#197 Papierowe miasta


Tytuł oryginalny: Paper Towns
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 400
Książek w serii: Jedna (powieść jest częścią serii Bukowego Lasu, Myślnik)
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 6/10

"Pójdziesz do papierowych miast i nigdy już nie powrócisz."

Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.
Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?

Któż nie zna Johna Greena? Jego powieści czytają ludzie na całym świecie. Autor zasłynął z książki Gwiazd naszych wina, która - tak samo jak Papierowe miasta - doczekała się ekranizacji. Muszę przyznać, że ja najpierw obejrzałam ekranizację historii Q oraz jego przyjaciół. Jednak nie czuję, żebym straciła wiele, bo w moim odczuciu, film różni się od książki. I to nawet bardzo. 

"Margo zawsze kochała tajemnice. [...] Nigdy nie opuszczała mnie myśl, że być może kochała je tak bardzo, że sama stała się tajemnicą."

Quentin prowadził spokojne życie. Świetnie się uczy, ma najlepszych przyjaciół, z którymi gra w ulubioną grę komputerową. Jest także zakochany po uszy w przebojowej Margo Roth Spiegelman. O dziewczynie w szkole aż huczy od plotek, które - w większości - okazują się prawdą. Nikt nie chciał zadrzeć z Margo, bo ona nie cofnie się przed niczym. O tym przekonał się Q pewnej nocy, gdy w jego pokoju pojawiła się wściekła Margo, oszukana przez "najlepszych przyjaciół". 

Papierowe miasta nie zaskoczyły mnie jakoś szczególnie. Jak już mówiłam, oglądałam wcześniej film. Jednak było kilka rzeczy, które były miłą niespodzianką. Na przykład zakończenie. W ekranizacji wyszło om to tak trochę...słabo. Margo strasznie mnie zdenerwowała swoim podejściem. Natomiast w książce było inaczej, a główna bohaterka zachowywała się łagodniej (?). 

"Pamiętaj, że czasami nasze wyobrażenie drugiej osoby niewiele ma wspólnego z tym, kim ona naprawdę jest."

Bardzo łatwo można poznać powieści Pana Zielonego. Wiecie jak? Za każdym razem to wygląda mniej więcej tak: Odważna dziewczyna, silna, zdecydowana, ale w głębi duszy załamana oraz cichy chłopak, nie wyróżniający się z tłumu. Taki nijaki. Tutaj mamy dokładnie to samo. 

Margo polubiłam, ponieważ jest podobna do Alaski z Szukając Alaski. Ale mimo wszystko wydaje mi się ona strasznie sztuczna. To samo z Q. Chłopak jest cichy, poukładany i spokojny, a tu nagle postanawia urwać się z rozdania dyplomów, bo musi znaleźć Margo, która zostawiła MU wskazówki. W pewnym momencie zastanawiałam się czy on nie zwariował, bo gadał jak wariat. Znacznie bardziej polubiłam bohaterów pobocznych.

Moim zdaniem książka jest średnia i jak na razie jest to najgorsza powieści Greena jaką czytałam. Szkoda, bo historia ma potencjał, ale autor wolał znowu postawić na charakterystyczny dla siebie schemat. Mimo wszystko serdecznie polecam Wam film, bo według mnie idealnie nadaje się na lato.

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

#196 Purgatorium. Wyspa tajemnic


Tytuł oryginalny: The Purgatorium
Autor: Eva Pohler
Wydawnictwo: Replika 
Ilość strona: 304
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 7.5/10

"Co to za życie, jeśli dzień w dzień trzeba patrzeć w twarze osób, które się skrzywdziło."

Hortense Gray jest psychologiem eksperymentalnym. Ratuje życie, ale ceną, jaką trzeba za to zapłacić, jest... śmiertelne przerażenie. 
Siedemnastoletnia Daphne Janus nie może uwierzyć, że rodzice pozwalają jej jechać z najlepszym przyjacielem na wakacje. Tak naprawdę pobyt w pięknym kurorcie na niewielkiej wyspie u wybrzeży Kalifornii to ostatnia, desperacka próba ocalenia dziewczyny. 
W miejscu tym są przeprowadzane eksperymentalne terapie dla osób ze skłonnościami samobójczymi. Początkowo niekonwencjonalne zajęcia są ekscytujące — duchy w pokoju, awaria windy, przygoda podczas wycieczki kajakiem — to wszystko robi wrażenie. Ale kolejny dzień przynosi nowe wyzwania... Gdy podczas jazdy terenowej dziewczyna odłącza się od grupy, rozpętuje się istne piekło. Daphne zaczyna zastanawiać się, czy rodzice wysłali ją na wyspę po to, by jej pomóc, czy też aby ją ukarać.

Jakiś czas temu od wydawnictwa Replika otrzymałam kartkę pocztową promującą tę powieść. Może wiecie, może nie, ale bardzo lubię książki, które są pełne tajemnic, mrocznych intryg oraz dotyczą ludzkiej psychiki. I to wszystko łączy w sobie Purgatorium autorstwa Evy Pohler. 

"Strach sprawia przynajmniej, że docenia się życie."

Okładka książki przyciąga wzrok. Wielkie, hipnotyzujące oczy wpatrujące się w Nas jakby chciały odkryć wszystkie Nasze sekrety. 

Jak wcześniej wspomniałam, powieść pani Pohler jest pełna intryg. Muszę przyznać autorce szczere gratulację, ponieważ dawno żadna książka nie zaskoczyła mnie tak jak Purgatorium. Powieść jest mroczna, a momentami wręcz przerażająca. Zaczynając Wyspę tajemnic nie spodziewałam się takich emocji. Razem z główną bohaterką przeżywałam wszystkie tajemnicze zdarzenia - zepsutą windę, wyprawę kajakową czy jazdę konną. Żeby poznać prawdę o pobycie Daphne na wyspie oraz wszystkie sekrety pani psycholog Hortense Gray, trzeba przebrnąć przez wiele "warstw" książki. 

"Łatwiej jest wierzyć w to, że mogłaś coś zrobić, by zmienić bieg wydarzeń, niż zaakceptować własną bezsilność."

Niestety, nie wszystko mi się podobało. Powieść wiele traci przez bohaterów. Nie należą oni do zbyt interesujących osobowości. Jednak sposób, w jaki autorka manipulowała wykreowanymi przez siebie postaciami był niesamowity. To jest coś w stylu: podejrzewamy jednego, potem drugiego, a na końcu okazuje się, że to trzeci jest tym złym. 

Zakończenie nie należy do moich ulubionych momentów z tej powieści. Wydaje mi się naciągane i zbyt cukierkowe. No, ale może to tylko ze mną jest coś nie tak i wolę kiedy ktoś umiera...Tak, zakończenie zdecydowanie nie pasuje mi do tej mrocznej historii. 

Podsumowując, powieść podobała mi się, jednak z tego co widziałam na Lubimy Czytać, wiele osób jest nią zawiedzionych. Ja natomiast miło spędziłam czas przy Purgatorium i polecam tę powieść nie tylko nastolatkom, ale także osobom starszym.

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.

Wszystko co wiemy o 6 sezonie "Teen Wolf"

Ave, dzisiaj będzie troszkę inny post. Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam Comic Con. Marzy mi się wyjazd do San Diego na tę imprezę, ale zanim mi się to uda zapewne wszystkie seriale, które kocham, skończą się. Dlatego zostaje mi oglądanie paneli, wywiadów z aktorami oraz innych tego typu  materiałów. 

W tym roku odbył się ostatni już panel mojego ukochanego TW. Przerwa pomiędzy 5 a 6 sezonem przedłuża się z powodu wypadku Dylana O'Briena, który gra Stilesa Stilinskiego. Mam dla Was dzisiaj kilka informacji na temat 6 sezonu Teen Wolf. Spokojnie, w poście nie ma spoilerów, więc każdy kto nie ogląda, a chce zacząć może przeczytać. 
Enjoy. 

22.07.2016 roku pojawił się pierwszy zwiastun. Muszę przyznać, że ten sezon zapowiada się epicko. Osobiście miałam zwał, gdy to oglądałam, więc tak. Nie oglądajcie tego na noc. Mam nadzieję, że dobra passa powróci, bo 5 sezon był tragiczny i...nie, nie ma sensu tego drążyć. Po prostu - dno. 

1. W tym sezonie Stiles jest bardzo ważną postacią. Zawsze należał do głównych bohaterów, jednak Jeff przyznał, że w 6. sezonie wiele rzeczy będzie "kręciło się" wokół syna szeryfa. 

2. Nowym wrogiem są Jeźdźcy. Wymazują oni ludzi z pamięci innych, a następnie ich zabierają. 

3. W zwiastunie możemy zobaczyć, że Malia i Szeryf zapominają kim jest Stiles, a na SDCC Tyler Posey (Scott McCall) zdradził, iż jego postać także zapomni o istnieniu Stilinskiego. 

4. W 6. sezonie dowiadujemy się dlaczego Stiles jest najlepszym przyjacielem Scotta i co znaczy ona dla Prawdziwego Alfy, 

5. Jeff przyznał, że ten sezon bardziej spodoba się fanom Stydii. Już w zwiastunie możemy zobaczyć ich bardzo słodką rozmowę, bo jak się okazało to Liam i Hayden się całowali -_-  

6. Ze zwiastunu można wywnioskować, że w 6. sezonie na pewno zobaczymy: Tylera Posey'ego, Dylana O'Briena, Dylana Sprayberry'ego, Holland Roden, Shelley Henning, Iana Bohena, JR Bourne, Ryana Kelley'ego, Mellise Ponzo, Lindona Ashby'ego, Cody'ego Christiana.

7. Sezon 6 będzie miał 20 odcinków. 

8. SEZON  6 TO OSTATNI SEZON TW.

9. Teen Wolf skończy się na 100 odcinku, który będzie miał premierę w 2017 roku. 

10. Tematem (lub tytułem) sezonu 6A jest Darkness Arrives.

11. Sezon 6 będzie miał premierę 15 listopada. 

12. Jeff zdradził, że w tym sezonie poznamy prawdziwe imię Stilesa. Dla niezorientowanych: jest to trudne imię polskie zaczynające się na literę "M". Ja obstawiam Mieczysław. 

