#178 Remedium


Tytuł oryginalny: The Remedy
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 432
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 9/10

"Byłam plasterkiem na ich rany, ale nie mogłam ich uleczyć."

Siedemnastoletnia Quinlan McKee ma niezwykły dar i od lat z powodzeniem go wykorzystuje – niesie pocieszenie rodzinom zmarłych nastolatków. Pomaga krewnym przetrwać żałobę, wchodząc na pewien czas w rolę tych, którzy niedawno odeszli. Nosi ubrania i fryzury zmarłych, a obejrzawszy filmy i zdjęcia z ich udziałem, przejmuje ich zachowania. Czasem nawet zdarza jej się mylić swoją własną przeszłość z losami tych, których role odgrywa. Jest tylko jeden warunek: nie wolno jej się angażować emocjonalnie. 
Choć doskonale wie, że jest to surowo zabronione, to od kiedy stała się Cataliną Barnes, między nią a chłopakiem zmarłej dziewczyny zaczyna rodzić się więź. A to dopiero początek trudności. Bo gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. Ponieważ ta śmierć mogła nastąpić w wyniku epidemii…

Od stycznia z utęsknieniem czekałam na kolejny tom serii pani Young. Uwielbiam styl pisania autorki, wykreowaną przez nią wizję przyszłości, w której nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W Remedium cofamy się jednak do czasów przed programem, gdzie plaga dopiero się zaczynała. 


"Staraliśmy się na nowo złożyć w jedną całość różne fragmenty nas, udając przy tym, że nie widzimy, jak bardzo jesteśmy pogruchotani w środku."

Główna bohaterka, Quinlan, była naprawdę świetnie wykreowana. Pełna emocji, barwna postać, zdecydowanie lepsza niż Sloane. Dziewczyna od lat zajmowała się pomaganiem osobom, którzy nie mogą poradzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby. Zadaniem Quinlan było "granie" zmarłego przez określony czas. Musiała mówić, wyglądać, zachowywać się zupełnie jak osoba, którą miała udawać. Jednak była to bardzo trudna praca. W końcu, jak nie zatracić siebie udając ciągle kogoś innego?

Remedium jest równie świetne co poprzednie tomy Programu. Jednak chyba muszę przyznać, że historia Quinn była odrobinę lepsza ze względu na główną bohaterkę. Akcja w tej książce pędzi niemiłosiernie, cały czas coś się dzieje. Poza tym temat poruszony przez autorkę jest ważny aczkolwiek rzadko poruszany. Proces "odnawiania się" po śmierci bliskiego jest bardzo trudny, opisanie wszystkich emocji temu towarzyszących nie jest łatwe, ale autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Poza tym w Remedium znajduje się kilka intryg, które z czasem są przed nami odkrywane i pokazują mrożącą krew w żyłach prawdę.

Jak wcześniej mówiłam uwielbiam styl pisania pani Young. Lekki, młodzieżowy, dzięki czemu powieść czyta się szybko bez większych problemów. W książce tej nie mogło zabraknąć humoru, na który głównie składają się docinki Quinn oraz jej przyjaciół. Poza tym znajdziemy tu także wątek miłosny, ale nie przysłania on wątków głównych - leczenia bliskich Cataliny oraz odkrywania tajemnic razem z Quinn. Jest on raczej miłym dodatkiem. 

"Przez chwilę zastanawiałam się, co czuje człowiek, który jest z kimś w związku i przez cały czas pozostaje sobą. Ktoś taki ma przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, którą może dzielić ze swoją drugą połówką. I liczyć na jej bezwarunkową miłość. A nie taką, która kończy się nagle i bez żadnej widocznej przyczyny."

