"Are you deranged like me? Are you strange like me?"

Ave.
Mamy jesień Moi Drodzy. Nie żebym jakoś szczególnie ją lubiła, ale zdecydowanie wolę pogodę jaką mamy teraz niż duchotę, z którą musiałam żyć przez ostatnie trzy miesiące. Oczywiście nie obyło się bez pierwszej choroby, bo dlaczego by nie, prawda?

Muzyka jest częścią mnie, mojej codzienności. Pozwala mi się zrelaksować po ciężkim dniu, zapomnieć o troskach, umilić wolny czas. Niektóre piosenki wywołują dobre wspomnienia, inne sprawiają, że mam ochotę stać się burritem smutku. 

Gdziekolwiek idę, zabieram ze sobą telefon i słuchawki. Nie dlatego, iż jestem jedną z tych uzależnionych od portali społecznościowych nastolatek, które co sekundę odświeżają stronę, by sprawdzić czy ktoś nie dodał czegoś nowego. Biorę go, by posłuchać muzyki. Odciąć się od świata. Tylko ja i basy Bena McKee z Imagine Dragons. Tylko ja i piękny głos Halsey. Tylko ja i genialnie skomponowana piosenka Hurts

Dzisiaj - jak się może domyślacie - przygotowałam dla Was listę naprawdę dobrych i godnych polecenia piosenek. Pochodzą one z różnych gatunków. Niektóre są bardzo znane, o innych może usłyszycie dzisiaj pierwszy raz. Enjoy your stay!


Imagine Dragons - Roots

Hurts - Mercy

Shawn Medens - Mercy

Twenty One Pilots - Heathens

Halsey - Gasoline

Halsey - Hurricane

5 Seconds of Summer - Amnesia 

5 Seconds of Summer - Jet Black Heart

The Neighbourhood - Sweather Weather

The Neighbourhood - Wires

Royal Blood - Blood Hands

Royal Blood - Come on over

My Chemical Romance - Welcome to the black parade

My Chemical Romance - Teenagers

Band of Horses - The Funeral

Hozier - Arsonist's Lullabye

Mam nadzieję, że post Wam się podobał. Oczywiście, nie są to wszystkie moje "ulubione" piosenki. Jest ich zbyt dużo jak na jeden post. Myślę, że za jakiś czas znowu pojawi się coś podobnego. 
Miłego dnia.

~ A. 

#206 Prawo Mojżesza


Tytuł oryginalny: The Law of Moses
Autor: Amy Harmon
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 360
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 5/10


Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.

I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.

Prawo Mojżesza to książka, która ostatnimi czasy stała się pewnego rodzaju "gwiazdą" na rynku wydawniczym. Zbiera świetne recenzje każdego dnia, do tego można ją zauważyć na każdym większym czy mniejszym blogu recenzenckim. Jak widzicie, ja także postanowiłam ją przeczytać. Coś w tych "ochach" i "achach" musi być. 

Powieść opowiada historię Mojżesza - młodego mężczyzny odnalezionego w koszu na pranie. Pewnie ktoś się zastanawia skąd imię "Mojżesz". Odpowiedź jest prosta - zostało ono wzięte od biblijnego bohatera, który także został znaleziony w koszu (ale już nie takim na pranie jakby ktoś nie wiedział czy miał wątpliwości co do tego).  Mojżesz jest nazywany również dzieckiem cracku, ponieważ jego matka, nawet w trakcie ciąży, brała narkotyki. Właśnie przez to chłopak jest inny. Ma on pewne zdolności, które przerażają, jak i fascynują zarazem. 

Muszę złożyć moje serdeczne gratulacje autorce, ponieważ pomysł na tę książkę jest po prostu genialny. Niestety, samo "wykonanie" nie przypadło mi do gustu. Sposób, w jaki napisana jest ta książka przeszkadzał mi niemiłosiernie. W Prawie Mojżesza jest dużo opisów. Właściwie, cała ta historia to tylko opisy. I chociaż z jednej strony jest to dobre, ponieważ Autorka dzięki temu świetnie przedstawiła Czytelnikom uczucia, emocje towarzyszące bohaterom, to ja po prostu nienawidzę kiedy powieść to tylko tekst bez dialogów. Jasne, znajdziemy tutaj kilka rozmów pomiędzy postaciami, ale niektóre z nich są tak bez sensu, że pani Harmon mogła sobie ich oszczędzić. 

