#169 PRZEDPREMIEROWO W ramionach gwiazd


Tytuł oryginalny: These Broken Stars
Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Liczba stron: 488
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 7/10

"Gniew jest moją tarczą i jeśli ją upuszczę, rozpadnę się na kawałki."

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Myślę, że każda osoba śledząca zagranicznego BT słyszała o książce These broken stars. Odkąd tylko się o niej dowiedziałam, czekałam na polską zapowiedź. I się doczekałam.
Zacznijmy może od pięknej okładki. Musicie przyznać, przykuwa wzrok. Bardzo dobrze, że wydawnictwo użyło oryginalnej wersji. Jedyne co zostało zmienione to napisy, ale te także pasują do całości.

" - Na czym mam usiąść?
Usiąść? Wasza Wysokość pozwoli, oto wygodny szezlong, który zawsze noszę w kieszeni. Służę uprzejmie."

Ogólnie to trzeba sobie coś wyjaśnić. Mianowice nazwę statku, "Ikar". Jak można nazwać statek kosmiczny, po osobie, która zginęła podczas próby latania? To się nazywa kuszenie losu. Tak więc, dam Wam przydatną radę. Jeśli kiedyś będzie możliwe posiadanie własnego statku kosmicznego lub jeśli będziecie bardzo bogaci i kupicie sobie samolot nie nazywajcie go "Ikar". Na wszelki wypadek.

Lilac jest najbogatszą dziewczyną w galaktyce. Tarver został bohaterem wojennym. Podczas ewakuacji lądują razem w kapsule. I okazują sobie nienawiść w każdy możliwy sposób. Zaczynając tę powieść byłam przekonana, że będzie to kolejna historia o dwójce nastolatków zakochanych w sobie od pierwszego wejrzenia. Tutaj uczucie pomiędzy nimi rodziło się bardzo wolno. Mimo to, taki sposób przedstawienia ich sympatii nie wpłynął korzystnie na inne aspekty książki.

"- Zaczęliście się do siebie zbliżać.
- I?
- A więc pan nie zaprzecza.
- To było stwierdzenie, nie pytanie.
- Czy może pan wyjaśnić, jak do tego doszło?
[...]
- Jak brzmiało pytanie?
- Nieważne. Jeszcze do tego wrócimy.
- Nie mogę się doczekać."

Akcja rozkręca się raczej powoli. Dopiero pod koniec pojawiają się wydarzenia, które mną wstrząsnęły. Jednak niektóre rzeczy działy się za szybko. Autorki zamiast się na nich skupić, 
rozwinąć temat, zaczynały nowy wątek. 

Minusem jest świat przedstawiony. Nie wiemy o nim praktycznie nic. Autorki zmarnowały trochę potencjał tej powieści właśnie przez niedopracowanie tego elementu. Poza tym, mogłoby się wydawać, że bardzo ważnym elementem powieści jest kosmos. Błąd. Jest on tylko dodatkiem, którego praktycznie nie ma, bo został przesłoniony przez rozkwitającą miłość bohaterów.

"- Pamiętał pan zatem, że towarzyszy mu córka monsieur LaRoux.
- Trudno było zapomnieć.
- I że jesteście sami, tylko we dwoje.
- To również zauważyłem." 

Lilac jest naprawdę dobrą bohaterką. Mimo, że od dziecka żyła w luksusie, jej życie nie było takie kolorowe jak mogło się wydawać. Poza tym była silna oraz pewna siebie, ale jednocześnie uparta jak osioł.
Tarver (nie)stety jest kolejnym typowym facetem książkowym. Mimo, że nie mam mu czego zarzucić, to szkoda, że autorki trochę lepiej go nie wykreowały. Zdecydowanie bardziej polubiłabym go gdyby pewne wątki związane z jego rodziną, przeszłością zostały bardziej dopracowane.

Mam co do tej książki mieszane uczucia. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, ale także nie należy do powieści najwyższych lotów. Kolejna lekka młodzieżówka, idealna na odstresowanie i oderwanie się  od codziennych problemów. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu/Moondrive.