Zakończenie powieść było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Szczerze mówiąc, to autorka bardzo pokręciła fabułę, jednak absolutnie nie jest to minusem. Po przeczytaniu Remedium miałam wielkiego kaca książkowego, bo cały czas - wręcz obsesyjnie - zastanawiałam się co właściwie się stało i co będzie dalej. Mam nadzieję, że będzie kolejna część o Quinlan, bo autorka skończyła w bardzo nieprzyjemny sposób, zostawiając mnie bez wyjaśnienia. 

Podsumowując, powieść serdecznie polecam nie tylko fanom Programu, ale także osobom, które nie miały jeszcze styczności z tą serią. Spokojnie możecie zacząć czytanie od tej powieści, ponieważ wydarzenia mające w niej miejsce były przed historią opisaną w Pladze samobójców. 

~ A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

Teen Wolf - sezon 2


Ave moi drodzy! Dzisiaj kolejny post dotyczący serialu Teen Wolf. Wciągnął mnie bardzo, dlatego będzie go pewnie sporo na blogu, no bo czemu nie? Tak więc, oto przed Państwem moje odczucia po 2 sezonie TW.

Opis: Scott wiódł spokojne życie typowego nastolatka. Jednak wszystko zmienia się, gdy zostaje ugryziony przez wilka. Jego życie już nigdy nie będzie takie samo...

Spooooooooooooooooooilery. Jeśli nie oglądacie - wyłączcie, jeśli oglądacie to czytajcie i tak dalej... Oczywiście tradycyjnie ostrzegam przed spoilerami, żeby potem nie było, że nigdzie nie było napisane ostrzeżenie, i że zaspoilerowałam Wam serial. *koniec mojego wywodu*


#177 Serce ze szkła


Tytuł oryginalny: Herz aus Glas
Autor: Kathrin Lange
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 448
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 6/10


"Uśmiechnął się przy tym tak, że potłuczone szkło wypełniające moją pierś w jednej chwili ułożyło się na powrót w serce."

Juli nie jest szczególnie zachwycona, gdy ojciec prosi ją, by spędziła zimową przerwę świąteczną na wyspie Martha’s Vineyard. Jej zadaniem ma być rozweselenie Davida, syna pracodawcy ojca Juli, którego narzeczona niedawno zginęła, spadając z klifu. Po przybyciu na wyspę odczuwa budzącą grozę aurę domu i spotyka zamkniętego w sobie Davida. Mimo że przystojny chłopak traktuje Juli chłodno, ona jest nim coraz bardziej zafascynowana. Wkrótce dziewczyna odkrywa, że wiele kobiet na wyspie zginęło tragiczną śmiercią, a wszystko podobno za sprawą dziewiętnastowiecznej klątwy, od wielu lat skłaniającej młode kobiety do rzucenia się z urwiska w morską otchłań. Wkrótce Juli zaczyna słyszeć głosy i przestaje rozróżniać, co jest prawdą, a co iluzją. Kiedy zakocha się w Davidzie, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.


Jakiś czas temu ta książka pojawiała się na wielu blogach. Zdania o niej są podzielne. Jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą. Ja natomiast jestem gdzieś po środku. Połączenie "klątwy" oraz tajemniczej wyspy nie raz przewijało się już w literaturze czy też w filmach. Mimo wszystko były to niewątpliwe zalety Serca ze szkła. Pomysł na powieść jest naprawdę genialny, jednak jej potencjał nie został do końca wykorzystany. Autorka czasami za mocno skupiała się na wątku miłosnym, który - oczywiście - także jest ważny, jednak zamiast tego mogła trochę popracować nad bohaterami. 


Powieść na początku czytało mi się naprawdę opornie. Może to kwestia tłumaczenia z języka niemieckiego - nie wiem. Autorka powinna trochę popracować nad swoim warsztatem pisarskim. Akcja w tej książce nie należy do najszybszych. Dopiero pod koniec wszystko nabiera tępa, gdy odkrywane są przed nami tajemnice wyspy oraz jej mieszkańców. 



"Uśmiechnął się przy tym tak, że potłuczone szkło wypełniające moją pierś w jednej chwili ułożyło się na powrót w serce."

