#171 Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender


Tytuł oryginalny: The Strange and Beautiful Sorrows of Ava Lavender
Autor: Leslye Walton
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 304
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

"Niektórych z nas śmierć nie zostawia w spokoju. Za mną podąża od wielu lat. Swój pozna swego."

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...

Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.
Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie... 

Książka autorstwa Leslye Walton jest wyjątkowa. Autorka opisuje w niej dobre, jak i wręcz tragiczne, momenty z życia pewnej dość osobliwej rodziny. Każdy z jej członków posiada zdolności, cechy niespotykane na co dzień. Główna bohaterka powieści, Ava, urodziła się...ze skrzydłami. Takimi prawdziwymi, z piórami. Wielu ludzi bierze ją za anioła, w tym Nathaniel Sorrows, który z dnia na dzień popada w co raz większą obsesję związaną z uskrzydloną dziewczyną. 

"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Pomysł na Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender jest nietuzinkowy. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobną powieścią. Historia Avy jest zaskakująca oraz piękna. Zdecydowanie należy ona do książek, które zapadają na długo w pamięci. Opowieść nie mówi o losach wesołej rodzinki, która żyje sobie beztrosko. Nie. Jest to historia o miłości (zazwyczaj nieodwzajemnionej), relacjach rodzinny, które nie zawsze są takie kolorowe.

Sposób pisania pani Walton jest genialny. Używa ona wiele metafor oraz tym podobnych zabiegów literackich, co działa na korzyść powieści. Ostatnie kilkanaście, kilkadziesiąt stron wprawiło mnie w osłupienie. To chyba wtedy książka spodobała mi się najbardziej. 
Zakończenie jest dziwne, tak samo jak cała powieść (oczywiście w dobrym znaczeniu). 

"Myślę, że śmierć podobna jest do otrucia albo gorączki - wyszeptałam. - To jak bycie o krok przed wszystkimi. Krok tak duży i szeroki, że dogonienie cię staje się niemożliwe, i jedyne, co możesz zrobić, to patrzeć, jak wszyscy ci, których kochasz, znikają."

Bohaterowie Osobliwych... są dobrze wykreowani. Znamy ich poszczególne cechy, umiejętności. Poza tym, autorka daje nam szanse zapoznania się nie tylko z historią Avy, ale także poprzednich pokoleń Lavenderów. 
Ava całe swoje dotychczasowe życie spędziła zamknięta w domu. Jej matka bała się reakcji ludzi na skrzydła dziewczyny. Nie chciała by córka poczuła się odtrącona, wyśmiewana przez innych obywateli. Mamy tu przykład troski oraz miłości rodzicielskiej. Właściwie cały dramat Avy Lavender zaczyna się, gdy po raz pierwszy sprzeciwia się woli matki. 

Rzeczą, o której nie można nie wspomnieć jest cudowna oprawa graficzna. Piórko znajdujące się na okładce pod pewnymi kątami błyszczy się. Poza tym książka ma co podobnego do wklejki, na której także znajdują się pióra. Myślę, że dla takich srok jak ja piękne wydanie jest tylko dodatkową zachętą do przeczytania. 

Podsumowując, Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender jest to książka wyjątkowa, a nawet skłaniająca do refleksji nad życiem. Zdecydowanie jest godna polecenia oraz przeczytania. Dlatego, jeśli będziecie mieli szanse zagłębić się w historię uskrzydlonej dziewczyny to nie wahajcie się ani przez chwilę. 

~ A.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.

2 komentarze:

  1. Jak ja uwielbiam imię Nathaniel <3
    Rany mam nadzieję, że mimo wszystko to dobry chłopak i nie skrzywdzi Avy... Muszę się sama przekonać!! ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń