To nie jest dieta - ZAPOWIEDŹ


Autor: Anna Gruszczyńska 
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 256
Cena z okładki: 32.90 zł
Data premiery: 15.06.2016 r.

Hej, chciałabyś trochę w sobie zmienić, prawda? W sylwetce, głowie, życiu…
Ech, to takie trudne.


A co jeżeli Ci pokażę, że wcale nie? I że to może być najfajniejsza przygoda Twojego życia?
Wykonując ćwiczenia zawarte w tej książce, osiągniesz wymarzony rozmiar, a także nauczysz się myśleć wyłącznie pozytywnie!


Skąd to wszystko wiem? Z własnego doświadczenia.
Jako nastolatka też chciałam zrzucić parę kilo, lecz zamiast tego dopadły mnie potwory zaburzeń odżywiania i depresji. Zmagałam się z nimi przez wiele lat. I pokonałam je swoją sumienną, konsekwentną pracą.


Teraz już wiem, co poszło nie tak, i chcę Ci pokazać, jak łatwo uniknąć pułapek odchudzania. Twoje wysiłki nie skończą się ani efektem jo-jo, ani innymi, poważniejszymi problemami.

To nie jest dieta to program, dzięki któremu odchudzisz swoje potwory: Lenistwo, Wygodnictwo, Strach… Kiedy one tracą swój ciężar, Ty tracisz kilogramy, w zamian zyskując energię życiową i błysk w oku. Potrzeba tylko 30 dni, aby wygrać z potworami na zawsze! Bo zdrowie, witalność i mniejszy rozmiar to kwestia… przyzwyczajenia.
Będzie fun! Obiecuję.


Autorka książki, Anna Gruszczyńska, przez połowę swojego życia walczyła z bulimią. W Polsce (i nie tylko) wiele młodych ludzi mierzy się z tą chorobą. Jednak nikt nie może tym osobom pomóc, ponieważ w Polsce praktycznie nie ma programu będącego pomocą, a wręcz ratunkiem dla ludzi chorych na bulimię oraz anoreksję. Z tego właśnie powodu autorka postanowiła napisać To nie jest dieta - by ustrzec młodych ludzi od zaburzeń odżywiania. Pani Gruszczyńska organizuje wiele akcji, by utworzyć w Polsce program pomocy dla kobiet oraz mężczyzn. Napisała list otwarty do Ministerstwa Zdrowia (http://wilczoglodna.pl/list-otwarty/) oraz organizuje spotkania, różnego rodzaju wydarzenia. Jednak to nadal za mało. 

Tytany - ZAPOWIEDŹ


Tytuł oryginalny: Titans
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 336
Cena z okładki: 34.90 zł
Data premiery: 02.06.2016 r.

Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich.
…ale też trochę ich nienawidzi. Jej ojciec stracił wszystko na zakładach bukmacherskich. Dziewczyna widzi też przepaść między bogatymi dżokejami, których stać na kosztowne maszyny do jazdy, a jej przyjaciółmi i sąsiadami, którzy czasem ostatnie pieniądze stawiają w zakładach, licząc na łut szczęścia.
Ale kiedy Astrid ma szansę wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o lepszą przyszłość.


#185 Niezrównani


Tytuł oryginalny: Unrivaled
Autor: Alyson Noël
Wydawnictwo: HarperCollins
Liczba stron: 336
Książek w serii: Jedna (na razie)
Cena z okładki: 34.99 zł
Ocena: 7/10


Welcome to the party

Hollywood Boulevard najlepiej ogląda się w ciemnych okularach i bez wszelkich nadziei. Jeśli jednak spojrzysz wystarczająco uważnie (i cudem dostaniesz się na listę VIP-ów), zobaczysz oazę najlepszych klubów w mieście - hedonistyczne niebo dla młodych, stylowych 
i bogatych. Ale wchodząc do tego świata musisz pamiętać, że możesz już nigdy się z niego nie wyrwać. Trójka kalifornijskich nastolatków wchodzi do kręgu dla wybrańców – nocnego życia elit Los Angeles. Zostają wciągnięci do gry o wysoką stawkę, którą jest gwiazdka Hollywood Madison Brooks. Ryzykowną zabawę w fascynującym świecie intryg i pieniędzy przerywa 
wstrząsający news – Madison zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach…


Niezrównani to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Noël. Słyszałam o jej innej serii, Nieśmiertelni. Ostatnimi czasy czytanie nie szło mi najlepiej, dlatego chciałam sięgnąć po coś odprężającego, nie skomplikowanego. I myślę, że Niezrównani było świetnym wyborem.

Wiele ludzi - szczególnie młodych - pragnie sławy, bogactwa. Są gotowi zrobić wszystko, by tylko "wybić się". Co jeśli to nie tylko wywiady, popularność i pieniądze? Co jeśli, żeby być sławnym, trzeba "poświęcić" siebie? Właśnie o tym opowiada ta książka. O trójce nastolatków nie wiedzących w co się pakują...


Styl pisania pani Noël nie jest powalający na kolana. Autorka nie korzysta z górnolotnych metafor i porównań. Jednak w jej powieści jest coś takiego, co ciągnęło mnie do tej książce. Na początku miałam małe problemy z czytaniem się w Niezrównanych. Dopiero po kilkunastu stronach zostałam wciągnięta w wir wydarzeń mających miejsce w powieści. 

Bohaterowie są dobrze wykreowani i bardzo łatwo ich rozróżnić. Tommy to jedyny chłopak z trójki głównych bohaterów. Poza nim jest jeszcze Layla - dziewczyna, której przyjemność sprawia obrzucanie błotem celebrytów - oraz Aster - bogata dziewczyna, która marzy, by stać się sławną. 
Tommy pojawiał się chyba najrzadziej z całej trójki. Był normalnym nastolatkiem, który potrzebował pieniędzy. To właśnie dlatego zgłosił się do konkursu. 
Z tego samego powodu Layla wzięła udział w "wyścigu szczurów". Jednak jej ze wszystkich nienawidzę najbardziej. Byłam pewna, że nie polubię Aster, wrednej, bogatej dziewczyny. Myliłam się. Layla była strasznie irytująca. Niby taka miła i spokojna, ale tak naprawdę okazała się sprytną manipulantką. 
Aster - jak już wspomniałam - była wredna i zależało jej tylko na swojej wygranej. Mimo to, ją polubiłam najbardziej z całej trójki. Była barwną, silną postacią, ale popełniła kilka błędów, za które najchętniej bym ją udusiła. 

Powieść polecam. Będzie idealna na wakacje, ponieważ należy do lekkich, przyjemnych książek na jeden wieczór. Jednak ja nie mogę doczekać się drugiej części, ponieważ autorka zakończyła Niezrównanych w bardzo nie przyjemny, aczkolwiek popularny wśród autorów, sposób. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

"Hi. I'm dead. Wanna hook up?"


Uwielbiam cytaty. Nie tylko z książek, ale także z seriali czy filmów. Mam nawet zeszyt, w którym je zapisuję. Dlatego czemu nie miałabym podzielić się z Wami moimi ulubionymi? W Internetach jest pełno tego typu postów, ale postanowiłam dorzucić swoje przysłowiowe dwa grosze. Dzisiaj przed Państwem kilka cytatów, które pochodzą z American Horror Story. Let's begin!


"Diabeł istnieje i nie jest małym, czerwonym ludzikiem z rogami i ogonem.
Może być piękny, ponieważ jest upadłym aniołem.
W końcu, był ulubieńcem Boga."

- American Horror Story: Murder House


"Wszyscy jesteśmy tylko zagubionymi duszami, prawda?"

- American Horror Story: Murder House


"All monsters are human."

- American Horror Story: Asylum


"W środy ubieramy się na czarno."

- American Horror Story: Coven


"Jestem martwy, skarbie. Nie głupi"

- American Horror Story: Hotel


"- Nie masz się czego wstydzić. Jeśli ktoś będzie się z ciebie śmiał, połamię mu czaszkę.
- Chyba, że to dziewczyna?
- Chyba, że to dziewczyna."