Największą zaletą książki jest wątek kryminalny. Autorka bardzo dobrze dawkowała nam napięcie. Zostawiała różne wskazówki, które mogły pomóc w rozwiązaniu "zagadki". Udało mi się odkryć połowę prawdy. Druga część była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Pani Lange końcówką złamała moje skamieniałe serce. 


Niestety, bohaterów powieści nie polubiłam. Główna bohaterka, Juli, była strasznie irytująca z tymi porównaniami swojego serca do szkła. Okey, rozumiem, jest ono w tytule, ale nie trzeba mi co dwie strony o tym przypominać. David jest specyficznym bohaterem, którego rozumowania nie mogłam pojąć w żadnym stopniu. I nadal nie pojmuje. 


Serce ze szkła za pewne spodoba się osobom, które lubią młodzieżówki z bardzo wyrazistym wątkiem miłosnym. Ja oczekiwałam czego trochę innego, jednak mimo paru niedogodzeń mam zamiar sięgnąć po drugi tom, czyli po Serce w kawałkach, bo zakończenie jest naprawdę niesatysfakcjonujące. Mam tylko nadzieję, że wątek kryminalny zostanie wysunięty na pierwszy plan, na równi z romantycznym. 


~ A. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

Teen Wolf Book Tag

Nie wiem czy zauważyliście, ale jak mam na czegoś punkcie obsesje to robię z tego tag...Wow, odkrycie roku. No bo było już Pretty Little Liars, Once Upon a Time, Igrzyska Śmierci...Teraz przyszła pora na Teen Wolf. Bo kto mi zabroni? Ale nie martwcie się, tag z The 100 jest w przygotowaniach (czyt. planuję co i jak, ale nie wiem kiedy).
Ogólnie to wiem, że istnieje jeden tag dotyczący TW, ale te pytania z niego niezbyt mi przypasowały. Jestem tym typem człowieka, który wszystko lubi robić po swojemu. Tak więc oto moja własna wersja tagu o Teen Wolfie. Enjoy!


Scott McCall - bohater, którego polubiłeś z czasem.
Taką postacią jest Alec z Darów Anioła. Na początku nie mogłam tego człowieka znieść. Irytował mnie swoi sposobem bycia. Jednak z każdą częścią DA lubiłam go co raz bardziej. A w Mieście Niebiańskiego Ognia wręcz pokochałam.


Stiles Stilinski - bohater, którego nie da się nie lubić.
Postacią, której nie da się nie lubić jest Percy Jackson z Percy'ego Jacksona. Nie znam chyba osoby, która nie lubi Glonomóżdżka. Jest śmieszny, jego teksty rządzą, a do tego jest moim "bratem". Dzieci Posejdona, łączmy się! 


Derek Hale - bohater, który wiele przeszedł.
Zdecydowanie Katniss Everdeen. SPOOOOILERS 
Żeby nie spoilerować czcionka poniżej jest biała. Jeśli chcesz przeczytać, zaznacz myszką ->
Przetrwała Głodowe Igrzyska. Dwa razy. Została Kosogłosem - symbolem rewolucji. Ludzie ginęli za nią. Jej siostra została zabita. Widziała śmierć Rue, Finnicka, Boggsa. A mimo to walczyła, nie poddawała się. Taki jest Derek. Derek = Katniss
A jako, że Derek jest moją ulubioną postacią to oto jeszcze jeden gif z nim. Wygląda na nim jak psychopata...Ale nie możecie zaprzeczyć, Tyler Hoechlin jest cholernie przystojny. I nawet jako psychopata wygląda świetnie. 



Allison Argent - bohater zaślepiony nienawiścią/pragnący zemsty
Postacią zaślepioną nienawiścią jest według mnie Gale z Igrzysk Śmierci. Nie umiem za bardzo wytłumaczyć dlaczego akurat on, ale kiedy wymyśliłam to pytanie był pierwszą osobą, która przyszła mi na myśl. 