#168 Zima koloru turkusu


Tytuł oryginalny: Türkisgrüner Winter
Autor: Carina Bartsch
Wydawnictwo: Media Rodzina'
Liczba stron: 456
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8.5/10


"Dopiero kiedy człowiek przeżyje piekło, może docenić piękno nieba."


Druga część cyklu o Emely i Elyasie, parze studiujących w Berlinie dwudziestoparolatków, którzy – choć prowadzą usiane towarzyskimi i rodzinnymi przygodami życie – tęsknią za prawdziwą miłością.
Emely jest kompletnie zdezorientowana. Dlaczego Elyas, mężczyzna o turkusowych oczach, zniknął właśnie wtedy, gdy zdecydowała się mu zaufać? Na szczęście wciąż może liczyć na swojego tajemniczego, internetowego wielbiciela... Ale czy w końcu dojdzie do ich spotkania? Ciąg dalszy akademickiego romansu o tym, czy warto dawać drugą szansę trudnej miłości.

Pierwsza część serii o Emely średnio mi się podobała. Jednak autorka zakończyła książkę w najmniej odpowiednim momencie, przez co musiałam dowiedzieć się co będzie dalej. 

Jak wszyscy dobrze wiemy, zazwyczaj drugie tomy są gorsze od swoich poprzedników. Tym razem jednak było na odwrót. Zima koloru turkusu spełniła wszystkie moje oczekiwania, które narzuciłam Lecie koloru wiśni. 


"- Emely, tylko nie wymiotuj w mustangu, dobrze?
-  Nie martw się, połknę."


Już w poprzednim tomie domyśliłam się jak potoczą się niektóre wydarzenia. Mimo to książkę czytałam z zapartym tchem. W porównaniu do poprzedniego tomu autorka lepiej opisała emocje towarzyszące bohaterom. Pani Bartsch skupiła się bardziej na "głębi" tej historii. Jest tu zdecydowanie mniej humoru, który polegał głównie na obraźliwej wymianie zdań pomiędzy Emely i Elyasem. Poza tym dostajemy szansę poznania wersji Elyasa tej jakże trudnej i skomplikowanej historii miłosnej. 

Emely jest naprawdę specyficzna. Pewna siebie, ale jednocześnie zamknięta w swoim świecie, niezdecydowana. Nie wiem czy ją lubię czy nie. Musicie jednak wiedzieć, że było przez kilka pierwszych rozdziałów miałam problem z opanowaniem uśmiechu. Chyba nigdy nie zapomnę Pana Krzaka. 
Znacznie bardziej było mi żal Elyasa. Ten sarkastyczny, przebojowy facet pokazał swoją prawdziwą twarz. Pełną bólu, cierpienia, chowaną za pewnością siebie. Poza tym Elyas przeszedł ogromną zmianę i to jego wersja historii o etapach znajomości głównych bohaterów urzekła mnie bardziej. 


"Zacząłem zadawać sobie pytanie, czy rzeczywiście wszystko zaczęło się od nowa, czy może nigdy się nie skończyło."

Wydaje mi się, że najważniejszą częścią książki jest 100 ostatnich stron. To tam kulminują się wszystkie emocje, tam poznajemy historię oraz motywy Elyasa. Od razu mówię, osoby wrażliwe niech zaopatrzą się w (przynajmniej) jedną paczkę chusteczek higienicznych, bo tam dzieją się rzeczy...

Oba tomy serdecznie polecam. Nawet jeśli pierwsza część niezbyt Was zachwyciła to spróbujcie sięgnąć po drugą, bo - przynajmniej według mnie - jest znacznie lepsza niż poprzednia. Tą książką pani Bartsch skradła moje serce i chciałabym znowu być w błogiej nieświadomości, by móc przeczytać ją jeszcze raz.