Bohaterowie wykreowani na potrzeby tej książki strasznie mnie irytowali. Swoim niezdecydowaniem, wręcz głupotą. Jestem w stanie pojąć wiele, ale ta dwójka zdecydowanie wyskakuje poza moją skalę "rzeczy, które mogę tolerować". Ich rozmowy wyglądały tak, jakby każdy z nich mówił w zupełnie innym języku. 

Jest jedna kwestia, którą chcę poruszyć, ale żeby to zrobić, muszę zacząć od początku. W dużym stopniu sięgnęłam po tę powieść ze względu na jej opis, a dokładnie na zdanie: "Ta historia nie kończy się happy endem". Oczekiwałam czegoś w stylu Wszystkich jasnych miejsc, Szukając Alaski właśnie przez to jedno zdanie. I czuję się trochę oszukana, ponieważ ta książką kończy się happy endem. Jasne, zdarzyło się wiele smutnych wydarzeń, ale zakończenie jest szczęśliwe. Przeczytałam je kilkanaście razy i teraz zastanawiam się czy: 1) z mojego egzemplarza usunięto jakąś stronę; 2) mój egzemplarz - w przeciwieństwie do innych - posiada epilog. 

Oczekiwałam naprawdę mocnej, emocjonalnej powieści, która zwali mnie z nóg tak jak książki Colleen Hoover, Jennifer L. Armentrout czy Jennifer Niven. Niestety, Amy Harmon zdecydowanie nie dołączy do grona autorów, których kocham i nienawidzę jednocześnie. Gdyby Prawo Mojżesza miało zabawne teksty albo tragiczne zakończenie, jestem pewna, że spodobałoby mi się znacznie bardziej. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie HELION. 


Pretty Little Liars - sezon 7A


Z Pretty Little Liars jestem związana. Zaczęłam oglądać ten serial w pierwszej klasie gimnazjum i po trzech latach nadal go kocham. Mimo że nie raz przeklinałam Marlene King i sezon 6 to dopiero teraz uświadomiłam sobie, że za kilka miesięcy wszystko się skończy. Nie będzie już tych przyprawiających o zawał zwrotów akcji, nie będzie wiadomości od A, nie będzie niecierpliwego oczekiwania na kolejny odcinek. 
Jak teraz tak na to patrzę to 2017 rok to będzie bardzo smutny okres czasu. Skończy się tyle moich i zapewne Waszych, ulubionych seriali. 
No dobra, ale to jeszcze nie jest koniec, dlatego dzisiaj zapraszam Was na recenzję sezonu 7A Pretty Little Liars. Enjoy your stay.

W poście znajdują się spoilery nie tylko do 7 sezonu, dlatego jeśli serialu nie oglądacie, a macie zamiar to obejrzeć - nie czytajcie. 

#205 Życie i śmierć


Tytuł oryginalny: Life and Death
Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 792
Książek w serii: Pięć
Cena z okładki: 49.90 zł (oprawa twarda)
Ocena: 8/10


Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…

Powiedzmy sobie szczerze, Zmierzch jest jedną z najbardziej krytykowanych książek świata. Dużo osób narzeka na to, że historia Belli i Edwarda jest po prostu płytka. Nawet światowej sławy pisarze źle wyrażają się o powieści Meyer. Stephen King powiedział: "Harry Potter jest o przezwyciężaniu strachu, znajdowaniu wewnętrznej siły i robienia tego, co jest słuszne w walce z przeciwnościami. Zmierzch jest o tym, jak ważne jest to, by mieć chłopaka." Osobiście nie utożsamiam się z jego słowami, ponieważ według mnie Harry Potter jest to najnudniejsza i najbardziej przewidywalna historia jaką miałam (nie)przyjemność czytać. 