Lydia Martin - wredny bohater
Myślę, że wrednym bohaterem może być...Szron z Kronik Białego Królika. Tak, zdecydowanie. Szczególnie w Alicji i uczcie zombi. Nie należy on do najprzyjemniejszych osób, ale i tak jest moim ulubieńcem, jeśli o chodzi o twórczość pani Showalter. 


Jackson Whittemore - bohater zapatrzony w siebie.
Jace Wayland. Uważa się za najlepszego, najprzystojniejszego, najgorętszego i w ogólne on jest znacznie lepszy niż inny. Jednak nie jest to złe w jego przypadku. Właściwie to te "przechwałki" są zabawne. 


Peter Hale - karaluch, czyli bohater, który jest w stanie przeżyć wszystko.
Do tego pytania pasuje mi akurat postać z serialu The 100. Mowa o Abby, matce Clarke. Znowu spoiler! Zaznacz myszką, aby przeczytać -> Doktor Griffin z trzy razy miała zostać wyrzucona w przestrzeń kosmiczną. Była bita elektryczną pałką. Wiercili w jej ciele. I co? I nic! Nadal jest z nami, cała, ale nie do końca zdrowa...

Kira Yukimora - bohater, w którym zachodzą duże zmiany.
Wszystkie główne bohaterki serii Sary Shepard Pretty Little Liars. W każdej z nich zaszła jakaś zmiana, a wszystko przez A. Jednak najbardziej zmieniła się Hanna Marin. 


Malia Tate - bohater "zagubiony"/w nowej dla siebie sytuacji.
America z Rywalek. Nagle została wysłana ze swojego małego, rodzinnego miasta do ogromnego, królewskiego pałacu, by walczyć o księcia, którego nawet nie znała...


Liam Dunbar - bohater nie panujący nad emocjami.
Pierwsza przyszła mi na myśl Emma Swan z Once Upon a Time kiedy pojawia się Królowa Lodu, Elsa oraz Anna. Nasza ulubiona wybawczyni nie zbyt dobrze radziła sobie wtedy ze swoją mocą, nie mogła nad nią panować, bo każda zmiana jej emocji mogła spowodować ogromne szkody. 


Mama McCall (Melissa McCall) - książka, w której matka odgrywa dużą rolę.
Dary anioła Cassandry Clare. Jocelyn jest ważną postacią biorąc pod uwagę, że przez pierwsze trzy (tak mi się przynajmniej wydaje) książki wszyscy starali się ją znaleźć i odczarować. 


Sheriff Stilinski - ulubiony bohater drugoplanowy 
Uwielbiam Petera oraz Erica z Niezgodnej. Szczególnie w ekranizacji Wiernej - która swoją drogą do najlepszych nie należała - pokochałam Petera. Właściwie to gdyby nie on, ten film byłby naprawdę nudny.

~ A. 

Stosik marcowy + TBR na kwiecień 2016


Ave, dzisiaj mam dla Was stosik marcowy i TBR na kwiecień. Kto się cieszy? *wszyscy podnoszą ręce* Okey, tak więc, marzec był najgorszym miesiącem ever. Tyle nauki, tyyyle. No, ale co zrobić. W końcu za tydzień mam egzaminy...Ale jak na wzorową uczennicę przystało, wszystko olałam. Nie no, żart. Uczyłam się i to sporo. Dobra, koniec o nauce. Psik, psik duszo nieczysta! Porozmawiajmy o książkach.


PRZECZYTANE:
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton
Przez ciemność - Alexandra Bracken
Amber - Gail McHugh
A gdybym zniknęła? - Meg Rosoff 

Cztery książki. CZTERY. Borze Tucholski, ratuj! Jestem załamana. W porównaniu do stycznia i lutego to po prostu katastrofa. No, ale to wszystko nie tylko przez naukę, ponieważ dużą odpowiedzialność ponoszą dwa seriale, które absolutnie zdobyły moje serce. Uważni wiedzą jakie, reszta dowie się w Favs z marca. 