13. Ma to być najmroczniejszy sezon ze wszystkich (ciekawe czy przebije 3...). 

14. Scott jest singlem po raz pierwszy od...początku serialu. Tyler Posey przyznał, że cieszy się z takiego stanu rzeczy, bo aktualnie także nie jest w związku. 

15. Lydia w 6S będzie miała do czynienia z inną Banshee.

16. Jeff na SDCC oznajmił, że Dylan O'Brien ma nakręcone większość scen. 

17. W zwiastunie widać scenę, gdzie po jednej stronie ściany siedzi Stiles, a po drugiej Lydia, która płacze. Podejrzewam, że Lydia będzie jedyną osobą, która nie zapomni o Stilinskim. 

+ Chodzą plotki, że w sezonie 6B ma pojawić się Tyler Hoechlin (Derek Hale) na 2 lub 4 odcinki, jednak ani aktor, ani Jeff tego nie potwierdził. 

+ Poza zwiastunem otrzymaliśmy także małą zapowiedź serialu. Na początku pojawiają się różne obrazy, a potem słyszmy głos Lydii, która mówi "Pamiętaj. Pamiętaj. Pamiętaj.". Te zdjęcia to tło plakatów poprzednich sezonów. Ma to być takie podsumowanie tych wszystkich lat, tych wszystkich sezonów. 



Tak więc, to koniec. Nie tylko posta, ale także serialu. Zaczęłam oglądać go dopiero w kwietniu tego roku, jednak jest to chyba jedyny serial, z którego bohaterami zżyłam się tak bardzo. Będzie mi brakowało Stereka, dziwnych snapów Posey'ego z planu, humoru Stilesa. Na szczęście jeszcze kilka miesięcy do takiego prawdziwego końca. 

~ A. 

Żyliśmy w Domu Morderstw, uciekliśmy z Azylu, chroniliśmy Sabat, występowaliśmy w Cyrku Dziwów, zameldowaliśmy się w Hotelu. Co dalej, Ryan?


American Horror Story to jeden z najpopularniejszych seriali na świecie. To z niego pochodzą słynne teksty: "I'm dead. Wanna hook up?", "All monsters are human." oraz "Normal people scare me". Robiłam do niego trzy podejścia i dopiero kiedy obejrzałam go z przyjaciółką, spodobał mi się. Ogólnie to zauważyłam, że do wszystkich moich ulubionych seriali musiałam "podejść" kilka razy. No, nie licząc Once Upon a Time. Ten serial wciągnął mnie od razu. 

Jeżeli nie lubicie scen erotycznych (baaaardzo dużej ich ilości), przemocy, krwi lub obrzydza Was widok osoby, która - na przykład - obsypuje się prochami syna - ten serial może Wam się nie spodobać. Jest on...niesmaczny, wulgarny, dziwny, działający na psychikę oraz bardzo zboczony. Poza tym, jest osobliwy i jeśli myślicie, że to coś w stylu Teen Wolf, Supernatural lub Shadowhunters to jesteście w jednym wielkim błędzie, do którego lepiej się nie przyznawać w moim towarzystwie. 

Nie raz zdarzyło się, że wątki z pierwszego sezonu pojawiały się w następnych. Takie nawiązania bardzo mi się podobały i łączyły serial w całość. Na przykład w czwartym sezonie ktoś został wysłany do Briarcliff. Albo w piątym pojawia się medium z pierwszego sezonu i jedna z wiedźm z trzeciego sezonu melduje się w Cortezie. 


Mój ulubiony sezon to pierwszy, czyli Murder House. Tate to po prostu mistrzostwo i jeżeli byłby konkurs na największego świra to on zdecydowanie zająłby pierwsze miejsce. No, może egzekwo z Jamesem March'em. Violet też jest świetną bohaterką. Ona i Tate idealnie do siebie pasują. 
Najgorszym sezonem jest chyba drugi...Nie wiem, bo go nie skończyłam. Chyba po ósmym odcinku przeszłam do trzeciego sezonu. Ale poza tym, nie podobał mi się także Hotel. Taki jakiś nudnawy troszkę. A wszyscy narzekają, że czwarty jest najgorszy...


Sezonów jest 5 i mają po 12-13 odcinków (pierwszy i piąty miały po 12). Każdy opowiada inną historię. Zmieniają się bohaterowie, sceneria. Zazwyczaj aktorzy zostają ci sami, ale nie zawsze.
W poprzednim akapicie ostrzegałam Was o brakach moralnych tego serialu, jednak każdy sezon ma także swoją problematykę, wokół której wszystko się kręci. Po kolei: niewierność (Murder House), zdrowie psychiczne (Asylum), prześladowanie (Coven), dyskryminacja (Freak Show), uzależnienie (Hotel).
Premiera 6 sezonu będzie miała miejsce 14 września w USA. U nas zapewne będzie można oobejrzeć dzień później, czyli 15 września. Tematyka nadal nie została zdradzona.

