#165 Światło, którego nie widać


Tytuł oryginalny: All the Lights We Cannot See
Autor: Anthony Doerr
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 640
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.99 zł (okładka miękka); 49.99 zł (okładka twarda)
Ocena: 7/10


"Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze."

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. 
Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.
Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.
Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

O tej powieści jest bardzo głośno. Książka zbiera wiele pozytywnych opinii i w Polsce i za granicą. Ja jednak długo "broniłam się" przed przeczytaniem Światła, którego nie widać. Dlaczego, spytacie. Opis brzmiał naprawdę świetnie, jednak ja bałam się, że zawiodę się na tej powieści. I niestety, w pewnym sensie tak się stało. 

"Ulicami w dole krąży na koniu Śmierć, zatrzymuje od czasu do czasu rumaka i zagląda do okien. Jeździec ma ogniste rogi, z jego nozdrzy sączy się dym i trzyma w dłoni złożonej z samych kości nową listę adresatów."

Powieść czyta się w miarę szybko. Rozdziały są krótkie, a powieść podzielona jest na kilka części. Dzięki nim możemy poznać wydarzenia mające miejsce wcześniej lub później oraz lepiej zrozumieć całą historie Marie-Laure oraz Wernera. W Świetle, którego nie widać występuje narracja trzecioosobowa.
Autor świetnie manipulował światem przedstawionym. Mieszał fikcję z wydarzeniami historycznymi. Widać, że autor pisał tę powieść aż 10 lat, ponieważ wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Pod względem stylu Światło... zachwyciło mnie.

Niestety, jest też druga strona medalu. Jak już wspomniałam, rozdziały powieści są krótkie, jednak przez to zdarzało mi się gubić. Przeskakiwałam z miejsca na miejsce, a kiedy już oswoiłam się z daną scenerią to nagle rozdział się kończył i znowu byłam przenoszona gdzieś indziej. Bardzo, ale to bardzo mnie to irytowało.


"Jak nazywamy światło widzialne? Nazywamy je kolorem. Ale spektrum fal elektromagnetycznych rozciąga się od zera do nieskończoności, a zatem, dzieci, z matematycznego punktu widzenia całe światło jest niewidzialne."

Bohaterowie są średnio wykreowani. Właściwie nie wiemy o nich nic szczególnego. 
Marie-Laure była niewidoma. Uczyła się dróg do - na przykład - sklepu dzięki miniaturowym modelom Paryża oraz Saint-Malo, które zbudował dla niej ojciec. Mam co do niej mieszane uczucia. Raz zachowywała się dziecinnie, a raz była bardzo odważną i pewną siebie, młodą kobietą. 
Werner jak nastolatek został wysłany do bardzo dobrej szkoły. Zasady tam panujące były surowe, za każde złamanie przepisów groziła kara. Nie było to miejsce dla słabeuszy. Chłopak, mimo że był żołnierzem, widział w swoim życiu wiele okrucieństwa, to pozostał wrażliwy na świat. Nie stracił czułości, nie został zaślepiony władzą, byciem "lepszym" od innych ludzi tylko dlatego, że był w stu procentach Niemcem. 


"Prawdziwy Aryjczyk jest jasnowłosy jak Hitler, szczupły jak Goering i wysoki jak Geobels."

Książka podobała mi się, ale nie było rewelacji. Mimo, że wątek II wojny światowej była bardzo interesujący, a cała fabuła została świetnie dopracowana, to Światło, którego nie widać nie zachwyciło mnie tak jak innych. Powieść na pewno spodoba się fanom książek historycznych, za którymi ja osobiście nie przepadam. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Matras. 

14 komentarzy:

  1. Mam ogromną ochotę na tę powieść, nawet znalazła się na mojej liście życzeń. Ciągle słyszę, że jest niezła, chociaż pojawia się też coraz więcej głosów, że to wcale nie takie arcydzieło. Chyba czas sprawdzić to na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jesteś pierwszą osobą, której się to AŻ tak nie podobało, a że mamy podobne gusta, boję się, że może być ze mną podobnie :/ Jednak spróbuję, może akurat ja znajdę w niej coś rewelacyjnego, co mnie urzeknie ^^
    U mnie recenzja "Syna Neptuna", zapraszam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niedawno kupiłam i mam nadzieję,że przed maturą uda mi się ją przeczytać, bo mam naprawdę sporo nauki :( Uwielbiam powieści historyczne, dlatego liczę, że w tej książce się zakocham

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, coraz częściej słyszę o tej książce. I chyba w końcu muszę dać ją na listę "do przeczytania". Zainteresowałaś mnie nią szczerze.

    Pozdrawiam
    http://kitty--candy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele i tej książce, ale nie jestem przekonana. Powieści związane z II wojną światową lub ogólnie historią zbytnio mnie nie interesują :/

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile dobrego słyszałam już o tej książce! Czeka ona już na mojej półce i czas się w końcu za nią zabrać! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czeka na mnie od świąt i mam nadzieję, że się rozczaruję. Oprawa graficzna jest taka piękna! Ah ta okładka <33 Buziaki, Idalia ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Spodziewałam się pozycji niesamowitej, właśnie po tych pozytywnych opiniach, też bronię się przed rozczarowaniem. Historia bohaterki niewidomej musi być intrygująca. 10 lat tworzenia musiało dać efekty. Lubię krótkie rozdziały, ale teraz boję się, że i ja się pogubię. Najpierw poszukam w bibliotece, a nóż będzie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno dostałam tą książkę na urodziny, uwielbiam powieści historyczne więc myślę, że mi się spodoba. Przeraża mnie jedynie jej grubość, ostatnio przyzwyczaiłam się do czytania krótkich książek :/ Pozdrawiam! /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka razy widziałam już tę książkę i za każdym razem mam inne odczucia co do niej... raz wydaje mi się, że jest wprost stworzona dla mnie, a innym, że jednak nie moi klimat.

    zaczarowana-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym już od bardzo dawna przeczytać tę książkę, ale czekam na jakąś interesującą obniżkę (taką na moją kieszeń :D). Tematyka drugiej wojny światowej jest interesująca, lubię takie tematy zawarte w książkach, więc na pewno sięgnęłabym po Światło, którego nie widać również z tego względu :) Czasami jest tak, że niektórzy zachwycają się jakąś książką, a dla drugich jest nijaka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam już na półce, więc jeszcze w tym miesiącu się za nią zabiorę. Mam nadzieję, że mnie jednak zachwyci, ale zobaczymy :)
    ~Paulina
    http://ksiazkowezacisze.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podobne odczucie względem tej książki, dla mnie też nie była ona tak dobra jak mówili o niej inni. Jeśli masz ochotę możesz sprawdzić moją recenzję na temat tej pozycji: http://thebookgeekalley.blogspot.com/2016/03/swiato-ktorego-nie-widac-anthony-doerr.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym bardzo ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń