#212 Silver. Druga księga snów


Tytuł oryginalny: Silber - Das zweite Buch der Träume
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 408
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 39 zł
Ocena: 9.5/10


"Może wcale nie jesteśmy prawdziwi, tylko istniejemy wyłącznie w czyimś śnie?"

Sprawy Liv, młodej bohaterki serii Silver, układają się coraz lepiej. Nowy dom i nowa rodzina okazały się całkiem w porządku. Romantyczny związek z przystojnym i bystrym Henrym trwa. W dodatku nowe fascynujące możliwości odkrywa przed dziewczyną sfera snów. Niestety, Liv ma także powody do niepokoju. Po pierwsze, anonimowa blogerka Secrecy wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie, Henry ma swoje tajemnice. Wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie jaszczurki czai się coś strasznego, mrocznego i złowrogiego…

Chyba każdy Czytelnik choć raz po skończeniu jakiejś książki miał tzw. "kaca książkowego". Mnie zdarza się to niezwykle rzadko, nawet jeśli powieść, którą właśnie skończyłam nie raz wprawiła mnie w osłupienie i spędziła sen z powiek. Nie żebym narzekała...
Ta jakże szczególną przypadłość miałam po przeczytaniu książki Kerstin Gier "Silver, pierwsza księga snów". Naprawdę długo musiałam zbierać to, co ze mnie zostało. A kiedy już mi się to udało, okazało się, że do premiery drugiego tomu zostało tylko kilka dni. Jak żyć na tym świecie?


"-... A co z symbolem nieskończoności, który podarowałeś Emily?

- Widocznie to była jednak tylko leżąca ósemka - odparł sucho Grayson."


Po zakończeniu, które mnie "lekko" dobiło, nie mogłam doczekać się kolejnego spotkania z Liv, Henrym, Graysonem. I po przeczytaniu Drugiej księgi snów czuję jeszcze większa pustkę. Nie raz powtarzałam, że zakończenia nie powinny być przerywane w ekscytujących momentach, ponieważ jest to nieludzkie. Teraz uważam, że Autorzy powinni ponosić koszty leczenia czytelników swoich książek. Abo pisać jasne i nie wzbudzające chęci mordu, zakończenia. Niestety. po co ułatwiać życie ludziom oraz sprawiać im radość, skoro można w ciągu kilku sekund zamienić ich nadzieje oraz szczęści w drobny mak?

Styl pisania pani Gier uwielbiam. Podkreślam to w każdej recenzji jakiejś z jej książek, ale to najczystsza prawda. Autorka używa przystępnego, młodzieżowego języka, nie czegoś co ma być do niego podobne. Do tego we wszystkich powieściach autorstwa Gier znajduje się masa żartów, sarkastycznych odpowiedzi, co ja po prostu kocham, nie tylko w książkach. 

"Emily działała jak tłumik. Tłumiła wszelką radość."

Jedyną rzeczą, która utrudniała mi czytanie byli bohaterowie. A właściwie główna bohaterka. Liv zachowywała się niedojrzale. Czasami miałam ochotę ją po prostu szarpnąć za ramiona i powiedzieć, by się w końcu ogarnęła. 
Co do zachowania reszty postaci nie mam żadnych zarzutów. Były momenty, że ktoś mnie zdenerwował, ale po przeczytaniu książki rozumiałam dlaczego się tak zachowywał. No nie licząc Emily i Liv - tych dwóch nie jestem zrozumieć za żadne skarby. A próbowałam. 

Okładka Drugiej księgi snów bardzo mi się podoba. Mimo że czarny to mój ulubiony kolor (i taka barwa dominowała na oprawie pierwszego tomu), to druga część wygląda jeszcze lepiej. Do tego te przepiękne srebrne elementy - po prostu cudo. 

" - Kto wierzy w sny, przesypia życie, chłopcze z potarganymi włosami."

Jak widać po recenzji, nadal jestem totalnie zakochana w książkach z tego cyklu. Nie mogę doczekać się trzeciej księgi, ponieważ coś czuję, że będzie naprawdę genialna. 
Jeśli jeszcze nie czytaliście Silver, to serdecznie Wam polecam, bez względu na wiek. Jest to jedna z książek, w których każdy znajdzie coś dla siebie. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

1 komentarz:

  1. To trochę problematyczne, jak główna bohaterka psuje radość z czytania :)

    OdpowiedzUsuń