#174 Amber


Tytuł oryginalny: Amber to Ashes
Autor: Gail McHugh
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 591
Książek w serii: Jedna (jak na razie)
Cena z okładki: 39.49 zł
Ocena: 4/10

Życie Amber Moretti zmienia się nie do poznania. Osierocona outsiderka, która przez całe życie zmagała się z koszmarami dzieciństwa, pragnie za wszelką cenę rozpocząć nowe życie jako studentka. Kiedy pojawia się na uniwersytecie po raz pierwszy, spotyka dwóch mężczyzn, najlepszych przyjaciół, którzy wnoszą do jej mrocznej egzystencji kolor, świeży powiew powietrza i światło.
Brock Cunningham jest uroczym, zielonookim uwodzicielem-gentlemanem, Amber nie może się oprzeć jego urokowi. Wkrótce ten intrygujący mężczyzna zaczyna wypełniać cały jej świat, każdą myśl i każdy oddech. Ryder Ashcroft – niebieskooki wytatuowany „zły chłopak”, natychmiast zniechęca ją do siebie, kiedy jednak udaje mu się ją pocałować, natychmiast kradnie część jej serca, duszy i umysłu. Ku swojemu ogromnemu zdumieniu i przerażeniu, Amber zakochuje się w nich obu. A potem następuje coś, co zmienia wszystko, i Amber nie wie, czy kiedykolwiek uda jej się powrócić do normalnego życia.

O autorce słyszałam już nie raz. Kilka razy przeglądając różne blogi rzuciły mi się w oczy recenzje wychwalające Collide i Pulse, inne książki tej autorki. Niestety, mnie historia, która wyszła spod pióra pani McHugh w żadnym stopniu nie ujęła. Tak jak pewnie kilka innych osób, dałam złapać się na wspaniałe opinie o książce na pierwszej stronie. Szkoda tylko, że nikt mnie nie ostrzegł, iż to nie romans tylko erotyk.

Książka opowiada o Amber, dziewczynie skrzywdzonej przez życie. Kiedy poznaje Rydera i Brocka, dwóch najlepszych przyjaciół, którzy momentalnie zdobywają jej serce, dziewczyna nagle rozkwita. Zaczynając Amber byłam pewna, że będzie to romans. A co otrzymałam? Książkę, której 3/4 są to sceny perswazyjnego i wymyślnego seksu. 

Styl pisania autorki jest po prostu...zły. Szczególnie denerwowało mnie używanie zwrotów zaczerpniętych ze slangu typu: "Idę się wyszczać". Nienawidzę takiego języka w książkach. Żadnych. Przez takie teksty mam ochotę odłożyć czytaną pozycję i nigdy do niej nie wracać. 

Bohaterowie są słabo wykreowani. Przewidywalni wręcz nudni. Główna bohaterka próbując zacząć od nowa, rozpoczyna swoja naukę na uniwersytecie. Oczywiście poznaje tam wspaniałych dwóch facetów, których kocha i, bez których nie może żyć. Kij prawda. Gdyby kochała jednego, nie zakochałaby się w drugim. 
Rydera i Brocka nie polubiłam, nie lubię i nie polubię. Niby tacy idealni, wspaniali, przystojni. Kij prawda #2. Brock jest tylko zepsutym chłoptasiem, którego nikt nie kocha. Rozumiem tragedię, która go dotknęła i osobiście uważam, że to wszystko jest jego winą. Przez ani jedną chwilę nie było mi gościa żal. Raczej współczułam jego rodzicom. A główna bohaterka? Nieszczęśliwa dziewczyna, uzależniona od seksu. Do tego zachowująca żałosne pozory bycia grzeczną uczennicą i córką. 

Zakończenie tej książki niezbyt mnie zdziwiło. Jestem załamana poziomem tej książki. I to na tyle mocno, by skreślić tę autorkę na zawsze. Nie ma szans, żebym w najbliższym czasie przeczytała coś co zostało napisane przez panią McHugh. Książkę odradzam każdemu kogo sceny erotyczne obrzydzają, bo jest ich tutaj multum.

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.

Pani Noc - ZAPOWIEDŹ

Tytuł oryginalny: Lady Midnight
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 832
Książek w serii: Jedna (na razie)
Cena z okładki: 45 zł
Data premiery: 30 marca 2016 r.

Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w Mieście Niebiańskiego Ognia, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.
Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…
Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?

Pogaduchy u Aguchy Book Tag


Ave.
Ostatnio postanowiłam ograniczyć się co do tagów książkowych. Jest ich co raz więcej i są co raz głupsze. No niestety. Ale ostatnio powstał jeden, utworzony przez naprawdę genialną grupę książkoholików, której mam zaszczyt być. Przed Wam Pogaduchy u Aguchy Book Tag. Pytań jest sporo, poza tym, każdy punkt dotyczy jednego z blogów członków grupy, więc po kliknięciu na daną kategorię, zostaniecie przeniesieni na bloga jej dotyczącego.

Leon Zabookowiec – powieść z wyrazistym/ekscentrycznym bohaterem, który zapadł ci w pamięć
Wszystkie jasne miejsca. Mówię oczywiście o Finchu, bohaterze naprawdę wyrazistym, dopracowanym.

Kociara – powieść z bohaterem, który chadza własnymi ścieżkami, nie słucha innych
Wydaje mi się, że tutaj pasuje cała trylogia Diabelskie Maszyny Cassandry Clare. 

Matka Puchatka – książka, w której matka odgrywa ważną rolę
Dary Anioła Cassandry Clare (w końcu nigdy za dużo pani Clare).

Wśród Pocztówek – książka z motywem podróży
Papierowe miasta Johna Greena.

Zaczytany glonek – książka z motywem przyrodniczym, ulubiony element przyrody w literaturze
Okey, może moja odpowiedź nie pasuje do kategorii, ale z glonkiem kojarzy mi się Percy Jackson Ricka Riordana. 
Annabeth nazywała Percy'ego glonomóżdżkiem, więc tak, Percy pasuje idealnie.

Recenzje przy kawie – książka z motywem jedzenia
Rywalki Kiery Cass. Ami uwielbiała pałacowe jedzenia, nawet się o nie założyła z Maxonem.

Książkowy wolontariat – książka z motywem niesienia pomocy innym
Podręcznik pierwszej pomocy. A tak serio to nie mam pojęcia. 

Bukowe opowieści – książka z motywem książki
To ja! Więc do siebie dopasuję...Fangirl Rainbow Rowell.

Recenzje Wojtka – książka z wątkiem muzycznym
Eleonora i Park Rainbow Rowell.

Świat fantasy – książka z wątkiem fantastycznym
Władca Pierścieni J.R.R. Tolkien.

97books – książka z liczbą w tytule
Cztery Veronicy Roth.

Tanayah czyta – książka, gdzie akcja dzieje się w bibliotece
Harry Potter J.K. Rowling.

Isabel Czyta – książka słodka jak cukierki
Seria o przygodach Martynki.

Kitty Candy – powieść ze zwierzakiem
Serafina. Smoki liczą się jako zwierzaki, prawda?

Książkowy świat Niki – książka, której akcja rozgrywa się w innym świecie
Czerwona Królowa 

Imperium Książkomaniaczki – książka z monarchią
Znowu Rywalki Kiery Cass

Książko, miłości moja – powieść, którą kochasz
Igrzyska Śmierci (cała trylogia) Suzanne Collins

Blask książek – powieść, która rozjaśni każdy smutny dzień
Gregor i niedokończona przepowiednia Suzanne Collins

Modna książka – powieść, którą wszyscy znają, bo jest na topie
Jest wiele takich książek. Mroczne Umysły Alexandry Bracken, W ramionach gwiazd Amie Kaufman, Meagan Spooner...

Książka od kuchni – książka, która pokazuje jakąś dziedzinę życia od zaplecza
Wydaje mi się, że tu może pasować Przywitaj się z królową.

Krzywe Recenzje – książka kiepsko napisana, przy której się męczyłeś
Amber

Nowe horyzonty  książka, która zmieniła Twój światopogląd
Igrzyska Śmierci

Po Książkach Mam Kaca – książka, po której miałeś kaca książkowego
Igrzyska Śmierci po raz trzeci! 

Sebastian Czyta – książka, przez którą zarywałeś nockę
Mara Dyer

Blue Kuba Books – ulubiona książka z elementem koloru niebieskiego
Kosogłos

Magia książek – książka z okładką, która oczarowała cię od pierwszego zobaczenia
Niemieckie wydanie Trylogii Czasu.