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

PRACOWNIA #1


Hi guys! Dzisiaj mam dla Was coś innego, nowego. Postanowiłam, że pora wprowadzić na bloga coś czego dotychczas tutaj nie można było znaleźć. PRACOWNIA będzie to luźna seria, w której będę pokazywała Wam różne projekty DIY nie tylko związane z książkami. Jako, że nie mam zbyt dużych zdolności plastycznych oraz manualnych nie będą to bardzo skomplikowane rzeczy. 
Mam nadzieję, że seria się Wam spodoba i ciepło ją przyjmiecie. Poza tym, liczę, że może choć jedno z Was spróbuje zrobić jakiś mój projekt. Jeśli tak, możecie zdjęcia przesyłać mi na maila: julcia0028@gmail.com

Na dzisiaj przygotowałam Wam moją propozycje zakładki na rogi książek. Będą w iście zwierzęcym klimacie, ponieważ pokażę Wam jak zrobić zakładkę sowę oraz kota.



SOWA
Potrzebne będą:
- dwie karteczki biurowe niesamoprzylepne w kształcie kwadratu (moje mają 8x8 cm, a jeśli takich kartek nie posiadacie to możecie wyciąć dwa kwadraty ze zwykłych kartek) najlepiej, żeby były w innych kolorach;
- marker lub jakikolwiek pisak;
- nożyczki;
- klej. 

Jak zrobić:
1. Wybierz jedną z kartek. Będzie to "ciało" naszej sowy.
2. Złóż kartkę na pół po przekątnej. 
3. Następnie jedną połowę kartki odegnij tak, aby jej wierzchołek dosięgał do miejsca złożenia naszej kartki.
4. Teraz, wystające trójkąty zegnij do środka tak, żeby powstało coś na kształt ciasteczka z wróżbą. 
5. Zagięte przed chwilą trójkąty złóż jeszcze na pół, aby na dole wystawała połowa kwadratu. 
6. Teraz zrobimy "brwi". Zagięte w poprzednim trójkąty ułóż tak, żeby choć ich fragment wystawał poza krawędzie sowy. 
7. Weź drugą kartkę.
8. Z jednego z rogów wytnij trójkąt, który będzie dziobem naszej zakładki.
9. Jedną z krawędzi trójkącika posmaruj klejem i przyklej mniej więcej w połowie. 
PAMIĘTAJ! Odegnij na bok części z brwiami, ułatwi Ci to zadanie. 
10. Całe pole gdzie znajduje się dziób posmaruj klejem i przyczep do części z brwiami. 
11. Mały fragment z brwiami przyklej do wcześniej przyczepionej części głowy zakładki. 
POWINIENEŚ/POWINNAŚ OSIĄGNĄĆ KSZTAŁT PODOBNY DO TEGO NA OBRAZKU 12!
12. Za pomocą markera lub pisaka zrób oczy Twojej sowie. 
13. DONE! Możesz cieszyć się wspaniałą zakładką! 

KOT
Potrzebne będą:
- dwie karteczki biurowe niesamoprzylepne w kształcie kwadratu (moje mają 8x8 cm, a jeśli takich kartek nie posiadacie to możecie wyciąć dwa kwadraty ze zwykłych kartek) najlepiej, żeby były w innych kolorach;
- kawałek kartki, który po wycięciu będzie noskiem kota (najlepiej, żeby miał inny kolor niż "ciało" oraz uszy zakładki)
- - marker lub pisak;
- nożyczki;
- klej;
- korektor lub biała farba (do zrobienia oczu);
- ołówek;
- Coś do ozdoby, ja wybrałam błyszczące księżyce oraz gwiazdki. 


Jak zrobić:
Pierwsze pięć kroków wygląda tak samo jak w przypadku sowy! 
1. Wybierz jedną z kartek. Będzie to "ciało" kota.
2. Złóż kartkę na pół po przekątnej. 
3. Następnie jedną połowę kartki odegnij tak, aby jej wierzchołek dosięgał do miejsca złożenia naszej kartki.
4. Teraz, wystające trójkąty zegnij do środka tak, żeby powstało coś na kształt ciasteczka z wróżbą. 
5. Zagięte przed chwilą trójkąty złóż jeszcze na pół, aby na dole wystawała połowa kwadratu. 
6. Weź drugą kartkę i wytnij z niej prostokąt.
7. Następnie wytnij dwa trójkąty mniej więcej tej samej wielkości.
8. Odegnij wcześniej zagięta trójkąty i przyklei do krawędzi uszy, a potem z powrotem zagnij trójkąty przyklejając je do części z uszkami.