Spotkałam się z wieloma opiniami, że Bella jest typową "damą w opałach", którą cały czas trzeba ratować. Jest w tym trochę racji. Ale tylko trochę. Nie zapominajmy, że Bella jest tylko człowiekiem, który otaczany jest prze nadnaturalne istoty. 

Po 10 latach autorka postanowiła powrócić do swojej opowieści o wampirach i udowodnić krytykom, że kwestia płci nie ma żadnego znaczenia w tej książce, a gdyby Bella była facetem to historia pozostałaby niezmieniona. Na początku nie byłam przekonana do tego pomysłu. Jednak moja wewnętrzna fanka Zmierzchu  obudziła się po 5 latach i wprost nie mogła doczekać się chwili, gdy znowu znajdzie się w wiecznie zachmurzonym Forks. 

W nowej wersji książki Meyer do małego, zapomnianego przez świat miasteczka przyjeżdża Beau - wycofany z życia towarzyskiego chłopak, który potrafiłby zrobić sobie krzywdę nawet zamknięty w pokoju pełnym poduszek. Pewnego dnia poznaje on Edythe Cullen - dziewczynę idealną. Zaradna, pewna siebie, piękna, ale jednocześnie tajemnicza. Autorka nie zmieniła jednak tylko płci głównych bohaterów. Postacie poboczne także zostały przekształcone. 

Zapewne Ktoś z Was (no dobra, większość z Was)  pomyśli sobie jaka jest różnica pomiędzy Życiem i śmiercią, a Zmierzchem. Kilka zmian pani Meyer wprowadziła. Po pierwsze, zakończenie tej powieści jest inne od tego, które znajdziecie w pierwotnej wersji książki. Szczerze mówiąc, podoba mi się ono znacznie bardziej niż oryginalne i jestem przekonana, że gdyby Zmierzch skończył się w ten sposób, Autorka uniknęłaby tej całej fali hejtu. Po drugie, Życie i śmierć jest znacznie lepiej napisane. Sama Stephenie w przedmowie przyznała, że w końcu po 10. latach miała szanse zredagować swoją książkę. 

Osobiście jestem wdzięczna Stephenie Meyer za ponownie napisanie Zmierzchu. Wiele osób uważa za "książkę swojego dzieciństwa" Harrego Pottera, czego chyba nigdy nie będę w stanie zrozumieć. Ja tym tytułem określam właśnie historię Belli i Edwarda. To dzięki tej powieści zaczęłam tolerować czytanie w wieku 11 lat. Ciężko uwierzyć mi, że minęło 5 lat odkąd sięgnęłam po Zmierzch. Wciąż pamiętam jak w 2012 czekałam na premierę drugiej części Przed świtem. 

Czytanie tej powieści sprawiło mi ogromną frajdę, dlatego serdecznie polecam Wam tę książkę. Szczególnie tym, którzy jeszcze kilka lat temu oddali by wszystko by spotkać Edwarda (nie, wcale nie należę do tej grupy, ani trochę...). Czasami miło jest powspominać Moi Drodzy. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej Mega Książki

Favs of Summer 2016


Wakacje minęły mi bardzo szybko. Zresztą jak chyba każdemu. Nie wiem jak Wy, ale ja już mam włączoną aplikację liczącą ile dni zostało do końca roku szkolnego. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie kilku rzeczy, które umiliły mi trzy poprzednie miesiące - czerwiec, lipiec oraz sierpień. Enjoy!

SERIALE
Wakacje 2016 zdecydowanie należały do seriali. Obejrzałam ich całkiem sporo. Seriale, które widziałam w całości: Flash, Dead of summer, Outlander. Poza tym obejrzałam sezon 7A Pretty Little Liars, 7A The Vampire Diares, 3 sezony Skins, 3 odcinki Shadowhunters, 5 odcinków Arrow i cały 5 sezon Teen Wolf, bo co sobotę i niedzielę leciał na AXN. No więc tak...Nazywam się Julka i chyba mam problem. 