- American Horror Story: Freak Show


"Jest niewinna. W większości. Zabiła sąsiadkę, ale ta suka sobie na to zasłużyła."

- American Horror Story: Coven


"Nie czuję smutku.
Nie czuję niczego."

- American Horror Story: Murder House


"Ludzie są jak szkło. Łamiemy się i nie możemy być naprawieni."

- American Horror Story: Asylum


"I kill people I like."

- American Horror Story: Murder House


"Normal people scare me."

- American Horror Story: Murder House


"Kto jest najlepszą wiedźmą w mieście?"

- American Horror Story: Coven


"Wszyscy chcieliśmy miejsca gdzie czulibyśmy się bezpieczni.
Gdzie bylibyśmy po prostu sobą."

- American Horror Story: Freak Show


"Myślałam, że jesteś jak ja. Że uwielbiasz mrok, ciemność. Ale, Tate, to ty jesteś ciemnością."

- American Horror Story: Murder House


"Coś się zmieniło, Violet. Ty się zmieniłaś. Stałaś się zimna. Nie wiem co zrobiłem, ale zostawię cię w spokoju, jeśli tego chcesz. To jest to czego chcesz? A wiesz czemu bym odszedł? Ponieważ bardziej dbam o twoje uczucia niż o swoje."

- American Horror Story: Murder House

~ A.

#184 Dwór cierni i róż


Tytuł oryginalny: The Court of Thorns and Roses
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 528
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 39.99 zł
Ocena: 10/10


"Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak."

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

Dwór cierni i róż jest pierwszym tomem kolejnej bestsellerowej serii od znanej wszystkim autorki Szklanego tronu - Sarah J. Maas. Książka opowiada o Feyre, dziewczynie, która chcąc ratować rodzinę przed głodem, musiała zapłacić za odebrane życie. 

Każdy kto śledzi mojego bloga wie, że nie należę do największych fanów pani Maas. Osobiście nie rozumiem sukcesu Szklanego tronu, który - według mnie - jest średni. Jednak uwielbiam baśnie oraz wszystko co z nimi związane, a jako że Dwór... oparty jest na Pięknej i Bestii, mojej ulubionej bajce z dzieciństwa, ta pozycja była jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier 2016 roku. 


"Niektórzy szukają mnie przez życie całe, lecz nigdy się nie spotykamy,
Pocałunek zaś ofiarowuję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami.
Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,
Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi.
Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,
Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym
I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."

Pani Maas poczyniła wyraźne postępy w pisaniu. Na reszcie pozbyła się charakterystycznej dla swoich książek rutyny. W Dworze cierni i róż dzieję się bardzo dużo, szczególnie w drugiej połowie. 
Pomysł na powieść jest naprawdę świetny. Podobnie jak wykonanie. Autorka stworzyła coś nowego, świeżego. I wykorzystała potencjał tej książka maksymalnie, dlatego zastanawiam się co będzie w drugiej części. Mimo że świat przedstawiony został bardzo dobrze wykreowany w Dworze... nie znajdziecie długich na trzy strony opisów przyrody. 

Bohaterowie także są dużą zaletą. Na początku obawiałam się, że w tej powieści będę musiała borykać się z drugą Celaeną Sardothien. Moje wątpliwości zostały rozwiane po kilku pierwszych stronach. Feyra nigdy nie miała łatwego życia. Po utracie majątku, śmierci matki i nieszczęśliwym wypadku ojca, to właśnie młoda łowczyni stała się głową rodziny. Polowała, zajmowała się ojcem, który zamiast spróbować znaleźć pracę, rzeźbił w drewnie. No i znosiła humory dwóch, ciągle nadąsanych sióstr pragnących łatwego oraz wygodnego życia. Moim ulubionym bohaterem w tej książce zdecydowanie jest Rhysand. Jego poczucie humoru, uwagi oraz spostrzeżenia rozkładały mnie na łopatki. Mimo że jest przebiegły i może się wydawać, że nie zależy mu na nikim, to gdzieś tam, obok niesamowitych pokładów sarkazmu, jest dobro. 


"Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?"

