Teen Wolf - sezon 4



Tak więc moi drodzy, dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym postem o mojej miłości. Przed państwem Teen Wolf. Serial opowiada o Scottcie, który poprzez ugryzienie Alfy zmienił się w wilkołaka. Razem z przyjaciółmi oraz Derekiem (nie wiem czy można nazwać go ich przyjacielem...raczej kompanem) muszą stawić czoła wielu niebezpieczeństwom czającym się w Beacon Hills.



Poniżej mogą być spoilery. Jeśli nie oglądacie serialu to lepiej nie czytać. Cały post jest naładowany różnymi emocjami, bezpośredni, bez zbędnego owijania w bawełnę. Jeśli czegoś takiego nie lubicie to szkoda.
Oto moja relacja z czwartego sezonu Teen Wolf. 




Po trzecim sezonie tracimy wielu wspaniałych bohaterów. Moją ukochaną Allison, Aidena oraz Isaac, bo ten postanowił wyjechać w cholerę z Chrisem do Francji, który - swoją drogą - zostawił potem chłopaka samego i wrócił do Beacon Hills. Cudownie.



W tym sezonie jest dużo Dereka. Na początku było to wspaniałeżejaniemogę, ale potem okazało się, że Derek odchodzi z serialu...Great. Lepiej być nie mogło...Hahahaha, nie. JAK TO KURNA DEREK ODCHODZI Z TW?! Nie. Jak będę zaprzeczać to nic się nie stanie. 
Ogólnie mój ulubiony alfaktóryjużniejestalfą znalazł sobie kolejną laskę. I uwaga ludzie, ona nie jest wariatką. Braeden jest - razem z Lydią - moją ulubioną damską postacią. #Draeden 


W czwartym sezonie pojawiają się dwa duże problemy. Jeden nazywa się Kate Argent. Sukowata była Dereka powraca zza grobu! Jej. Kate jest jakimś tam jaguarołakiem czy czymś w tym stylu. Czy to ważne? I tak jej nie lubię. Ze swoimi Berserkami próbowała pozabijać wszystkich. I odmłodziła Dereka. Nie mam ku temu żadnych zastrzeżeń, ale wolę starszą wersję tego wielkiego wilkołaka. Poza tym, przez to Derek stracił swoje wilkołacze moce. 

Drugi problem to Benefactor (w naszym jakże wspaniałym języku: Dobroczyńca). Wysyłał trzy listy z nazwiskami istot nadprzyrodzonych zamieszkujących Beacon Hills do łowców, morderców, a potem do każdego randomowego człowieka. Były trzy hasła do list i jedno zamykające system. Po kolei to było: Allison, Aiden oraz - uwaga, uwaga tu miałam zawał - Derek. Co do jasnej choinki?! 



Hasłem zamykającym system było: Ariel, ponieważ tak babcia Lydii nazywała ją kiedy ta była małą dziewczynką. A i babcia Lydii także była banshee. Na której przeprowadzono eksperymenty. I wiercono jej w mózgu. Zostawmy to bez komentarza...

W tym sezonie mamy nowych bohaterów. Między innymi Liama - chłopaka, który ma problem z opanowaniem gniewu. Został wyrzucony z poprzedniej szkoły przez co rodzice zapisali go do Beacon Hills High School. A potem tak jakoś wyszło, że Scott go ugryzł czyniąc chłopaka jednocześnie swoją betą. 
Wydaje mi się, że w czwartym sezonie do głównej obsady dołączyła Malia. Przez kilka lat była w skórze werecoyote (kojotołaka?). POtem zostaje odnaleziona i "odczarowana" przez Scotta I Stilesa. Następnie została zamknięta w Echo House (istnym piekle) razem ze Stilesem. A potem zamieszkała ze swoim ojcem. 


W czwartym sezonie trochę lepiej przedstawiony jest Parrish. Niby zwykły policjant, były żołnierz, a jednak jest na liście Dobroczyńscy. I do tego warty jest aż 5 milionów. Ale ciii, nie każdy obejrzał już piąty sezon...Kiedy dowiedziałam się kto jest Dobroczyńcą myślałam, że spadnę z krzesła. Jednak wiem, że niektórzy czytający te post skończyli w połowie lub na początku czwartego sezonu, dlatego tym razem nie zdradzę kto jest naszym mordercą. Będziecie zaskoczeni! 

Ostatni odcinek sprawił mi ból. Najpierw sobie jadą samochodem. Spokojnie, na luzie. Nawet Jeff uraczył mnie kilkoma scenami Sterek. A tu nagle bum. Derek wysiada z samochodu i go zabijają...No żeż w morde. Kiedy on tak sobie smutno umierał, bo był cholernym człowiekiem moje serce krwawiło. No ale Derek ewoluował i teraz potrafi przyjąć pełną formę wilka. YAAAAAAAAS. Niestety ostatnia scena, kiedy pożegnał się ze wszystkimi to było dla mnie zdecydowanie za dużo. Nadal nie wiem co było dalej albo czy w ogóle coś było, ponieważ wyłączyłam ten odcinek w chwili, gdy Derek wsiadał z Braeden do samochodu. 

~ A.

6 komentarzy:

  1. OMG, czułam dokładnie to samo jak oglądałam ten sezon. Jestem w połowie piątego, a już szósty i wgl nie wiem co teraz będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oezu, jak dobrze, że nie jestem sama! Ja piąty skończyłam i bardzo BARDZO tego żałuję, bo teraz nie wiadomo kiedy będzie szósty sezon. Podobno dopiero dogrywają sceny z Dylanem. A aktor grający ojca Stilesa napisał na twitterze, że TW prawdopodobnie wyjdzie dopiero jesienią. JESIENIĄ ;_;

      Usuń
  2. Skończyłam oglądać ten serial jakoś w połowie 2 sezonu :( nie wiem dlaczego! Teraz żałuję.
    https://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam trzy podejścia do tego serialu. Dopiero kiedy obudziłam się o 5 rano z gorączką, dzień przed Wielkanocą naszło mnie na ponowną próbę i dotrwałam do połowy 1 sezonu. A potem po prostu zakochałam się totalnie <3 Spróbuj zrobić kolejne podejście. A nóż Ci się spodoba :D ^^

      Usuń
  3. Pierwsze trzy sezony połknęłam w kilka dni i byłam oczarowana tym serialem. Stiles <3. Za to w czwartym zaczęło mi coś zgrzytać, tęskniłam za starą obsadą, Liam, Malia i Kira mnie wkurzali, więc przestałam oglądać gdzieś na początku. Po fantastycznym 3b chyba oczekiwałam czegoś równie mocne i się bardzo zawiodłam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja najbardziej zawiodłam się na 5 sezonie, który jest zdecydowanie najsłabszy. Mi bardzo brakuje starej ekipy, Kira, Liam oraz Malia nie należą do moich ulubionych bohaterów. Szkoda, że nie ma już Allison, Isaaca no i Dereka :/

      Usuń