#157 Złe dziewczyny nie umierają


Tytuł oryginalny: Bad girls don't die

Autor: Katie Alender
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 340
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 7/10


"Duchy są wszędzie."

Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje… Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. 

Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej?

Złe dziewczyny nie umierają jest pierwszym tomem trylogii opowiadającej o Alexis. Dziewczyna razem z zapracowaną matką, ojcem mającym ciekawsze rzeczy do roboty niż siedzenie z dziećmi oraz 13-letnią siostrą Kasey, mieszka w domu, który jest mieszaniną wielu stylów architektonicznych. Główna bohaterka uwielbia fotografię. Robi zdjęcia na okrągło. Kiedy Alexis zrobiła zdjęcie swojego domu i zobaczyła na nim tajemniczą poświatę. uznała to za przypadek. Wtedy nie wiedziała jeszcze, że owe światło jest czymś bardzo niebezpiecznym i jest tylko początkiem kłopotów. 



Kiedy zaczynałam tę książkę miałam nadzieję na mrożącą krew w żyłach historię. Niestety lub stety, otrzymałam kolejną dobrą młodzieżówkę, przy której - zamiast bać się - spędziłam miło czas. Mimo, że powieść nie była tak straszna jak się spodziewałam, to zdarzały się momenty, w których włoski jeżyły mi się na karku.  Chylę czoła przed panią Alender, ponieważ jej powieść jest bardzo wciągająca, co sprawia, że od Złych dziewczyn trudno się oderwać. To właśnie pragnienie dowiedzenia się co będzie dalej zrekompensowało mi brak atmosfery grozy.


"- Patrz, czas już włożyć makaron - stwierdziła, wskazując rondelek na palniku.
Woda wrzała, bąbelki powietrza entuzjastycznie mknęły ku powierzchni.
Moje dłonie w jednej chwili stały się chłodne i spocone. 
- Kasey - powiedziałam - Jeszcze nie włączyłam palnika. 
Jaj twarz pobladła."

W książce pojawia się wątek miłosny, który jest zbędny. Nie mówię, że mi przeszkadza, ale zamiast tego autorka mogła więcej czasu poświęcić na dopracowanie "strasznej" części książki. Jednak mimo wszystko to częściowo przez wplątanie pierwszej miłości głównej bohaterki ta powieść jeszcze bardziej przypominała typową książkę dla młodzieży. 


Alexis jest naprawdę świetną postacią. Trzyma się na uboczu, ale jednocześnie nie wstydzi się walczyć o swoje. Poza tym,  ma świetny charakter - jest wredna oraz sarkastyczna. Mimo że jej życie nie jest łatwe to zawsze stara pomóc się siostrze. A skoro o Kasey mowa to jest ona bardzo, ale to bardzo irytującą osobą. Jak na 13-latkę zachowuje się infantylnie, a momentami zastanawiałam się czy nie ma aby lat 5. 


Powieść polecam, ale nie nastawiajcie się na opowieść, po której będziecie bać się ciemnych korytarzy, a każdy dźwięk za oknem przyprawi Was o zawał serca. Jest to naprawdę dobra młodzieżówka, od której trudno się oderwać. 

Poza tym, w serii są aż trzy tomy i jestem bardzo ciekawa co pani Alender wymyśliła, bo zakończenie Złych dziewczyn jest dobre. Boję się, że zawiodę się na kontynuacji, ale mimo to, nie mogę doczekać się drugiej części. 

~ A. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

5 komentarzy:

  1. Książka właśnie ma niedługo dotrzeć i mam co do niej mieszane uczucia, ale zobaczymy ;)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Skończyłam wczoraj czytać tę książkę i uważam, że jest średnia. Czytało się szybko i przyjemnie, ale nic poza tym. W dodatku zakończenie pierwszego tomu jest takie, że lepiej zostawić byłoby to jako jednotomówkę, a nie robić z tego trylogię, ale cóż ja mogę, książki już napisane.
    Czytać nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, mam nadzieję, że uda mi się to w przyszłym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że z chęcią przeczytałam tę książkę :)
    Okładka jest intrygująca, opis zachęcający... Szkoda, że historia nie jest aż taka straszna - bo przyznam, że na to się szykowałam - jednak mimo to, z chęcią sięgnę po książkę pani Alender ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam różne opinie o tej książce- i te dobre i te złe.
    Aczkolwiek myślę, że sięgnę po tą pozycję :).
    Pozdrawiam. ~ Julka ☺ ~
    Zapraszam na nową recenzję:
    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/2016/01/recenzja-upadli-autorstwa-lauren-kate.html

    OdpowiedzUsuń