Wątek miłosny jest, i o ile zazwyczaj nie przepadam za tego typu rozwiązaniem, to ta książka bez niego wiele by straciła. Właściwie to Dwór... (tak samo jak Piękna i Bestia) opiera się na miłości. Właśnie ona łączy bohaterów oraz wpływa na wydarzenia mające miejsce w powieści. 

Muszę przyznać, że okładki książek pani Maas są piękne. Oprawa Dworu cierni i róż pasuje do treści, co mimo wszystko, jest ważne. Poza tym, przy każdym nowym rozdziale znajduje się ozdobnik w postaci pędu róż z kolcami. 

Podsumowując, książkę bardzo, bardzo polecam. Nadaje się ona dla każdego, bez względu na płeć czy wiek. Poza tym, jeśli tak jak ja nie przepadacie za Szklanym tronem i nie jesteście przekonani co do nowej powieści Maas, to z czystym sumieniem mówię, że naprawdę warto przeczytać Dwór cierni i róż.

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

#183 Niewypowiedziana


Tytuł oryginalny: Unspoken
Autor: C.C. Hunter
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 440
Cena z okładki: 37.90 zł
Ocena: 9/10

"Wciąż jestem. Wciąż tęsknię. Wciąż kocham.”

Della Tsang musi stawić czoła największemu wyzwaniu swojego życia. Po znalezieniu się w elitarnej grupie zajmującej się śledzeniem zjawisk nadprzyrodzonych zostaje przydzielona do rozwikłania zagadki morderstwa sprzed dwudziestu lat. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że oskarżonym jest… jej ojciec. Wszystko komplikuje dodatkowo związanie Delli z tajemniczym i irytująco doskonałym Chase’em Tallmanem. Wampirzyca nadal czuje się zdradzona po tym, jak Chase wykradł jej sekrety, ale potrzebuje jego pomocy, aby dowiedzieć się prawdy o swoim ojcu. A w tym wszystkim jest jeszcze Steve, przystojny zmiennokształtny, któremu najwyraźniej Della nie przestała być obojętna.

Niewypowiedziana to ostatni tom trylogii o Wodospadach Cienia, szkole dla istot nadprzyrodzonych. Jednocześnie chciałam ją przeczytać i zostawić w spokoju. Bardzo lubię twórczość C.C. Hunter, więc trudno jest mi pogodzić się z faktem, że to już koniec. 

"Nigdy nie odwracaj się od wyzwań."

Ojciec Delli został oskarżony o zamordowanie swojej siostry. Młoda wampirzyca musi wrócić do domu i pomóc rodzinie. No i oczywiście dowieść, że to nie jej tata popełnił morderstwo. Kiedy dochodzi do kolejnych zbrodni, Della wraz z Chase'em, chłopakiem który nie kryje się z tym, że ją kocha, musi znaleźć nieuchwytnego dotąd sprawce. 

Jak już mówiłam, uwielbiam Wodospady Cienia oraz Wodospady cienia po zmroku. Autorka znowu wplątuje nas w intrygi, w których można się zgubić.  W Niewypowiedzianej jest ich chyba najwięcej, ponieważ w tym tomie odkrywane są wszystkie tajemnice. Styl pisania pani Hunter jest po prostu świetny. Każdą jej książkę czyta się szybko, przyjemnie. Autorka - zupełnie jak w każdej swojej powieści - dawkuje napięcie, a dopiero pod koniec zrzuca na nas tyle informacji, ile tylko się da. 


"-Wiesz, z zewnątrz mój mąż może być twardy jak skała, ale w środku to najporządniejszy mężczyzna , jakiego znam. Poprzysiągł, że nigdy nie będzie powodował zbędnej krzywdy. (...) 

Chase skinął głową.
- Natomiast ja - mówiła dalej - nie składałam żadnych przysiąg. I, Chasie Tallmanie, jeśli jeszcze raz skrzywdzisz Dellę, to usunę zewnętrzne oznaki twojej męskości, zetrę je na proszek i nakarmię nimi wygłodniałe szczury i skorpiony."