Waniliowe Czytadła książka, która pięknie "pachniała"
Każda książka pięknie pachnie, oprócz tych z biblioteki. One śmierdzą octem...

Viktolandia – ulubiona powieść z dzieciństwa
Kubuś Puchatek

Books Culture – ulubiony klasyk literatury
Buszujący w zbożu - to klasyk, prawda?

Moje spojrzenie na kulturę – ulubiona ekranizacja książki
Kosogłos cz.I i II.

As Kier – szczęśliwy traf, książka, która nie zapowiadała się dobrze, a okazała się przyjemną lekturą
Byliśmy łgarzami

Subiektywne recenzje  książka, o której masz odmienne zdanie niż inni
Harry Potter Szklany Tron 

MajkaBloguje – ulubiony blog książkowy
Wyznania książkoholiczki Secret Books

Zakątek Czytelnika  najlepsze miejsce do czytania
Łóżko

Książkowy świat – pokaż swoją biblioteczkę
Nie jest to cała biblioteczka, ponieważ mam jeszcze półki na ścianie, no ale, musi Wam wystarczyć.


~ A. 

#173 Przez ciemność


Tytuł oryginalny: Through the Dark  (w powieści znajdują się trzy nowelki: W sidłach losu, Zapłoną iskry, Pomimo mroku)
Autor: Alexandra Bracken
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Liczba stron:
Książek w serii: Cztery
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 8/10


"Czasem ciemność mieszka w nas i czasem wygrywa."

Gabe: Chciałbym się wyrwać z pogrążonego w beznadziei miasta. Zrobię wszystko, by zapewnić sobie lepszą przyszłość.
Sam: Byłam pewna, że Czerwoni zostali wymordowani lata temu. Oni jednak powracają, śmiertelnie niebezpieczni. Wśród nich jest ktoś, kogo znałam dawno temu.
Lucas: Wciąż pamiętam, jak szczęśliwi byliśmy kiedyś, Sam i ja. Ona ocaliła nasz świat. Zrobię wszystko, by ją uratować.
Mia: Nie czuję się dziewczynką, którą dawniej byłam. Jestem „czymś”, obozowym numerem. Przy życiu utrzymuje mnie tylko nadzieja, że jeszcze kiedyś zobaczę mojego brata Lucasa.
Bohaterowie opowiadań walczą o przetrwanie, własne szczęście i ocalenie swoich bliskich. Muszą stawić czoła brutalności sił rządowych i… przerażającej przeszłości.
Czy iskry nadziei rozbłysną w mroku?

Jako fanka Mrocznych Umysłów musiałam sięgnąć po Przez ciemność. Głównym powodem był mój zawód trzecią częścią trylogii, Po zmierzchu. Miałam nadzieję, że ten zbiór nowelek przywróci mi wiarę w twórczość pani Bracken. I - na szczęście - tak się właśnie stało. 

"Piekło to nie miejsce, do którego się idzie. Piekło to miejsce, gdzie żyjemy teraz. Piekło to niemożność ocalenia osób, które kocha się najbardziej, i ochronienia ich przed nimi samymi."

Powieści podzielona jest na trzy części. Pierwsza, W sidłach losu opowiada o Gabe, mężczyźnie, który chce uciec z rodzinnego miasta, zostać łowcą nagród. Kiedy "ratuje" małą dziewczynkę, chce ją oddać, zdobyć potrzebny sprzęt. Jednak, co jeśli nie każdy dorosły gotowy jest poświęcić niewinne dziecko, by dostać pieniądze? 
Druga nowela opowiada o Sam oraz Lucasie - przyjaciołach z przeszłości. Poza tym, Sam poznajemy już w Mrocznych Umysłach. To ona była koleżanką, z którą "trzymała się" Ruby w obozie. Dziewczyna jest Zieloną, a chłopak Czerwonym. 
W trzecim opowiadaniu pojawiają się znane nam już postacie. Pulpet, Ruby, Liam, ale także główni bohaterowie poprzednich nowelek - Lucas, Sam oraz jedynie wspominana, Mia. 


"- Powiedz "śmiercią". Śmierć jest straszna. Nie powinniśmy jej nadawać ładnej nazwy."