9. Odegnij na boki części z uszami i przyklej je do trójkąta znajdującego się po nimi.
10. Weź trzeci kawałek papieru i wytnij z niego nos.
11. Przyklej nos mniej więcej na środku zakładki.
12. Za pomocą korektora lub farby namaluj oczy, a ołówkiem dorysuj inne detale (wąsy, uszy).
13. Na środek przyklej lub narysuj jakąś małą ozdóbkę (ja wybrałam srebrną gwiazdkę).
14. Za pomocą markera dorysuj kropki na białych polach.

W komentarzach podawajcie własne pomysły na projekty DIY. Pamiętajcie, nie muszą być związane z książkami! 

~ A. 

#167 Wieczna

Tytuł oryginalny: Eternal
Autor: C.C. Hunter
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 375
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 37.90 zł
Ocena: 9/10

"Płacz tylko podlewa ból i sprawia, że on rośnie."

Kiedy Della zaczyna sądzić, że jakoś udaje jej się ogarniać swoje życie, zaskakuje ją kolejna przemiana… po której nic już nie będzie takie samo. Również zasady, którymi musi się kierować. Odkąd stała się wampirem, w świecie ludzi czuła się jak wyrzutek. Chociaż wydawało jej się, że w końcu odnalazła swoje miejsce w Wodospadach Cienia, teraz jej życie po raz kolejny wywraca się do góry nogami. Zaatakowana przez śmiertelny wirus wampirzyca musi dokonać trudnego wyboru. Czy się odrodzić... To dla niej jedyna szansa na przetrwanie, ma jednak swoją cenę: nieodwołalnie wiąże ją z Chase’em, wysokim, mrocznym i pociągającym wampirem, który potrafi niemal jednocześnie ją rozśmieszyć i doprowadzić do furii. Chase zna już zbyt wiele jej tajemnic, a wieczna więź między nimi jest ostatnią rzeczą, której pragnie Della. Co gorsza, nie do końca wie, co ta więź oznacza. Czy pociąg, który czuje do Chase’a, jest prawdziwy? Czy los kryje dla niej coś jeszcze w zanadrzu? I co oznacza to dla Steve’a, tego zmiennokształtnego przystojniaka, którego pocałunki sprawiają, że Delli miękną kolana?

Odrodzona, czyli pierwszy tom trylogii o Delli, wampirzycy z charakterem, bardzo mi się podobał. Nie mogłam doczekać się drugiej części. Teraz, po przeczytaniu, stwierdzam, że najchętniej o książce bym zapomniała. Nie dlatego, że mi się nie spodobała, ale dlatego, abym znowu mogła przeczytać tę powieść i być nieświadomą tego co się wydarzy. 

Autorka świetnie dawkowała napięcie. Z każdą stroną pragnęłam dowiedzieć się co będzie dalej, ale jednocześnie nie chciałam rozstawać się z Dellą oraz Chase'm. Pytań było i jest dużo. Zakończenie powieści, ostatnie rozdziały, wprawiły mnie w osłupienie. Nienawidzę kiedy książki kończą się w momencie kiedy emocje sięgają zenitu. 

"Przejmowanie się kimś nie daje nikomu prawa do sprawowania kontroli nad każdym aspektem jego życia."

Della jest moją ulubioną bohaterką obu serii C.C. Hunter. Kiedyś miała idealne życie, a potem została przemieniona w wampira. Dziewczyna jest silna i pełna gniewu. Do tego stała się Odrodzoną - szybszą, silniejszą wersją wampira. Jej ironiczne poczucie humoru nie raz wywołało uśmiech na mojej twarzy.
Chase to chodząca zagadka. Słodki, troskliwy, ale jednocześnie pełen tajemnic. Końcówka z jego udziałem zniszczyła mnie od środka. Mam totalny mętlik w związku z tą postacią. 