ZDOBYCZE:
Przez ciemność - Alexandra Bracken (egz.rec. od Otwartego)
Amber - Gail McHugh (egz.rec. od Akurat)
A gdybym zniknęła? - Meg Rosoff (egz.rec. od GW Foksal)
- Serce ze szkła - Kathrin Lange (egz.rec. od Muzy)
- Powiedz wilkom, że jestem w domu - Carol Rifka Brunt (zakup własny)
- Alicja i uczta zombi - Gena Showalter (egz.rec. od Harper Collins)





Najlepsza książka bez kontynuacji: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Najlepsza książka z kontynuacją: Przez ciemność
Największe zaskoczenie: ---
Najgorsza książka: Amber

TBR na kwiecień:
Egzamin is coming, więc nie chcę sobie za dużo na głowę zrzucać. Ale w kwietniu chcę przeczytać:
- Serce ze szkła
- Skruszone (na Anioła, przydałoby się w końcu skończyć...)
- Alicja i uczta zombi 
- Pieśń Shannary
- Pani Noc (taaaaaaaaak, ta cegiełka ma 820 stron - mogę umierać)

~ A.

#176 Alicja i uczta zombi


Tytuł oryginalny: A mad zombie party
Autor: Gena Showalter
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 416
Książek w serii: Cztery
Cena z okładki: 34.99 zł
Ocena: 8/10

Recenzja nie zawiera spoilerów do poprzednich części. 

Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć. 

Po wydarzeniach z finału trylogii o Alicji czułam się...źle. Szczególnie przez drugą część książki, która wywołała u mnie tyle sprzecznych emocji. Kiedy dowiedziałam się, że ma zostać wydana czwarta część byłam wniebowzięta i nie mogłam doczekać się kontynuacji jednej z moich ulubionych serii. Teraz, po przeczytaniu mam do powiedzenia jedną rzecz: dlaczego nie ma piątego tomu? 

Książka podzielona jest na dwie perspektywy. Szrona - bohatera, który towarzyszy nam już od pierwszego tomu przygód Ali, oraz Millie - dziewczynie, której - krótko mówiąc - Szron nienawidzi. A dlaczego jej tak bardzo nie znosi? Żeby się dowiedzieć, musicie sięgnąć po poprzednie tomy. 
Styl pisania pani Showalter jak zwykle jest świetny. Język jest lekki, młodzieżowy. Poza tym, powieści tej autorki należą do grupy tych, które potrafią rozbawić czytelnika już po pierwszych stronach. Według mnie humor to ważny element książek, więc jak na razie same plusy. Akcja - tak jak w przypadku poprzednich części - pędzi nie dając nam ani chwili na oddech. 

W Alicji i uczcie zombi tytułowe zombi schodzą na dalszy plan. Cała powieść kręci się raczej wokół Szrona, który po wydarzeniach z trzeciej części zaczął staczać się w dół, nie dbając o nic i o nikogo. Jednak ważnym elementem jest także znajomość wcześniej wspomnianego bohatera oraz Millie. Z nienawiści zaczęła przekształcać się - jak się pewnie domyślacie- w miłość. I uroczyście mogę przyznać, że wolę Szrona z Millą niż z denerwującą oraz zapatrzoną w sobie Kat. 

Szron jest moim ulubionym bohaterem jeśli chodzi o twórczość pani Showalter. Twardy, ale jednocześnie gotowy poświęcić się dla przyjaciół. Camillę także polubiłam ze względu na jej przebojowy oraz dość trudny charakter. Dziewczyna jest niesamowicie silną i niezależną postacią, a takie osoby lubię w książkach/serialach najbardziej. Poza tym, mniej więcej w połowie powieści, dowiadujemy się kilku ciekawych faktów z życia tejże bohaterki. 