Sezon pierwszy opowiada o rodzinie Harmonów. Małżeństwo Vivien i Bena prawie rozpadło się, gdy mężczyzna zdradził żonę z młodszą kobietą. W tym samym czasie Vivien traci dziecko w wyniku poronienia. Rodzina postanawia zacząć wszystko od nowa w nowym miejscu. Przeprowadzają się do Kalifornii. Jednak dom, który wybrali ma straszną przeszłość. Kiedy Harmonowie wprowadzają się do Domu Morderstw ich życie zmienia się zupełnie i wypełnia się pasmem mrożących krew w żyłach przeżyć. 





Sezon drugi jest o zakładzie psychiatrycznym Briarcliff, który prowadzony jest twardą ręką przez siostrę Jude Martin. Pewnego dnia do "szpitala" trafia seryjny morderca kobiet - Kit Walker. Dziennikarka Lana Winters chce napisać artykuł o seryjnym mordercy, więc włamuje się do Briarcliff. Przyłapana przez pracowników placówki, zostaje przymusowo zatrzymana na oddziale jako jeden z pacjentów. 





Sezon trzeci opowiada o sabacie czarownic. Na świecie jest co raz więcej ataków na wiedźmy, więc młode dziewczęta z tajemniczymi mocami odsyłane są do Nowego Orleanu gdzie mieści się specjalna szkoła pomagająca w nauce panowania nad mocami. Zoe, dziewczyna, która dopiero co dowiedziała się o swoich umiejętnościach, ukrywa swój mroczny sekret związany z nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyny. Poza tym, zaniepokojona niedawnymi napaściami Najwyższa - Fiona Goode - wraca do miasta, by chronić swój sabat za wszelką cenę.






Sezon czwarty jest o cyrku dziwów. Mamy rok 1952. Niemiecka emigrantka i była gwiazda sceny, Elsa Mars prowadzi jeden z ostatnich na całym świecie gabinet dziwadeł. W jej przedstawieniach można zobaczyć chłopca z rękami homara, kobietę z brodą, mężczyznę-fokę i wiele innych. Jednak kiedy popularność widowiska zaczyna drastycznie spadać, Elsa postanawia dołączyć do swojego cyrku bliźniaczki syjamskie - Bette oraz Dot. 







Sezon piąty i jak na razie ostatni opowiada historię pewnego bardzo osobliwego hotelu wybudowanego w talach 30. przez Jamesa Patrica March'a. Zamożny, czarujący lecz borykający się z problemami psychicznymi mężczyzna miał pewną nietypową pasję. Uwielbiał mordować swoich gości, ale także innych, przypadkowych ludzi. Jednak hotel ma lata swojej światłości dawno za sobą. Obecnie jest to schronienie zapodzianych dusz, które umarły w Cotrezie.
John Lowe prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych morderstw na terenie Los Angeles. Pewien trop prowadzi go prosto do Cortezu. Jak się okazuje, hotel ten to nie tylko zwykłe miejsce, w którym możesz zatrzymać się na noc lub dwie. Kiedy się już zameldujesz, nigdy z niego nie wyjdziesz...

~ A. 

#195 Miasto cieni


Tytuł oryginalny: Hallow City
Autor: Ransom Riggs
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 460
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 35 zł
Ocena: 9/10

Akcja powieści rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się poprzednia. Jest rok 1940. Liczą na to, że znajdą tam pomoc dla ukochanej dyrektorki, pani Peregrine, uwięzionej w ciele ptaka. W ogarniętym wojną mieście czekają ich jednak liczne, okropne niespodzianki. Zanim Jacob zapewni bezpieczeństwo osobliwym dzieciom, musi podjąć ważną decyzję w kwestii swojej miłości do Emmy Bloom.

Temat nadnaturalnych zdolności w literaturze towarzyszy nam już od wielu, wielu lat. No bo kto nie chciałby potrafić lewitować, być bardzo silnym lub niewidzialnym? Niestety, jak to mówi mój ulubiony bohater z Once Upon a Time "Każda magia ma swoją cenę". Ta mądrość ma także swoje zastosowanie w świecie wykreowanym przez Ransoma Riggsa. Cena, jaką płacą bohaterowie jest bardzo wysoka. Ktoś poluje osobliwców  i ma zamiar porwać ich dyrektorkę, panią Peregrine. 

Pierwszy tom, Osobliwy dom Pani Peregrine nie zachwycił mnie jakoś szczególnie. Jednak z tego co wiem w tym roku do kin wchodzi film na podstawie książek Riggsa, więc chciałam zapoznać się z drugą częścią. I Moi Drodzy, nie żałuję tego w żadnym stopniu!

Na początku akcja nie pędzi i trudno było mi się znowu "wkręcić" w historię osobliwych dzieci. Miasto cieni rozpoczyna się w momencie, w którym zakończył się pierwszy tom. Jednak już po około 100 stronach akcja rozpędza się, przez co nie mogłam oderwać się od powieści. Musze bez bicia przyznać, że nie pamiętałam kilku informacji z Osobliwego... przez co kilka razy nie miałam pojęcia o czym właściwie czytam. No ale to nie wina książki tylko moja. 