Wątek miłosny jest, to chyba oczywiste. Tak jak w przypadku Wodospadów cienia mamy tutaj styczność z tak zwanym "trójkątem miłosnym". Della, Steve oraz Chase. Steva tak jak nie lubiłam, tak nie lubię. Kropka. Według mnie Chase i Della pasują do siebie idealnie, ale jeśli chłopak dalej będzie miał tyle tajemnic przed młodą wampirzycą to ten związek nie ma prawa istnieć. I oni oboje dobrze o tym wiedzą. 

Wieczna była tak samo dobra jak Odrodzona. Nie mogę doczekać się trzeciej części, gdzie - mam nadzieję - autorka coś wyjaśni. Najlepiej wszystko. Tak więc, jeśli jeszcze nie czytaliście Wodospadów cienia to najpierw sięgnijcie po nie, a dopiero potem zacznijcie Odrodzoną. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

#166 PRZEDPREMIEROWO Kamień i sól


Tytuł oryginalny: Salt & Stone
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 368
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10


"Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może już być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność."

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu. Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim? Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

Kamień i sól jest drugim tomem serii o Telli. W poprzedniej części dziewczyna musiała zmierzyć się z pustynią oraz dżunglą. Dwa etapy za nią. Dwa przed nią. Tylko tyle (albo aż tyle) dzieli ją od wygranej. A nagrodą jest lek, dzięki któremu jej brat wyzdrowieje. Kuszące, prawda?



"Kiedy Guy mówi, ludzie słuchają. Nie dlatego że narzuca swoją wolę, ale dlatego że w tym wyścigu wszyscy potrzebujemy lidera, czy się do tego przyznajemy, czy nie. A Guy zapewnia poczucie bezpieczeństwa, kiedy wydaje polecenia."


Autorka, tak ja w poprzednim tomie, bardzo dobrze dawkowała napięcie. Jednak końcówka książki to po prostu istna emocjonalna burza. Pani Scott sprawiła, że miałam nadzieję, a potem nagle stało się coś czego do końca nie zrozumiałam i wszystko poszło się bujać. Zakończenie było dziwne, nietłumaczące właściwie niczego. Liczę, że powstanie trzeci tom. Scott, liczę na Ciebie! Poza tym autorka nie raz bawiła się moimi emocjami. Na przykład zabijając jakiegoś bohatera, którego bardzo lubiłam. 

W powieści oczywiście nie mogło zabraknąć wątku miłosnego pomiędzy Tellą a Guy'em. Jednak nie moi drodzy, nie polega on na obściskiwaniu się gdzie popadnie i wyznawaniu sobie miłości cały dzień. Jest on bardziej subtelny. Poza tym, Tella i Guy bardzo często kłócili się. Oboje chcieli wygrać. No i Tella chciała pokazać, że potrafi o siebie zadbać co często powodowało sprzeczki.


"To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych."

Tella, czyli główna bohaterka ma dwa oblicza. Jedno wojownicze, dzięki któremu udało się się przejść przez dwa pierwsze etapy oraz drugie, dziewczęce. Zdecydowanie wolę to pierwsze. Kiedy pojawiała się Tella 2.0 myśląca o wyprzedażach, kosmetykach i wyglądzie chciałam, żeby bardzo groźne coś zaatakowało ją oraz jej przyjaciół. Może wtedy by się obudziła i przestała być taka płytka. Z drugiej jednak strony dzięki jej drugiemu wcieleniu wydawała się ona bardziej ludzka, bo jak każdy człowiek, miała wady.
Guy irytował mnie swoim podejściem do Telli. Uważał ją za małą, szklaną laleczkę, którą najlepiej trzymać cały czas w kieszenie, żeby się nie potłukła. A potem dziwił się czemu dziewczyna jest na niego zła. 

Powieść jest równie dobra co tom poprzedni. Nie mogę doczekać się trzeciej części o ile w ogóle kiedykolwiek zostanie ona wydana. Książkę serdecznie polecam fanom fantastyki. Niech nie zmylą Was komentarze, że powieść jest bardzo podobna do Igrzysk Śmierci. Mogą zdarzyć się podobieństwa, ale w Kamieniu i soli jest ich tyle, że nic. 

~ A.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.