PODRÓŻE
W te wakacje całkiem sporo podróżowałam. W czerwcu spełniłam swoje największe marzenie i poleciałam razem z moją mamą oraz ciocią do Anglii. Jestem absolutnie zakochana w tym państwie. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś tam wrócić.


Na pierwszy zdjęciu płynęliśmy Tamizą. Potem macie zdjęcie London Eye
od dołu. A potem taką śmieszną tabliczkę, na której pisze "Uwaga, konie mogą kopać
lub gryźć. Dziękujemy". No i na końcu cudowne Piccadilly Circus.
Pierwsze zdjęcie - książka jednego z moich ulubionych YouTuberów. Następnie zdjęcia
ze sklepu Disneya. No i ja z Elsą, która ewidentnie nie chce mieć ze mną
nic wspólnego...
Na pierwszym zdjęciu jesteśmy na 90. urodzinach Królowej. Na drugim
widnieje teatr, w którym odbywała się premiera nowego Pottera. Potem
ja pod drzwiami mojego ukochanego detektywa. No i na końcu Pałac
Buckingham.
Pod koniec lipca pojechałam nad nasze polskie morze, jak co roku zresztą. I mimo że wiele osób narzeka na Bałtyk to ja go uwielbiam. Kojarzy mi się z dzieciństwem. A dobrze jest mieć coś takiego. W sierpniu natomiast razem z rodzicami i siostrą pojechałam do Chorwacji. Możecie uznać mnie za wariatkę, ale najlepszą częścią wyjazdu była dla mnie podróż samochodem.


MUZYKA

Tak, muzyka także była bardzo ważnym elementem tych miesięcy. Poznałam wiele wspaniałych utworów kompletnym przypadkiem, np. oglądając cracki z seriali. Do moich ulubionych należą: Arsonist's Lullabye - Hozier, Courtesy Call - Thousand Foot Krutch, Hall of fame - The Script, Young God - Halsey, I Ran - Hidden Citizens, Some Kind of Heaven - Hurts, Fight til' the end - Jack Savoretti, Melody of a murder -Scarlett Rose, Bad Moon Rising - Mourning Rituall, Wires - The Neighbourhood, Come on over - Royal Blood, Hard time - Seinabo Sey, Heathens - Twenty One Pilots, Welcom to the Black Parade - My chemical romance. 

A jak Wam minęły wakacje? 
Dobrze się bawiliście? Mam nadzieję, że tak. 
I do wakacji zostało 279 dni. Czyli 6696 godzin. Czyli 401760 minut. 
Damy radę! 

~ A. 

#204 Love, Rosie


Tytuł oryginalny: When Rainbows End
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 512
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 39.99 zł
Ocena: 8/10

"To nie takie proste, gdy rany próbuje wyleczyć ta sama osoba, która je zadała."

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?
Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją "drugą połówkę"? Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.

Wiele osób usłyszała o Love, Rosie dopiero kiedy do kin miał wejść film. Ja jednak - prawdopodobnie jak wiele innych osób - przeczytałam książkę przed tym całym szumem. Wtedy jeszcze powieść nosiła tytuł Na końcu tęczy. Właściwie to zastanawiam się czemu w Polsce został zmieniony. Może ze względu na tytuł filmu, który ma bardzo mało wspólnego ze swoim książkowym pierwowzorem? Tak przynajmniej przypuszczam. 

"Można uciekać i uciekać w nieskończoność, ale prawda jest taka, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymasz, dopadnie Cię Twoje życie."

Forma tekstu w tej powieści nie jest taka jak w innych książkach. Love, Rosie składa się z listów, sms-ów, mailów. To właśnie z nich dowiadujemy się o losach bohaterów, ich porażkach i sukcesach. Mimo że może wydać się to nie zbyt wygodne, to ja od razu przyzwyczaiłam się do tej formy. 

Sama historia jest piękna. Nie opowiada o idealnej, młodzieńczej miłości, a o wspaniałej przyjaźni pomiędzy dwojgiem ludzi, którym życie rzuca same kłody pod nogi. Obserwujemy zmiany jakie zachodzą w obu postaciach, jak dorastają, jak każdego dnia zakochują się w sobie nawzajem bardziej i bardziej, jednak boją się tego przyznać. 