Della jest bardzo dobrze wykreowaną bohaterką. Zresztą, to nic nowego, każda postać wymyślona przez Hunter jest barwna, pełna życia. W Wodospadach cienia bohaterowie są różni, łatwo da się ich rozróżnić poprzez cechy charakteru, sposób wypowiedzi czy zachowanie. Wierzcie mi, bez problemu rozróżnicie Delle od Mirandy, głównie po tym, że młoda wampirzyca uwielbia używać sarkazmu, a wiedźma jest miła, słodka i często krzyczy. 

Jest mi naprawdę przykro, że to już ostatnia książka o Wodospadach Cienia. Mimo że rynek wydawniczy proponuje nam multum powieści o istotach nadprzyrodzonych, to niewiele jest wartych uwagi. Muszę jednak powiedzieć, że obie serie pani Hunter są raczej skierowane do nastolatków głównie ze względu na tematykę oraz wątki jakimi są pierwsza miłość, przyjaźń, szkoła. Oczywiście powieść polecam, szczególnie na lato, ponieważ Wodospady Cienia oraz Wodospady Cienia po zmroku są świetnymi odskoczniami od szarej rzeczywistości. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

#182 Reguła myśli


Tytuł oryginalny: The rule of thoughts
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Książek w serii: Cztery
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 8/10

Recenzja może zawierać spoilery do pierwszej części serii, czyli W sieci umysłów. Czytasz na własną odpowiedzialność. 

Po wydarzeniach na Ścieżce i po tym, jak dowiedział się, że jest tworem - komputerowym programem przeniesionym do ciała człowieka, Michael budzi się na Jawie, w obcym domu, w ciele nastoletniego Jacksona Portera.
Kiedy w mieszkaniu pojawiają się ludzie Kaine'a, żeby zaprowadzić go na spotkanie z twórcą Doktryny Śmiertelności, Michael ratuje się dramatyczną ucieczką i postanawia odnaleźć jedynych ludzi, którym bezgranicznie ufa - Brysona i Sarę.
Jego pojawienie się w domu Sary rozpoczyna jednak serię nieszczęśliwych wydarzeń. Rodzice dziewczyny znikają w tajemniczych okolicznościach, Sara zostaje oskarżona o współudział w ich porwaniu, a Michael jest poszukiwany za przestępstwa związane z cyberterroryzmem. 
Tymczasem zarówno na Jawie jak i we Śnie dochodzi do dziwnych wydarzeń, i wszystko wskazuje na to, że Kaine rzeczywiście pragnie zaludnić ziemię tworami. 
Wkrótce Michel, Bryson i Sara przekonują się, że nie mogą czuć się bezpiecznie w żadnym ze światów; że Kaine nie jest ich jedynym zmartwieniem i że nie należy nikomu ufać.

Reguła myśli to drugi tom serii Doktryna śmiertelności. Mimo że twórczość Jamesa Dashnera uwielbiam, to do nowej historii jego autorstwa podeszłam z lekkim wahaniem. Gry komputerowe to zupełnie nie moja bajka, dlatego obawiałam się, iż W sieci umysłów nie przypadnie mi do gustu. Pozory mylą, a ja ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam kolejnej części. 


"- Kiedy drzwi nie są drzwiami? - spytała ze swoim silnym niemieckim akcentem.
- Kiedy? - powtórzy Michael.
- Kiedy są uchylone."

Akcja książki zaczyna się już na początku kiedy to znowu spotkamy się z Michaelem. Jednak wydarzenia nie pędziły aż tak bardzo. To było mniej więcej tak: działo się coś niesamowitego, spokój, który po pewnym czasie był nużący i niespodziewanie znowu akcja nabiera tępa. Szczególnie widać to pod koniec. O twórczości Dashnera można powiedzieć wiele, ale na pewno nie zgodzę się ze stwierdzeniem, iż jego książki są przewidywalne. W Regule myśli autor zmyla nas na okrągło. Kiedy już myślałam, że wiem jak potoczą się dalsze losy Michaela, Brysona i Sary, nagle cała historia zmieniała tor, a ja znowu byłam w kropce nieświadoma zakończenia. 