Moje odczucia - odc.11-15 sezonu 6 Pretty Little Liars



Kto nie słyszał o serialu Pretty Little Liars? Jestem pewna, że każdemu z Was ta nazwa obiła się chociaż o uszy. 
Jeden z najpopularniejszych seriali ostatnich lat wrócił po 6-miesięcznej przerwie. W odcinku 10 dowiedzieliśmy się kto jest A. "Niespodzianka" jaką zaserwowała nam Marlene King była najgłupszym pomysłem w historii tego serialu przez co stracił on dużo w moich oczach. A jakie są moje odczucia po 5 odcinkach sezonu 6B? Przekonajcie się sami.

Teraz osoby nie oglądające powinny opuścić ten post, ponieważ będzie dużo spoilerów oraz wzmianek kim jest A. Z kolei osoby oglądające serial i są jego ogromnymi fanami powinny liczyć się z tym, że moja opinia może różnić się od Ich odczuć. 



Once Upon a Time - sezon 5A



Dzisiaj mam dla Was coś innego. Zamiast o książkach porozmawiamy trochę o serialu. Bardzo wyjątkowym serialu. Mowa o niczym innym jak Once Upon a Time. 


Przez klątwę rzuconą na Zaczarowany Las postacie z bajek zostały przeniesione do naszego świata nie pamiętając skąd pochodzą. I tu pojawia się Emma Swan, porzucona przez rodziców, samotna. Pewnego dnia, dokładnie w dniu 28 urodzin w jej drzwiach pojawia się Henry Mills, 10-latek, który wie o wszystkim i ściąga ją do Storybrook #dziejosierzeczy 


Głównymi bohaterami serialu są: Emma Swan, Henry Mills, Regina Mills (The Evil Queen), Mary Margaret Blanchard (Snow White), David Nolan (Charming) oraz Mr. Gold (Rumplestiltskin).

Później do tej zacnej gromady dochodzi Captain Hook, Robin Hood, Bella, Zelena. 

Teraz osoby, które serialu nie oglądają lub nie skończyły oglądać 5A powinny przestać czytać, ponieważ pora na podsumowanie tego co działo się w pierwszej połowie tego sezonu. 


#165 Światło, którego nie widać


Tytuł oryginalny: All the Lights We Cannot See
Autor: Anthony Doerr
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 640
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.99 zł (okładka miękka); 49.99 zł (okładka twarda)
Ocena: 7/10


"Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze."

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. 
Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.
Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.
Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

O tej powieści jest bardzo głośno. Książka zbiera wiele pozytywnych opinii i w Polsce i za granicą. Ja jednak długo "broniłam się" przed przeczytaniem Światła, którego nie widać. Dlaczego, spytacie. Opis brzmiał naprawdę świetnie, jednak ja bałam się, że zawiodę się na tej powieści. I niestety, w pewnym sensie tak się stało. 

"Ulicami w dole krąży na koniu Śmierć, zatrzymuje od czasu do czasu rumaka i zagląda do okien. Jeździec ma ogniste rogi, z jego nozdrzy sączy się dym i trzyma w dłoni złożonej z samych kości nową listę adresatów."

Powieść czyta się w miarę szybko. Rozdziały są krótkie, a powieść podzielona jest na kilka części. Dzięki nim możemy poznać wydarzenia mające miejsce wcześniej lub później oraz lepiej zrozumieć całą historie Marie-Laure oraz Wernera. W Świetle, którego nie widać występuje narracja trzecioosobowa.
Autor świetnie manipulował światem przedstawionym. Mieszał fikcję z wydarzeniami historycznymi. Widać, że autor pisał tę powieść aż 10 lat, ponieważ wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Pod względem stylu Światło... zachwyciło mnie.

Niestety, jest też druga strona medalu. Jak już wspomniałam, rozdziały powieści są krótkie, jednak przez to zdarzało mi się gubić. Przeskakiwałam z miejsca na miejsce, a kiedy już oswoiłam się z daną scenerią to nagle rozdział się kończył i znowu byłam przenoszona gdzieś indziej. Bardzo, ale to bardzo mnie to irytowało.