Na początku książkę czytało mi się dość opornie. Dopiero pod koniec pierwszej nowelki przepadłam. Zakończenie W sidłach losu było niesatysfakcjonujące, myślałam, że zakończy się inaczej. Zapłoną iskry jest zdecydowanie moim ulubionym dodatkiem do serii. Wydarzenia tam przedstawione interesowały mnie do tego stopnia, że wszystko czytałam z zapartym tchem i zanim się obejrzałam, byłam na ostatniej stronie.
Chyba ostatnia nowelka, Pomimo mroku, podobała mi się najmniej ze wszystkich trzech. Narratorka, Mia, była bardzo irytująca. Poza tym, nasza trójka głównych bohaterów (Liam, Ruby i Charles) także nie należała do najlepszych. Wszystko na nie. Tego nie zrobimy, tamtego nie zrobimy. Ah, zasztyletować ich!


"- Podpisałeś petycję o uwolnienie dzieci? - pyta, pyta podsuwając mi pod nos podkładkę z listą.
Raczej nie, proszę pani, myślę sobie.
- A chciałbyś podpisać? - nalega.
Równie bardzo, jak połknąć garść tłuczonego szkła.
- Czemu nie?
Bo nie jestem zwolennikiem myśl, w której kilka tysięcy małych odmieńców plącze się po kraju, wysadzając wszystko w powietrze."

Gabe oraz Sam bardzo polubiłam. Mimo że przeszli wiele, to pozostali sobą. Nawet Lucas, pomimo trudnych doświadczeń, "treningów" prowadzonych w obozach, z całych sił starał się pozostać sobą. Znaleźć Sam oraz młodszą swoją młodszą siostrę, Mię. A skoro o tej dziewczynce mowa, to była ona naprawdę straszną postacią. Upartą, irytująca. Oskarżała Sam o wszystko, mimo że dziewczyna cały czas starała się ratować ją i Lucasa. Trochę wdzięczności! 

Książka podobała mi się, na pewno jest warta przeczytania. Dla każdego fana Mrocznych Umysłów jest to lektura obowiązkowa, ponieważ mamy szanse poznać punkty widzenia nie tylko Ruby, ale także innych osób - dorosłego człowieka, dziewczyny, która spędziła w obozie więcej czasu niż nasza kochana Pomarańczowa oraz Czerwonego, który pomimo tego kim był, starał się nie "zgubić" siebie. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu/Moondrive.

The 100 - sezon 2

Moi drodzy, jak pewnie niektórzy zauważyli niedawno na blogu pojawił się post o mojej nowej miłości, The 100. Serial jest świetny, dlatego jeśli jeszcze go nie oglądacie to serdecznie polecam. The 100 jest to ekranizacja książki autorstwa Kass Morgan, Misji 100. Jednak od razu uprzedzam, serial i książka to dwie zupełnie inne rzeczy.

Opis ogólny serialu: Minęło 97 lat od wojny nuklearnej, która zniszczyła Ziemię. Przeżyli tylko ludzie 12 stacji, którzy uciekli w kosmos. Życie na "Arce" jest bardzo trudne. Panują tam surowe zasady. Za każde przestępstwo jest kara śmierci, chyba że jest się niepełnoletnim. Jednak po wielu latach na "Arce" zaczyna brakować zasobów takich jak tlen, więc w akcie desperacji władze statku postanawiają wysłać setkę nastoletnich przestępców na Ziemię. To oni są jedyną nadzieją dla ludzkości. By przetrwać, muszą połączyć siły  i stawić czoło przerażającym sekretom Ziemi. 

Spoilery, spoilery, spoilery! Każdego kto nie ogląda The 100 ostrzegam - w dalszej części postu będą liczne spoilery dotyczące wydarzeń z drugiego sezonu.


#172 PRZEDPREMIEROWO Chłopak, który stracił głowę

Tytuł oryginalny: Noggin 
Autor: John Corey Whaley
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Liczba stron: 350
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: ---
Ocena: 9/10


"Po prostu otwórz oczy."

Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy.

Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tytuł książki myślałam, że będzie to historia o chłopaku, który na zabój zakochał się w jakiejś dziewczynie (i w pewnym sensie tak było). Dopiero później, czytając powieść dowiedziałam się, że główny bohater DOSŁOWNIE stracił głowę. 



