Outlander - sezon 1 oraz 2 (Spoiler free)


Ave.
Dzisiaj Moi Najdrożsi, mam dla Was recenzję pierwszego oraz drugiego sezonu absolutnie wyjątkowego i wspaniałego serialu - Outlander. Powstał on na motywach powieść Diany Gabaldon, Obca. Cała seria ma osiem tomów i każdy z nich bardziej niż książkę przypomina cegłę. Ja aktualnie zaczytuję się w trzeciej części. Ogólnie kiedyś już miałam podejście do książek pani Gabaldon, ale jakoś mnie nie przekonała. Dopiero teraz, za sprawą mojej ulubionej booktuberki - abookutopia - postanowiłam dać tej serii drugą szansę. I - o Borze i lesie - jestem w totalnym dołku. 

Zacznijmy od samego początku. Claire Randall była pielęgniarką podczas II wojny światowej. W 1945 roku, zaraz po zakończeniu walk, razem z Frakiem Randallem, swoim małżonkiem, udaje się do Szkocji, by zbadać pochodzenie mężczyzny. Jednak podczas spaceru przy kamiennym, druidycznym kręgu, kobieta cofa się w czasie do roku 1743. Przez kompletny przypadek zostaje wzięta do "niewoli" przez członków klanu MacKenziech i staje się ich uzdrowicielką. W ten właśnie sposób poznaje "Czerwonego Jamiego", mężczyznę poszukiwanego przez Angielskich żołnierzy za zbrodnie, których nie popełnił. Ale ale, on nie nazywa się "Czerwony Jamie", żeby było jasne. Zwie się James Alexander Malcolm MacKenzie Fraser. 
Osobiście polecam Wam zacząć od książki. Jednak z drugiej strony, po przeczytaniu książki będziecie znać zakończenie, czyli nie będziecie mieli niespodzianki. Właściwie nie ma żadnej różnicy od czego się zacznie, ponieważ Outlander tylko paroma szczegółami różni się od Obcej. Zdecydowanie najlepsza i najbliższa oryginałowi ekranizacja jaką w życiu widziałam. 

Muszę się przyznać bez bicia, że nie obejrzałam pierwszego odcinka Outlandera. W sensie, po mniej więcej połowie wyłączyłam go, bo był tylko wprowadzeniem do serialu, całej historii. Ja jednak czytałam książkę, więc wiedziałam o co chodzi. Dlatego jeśli nie czytaliście to obejrzyjcie, a jeśli czytaliście to możecie go pominąć. 

Akcji w tym serialu mnie brakuje. Nasi główni bohaterowie praktycznie cały czas są w podróży. Przeżywają razem wiele "przygód" (wydaje mi się, że tylko jedna była dla nich szczęśliwa, reszta...nie do końca). Zakończenie pierwszego sezonu było do zniesienia. Chodzi mi o to, iż nie  było ono takie ciężkie dla widza, jak w przypadku - na przykład - pierwszego sezonu The 100. 


Drugi sezon to natomiast inna historia. Jest on znacznie mroczniejszy, dzieje się w nim bardzo dużo przykrych rzeczy. Claire razem z Jamie'm udają się do Francji, by zapobiec powstaniu skazanemu na klęskę w Szkocji w roku 1746. Wplątują się w intrygi, poznają tajemnice arystokracji francuskiej XVIII wieku. Do tego zakończenie! Dno, depresja, śmierć, Moi Drodzy. A trzeci sezon - prawdopodobnie - dopiero w kwietniu 2017 roku. Great. 

Outlander jest to serial historyczno-fantastyczny z romansem. Polecam Wam go bardzo serdecznie. Ale ostrzegam! Praktycznie każdy bohater chce przespać się z Jamie'm. Serio. W pewnym momencie stało się to przerażające. No mimo to, zachęcam. 

~ A. 

3 komentarze:

  1. Oo! Również uwielbiam kanał Sashy Alsberg, nagrywa niesamowite filmy i jest taka cudowna! Mam nadzieję, że kiedyś jej książka zostanie wydana w Polsce, jak myślisz, czy to możliwe?
    Nie wiem, czy przeczytam serię albo obejrzę jej ekranizację, ale może zaczekam, kiedy będę miała na nią większą ochotę. Świetna recenzja!
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Złodziei snów"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak i Obca (książka) tak i Outlander (serial) są na moich listach do obejrzenia i do przeczytania. Pytanie tylko: Kiedy? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ech, a ja pierwszy sezon zmęczyłam i nie mam najmniejszej ochoty na drugi

    OdpowiedzUsuń