"Jak nazywamy światło widzialne? Nazywamy je kolorem. Ale spektrum fal elektromagnetycznych rozciąga się od zera do nieskończoności, a zatem, dzieci, z matematycznego punktu widzenia całe światło jest niewidzialne."

Bohaterowie są średnio wykreowani. Właściwie nie wiemy o nich nic szczególnego. 
Marie-Laure była niewidoma. Uczyła się dróg do - na przykład - sklepu dzięki miniaturowym modelom Paryża oraz Saint-Malo, które zbudował dla niej ojciec. Mam co do niej mieszane uczucia. Raz zachowywała się dziecinnie, a raz była bardzo odważną i pewną siebie, młodą kobietą. 
Werner jak nastolatek został wysłany do bardzo dobrej szkoły. Zasady tam panujące były surowe, za każde złamanie przepisów groziła kara. Nie było to miejsce dla słabeuszy. Chłopak, mimo że był żołnierzem, widział w swoim życiu wiele okrucieństwa, to pozostał wrażliwy na świat. Nie stracił czułości, nie został zaślepiony władzą, byciem "lepszym" od innych ludzi tylko dlatego, że był w stu procentach Niemcem. 


"Prawdziwy Aryjczyk jest jasnowłosy jak Hitler, szczupły jak Goering i wysoki jak Geobels."

Książka podobała mi się, ale nie było rewelacji. Mimo, że wątek II wojny światowej była bardzo interesujący, a cała fabuła została świetnie dopracowana, to Światło, którego nie widać nie zachwyciło mnie tak jak innych. Powieść na pewno spodoba się fanom książek historycznych, za którymi ja osobiście nie przepadam. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Matras. 

Pogodynka #8 - Luty 2016


Hej, dzisiaj mam dla Was kolejną odsłonę Pogodynki, czyli serii dotyczącej premier danego miesiąca. W lutym na półkach w księgarniach pojawi - lub już się pojawiło - kilka interesujących pozycji, które zaraz zobaczycie. Enjoy!

Szaleństwo - Susan Vaught (03.02.2016)
Never w stanie Kentucky nie jest zwykłym miasteczkiem…
To miejsce, w który martwi i żywi nie mogą zaznać spokoju. Forest, 18-letnia dziewczyna zatrudniona na cmentarzu przy szpitalu Lincolna wie o tym aż za dobrze. Szpital psychiatryczny Lincolna świetnie nadaje się do tego, żeby dorobić na studia. Ale są jeszcze setki niezbyt stabilnych pacjentów, kilometry podziemnych tuneli, dzwony na wieży, które rozbrzmiewają niespodziewanie i pewna szafa, która skrywa coś więcej niż podarowane ubrania.
Kiedy pewnej nocy martwy małżonek jednej z pacjentek pojawia się przed oczami Forest, dziewczyna zupełnie traci poczucie rzeczywistości i czasu. W tej historii odegra kluczową rolę, a przy okazji odkryje dziedzictwo, jakiego się nie podziewała.




Życie i Śmierć - Stephanie Meyer (03.02.2016)
Z okazji 10. rocznicy wydania "Zmierzchu" Stephenie Meyer stworzyła Życie i śmierć – zupełnie nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, która z pewnością zaskoczy i zachwyci czytelników.
Podwójne wydanie specjalne zawiera przedmowę autorki, pierwotną powieść oraz jej nową wersję. Odwróć książkę, aby przeczytać "Zmierzch".
Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się oszałamiająco pięknej Edythe obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest już za późno, by się wycofać…



Linia Serc - Rainbow Rowell (03.02.2016)
Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.
Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...




Panika - Lauren Oliver (03.02.2016)
Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.
Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.

Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata.
Czy masz odwagę poznać jej historię?



Nick i Norah. Playlista dla dwojga - Rachel Cohn, David Levithan (03.02.2016)
„Wiem, że to dziwne pytanie, ale czy miałabyś coś przeciwko udawaniu mojej dziewczyny przez następne pięć minut?".
Nick jest bywalcem nowojorskiej sceny rockowej – muzyką próbuje uleczyć złamane serce. Norah także przeżyła zawód miłosny. Pozornie tych dwoje nie łączy nic poza gustem muzycznym, jednak ich przypadkowe spotkanie kończy się szaloną pierwszą randką, która ma szansę zmienić życie obojga...