Jedyną rzeczą, której nie rozumiem i chyba nigdy nie będę w stanie zrozumieć to spolszczenie słowa zombie. Nie jest to nic szczególnie ważnego, a niektórzy mogą nawet nie zwracać na to uwagi, jednak mnie to odrobinę irytowało. Poza tym, okładka tej książki jest odpychająca i wieje tandetą. Z tomu na tom okładki są co raz brzydsze i nie mówię tylko o polskich wersjach, bo amerykańskie nie są wcale lepsze. 

Podsumowując, Alicja i uczta zombi jest godną kontynuacją serii o Ali. Wszystkie tomy Wam serdecznie polecam, bo według mnie twórczość pani Showalter jest warta przeczytania. Poza tym, miło było wrócić do historii, którą tak dobrze wspominam. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins


Shadowhunters Book Tag

Dzisiaj mam dla Was tag dotyczący bardzo wyjątkowych i uwielbianych na świecie książek. Chodzi oczywiście o powieści autorstwa Cassandry Clare - Dary Aioła oraz Diabelskie Maszyny. Tak więc, zapraszam na Shadowhuters Book Tag. Za nominację dziękuję Kitty Candy :) Spoilery!!!

1. Ulubiona postać.
Dary Anioła - Isabelle oraz Jace
Diabelskie Maszyny - Will i Cecily 

2.Najmniej lubiana postać.
Dary Anioła - Maia
Diabelskie Maszyny - Nate

3.Twoja przynależność.
Nocny Łowca

4. Ulubiony parring.
Dary Anioła - Malec
Diabelskie Maszyny - Wessa

5.Ulubiona przyjaźń.
Will i Jem. Ogólnie skoro o przyjaźni mowa to jestem załamana wizją parabatai w serialu. Alec i Jace nie zachowują się jak parabatai. Jace pomiata biednym Lightwoodem jakby ten był jego psem.


6.Najmniej lubiana przyjaźń.
Nie mam takiej.

7.Ulubiona runa.
Runa parabatai oraz runa siły/wytrzymałości.

8.Wymarzona aktorka grająca Clary.
Nie wiem. Nie lubię w tej roli ani Katherine ani Lily. 

9. Wymarzony aktor grający Jace'a.
Alex Pettyfer. Idealny Jace. 


10. Ulubione cytaty.
Dary Anioła - "Jeśli nie nakłonię niebios, poruszę piekło."; "Jego oczy stały się zielone."
Diabelskie Maszyny - "Witaj więc i żegnaj zarazem."
Oczywiście mam świadomość, że cytaty te nie zostały napisane przez Clare, po prostu je lubię najbardziej. 

11.Najlepsza śmierć.
William Herondale. Sebastian Verlac/Jonathan Christopher Morgenstern. 

12. Ulubiony moment Clary&Jace'a.
Kiedy Jace umarł, a Clary poprosiła anioła, by ten go wskrzesił. 

13. Ulubiony moment Tessy&Willa
Rozmowa w bibliotece o książkach. Gdy Will szukał Tessy. Scena w jaskini. Bal u Lightwooda. Gdy Tessa przyłożyła mu wazonem. Moment gdzie Will umierał. 

14. Ulubiony moment Tessy&Jema.
Spotkanie na moście.

15. Ulubiona scena walki.
Dary Anioła - nie mam pojęcia.
Diabelskie Maszyny - walka z Lightwoodem - wielkim robalem.

16. Scena, która wywołała u Ciebie płacz.
"Śmierć" Jem'a. Umieranie Willa. Spotkanie Tessy i Jem'a na moście. Śmierć Jonathana. 