Pomysł na Chłopaka, który stracił głowę jest genialny. Z czymś podobnym nigdy się jeszcze nie spotkałam. Strona naukowo-medyczna tej książki zafascynowała mnie chyba najbardziej. No wiecie, nasz świat jest bardzo rozwinięty, ale żeby odciąć komuś głowę, a potem przyczepić do innego ciała? Historia jak filmu science-fiction.


Książkę czyta się szybko ze względu na młodzieżowy język dominujący w tej powieści. Plusem jest także dość specyficzny humor. Znajduje się tutaj dużo gier słownych ściśle związanych z głowami. Lub śmiercią. Jednak mimo to powieść porusza ważny temat jakim jest choroba. Poza tym główny bohater musi borykać się z innymi problemami. Na przykład powrotem do rzeczywistości, przyzwyczajeniem się do myśli, że jego Cate oraz Kyle są już na studiach, a on utknął w liceum. 


"- (...) Do diabła, nigdy nie byłem w tak dobrej formie, a powinienem już nie żyć. I co ty na to?
- Brzmi jak niezły przekręt - zauważyłem. 
- Ty i ja, Travis, jesteśmy największymi oszustami na świecie."


Kreacja bohaterów jest fantastyczna. Są oni wiarygodni, pełni emocji. Autor świetnie przedstawia problemy emocjonalne Travisa oraz jego bliskich, którzy po "śmierci" chłopaka ruszyli do przodu. Niestety, sam Travis jest irytującym bohaterem. Dostał drugą szansę. Zmartwychwstał. A on zamiast cieszyć się życiem, cały czas narzekał. I nie mógł ruszyć dalej, bo kurczowo trzymał się przeszłość. 

Chłopak, który stracił głowę to niesamowita historia o życiu, przyjaźni oraz miłości. Jestem pewna, że spodoba się każdemu, ponieważ dzięki dopracowanej fabule, nietuzinkowemu pomysłowi oraz ogromnej dawce humoru od książki nie można się oderwać. Mi zawróciła w głowie, mam nadzieję, że z Wami zrobi to samo!


~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu/Moondrive.

Favs of January and February 2016


Ave, my dearies. Dzisiaj mam dla Was kolejną odsłonę Favs of... W styczniu nie było aż tak wiele rzeczy, wydarzeń, miejsc, które pokochałam, dlatego połączyłam ulubieńców styczniowych z lutowymi. 

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://ssmoke.tumblr.com/
W styczniu premierę miał serial Shadowhunters. Nie będę się na ten temat rozwodzić, bo planuję post o tym, ale to kiedyś. Z odcinka na odcinek kocham serial co raz bardziej. Szczególnie jarałam się jak Magnus wspomniał o Tessie. Jace trochę sztywny jest, Clary wkurzająca, ale da się przeżyć. Jedyne co się nie zmieniło to mój stosunek do Simona. Nadal go nie lubię! Alec rządzi. Serio. Mam pytanie. Czemu Valentine ma kryjówkę w CZARNOBYLU??? Błagam... 
Pora opowiedzieć suchar. Dlaczego Valentine w serialu jest łysy? Bo przez promieniowanie wypadły mu włosy. 

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://pinger.pl/szukaj/po_tagu/?t=telewizor

W pierwszym miesiącu 2016 roku przeczytałam Marsjanina. Powieść bardzo mi się podobała, więc oczywiście musiałam obejrzeć film. I jestem autentycznie zakochana! The Martian jest po prostu genialny. Matt Damon idealnie zagrał Marka. Szkoda, że nie dostał Oscara za tę role. A skoro o Marsjaninie mowa...Kto nie skusiłby się na ziemniaki prosto z "kosmosu"? Serio, podziwiam kreatywność. Kupowałabym... KLIK, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej

Drugim filmem jest, kultowy już, Forrest Gump. Ja jeszcze nigdy nie oglądałam tego filmu, mimo że wiele ludzi polecało mi go. Jakoś nie byłam przekonana. Teraz, po obejrzeniu stwierdzam, że to był jeden z najlepszych filmów jakie kiedykolwiek obejrzałam. 




Zdjęcie pochodzi ze strony: http://halboor.com/jeansy
W styczniu totalnie oszalałam na punkcie piosenki Prey zespołu The Neighbourhood. Jest naprawdę genialna (zresztą jak wszystkie ich piosenki). Poza tym świetną piosenką jest także  Irresistible zespołu Fall Out Boy. 





~ A.

