koncern Gnosis, następca firm Apple i Google, wprowadził na rynek najbardziej rewolucyjne narzędzie wszech czasów: aplikację na telefon Lux. Ten innowacyjny program optymalizuje podejmowanie decyzji przez użytkownika, biorąc pod uwagę jego dobro i preferencje osobiste, co ma dać najlepsze możliwe rezultaty. 16-letnia Rory uważa za oczywiste to, że aplikacja Lux stanowi klucz do zdrowego i szczęśliwego życia. Kiedy zostaje przyjęta do elitarnej Akademii Theden, wydaje się, że rysuje się przed nią przyszłość doskonała. Ale w tej idealnej, wymarzonej szkole pod gładką powierzchnią czai się coś złego. A potem Rory poznaje Northa, przystojniaka z miasta, który prowadzi życie outsidera i – o zgrozo! – nie korzysta z Luxa, co fascynuje dziewczynę. Wkrótce bohaterka zaczyna postępować wbrew rekomendacjom aplikacji – zaczyna słuchać głosu intuicji, którą nauczono ją ignorować. Ten wybór poprowadzi ją do odkrycia prawdy, której ani ona, ani nikt inny nie mógł się spodziewać.


Odrodzona - C.C. Hunter (07.10.2015)
Życie Delli było idealne: rodzina, chłopak, świetlana przyszłość. Przed przemianą. Wtedy wszyscy, których kochała, odeszli. Dziewczyna znalazła schronienie w Wodospadach Cienia, obozie dla nastolatków o nadnaturalnych zdolnościach. Tam właśnie Della i jej przyjaciółki, Kylie i Miranda, leczą sobie nawzajem złamane serca śmiechem. Tam też Della zaczyna treningi, by pracować dla JBF. I nie życzy sobie, żeby coś ją od tego odrywało. Co oznacza, że nie ma czasu na romans ze Steve’em, gorącym zmiennokształtnym, którego pocałunki topią jej serce.
Kiedy w obozie pojawia się nowy wampir, Chase, świat Delli pogrąża się w chaosie. Arogancki i irytująco seksowny Chase stanowi zagadkę… a Della lubi tylko te zagadki, które umie rozwiązać. Nie potrafi rozgryźć Chase’a, a przynajmniej nie wtedy, kiedy musi mierzyć się z nawiedzeniami, gangami wampirów i masą rodzinnych tajemnic. Czy uda jej się udowodnić, że nadaje się do JBF, przeżyć…  i nie dać sobie złamać serca?


Płonąca Korona - Rae Carson (16.10.2015)
Elisa jest bohaterką. Poprowadziła swoich ludzi do zwycięstwa nad przerażającą, ogromną armią. A zatem powinno być oczywiste, że należy się jej miejsce na tronie. Niestety, Elisa nie może czuć się bezpiecznie. Wrogowie przychodzą do niej nawet we śnie – ci z obcych królestw, i ci czający się w komnatach dworu…
Jej przeznaczenie wybrańca nie zostało wypełnione.  Aby okiełznać moc, którą nosi w sobie, Elisa musi podążyć dawno zapomnianą – i od dawna zabronioną – ścieżką. Krok po kroku, kierując się prastarymi wskazówkami, wyrusza z katakumb ukrytych w jej mieście do krainy zdradliwego morza.
Razem ze szpiegiem i zdrajcą, w którym – wbrew wszystkiemu – zaczyna się szaleńczo zakochiwać.
Jeśli się jej poszczęści, powróci bezpiecznie. Ale na pewno będzie musiała za to zapłacić.



Tajemny ogień - C.J. Daugherty (21.10.2015)
Taylor Montclair (Anglia) 
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. 
Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc.
Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.
Czy zdążą się odnaleźć, nim Sacha zginie, a świat pochłonie ogień?



Wszystkie jasne miejsca - Jennifer Niven (21.10.2015)
Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczcie od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie.
A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.




Co ze mnie zostało - Kat Zhang (21.10.2015)
„Co ze mnie zostało” to historia dwóch dusz uwięzionych w jednym ciele, przepiękna historia o miłości, odwadze i walce o przetrwanie. To bolesna opowieść mówiąca o tym, aby nigdy się nie poddawać i walczyć o to, co jest dla nas najważniejsze.
Wyobraźcie sobie, że macie dwa umysły dzielące jedno ciało. Wy i wasze drugie ja jesteście sobie bliżsi niż bliźnięta, jesteście czymś więcej niż przyjaciółmi. Znacie się od zawsze. 
Potem wyobraźcie sobie, że wszyscy nienawidzą i boją się ludzi takich jak wy. Że rząd waszego kraju chce was wytropić i wyrwać waszą drugą duszę, oddzielając od osoby, którą kochacie najbardziej na świecie. 
A teraz poznajcie Evę i Addie. 
One nie muszą sobie niczego wyobrażać.


~ A.