#161 Tu i teraz


Tytuł oryginalny: The Here and Now
Autor: Ann Brashares
Wydawnictwo: GW Foksal/YA!
Ilość stron: 248
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.99 zł
Ocena: 5/10


"Kiedy otwierasz się przed kimś i zaczynasz czuć do niego to, co czujesz, co wtedy robisz? Usiłujesz to zignorować, może nawet o tym zapomnieć, ale nie możesz już tego unicestwić ani cofnąć."

Jest 2014 rok. Cztery lata temu szesnastoletnia dziś Prenna James wyemigrowała do Nowego Jorku, w którym nadal czuje się obco. Problem polega na tym, że dziewczyna nie przybyła z innego kraju – przybyła z przyszłości, w której ludzkość została zdziesiątkowana z powodu roznoszonej przez komary zarazy, a świat, który znamy, legł w gruzach. Ucieczka w przeszłość była jedyną szansą ocalenia dla tych, którzy przeżyli. Wszyscy muszą absolutnie podporządkować się dobru społeczności i ściśle przestrzegać reguł. Nawiązywanie bliskich relacji z „tubylcami” jest zakazane. Tylko co zrobić, kiedy na horyzoncie pojawia się przystojny chłopak, Ethan Jarves?

Wiele ludzi zastanawia się jak będzie wyglądała przyszłość. Czy będziemy poruszać się za pomocą latających samochodów? Znajdziemy lekarstwo na raka? A co jeśli nie będzie ona tak kolorowa jak to sobie wyobrażamy? Ocieplenie klimatu, brak lasów, rozprzestrzenianie się bardzo groźnych chorób roznoszonych przez insekty. W Tu i teraz właśnie tak wygląda przyszłość, z której pochodzi główna bohaterka. Razem z innymi, którzy przeżyli dziewczyna cofnęła się w czasie do roku 2010. Jednak, mimo że minęły już 4 lata odkąd Prenna przybyła z przyszłości, to nadal czuje się ona obco w środowisku nieświadomych, niszczących Ziemię "tubylców czasu". 



"Ludzie tutaj zachowują się, jakby wspaniałe rzeczy zostały już utracone, ale się mylą. Wciąż mają jeszcze tak wiele do stracenia."


Książka jest stosunkowo cienka. Ma zaledwie 248 stron, co w porównaniu z innymi książkami jakie ostatnimi czasy czytałam nie jest zbyt dużo. Powieść napisana jest lekkim, młodzieżowym językiem, dzięki czemu łatwo jest "wbić" się w dość pokręconą akcję. Trudno było mi przebrnąć przez początek powieści, ponieważ nie działo się tam za dużo. Dopiero później wciągnęłam się w historię Prenny, ale mimo to czuję się lekko zawiedziona. 

W Tu i teraz brakuje mi spontaniczności. Nie ma tu wydarzeń, których nikt by się nie spodziewał. No, chociaż jest jedno, które mnie osobiście zaskoczyło, jednak nie doczekałam się wytłumaczenia tego wątku. Niestety autorka poruszała kilka tematów, a potem zostawiała je bez żadnego komentarza co mnie naprawdę bardzo irytowało. 


"Czuję, jak cała nadzieja i optymizm wyciekają ze mnie niczym krew z żył."

Bohaterowie są zróżnicowani. Jednych polubiłam bardziej, innych mniej. Prenny można nazwać odważną. Nie raz widać, że ma dość chowania się w kącie, chce coś zmienić. Muszę przyznać, że polubiłam ją właśnie za jej buntowniczy charakter. Dziewczyna jest naprawdę inteligentna, ale momentami miałam ochotę jej przyłożyć. 
Ethan jest...dziecinny. To słowo idealnie oddaje jego charakter oraz infantylne zachowanie. Chłopak myślał tylko o jednym, nie zważał na swoje czyny. Nie obchodziły go konsekwencje. Ale miał też dobre momenty, w których nie zachowywał się jak totalny idiota i smarkacz. 

Pomysł na powieść jest świetny, ale jego potencjał nie został dobrze wykorzystany. Szkoda. Ta książka nie powaliła mnie na kolana, oczekiwałam czegoś innego. Brakowało mi zwrotów akcji. Poza tym autorka mogła dodać więcej opisów przyszłości, ponieważ to ona jest jednym z najważniejszych elementów powieści. Zamiast tego pani Brashares skupiła się na teraźniejszości, w której żyjemy. 
~ A. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal/Wydawnictwu YA!

6 komentarzy:

  1. No dobra, w przeciwieństwie do Ciebie, mnie sam temat powieści nie zainteresował aż tak bardzo, ale jeśli już autorka zdecydowała się na taki mogła go trochę rozwinąć, tutaj całkowicie się z Tobą zgadzam. Sama ilość stron mówi, że książka nie może być wybitnie dobra. Opisać coś w 230 stronach? Raczej opowiadanie niż prawdziwa historia. Szkoda, autorka na prawdę zmarnowała potencjał...

    zaczarowana-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to możliwe, że tyle czytasz. Serio rekordowe tępo! Co do książki to jestem w trakcie czytania i bardzo mi się podoba jednak czuję się troszkę jak w klatce. Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz bo nie umiem tego wytłumaczyć.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, rozumiem :D I nie wydaje mi się, żebym aż tak szybko czytała.

      Usuń
  3. Podzielam zdanie Filigranoowej, że doprawdy niesamowicie szybko czytasz! Ile to już było recenzji u Ciebie w tym miesiącu :P
    Książka mnie nie interesuje, także nawet nie wzruszyła mnie Twoja nieco niska ocena. Krótka historia, brak spontaniczności... to raczej nie dla mnie :)
    Zapraszam na recenzję "Jedynej"!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11 recenzji. A przeczytanych 13. Ale bez przesady, aż tak szybko nie czytam... ;) Mnie też niezbyt interesowała, ale spróbowałam i się niestety zawiodłam :/

      Usuń
  4. Przyznam, że chciałam przeczytać tę książkę. Jednak po tej twojej recenzji się zastanawiam czy na pewno warto ją zaczynać, a potem nie kończyć?
    Buziaki :*
    Książkowy duet

    OdpowiedzUsuń