"Pozostawiłam więc moją cudowną, inteligentną rodzinę, zanurzyłam się w ciepłej kąpieli i zaczęłam rozważać samobójstwo przez utopienie. Potem jednak przypomniałam sobie o resztkach ciasta czekoladowego w lodówce i wynurzyłam się, nabierając powietrza w płuca. Dla niektórych rzeczy warto żyć."

Jest bardzo mało historii na tym świecie, które szczerze mnie wzruszyły, ale książka Cecelii Ahern jest jedną z tych "perełek". Nie raz czytając ją, dawałam Rosie i Alex'owi cenne rady. Zazwyczaj było to coś w stylu "powiedz mu, że go kochasz", no ale liczy się do kategorii "cenne rady Julii". 

Zarówno Alexa jak i Rosie bardzo polubiłam. Zżyłam się z nimi, dlatego pod koniec książki trudno było mi się z nimi rozstać. Ta dwójka znała się niemal całe życie. Potrafili rozśmieszać się nawzajem, wspierali w trudnych chwilach. Jednak nie byli razem. Bali się, że jakiekolwiek uczucie romantyczne mogłoby zepsuć ich przyjaźń, którą pielęgnowali latami. Żyjli po swojemu, w dwóch oddalonych od siebie miejscach, z nowymi rodzinami. Z pozoru szczęśliwi, ale w głębi duszy tęskniący za sobą nawzajem. 

Polecam Wam tę powieść bardzo, bardzo serdecznie. Może być ona świetnym pomysłem na prezent dla mamy, cioci, babci, kuzynki. Uczy nas ona, że nie warto czekać z wyznaniem uczuć, bo potem może być już za późno. 

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.

Chłopak z sąsiedztwa - ZAPOWIEDŹ



DATA PREMIERY: 12.10.2016 r.
Tytuł oryginalny: On the fence
Autor: Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young

Od śmierci mamy Charlie Reynolds przebywa głównie w męskim towarzystwie - ma trzech starszych braci i sąsiada, honorowego członka rodziny. Jest zdeklarowaną chłopczycą i woli grać z kumplami w kosza, niż bawić się w jakieś gierki i flirty. Jednak gdy musi sama zarobić na kolejny ze swoich mandatów za przekroczenie prędkości, nagle ląduje w butiku z eleganckimi ubraniami. I tam nie pozostaje jej nic innego, jak zachowywać się o wiele bardziej kobieco niż do tej pory. Co sprawia, że zaczyna się nią interesować pewien przystojny chłopak…

Wszystkie stresy Charlie odreagowuje wieczorami, gadając przez płot z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem, który zna ją lepiej niż ktokolwiek. Ale nawet się nie domyśla, że Charlie kryje pewną tajemnicę: jest w nim zakochana. I za żadne skarby mu tego nie zdradzi, bo nie chce go stracić.

Zamów przed premierą na Empik.com! 

#203 Never never


Tytuł oryginalny: Never never
Autorki: Colleen Hoover, Tarryn Fisher
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 300
Książek w serii: Trzy (zawiera tomy 1-3)
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 9/10


"Powiedziałam, że trzeba zaufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."

Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…


W swoim życiu przeczytałam tylko dwie książki Colleen Hoover. Jednak kiedy tylko skończyłam Hopeless zapragnęłam zapoznać się ze wszystkimi powieściami tej autorki. Na pierwszy ogień poszło Never never - książka napisana w duecie z Tarryn Fisher. 


"Jestem w ostatniej klasie. Nazywam się Silas Nash. Moja dziewczyna ma na imię Charlie. Gram w futbol. Wiem, jak wygląda meduza."


Zacznijmy może od pochwał nad powieścią Hoover oraz Fisher. Ich style są wręcz identyczne co w przypadku tej książki jest dużą zaletą. Cała historia łączyła się w całość i w żadnym stopniu nie odczułam, iż Never, never pisały dwie, różne osoby. A musicie wiedzieć, że po przeczytaniu Will Grayson, Will Grayson raczej staram się unikać powieści pisanych przez więcej niż jednego autora.