17. Scena, która wywołała u Ciebie śmiech.
Dary Anioła:
"- Nie upiekłem ciasta - uprzedził Alec, kiedy Jace i Clary wrócili do głównej komory jaskini. (...)
- Nie upiekłem ciasta z trzech powodów. - Alec wykonał ekspresyjny gest ręką. - Po pierwsze: nie mam składników do ciasta. Po drugie: właściwie nie wiem jak się piecze to ciasto. - Zrobił wyczekującą pauzę.
Jace odpasał miecz, oparł go o ścianę i zapytał ze znużeniem:
- A po trzecie?
- Bo nie jestem twoją gosposią. - odparł Alec najwyraźniej zadowolony z siebie."

Diabelskie Maszyny:
"- Lubię kaczki - wtrącił dyplomatycznie Jem. - Zwłaszcza te z Hyde Parku. - Zerknął z ukosa na przyjaciela. Obaj siedzieli na brzegu wysokiego stołu, z nogami zwieszonymi nad podłogą. - Pamiętasz, jak próbowałeś kiedyś mnie namówić, żebym rzucił im pieróg nadziewany mięsem, bo chciałeś sprawdzić, czy uda się wyhodować rasę kaczek kanibali?
- I zjadły go - przypomniał Will. - Krwiożercze małe bestie. Nigdy nie ufaj kaczkom."

18. Ulubiony Czarny charakter.
Dary Anioła - Jonathan
Diabelskie Maszyny - Mortmain

19.Scena, która Cię zaskoczyła.
Dary Anioła - śmierć Jace'a
Diabelskie Maszyny - gdy okazało się, że Jem nie umarł tylko stał się Cichym Bratem.

20. Co byś zmieniła w seriach?
Mimo że cholernie cierpiałam, gdy Will i Jonathan umierali, to nie chciałabym, żeby przeżyli. Oh, co ja gadam! WILL I JONATHAN MAJĄ ŻYĆ!

21. Którą serie jako pierwszą przeczytałaś?
Zaczęłam od Darów Anioła, ale po piątym tomie przeczytałam Diabelskie Maszyny i je skończyłam jako pierwsze.

22.Kiedy pierwszy raz natknęłaś się na twórczość Cassandry?
Najpierw obejrzałam film.

23.Ulubiona seria.
Diabelskie Maszyny. Do Darów Anioła mam sentyment, bo to od nich zaczęłam się moja przygoda z Nocnymi Łowcami, ale DM lepsze.

24. Masz jakieś gadżety z którejkolwiek serii?
Torbę z obrazkiem:


25. Ulubiona para drugoplanowa z Darów Anioła.
Luke i Jocelyn.

26. Ulubiona para drugoplanowa z Diabelskich Maszyn.
Cecily i Gabriel.

~ A. 

#175 A gdybym zniknęła?


Tytuł oryginalny: Picture Me Gone
Autor: Meg Rosoff
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 224
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.99 zł
Ocena: 8/10


"Nie mogę sobie wyobrazić, że jestem dorosła. Inna niż teraz. Stara, zamężna lub martwa."

Dwunastoletnia Mila mieszka w Londynie z dobiegającymi sześćdziesiątki rodzicami: tłumaczem i skrzypaczką. Kanwą fabuły jest podróż, którą odbywa z ojcem do Nowego Jorku w poszukiwaniu jego przyjaciela z młodości. Matthew pewnego dnia wychodzi z domu i nie wraca, zostawiając dziwnie obojętną wobec tego zniknięcia żonę, 14-miesięcznego synka i ukochanego psa. Gil i Mila, obdarzona niezwykłym zmysłem obserwacji połączonym z talentem dostrzegania ludzkich emocji, wyruszają w stronę kanadyjskiej granicy, do leśnego domku rodziny, w którym być może Matthew ukrywa się przed światem. W trakcie wyprawy Mila pieczołowicie rekonstruuje z okruchów informacji obraz życia rodziny przyjaciela ojca i odkrywa, że najbliższe osoby nie zawsze potrafią być dla siebie wsparciem w trudnych momentach.

