#197 Papierowe miasta


Tytuł oryginalny: Paper Towns
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 400
Książek w serii: Jedna (powieść jest częścią serii Bukowego Lasu, Myślnik)
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 6/10

"Pójdziesz do papierowych miast i nigdy już nie powrócisz."

Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.
Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?

Któż nie zna Johna Greena? Jego powieści czytają ludzie na całym świecie. Autor zasłynął z książki Gwiazd naszych wina, która - tak samo jak Papierowe miasta - doczekała się ekranizacji. Muszę przyznać, że ja najpierw obejrzałam ekranizację historii Q oraz jego przyjaciół. Jednak nie czuję, żebym straciła wiele, bo w moim odczuciu, film różni się od książki. I to nawet bardzo. 

"Margo zawsze kochała tajemnice. [...] Nigdy nie opuszczała mnie myśl, że być może kochała je tak bardzo, że sama stała się tajemnicą."

Quentin prowadził spokojne życie. Świetnie się uczy, ma najlepszych przyjaciół, z którymi gra w ulubioną grę komputerową. Jest także zakochany po uszy w przebojowej Margo Roth Spiegelman. O dziewczynie w szkole aż huczy od plotek, które - w większości - okazują się prawdą. Nikt nie chciał zadrzeć z Margo, bo ona nie cofnie się przed niczym. O tym przekonał się Q pewnej nocy, gdy w jego pokoju pojawiła się wściekła Margo, oszukana przez "najlepszych przyjaciół". 

Papierowe miasta nie zaskoczyły mnie jakoś szczególnie. Jak już mówiłam, oglądałam wcześniej film. Jednak było kilka rzeczy, które były miłą niespodzianką. Na przykład zakończenie. W ekranizacji wyszło om to tak trochę...słabo. Margo strasznie mnie zdenerwowała swoim podejściem. Natomiast w książce było inaczej, a główna bohaterka zachowywała się łagodniej (?). 

"Pamiętaj, że czasami nasze wyobrażenie drugiej osoby niewiele ma wspólnego z tym, kim ona naprawdę jest."

Bardzo łatwo można poznać powieści Pana Zielonego. Wiecie jak? Za każdym razem to wygląda mniej więcej tak: Odważna dziewczyna, silna, zdecydowana, ale w głębi duszy załamana oraz cichy chłopak, nie wyróżniający się z tłumu. Taki nijaki. Tutaj mamy dokładnie to samo. 

Margo polubiłam, ponieważ jest podobna do Alaski z Szukając Alaski. Ale mimo wszystko wydaje mi się ona strasznie sztuczna. To samo z Q. Chłopak jest cichy, poukładany i spokojny, a tu nagle postanawia urwać się z rozdania dyplomów, bo musi znaleźć Margo, która zostawiła MU wskazówki. W pewnym momencie zastanawiałam się czy on nie zwariował, bo gadał jak wariat. Znacznie bardziej polubiłam bohaterów pobocznych.

Moim zdaniem książka jest średnia i jak na razie jest to najgorsza powieści Greena jaką czytałam. Szkoda, bo historia ma potencjał, ale autor wolał znowu postawić na charakterystyczny dla siebie schemat. Mimo wszystko serdecznie polecam Wam film, bo według mnie idealnie nadaje się na lato.

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

3 komentarze:

  1. Mam tę książkę na półce, ale muszę przyznać, że szczególnie nie ciągnie mnie do jej przeczytania. Natomiast GNW uważam za mistrzostwo. Skoro książka jest średnia będę musiała dać jej szansę. Nie widzę innej opcji. :)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To była jedyna książka Greena jaką do tej pory przeczytałam i co prawda nie było to coś wspaniałego, jednak nie była też zła. Na razie nie mam ochoty sięgać po inne książki tego autora, ale przyznaje, że kiedyś chciałabym przeczytać "Szukając Alaski".
    Pozdrawiam!
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam wszystkie książki Greena jakie przeczytała, a w kolejce mam jeszcze dwie i czekam, może coś jeszcze napiszę :P

    OdpowiedzUsuń