#171 Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender


Tytuł oryginalny: The Strange and Beautiful Sorrows of Ava Lavender
Autor: Leslye Walton
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 304
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

"Niektórych z nas śmierć nie zostawia w spokoju. Za mną podąża od wielu lat. Swój pozna swego."

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...

Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.
Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie... 

Książka autorstwa Leslye Walton jest wyjątkowa. Autorka opisuje w niej dobre, jak i wręcz tragiczne, momenty z życia pewnej dość osobliwej rodziny. Każdy z jej członków posiada zdolności, cechy niespotykane na co dzień. Główna bohaterka powieści, Ava, urodziła się...ze skrzydłami. Takimi prawdziwymi, z piórami. Wielu ludzi bierze ją za anioła, w tym Nathaniel Sorrows, który z dnia na dzień popada w co raz większą obsesję związaną z uskrzydloną dziewczyną. 

"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Pomysł na Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender jest nietuzinkowy. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobną powieścią. Historia Avy jest zaskakująca oraz piękna. Zdecydowanie należy ona do książek, które zapadają na długo w pamięci. Opowieść nie mówi o losach wesołej rodzinki, która żyje sobie beztrosko. Nie. Jest to historia o miłości (zazwyczaj nieodwzajemnionej), relacjach rodzinny, które nie zawsze są takie kolorowe.

Sposób pisania pani Walton jest genialny. Używa ona wiele metafor oraz tym podobnych zabiegów literackich, co działa na korzyść powieści. Ostatnie kilkanaście, kilkadziesiąt stron wprawiło mnie w osłupienie. To chyba wtedy książka spodobała mi się najbardziej. 
Zakończenie jest dziwne, tak samo jak cała powieść (oczywiście w dobrym znaczeniu). 

"Myślę, że śmierć podobna jest do otrucia albo gorączki - wyszeptałam. - To jak bycie o krok przed wszystkimi. Krok tak duży i szeroki, że dogonienie cię staje się niemożliwe, i jedyne, co możesz zrobić, to patrzeć, jak wszyscy ci, których kochasz, znikają."

Bohaterowie Osobliwych... są dobrze wykreowani. Znamy ich poszczególne cechy, umiejętności. Poza tym, autorka daje nam szanse zapoznania się nie tylko z historią Avy, ale także poprzednich pokoleń Lavenderów. 
Ava całe swoje dotychczasowe życie spędziła zamknięta w domu. Jej matka bała się reakcji ludzi na skrzydła dziewczyny. Nie chciała by córka poczuła się odtrącona, wyśmiewana przez innych obywateli. Mamy tu przykład troski oraz miłości rodzicielskiej. Właściwie cały dramat Avy Lavender zaczyna się, gdy po raz pierwszy sprzeciwia się woli matki. 

Rzeczą, o której nie można nie wspomnieć jest cudowna oprawa graficzna. Piórko znajdujące się na okładce pod pewnymi kątami błyszczy się. Poza tym książka ma co podobnego do wklejki, na której także znajdują się pióra. Myślę, że dla takich srok jak ja piękne wydanie jest tylko dodatkową zachętą do przeczytania. 

Podsumowując, Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender jest to książka wyjątkowa, a nawet skłaniająca do refleksji nad życiem. Zdecydowanie jest godna polecenia oraz przeczytania. Dlatego, jeśli będziecie mieli szanse zagłębić się w historię uskrzydlonej dziewczyny to nie wahajcie się ani przez chwilę. 

~ A.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.

The 100 - sezon 1


Dzisiaj mam dla Was kolejny post dotyczący moich odczuć. Tym razem będzie trochę o serialu The 100. 
Jak pewnie wiecie (lub nie), serial powstał na podstawie książki autorstwa Kass Morgan - Misji 100. Jednak od razu na wstępie musimy sobie coś wyjaśnić. Serial bardzo różni się od swojego pierwowzoru.
Muszę otwarcie powiedzieć, że jest on lepszy od książki. Rzadko się zdarza, żeby ekranizacja podobała mi się bardziej, ale w tym przypadku nie mogę dyskutować. Jest leszy i już!