Zanim zaczęłam czytać powieść, obejrzałam wszystkie wspaniałe - i przerażające - obrazki, które się w niej znajdują. I po obejrzeniu kilku ze środka książki, wiedziałam, że II wojna światowa przestanie być tylko tłem do wydarzeń, ale stanie się ważnym elementem Miasta cieni. Nie myliłam się. Dzięki temu makabrycznemu elementowi zapożyczonemu z kart historii naszego świata powieść stała się bardziej realna, rzeczywista. 

Skoro o fotografiach mowa, to zdecydowanie są one moim ulubionym elementem książek Riggsa. Oczywiście, liczy się treść, ale Musicie przyznać, że nie na co dzień ma się okazję widzieć podobne zdjęcia. Pochodzą one z kolekcji różnych ludzi. Nienaruszone, niesamowite i przyprawiające o ciarki. To na nich oparta jest historia o osobliwcach. Z tyłu powieści wypisani są wszyscy właściciele fotografii, którzy zgodzili się udostępnić je na potrzeby książek pana Ransoma. 

Bohaterowie powieści są osobliwi. Mamy ty Emmę, dziewczynę która potrafi kontrolować żywioł ognia. Jest także Bronwyn, dziewczynka o niesamowitej sile, Millard, niewidzialny chłopiec, Olive, dziecko lżejsze od powietrza, Enoch potrafiący na krótko ożywiać zmarłych. No i oczywiście Jacob, główny bohater potrafiący widzi oraz wyczuwa głucholce. 

Powieść podobała mi się znacznie bardziej niżeli poprzedni tom. Chyba każdy czytelnik spotkał się z tzw. klątwą drugiego tomu. Mnie niestety, trafia się ona częściej niż bym chciała, jednak nie ode mnie to zależy. Nie tym razem! Nie mogę doczekać się trzeciej części, bo z tego co widziałam i słyszałam na amerykańskim booktubie, The library of souls (w dosłownym tłumaczeniu Biblioteka dusz) jest świetna. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

#194 Moje nowe życie


Tytuł oryginalny: How I live now
Autor: Meg Rosoff
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Liczba stron: 192
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.99 zł
Ocena: 5/10

Piętnastoletnia mieszkanka Nowego Jorku, Daisy, zostaje wysłana do Anglii do swojej ciotki i kuzynów, których nigdy wcześniej nie miała okazji poznać. Daisy nie długo cieszy spokojnym pobytem na farmie. Tuż po jej przyjeździe ciotka wyjeżdża w biznesową podróż, a w Londynie wybuchają bomby. Miasto zostaje zaatakowane przez nieznaną armię.
Mieszkańcy wioski zostają odcięci od sieci elektrycznej, co czyni farmę jeszcze bardziej odizolowaną od centrum dramatycznych wydarzeń. Mimo toczącej się wojny dom ciotki jawi się jako najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, w którym między Daisy a jej kuzynami rodzi się niezwykła więź.
Ale konflikt zbrojny rozwija się, zostawione same sobie dzieci muszą stawić czoła nieznanemu i przerażającemu światu, który zmieni je na zawsze…

Opis książki - a sądząc po objętości można to raczej nazwać opowiastką - zainteresował mnie. Jednak na pierwszy rzut oka widać, że książka ta jest bardzo chuda i zastanawiałam się jak autorce uda się wprowadzić czytelnika w świat przedstawiony skoro Moje nowe życie ma zaledwie 192 stron. I, Moi Drodzy, nie udało jej się. 

Muszę przyznać, że akcja pędzi. Ale tutaj nie było to zaletą. Wszystko działo się zbyt szybko przez co można było się zgubić. Bardzo trudno było mi się skupić na treści z powodu głównej bohaterki oraz jej zachowania. No i z powodu opisów tego co dzieci jadły w podróży, których jest multum. Myślę, że gdyby ich nie było, to powieść ta byłaby jeszcze krótsza. 

Główna bohaterka bardziej przypomina mi robota niż człowieka. Dojrzała, ale jednocześnie oderwana od rzeczywistości. Trwa wojna, jej ciotka prawdopodobnie nie żyje i możliwe, że dziewczyna już nigdy nie spotka swojego ojca, macochy. A jak ona reaguje na te wieści? Z radością, że nikt nie zabroni jej spotykać się z kuzynem. W sensie, Daisy nienawidziła swojego życia, rodziny, żeby to okazać głodziła się, ale no wiecie, ona miała wszystko gdzieś. Ona chyba nie do końca rozumiała co oznacza słowo "wojna". Przynajmniej takie sprawiała wrażenie. 

Nie wiem czy mogę napisać cokolwiek pozytywnego o tej książce. Nie podobała mi się. Chociaż poprzednia książka Meg Rosoff podobała mi się bardziej. Autorka powinna popracować nad stylem, ponieważ wystarczyłoby poświęcić trochę więcej czasu, dodać więcej opisów o BUM, mamy dobrą książkę dla młodzieży. 
Podobno powstał film na podstawie tej powieści, ale jeszcze go nie oglądałam. Mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić, ponieważ zwiastun wygląda zachęcająco. 