Główny bohater, Michael, nie należy do najlepszych. Nie mam nic do niego, ale jednocześnie nie mogę powiedzieć, że go polubiłam. Jest wyprany z emocji, nijaki. Nie wiem, może to celowy zabieg, w końcu Michael jest tylko Tworem, a nie człowiekiem. Zdecydowanie bardziej polubiłam jego przyjaciół. Jednak i tak moim ulubieńcem jest Bryson - bohater, który potrafi rozśmieszyć jednym zdaniem. 

"- Tak tylko mówię - ciągnął Bryson. - Mam gdzieś, czy jesteś Tworem, czy wyjątkowo mądrą lamą. Jesteś moim przyjacielem, i tylko to się liczy."

Ogromnym plusem jest watek miłosny. A raczej jego brak. No dobra, niby coś dzieje się pomiędzy Michaelem i Sarą, ale jest to tak delikatne, że ledwo da się to dostrzec. Doktryna śmiertelności jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie przepadają za miłością w książkach. 

Podsumowując, powieść polecam jak i osobom płci damskiej, jak i męskiej. W Regule myśli znajdziecie akcję, bardzo delikatny wątek miłosny oraz wiele intryg, w które główni bohaterowie wciągani są co raz bardziej. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Favs of March & April 2016

Ave, dzisiaj mam dla Wam koleją odsłonę Favs..., czyli cykl, w którym pokazuję Wam moich ulubieńców z danego miesiąca. Nie ma tego za dużo, ale nie liczy się ilość, a jakość, prawda? Marzec i kwiecień zdecydowanie były miesiącami seriali. I muzyki. 



W marcu pokochałam dwa nowe seriale, które totalnie mnie wciągnęły. Mowa oczywiście o The 100 oraz Teen Wolfie. Jedyne co mogłabym robić to oglądać 1) odcinki tych seriali; 2) cracki do tych seriali. Są naprawdę genialne, dlatego jeśli jeszcze nie oglądacie to zachęcam, bo warto <3
Napisałam recenzje tych seriali, jednak - ostrzegam - są tam spoilery


Once Upon a Time. Kolejny serial. Dlaczego więc nie znalazł się w kategorii "seriale"? W marcu miał premierę 100 odcinek tego jakże wspaniałego serialu. Dokładnie 6 marca. Impreza z tej okazji odbyła się co prawda w lutym, ale co tam. 100 odcinków pełne bohaterów, złoczyńców, przygód, nowych światów, miłości. 100 odcinków Once Upon a Time. \


W dwóch poprzednich miesiącach znalazłam wiele cudownych piosenek. Pierwsze dwie to Dust Bowl Dance oraz Thistle & Weeds zespołu Mumford & Sons. W kwietniu mój ulubiony zespół, Imagine Dragons, wypuścił nową piosenkę, która jest w soundtracku filmu "Zanim się pojawiłeś" - Not Today. Mimo że nigdy nie oglądam Eurowizji i tego podobnych rzeczy, to przypadkiem natknęłam się w otchłani Internetu na piosenkę Play Pootsmanna. Poza tym z soundtracku Teen Wolf odkryłam kilka świetnych piosenek. I found Amber Run jest ge-nial-na! No one's here to sleep Naughty Boy. Poza tym znalazłam także I'll be good oraz Habits of my heart Jamesa Younga. 

~ A. 

#181 Pani Noc


Tytuł oryginalny: Lady Midnight
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 824
Książek w serii: Trzy (prawdopodobnie)
Cena z okładki: 49 zł
Ocena: 9/10

"Lex malla, lex nulla. Złe prawo, to nie prawo."

Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.
Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby 
jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…
Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?

"- Przy wejściu zderzył się z automatem telefonicznym i powiedział "Proszę o wybaczenie, szlachetna pani"- zauważył Julian.
- To się nazywa uprzejmość- powiedział Mark, nie przestając się uśmiechać.

- Nie wobec przedmiotów nieożywionych."

Pani Noc jest książką, na którą czekałam prawie 2 lata. Miała zostać wydana rok temu, jednak prace nad nią się przedłużyły, przez co fani musieli czekać kolejny rok. Opłacało się. Wiele osób uważa, że Cassandra Clare wyczerpała już pomysł Nocnych Łowców, ale nie ja. 