Kamień i sól - Victoria Scott (17.02.2016)
Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.
Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?
Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden... i tylko jedna osoba może zwyciężyć.




Szklany Miecz - Victoria Aveyard (17.02.2016)
Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.
Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

~ A. 

#164 Gregor i klątwa stałocieplnych


Tytuł oryginalny: Gregor and the Curse of  the Warmbloods
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 382
Książek w serii: Pięć
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 9/10

Po wypełnieniu dwóch przepowiedni przychodzi kolej na Przepowiednię Krwi, która wymaga, by Gregor i Botka wrócili do Podziemia i uratowali jego mieszkańców od zarazy. Jednak tym razem mama nie chce ich puścić… chyba że będzie mogła im towarzyszyć. Gdy przybywają do podziemnego miasta i choroba dosięga jednej z najbliższych Gregorowi osób, chłopiec zaczyna rozumieć, jaką rolę ma do odegrania w Przepowiedni Krwi. Musi zrobić, co w jego mocy, by powstrzymać broń biologiczną, która zagraża wszystkim stałocieplnym mieszkańcom Podziemia. Tylko jak tego dokonać?


" Obrót i obrót, i jeszcze jeden,
Widzisz "co", lecz nie widzisz "kiedy"
Krzywda się z panaceum łączy
Jak pędy co, z jednego pnącza"


Suzanne Collins jest moją ulubioną autorką, a każda jej książka jest po prostu świetna. Dwa pierwsze tomy przygód Gregora bardzo mi się podobały, więc musiałam sięgnąć po kontynuację. Gregor i przepowiednia zagłady zakończył się nie dając mi satysfakcjonującej odpowiedzi na żadne z moich pytań. Tym bardziej nie mogłam doczekać się Klątwy stałocieplnych. Teraz, po przeczytaniu mogę stwierdzić, że z tomu na tom kocham serię o Gregorze co raz bardziej. 

W tym tomie zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona niektórymi wydarzeniami. Mogę z czystym sumieniem przyznać, że w porównaniu do dwóch poprzednich tomów, Klątwa stałocieplnych była pełna niespodzianek. Poza tym nie jest to już taka milusia opowieść dla dzieci, ponieważ mamy tutaj dużo rzeczy, informacji, które młodsi czytelnicy mogą nie zrozumieć lub odebrać opacznie. 


"Wnet stałocieplnych spustoszy śmierć,
Straszna zaraza skazi ich krew,
Na skórze piętno losu zostawi,
Całe Podziemie na żer wystawi"


Gregor jest bohaterem wyjątkowym. Mimo, że ma dopiero 11 lat to jego życie jest dość skomplikowane. Pomaga mamie zarabiać, by było co jeść, płacić rachunki. Poza tym męczy go jeszcze sprawa Podziemia. Mimo, że powinien czuć się bezpiecznie, no bo w końcu jest w domu, wśród swojej kochającej rodziny, to cały czas myśli o Przepowiedni Krwi. Oraz przyjaciołach, o których słuch zaginął po Przepowiedni zagłady. W tej części na barki Gregora po raz kolejny zrzucono ciężar uratowania całego Podziemia. Mimo to chłopak stara się być silny. Dla Botki. Dla Aresa. Dla mamy. 
Jednak moim faworytem na zawsze pozostanie Ripred, szczur, który pomaga ludziom. Jego teksty rozwalają system. Jest szczery do bólu, ale także stara się pomagać Gregorowi. Uwielbiam go.

Powieść serdecznie polecam każdemu powyżej 11 roku życia. Collins znowu wciągnęła mnie w swoje sidła nie wypuszczając aż do końca książki. Myślę, że Gregor i klątwa stałocieplnych zostanie jak na razie moim ulubionym tomem tej serii. Jest tutaj najwięcej wydarzeń, które mnie zaskoczyły. Nie mogę doczekać się czwartej części, czyli Gregora i tajemnych znaków. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.