Możecie go obejrzeć tutaj:



~A. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

The Fictional Reality Tag



Ostatnio częściej niż polskich booktuberów oglądam zagranicznych. I tak przypadkiem wpadłam na kanał Peyton Reads. Jej filmiki bardzo mi się spodobały i podczas zagłębiania się w jej twórczości znalazłam bardzo fajny tag - The Fictional Reality Book Tag. Nie widziałam go jeszcze w Polsce, a wydaje mi się jednym z ciekawszych tagów. Moje odpowiedzi będą pewnie nie tylko z książek, ale także z seriali. Tak więc, zapraszam!

1. Gdybyś miała dwójkę dzieci (chłopca i dziewczynkę) po jakich fikcyjnych bohaterach dałabyś im imiona i dlaczego. 
Dziewczynkę nazwałabym Lydia - po głównej bohaterce serialu Teen Wolf. Mimo że na początku nie lubiłam jej, to po kilku sezonach widać u niej dużą zmianę. Poza tym, jest mądra, ładna i ją lubię najbardziej z damskich bohaterek. 
Syn natomiast otrzymałby imię po Williamie Herondale'u, bohaterze książek Cassandry Clare Diabelskie Maszyny. Uwielbiam Willa, jest to zdecydowanie moja ulubiona męska postać ze wszystkich powieści Cassie. 

2. Gdybyś miała psa, kota lub inne zwierze, jak byś je nazwała. 
Okay, więc tak. Psa nazwałabym Derek, jak Derek Hale z Teen Wolf. Wilkołak i te sprawy. Jednak nazwałabym tak dużego psa, nie jakiegoś małego. Małego nazwałabym Stiles (też z TW). Kota nazwałabym Celaena lub Katniss. Wiem, że kot Anity z Book Reviews zwie się Katniss i to imię idealnie pasuje mi do tego zwierzęcia. Gdybym miała mieś jakiegoś ptaka (a nie będę, bo nie lubię ptaków) nazwałabym go Peregrine.

3. Gdybyś miała żyć w jakimkolwiek wymyślonym świecie, który byś wybrała. 
To jest bardzo dobre pytanie Moi Drodzy. A więc tak. Z książkowych światów chciałabym mieszkać w Panem (Igrzyska Śmierci), Idris (Dary Anioła), wiktoriańskim Londynie z Diabelskich Maszyn (tak, Londyn istnieje, ale ciii). 
Z serialowych natomiast to chciałabym mieszkać w Beacon Hills z Teen Wolf, na Arce lub Ziemi z The 100, Rosewood z Pretty Little Liars albo w Nowym Orleanie, w szkole dla wiedźm z American Horror Story

4. Jakie jedzenie z seriali/książek mogłabyś gotować/piec.
Oczywiście wszystko co niebieskie jak w Percy'm Jacksonie (a dla wrogów z dodatkiem łykołaków prosto z Panem). Czekoladowe ciasto Nieustraszonych z Niezgodnej. Albo ciastka z Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender. 

5. Gdybyś mogła być którymkolwiek bohaterem fikcyjnym, kogo byś wybrała i dlaczego. 
Z książek chciałabym być Marą Dyer z Mary Dyer, ale mieć umiejętności Celaeny ze Szklanego Tronu. 
Mogłabym być także Katniss albo Isabelle z Darów Anioła. Albo Cecily z Diabelskich Maszyn. 
Z seriali...chciałabym być Violet Harmon z American Horror Story. Allison lub Lydią z Teen Wolf. A gdybym mogła być facetem to chcę być Derekiem! Albo Stilesem z TW. 

6. Z którym bohaterem nie dogadałabyś się w normalnym życiu. 
Ze Scottem z TW. Borze i lesie, jak można być tak irytującym. O i z Malią z TW. Ona też jest straszna. 
Z książek natomiast z Aimee z Cudowne tu i teraz. Albo z Eadlyn z Następczyni. 

7. Który fikcyjny bohater mógłby być twoim najlepszym przyjacielem. 
Myślę, że świetnie dogadałabym się z Emmą z Pani Nocy. Może też z Lydią oraz Allison z Teen Wolf. 
To chyba najtrudniejsze pytanie...
Z męskich bohaterów to Stiles, bo jego poczucie humoru jest po prostu genialne. A z książek Finch ze Wszystkich Jasnych Miejsc lub Julian z Pani Nocy. 

8. Który fikcyjny bohater byłby twoją bratnią duszą. 
Derek Hale. Więcej nie muszę dodawać.
No z książek to William Herondale. 

9. Którego fikcyjnego chciałabyś jako brata/siostrę. 
Emmę z Pani Nocy. Z seriali Lexę z The 100 albo Allison z Teen Wolf. Wtedy byłaby łowcą i porwałabym Dereka Hale'a! To jest plan. 

10. Których bohaterów chciałabyś mieś w swojej paczce. 
Dobra, to jest absolutnie najłatwiejsze pytanie. Z seriali: Derek, Allison, Lydia, Scott, Stiles (wszyscy pochodzą z Teen Wolf), Bellamy, Clarke, Lexa (z The 100) oraz Tate'a, Violet z American Horror Story. Do tego Henry, Emma, Killian, Regina oraz Robin z Once Upon a Time. 
Z książkami jest gorzej. Chciałabym chyba Isabelle, Alec'a, Jace'a, Cecily, Willa, Jema, Jonathana (wszyscy z książek pani Clare), Marę i Noah'a z Mary Dyer, Katniss, Finnicka, Peete, Johanne oraz Snow'a z Igrzysk Śmierci. Dobra, koniec, bo zaraz rozpiszę się i będzie. 