Akcja w tej książce pędzi i wciąga nas w wir mrocznych intryg. Próbowałam razem z głównymi bohaterami odkryć tajemnice morderstw oraz kim jest Pani Noc, jednak nie udało mi się. Autorka totalnie mnie zaskoczyła rozwiązaniem zagadki. Powieść jest wypełniona uczuciami, które wylewały się ze stron. Miłość, strach, żądza zemsty. Zakończenie jest po prostu niszczące, a zaraz po skończeniu powieści w głowie miałam jedno pytanie: jak mam wytrzymać rok do następnej części?

"Najokrutniejsi bywamy dla tych, którzy najbardziej przypominają nam nas samych."

Tłumaczenie pozostawia wiele do życzenia. Na początku starałam się ignorować wszystkie błędy, ale po pewnym czasie strasznie zaczęły mnie one denerwować. Na przykład, zamiast "Wzroku", w Pani Nocy było "Widzenie". Państwo fearie zostało przetłumaczone jako Fearie...Zawsze był to po prostu Jasny bądź Ciemny Dwór. Wielu osobom nie podoba się tytuł. Fakt, oryginalny brzmi lepiej, ale Pani Noc ma istotną rolę w tej książce, więc wydaje mi się,  że wydawnictwo nie mogło tak od siebie wziąć - na przykład - "Pani Północy" lub czegoś podobnego. 

Dzięki ci Aniele, nareszcie mamy jakąś normalną, nie doprowadzającą mnie do szału, bohaterkę. Emma Carstairs jest genialna. Mściwa, wredna, sarkastyczna. Z takim charakterem mogłaby zostać Herondalem. 
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że kocham Julesa. On jest połączeniem Willa Herondale'a oraz Jamesa Carstairsa. Spokojny, ale bezwzględny, jeśli chodzi o rodzinę. 


"- Siedziałyśmy tutaj, on zadzwonił, wyświetlił mi się na ekranie... To znaczy wyświetliła mi się lama, bo nie miałam jego fotki, więc zamiast tego wstawiłam zdjęcie lamy... I ta lama tak mnie wkurzyła, że nie mogłam się powstrzymać.

- Zły moment, żeby być lamą.
- A na to są jakieś dobre momenty?"


Pod koniec książki znajduje się opowiadanie, Przyjęcie zaręczynowe. Dotyczy ono dobrze znanych nam już bohaterów z innej serii Pani Clare, Darów Anioła. Ja zaczęłam czytanie tej książki od opowiadania i nie żałuję, ponieważ pod koniec Pani Nocy wątki oraz postacie z tej krótkiej historii pojawiają się. Radzę Wam zacząć właśnie od opowiadania. 

Powieść serdecznie polecam. Wszystkim. Cassandra znowu wróciła z wielkim hukiem, nie mogę doczekać się drugiej części. Szkoda, że trzeba czekać tak długo na kolejne tomy, ale co zrobić...

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MAG.

Teen Wolf - sezon 3

Dzień dobry! Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją mojej nowej miłości - serialu Teen Wolf. Jeżeli chcecie przeczytać moje odczucia po poprzednich dwóch sezonach to zapraszam tu:
Teen Wolf - sezon 1
Teen Wolf - sezon 2
Jednak ostrzegam, są tam spoilery!

Kto nie słyszał o Teen Wolfie? Na pewno nie moi znajomi, bo ostatnimi czasy gadam tylko o tym serialu. Czasami naprawdę im współczuję... Serial opowiada o Scott'cie, który poprzez ugryzienie Alfy zmienił się w wilkołaka. Razem z przyjaciółmi oraz Derekiem (nie wiem czy można nazwać go ich przyjacielem...raczej kompanem) muszą stawić czoła wielu niebezpieczeństwom czającym się w Beacon Hills.


Jak zwykle ostrzegam - w poście poniżej znajdują się spoilery do całego serialu, nie tylko trzeciego sezonu. Jeśli nie oglądacie Teen Wolfa lub jesteście na poprzednich sezonach to nie czytajcie poniższego posta. Dziękuję za uwagę.