O A gdybym zniknęła słyszałam całkiem sporo. Wszystkie opinie były naprawdę zachęcające, więc sama także chciałam przeżyć podróż życia z Milą oraz jej tatą. I jestem mile zaskoczona. 

Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że główna bohaterka ma 12 lat. Szczególnie byłam zdziwiona podczas poznawania myśli, obserwacji Mili. Dziewczyna zachowywała się jak o wiele starsza osoba, bardzo doświadczona. 


"Opuszczą mnie. To pierwsza z rzeczy, których świadomość sprawia, że przestajesz być dzieckiem. I ja kiedyś umrę, ale napawa mnie to mniejszym lękiem niż to, że zostanę sama. To moja ciemność. Nic i nikt nie może mnie pocieszyć."

Książka nie jest nudna, ponieważ cała akcja toczy się w różnych miejscach, sytuacjach. Podczas podróży po Ameryce, razem z Milą i jej ojcem spotykamy się z różnymi ludźmi oraz wydarzeniami. Poza tym, A gdybym zniknęła jest to powieść, o której szybko się nie zapomni, ponieważ daje ona człowiekowi do myślenia. Dużym plusem jest także wątek kryminalny. Dzięki niemu lepiej "wczułam się" w fabułę powieści, gdyż razem z główną bohaterką starałam się rozwiązać zagadkę zniknięcia najlepszego przyjaciela Gila, taty Mili. 

Jak już wspominałam, Mila jest bardzo dojrzałą emocjonalnie dziewczyną. Jest bystra, dostrzega rzeczy, na które nikt inny nie zwraca uwagi. W przeciwieństwie do innych osób w jej wieku, zaczynających się buntować, ona woli rozwiązywać zagadki. Rozwijać się. Z tego co zauważyłam, rodzice Mili nie traktowali jej jak małej dziewczynki, którą trzeba pilnować w sklepie, by nie się nie zgubiła. To prawdopodobnie przez to Mila tak szybko dorosła. 

A gdybym zniknęła niestety nie jest grubą książką i jestem pewna, że przeczytacie ją bardzo szybko. Mimo że powieść ta jest bardziej skierowana do młodzieży, to myślę, iż nawet dorosłego człowieka skłoni do refleksji nad życiem. Jest to piękna, ale zarazem smutna historia. Serdecznie Wam ją polecam. 

~ A.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

Teen Wolf - sezon 1


Seriale są jedną z tych rzeczy, które potrafią uzależnić. Są jednym, wielkim, zamkniętym kołem. Zakochujesz się w jednym, zaczynasz oglądać drugi i uzależniasz się od niego. Potem oglądasz trzeci, by zapomnieć o dwóch pozostałych i - suprajs - od niego też się uzależniasz.
Taka mała dygresja, a teraz przejdźmy to tematu głównego dzisiejszego posta - serialu Teen Wolf. Jestem pewna, że każdy chociaż o nim słyszał. Jest to jeden z najpopularniejszych seriali dla młodzieży (przynajmniej tak mi się wydaje...).

Opis: Scott McCall wiódł spokojne życie, jednak gdy pewnego razu zostaje pogryziony przez wilkołaka, wszystko ulega zmianie. Od teraz lepiej słyszy, jest silniejszy i szybszy. Od tej pory musi nauczyć się także żyć jako wilkołak. W nowej sytuacji pomaga mu się odnaleźć najlepszy przyjaciel, Stiles. Nie mogą pozwolić aby sekret ujrzał światło dzienne. (źródło: Wikipedia)

Oki doki. Teraz pora na ostrzeżenie. Będą spoilery. Dlatego jeśli nie lubisz spoilerów, nie oglądasz Teen Wolf albo oglądasz, ale dopiero zaczynasz pierwszy sezon to wyłącz ten post w tym momencie. Teraz. Natychmiast. Nie czytaj dalej. W następnym zdaniu będzie spoiler! Heh, wiedziałam, że przeczytasz...#rebel