Mam nadzieję, że tag podobał się Wam równie mocno co mi. Nominuję każdego blogera, który to widzi! Miłej zabawy. 

~ A. 

#193 Cudowne tu i teraz


Tytuł oryginalny: The Spectacular Now
Autor: Tim Tharp
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 368
Książek w serii: Jedna (książka ta jest częścią serii Myślnik)
Cena z okładki: 36.90 zł
Ocena: 5/10

"Z największą powagą traktuję bycie niepoważnym."

Sutter Keely to rozrywkowy gość, który poderwie do tańca największego smutasa. W szkole daleko mu do orła, nie planuje studiów i prawdopodobnie spędzi większość życia, składając koszule w sklepie z męską odzieżą. Trudno. Ważne, że miasto jest pełne kobiet, a dobry alkohol potrafi sprawić, że życie jest absolutnie fantastyczne.
Pewnego ranka po nocnej balandze Sutter budzi się na obcym trawniku i poznaje Aimee. Aimee nie wie, o co chodzi w życiu. Aimee to towarzyska porażka. Aimee potrzebuje pomocy, więc bohaterski Sutterman podejmuje wyzwanie. Ma plan: pokaże jej, na czym polega dobra zabawa i puści ją wolno, gdy będzie gotowa żyć pełnią życia. Jednak okazuje się, że Aimee to dziewczyna inna niż wszystkie, które poznał do tej pory. Nie wiedząc kiedy i jak, Sutter zakochuje się po uszy. Do tego czuje, że po raz pierwszy w życiu ma wpływ na kogoś innego – może mu pomóc, ale może też go zniszczyć…

O tej książce dowiedziałam się już dobry rok temu. Opis mnie zaintrygował, ale opinie o powieści nie były najlepsze. Ale jako, że jestem sobą, musiałam przekonać się na własnej skórze czy Cudowne tu i teraz jest aż tak złe. No i co z tego wyszło? Raczej nic dobrego. 

"Nie, nie zamierzam niszczyć jej marzeń. Zrobi to za mnie prawdziwy świat i jego realia. Poza tym, właściwie nie ważne, czy faktycznie jej się uda. Marzenia służą innym celom. Ratują ci życie, kiedy toniesz w oceanie życia."

Na początku wszystkie wydarzenia strasznie się ciągnęły. Dopiero kiedy Sutter budzi się na obcym trawniku akcja zaczyna się rozkręcać. A musicie wiedzieć, że zanim dochodzimy do tego momentu, trzeba przebrnąć przez 94 strony niczego. Dosłownie. 
Bardzo nie podoba mi się styl pisania pana Tharpa. Jest chaotyczny, przez co można czasami nie zrozumieć o czym właściwie jest w danym momencie mowa. Poza tym, miałam wrażenie, że autor próbuje naśladować styl pisania Greena albo Quicka. Po co, człowieku? Po. Co. 

Główni bohaterowie to po prostu tragedia. Sutter, Aimee oraz ich znajomi denerwowali mnie bardzo, bardzo mocno. Zacznijmy może od  Suttera. Jest w ostatniej klasie, zawsze ma przy sobie kubek z 7-up'em doprawiony whisky lub wódką. Uważa się za Supermana dla wszystkich nieudaczników. Naprawdę chciałabym wiedzieć co autor miał w głowie albo czego się nałykał, że stworzył tak strasznego bohatera. 
Aimee nie jest lepsza. Mimo że jest kompletnym przeciwieństwem Suttera, denerwowała mnie równie mocno. Cicha, poukładana, nie potrafiąca powiedzieć słowa "nie" bez niepewności w głosie. Zachowywała się jak 13-latka z problemami. poza tym, jej naiwność mnie po prostu bolała. Serio, kilka razy uderzyłam się książką w głowę. 

"Jeśli naprawdę się czegoś chce, trzeba o to zawalczyć."

Ogólnie nie rozumiem jednej rzeczy. W opisie jest napisane: "Nie wiedząc kiedy i jak, Sutter zakochuje się po uszy...". Ja kompletnie nie zauważyłam tej "wielkiej miłości" Suttera do Aimee. To raczej dziewczyna kochała nastoletniego alkoholika nad życie. On raczej traktował ją jak kolejnego nieudacznika życiowego, którego musi uratować za wszelką cenę. 

Podsumowując, ta książka nie należy do najlepszych. Na pewno nie należy do tych, które zmienią Wasze życie, przez które nie będziecie mogli spać nocami. Raczej szybko o niej zapomnicie. Szkoda, że pan Tharp tak słabo wykreował bohaterów. Może gdyby Sutton nie był tak wkurzającym "dobroczyńcą", a Aimee zachowywałaby się jak na jej wiek przystało, ta powieść byłaby lepsza. Ale tego raczej się już nie dowiemy.