Minęło 97 lat od wojny nuklearnej, która zniszczyła Ziemię. Przeżyli tylko ludzie 12 stacji, którzy uciekli w kosmos. Życie na "Arce" jest bardzo trudne. Panują tam surowe zasady. Za każde przestępstwo jest kara śmierci, chyba że jest się niepełnoletnim. Jednak po wielu latach na "Arce" zaczyna brakować zasobów takich jak tlen, więc w akcie desperacji władze statku postanawiają wysłać setkę nastoletnich przestępców na Ziemię. To oni są jedyną nadzieją dla ludzkości. By przetrwać, muszą połączyć siły  i stawić czoło przerażającym sekretom Ziemi. 

Teraz czytacie na własną odpowiedzialność, ponieważ w tekście mogą pojawić się spoilery do serialu. Dlatego jeśli nie oglądacie The 100 lepiej przestańcie czytać. Taka rada...


#170 Dzień 21


Tytuł oryginalny: Day 21
Autor: Kass Morgan
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 264
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 9/10

"- Ty pierwsza - powiedział Bellamy. - Będę zaraz za tobą".

 Stu zesłańców walczy o przeżycie ze świadomością, że uda im się to tylko dzięki solidarności. Od lądowania misji 100 na porzuconej niegdyś Ziemi minęło 21 dni. Są pierwszymi ludźmi, którzy postawili stopę na ojczystej planecie od stuleci... a przynajmniej tak myśleli. Wells usiłuje przekonać zesłańców, aby wspólnie stawili czoło nieznanym wrogom. Clarke wyrusza na Mount Weather w poszukiwaniu innych przybyszów z Kolonii, a Bellamy chce za wszelką cenę uratować siostrę. Tymczasem na statku Glass musi wybrać pomiędzy miłością swojego życia - a samym życiem!

Dzień 21 jest drugim tomem trylogii opowiadającej o setce młodocianych przestępców wysłanych na Ziemię. Zakończenie Misji 100 było najlepszym jak i najgorszym momentem tamtej książki, więc oczywistą oczywistością było, to że musiałam sięgnąć po kolejną część. 


"- Co to, to nie- zaoponowała. Szukałam tej książki od lat. Muszę wiedzieć, czy bohaterka zejdzie się z tym chłopakiem, który przezywał ją "Marchewka".

- Jeżeli ten koleś wie, co dobre poszuka sobie blondynki. Rude dziewczyny sprawiają same kłopoty -uśmiechnął się Bellamy i sięgnął po książkę. -Daj mi ją. Waży połowę tego, co ty... Marchewko."

Autorka zdecydowanie lepiej dopracowałam swój warsztat pisarski. Świat przedstawiony jest lepiej wykreowany. Akcja zaczęła nabierać tępa, przez co powieści czytałam z zapartym tchem. Niestety, książka ma tylko 264 strony, przez co Dzień 21 "pożarłam" w ekspresowym tempie. 

Mój stosunek do niektórych bohaterów zmienił się od poprzedniego tomu. Bellamy nadal jest moją ulubioną postacią. Chociaż chyba polubiłam go trochę bardziej, zrozumiałam co ludzie w nim widzą. 
Wells cały czas jest tak samo nijaki jak był. Do Clarke zaczęłam się przyzwyczajać. Nie mam już z nią tak wielkich problemów jak w Misji 100. Szkoda tylko, że tak źle traktuje Wellsa. Przecież on się stara! 


"-Może wszyscy śpią?
-Ale gdzie? W krematorium? Snem wiecznym?"


Wątek romantyczny oczywiście musiał się pojawić. Całym sercem i umysłem jestem za Clarke i Bell'em. No błagam, muszą być razem. Jednak pewien moment w książce, który odmienił praktycznie wszystko w ich relacji złamał mi serce. Jak mogłaś Morgan? Na szczęście, później znowu mogłam żyć spokojnie...

Okładka znowu jest świetnie wykonana. Prosta, bez zbędnych udziwnień. Poza tym książka ma skrzydełka dzięki czemu tak szybko się nie zniszczy. Z tego co zauważyłam motyw "spadających z nieba ludzi" jest charakterystyczny dla Misji 100. Jest także na plakatach reklamujących serial. 

Książka jest zdecydowanie lepsza niż pierwszy tom. Jest tu więcej akcji, a przez całą książkę targały mną różnorakie emocje. Powieść serdecznie polecam, bo - według mnie - jest warta przeczytania. Nawet jeśli oglądacie serial to, nie martwcie się, jedyne co łączy trylogię Kass Morgan z ekranizacją to chyba imiona bohaterów. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.