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

Lato bez książek jest jak...


Juliet zapytała mnie jakie 10 książek chciałabym przeczytać w te wakacje. Tak więc, oto przed Państwem moja własna READING LIST, czyli lista książek, które bardzo chciałabym przeczytać w ciągu 2 miesięcy totalnego luzu oraz lenistwa. Enjoy! 


                                                                                                                            1. Carry on - Rainbow Rowell                                                                   Carry on jest to książka, która powstała na podstawie innej powieści Pani Tęczy - Fangirl. Jako że wymienioną przed chwilą pozycję uwielbiam, musiałam zaopatrzyć się swój egzemplarz. Powieść kupiłam podczas pobytu w Anglii i obawiam się, że nie zobaczymy tej książki w najbliższym czasie w polskich księgarniach. Dla wielu osób jest ona po prostu podróbką Harry'ego Pottera, jednak ja do największych fanów twórczości Pani Rowling nie należę i nawet zaczęłam już czytać Carry on. Jak na razie jest znacznie lepiej niż w HP. 


                                                                                                                                                                                                                                                          2. Powiedz wilkom, że jestem w domu - Carol Rifka Brunt                 Na powieść tą czaiłam się już od roku. Była ona moim must-have w 2015, jednak zawsze jakoś tak wychodziło, że w ostatnim momencie odkładałam ją na półkę. Ale niedawno udało mi się ją kupić w Stokrotce za zaledwie 10 złotych! 

                                                                                                                                                                                                                                                      
                                                                                                                  
3. Niebezpieczne kłamstwa - Becca Fitzpatrick                                     Uwielbiam Szeptem tej autorki. Black Ice też mi się podobało, jednak serii o Norze jest po prostu genialna. Mam za sobą co prawda dopiero dwa tomy, ale już nie mogę doczekać się aż poznam najnowszą (przynajmniej w Polsce) powieść pani Fitzpatrick. 

                                                                                                                                                                                                                                                          

4. Skruszone - Sara Shepard                                                                         Na tej liście nie mogło zabraknąć Pretty Little Liars, jednej z moich ulubionych serii. Aktualnie jestem na trzynastym tomie, Skruszonych. Niestety nie mam tej książki w wersji anglojęzycznej, wzięłam amerykańską okładkę, bo podoba mi się bardziej niż polska. 







5. Powrót na Ziemię - Kass Morgan
Trzeci tom Misji 100. YAAAAAAAAAAAAAS! Nareszcie. Ta powieść nie została jeszcze u nas wydana, premierę ma dopiero 26 sierpnia, ale ja muszę ją przeczytać w te wakacje. Dam radę. Poza tym, na okładce jest Eliza <3 Szkoda, że nie ma Boba, tak mówić szczerze, tak troszkę liczyłam zobaczyć Morley'a, ale trudno, żyje się dalej.





6. Ostatni olimpijczyk - Rick Riordan
Wstyd, wstyd, wstyd. Mam tę serię już rok, a jej nie skończyłam. Nadal zastanawiam się jakim cudem moja przyjaciółka jeszcze mnie nie zabiła. Jeszcze. No ale pora to zmienić i pozanać ostatni tom, czyli Ostatni olimpijczyk. Ogólnie to wiem jak to się skończy, bo spoilery takie fajne, ale i tak przeczytam. Chyba...






7. Scarlet - Marissa Meyer
I znowu zagraniczna okładka! Przykro mi, ale nie będę Was krzywdzić i oślepiać polską wersją, która - przyznajmy sobie szczerze - jest tragiczna. Pierwszą część Sagi książycowej mam już za sobą. Cinder przeczytałam chyba w styczniu i spodobała mi się. Pora na drugi tom.






8. Złodzieje snów - Maggie Stiefvater
Nie lubię zostawiać rozpoczętych serii. Musi być naprawdę, naprawdę źle, jeśli nie kończę jakiejś trylogii, duologii i tym podobnych. Tak samo mam w przypadku Złodziei snów. Rok temu przeczytałam Króla kruków i byłam lekko podłamana. Spodziewałam się czegoś świetnego, a otrzymałam przeciętną książkę z denerwującą bohaterką. Ale teraz planuję zrobić drugie podejście pani Stiefvater. Oby było lepiej...




9. Chłopcy 4. Największa z przygód - Jakub Ćwiek
Jest bardzo niewielu polskich autorów, których książki lubię. Nigdy nie przepadałam za naszą polską literaturą, zawsze mi czegoś brakuje. Ale Chłopcy Ćwieka to absolutny fenomen! Jest to zdecydowanie moja ulubiona polska seria. Mam tę powieść na półce już sześć miesięcy, przydałoby się w końcu ją przeczytać. 





10. Piąta Fala. Bezkresne morze - Rick Yancey
W kwietniu wyszedł film na podstawie pierwszego tomu trylogii Ricka Yancey'a, dlatego myślę, że pora zabrać się za drugą część. Poza tym, w sierpniu lub we wrześniu do polskich księgarń trafi trzeci tom - Piąta Fala. Ostatnia gwiazda.



~ A.