Sięgając po tę powieść nie spodziewałam się, że zmiażdży mnie ona tak bardzo. Że jeszcze bardziej zaogni piętno, które zostawiło po sobie Hopeless. Pomysł jest genialny. Na początku byłam lekko zdezorientowana. Jak to możliwe, iż z dnia na dzień ktoś stracił pamięć. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem wszystko nabierało sensu i łączyło się w jedną, perfekcyjną całość. No, tylko jeden element mi nie do końca pasował, ale o tym niżej. 


"- Myślisz, że zawsze byłaś dla mnie taka wredna? - pytam.

Patrzy na mnie ponad maską auta i kiwa głową.
- Założę się, że tak. Pewnie masz skłonności cierpiętnicze.
- Raczej masochistyczne - mruczę pod nosem."



Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Mają zarówno wady, jak i zalety. Różnią się od siebie bardzo, ale jak to mówią, przeciwieństwa się przyciągają. Silas jest miłym, słodkim facetem, po uszy zakochanym w swojej dziewczynie. Charlie natomiast to nastolatka, która po złych przeżyciach stała się wredna dla wszystkich wokół. W tym dla Silasa. 
Dziewczyna strasznie denerwowała mnie swoim stylem bycia, jednak pod koniec można było zauważyć w niej bardzo dużą zmianę. Na dobre oczywiście.

Epilog jest dla mnie czymś kompletnie zbędnym w tej książce. Dopiero kiedy za drugim razem się w niego wczytałam, zrozumiałam o co chodziło autorkom. Nie jest to nic wadzącego, ale jednocześnie nie wprowadza niczego nowego do historii. 


"Wydaje mi się, że lepiej będzie się nam spało, jeśli się przytulimy. To, że się nie przytulamy, sprawia, że cała ta sytuacja jest jeszcze bardziej krępująca."


Okładka Never never jest przepiękna. Bardzo dobrze, że wydawnictwo postanowiło zachować oryginalną oprawę. Chociaż z tego co widziałam, każda nowelka (książka ta tak naprawdę składa się z trzech opowiadań, które w Stanach zostały wydane osobno) ma zupełnie inną okładkę. Ale każda z nich bardzo mi się podoba. 
Źródło
Na zakończenie, nie pozostało mi nic innego jak polecić Wam tę powieść bardzo serdecznie. Opowiada ona o nastoletniej miłości, która może być czymś znacznie więcej niż szczenięcym zauroczeniem. Myślę, że spodoba się także nieco starszym czytelnikom, nie tylko nastolatkom. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. 

Pogodynka #14 - wrzesień 2016


Ave, tydzień temu zaczęła się szkoła. Wyczuwam depresję w powietrzu...Bardzo Was przepraszam, że Pogodynka nie ukazała się tydzień temu, ale 1) nie miałam czasu jej napisać; 2) byłam na wyjeździe integracyjnym z nową klasą. Ale najpierw garstka informacji: dnia 1 września podpisałam pakt z diabłem i poszłam na biol-chem do jednego z najlepszych liceów w moim mieście. Błąd. Po dwóch lekcjach biologii otwarcie przyznaję, że jestem humanem. Teraz Drodzy Czytelnicy, jeśli jesteście w gimnazjum i uważacie, że biologia lub chemii to wasz kierunek, bądźcie tego pewni w 100%, bo możecie żałować (jak ja...). A i nie dajcie sobie wmówić, że genetyka jest łatwa, bo nie jest. 
Będę starała się wrzucać jeden, góra dwa posty tygodniowo. Przykro mi, bo blog jest częścią mnie, a nie chcę go zamykać tylko ze względu na szkołę. Koniec wykładu, pora na książki! 


Gus - Kim Holden; Filia (07.09.2016)
Oto historia Gusa.

Opowiada o zagubieniu.
O odnalezieniu.
I o powolnym procesie uzdrawiania.

Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć. Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką, była jakby moją drugą połówką… drugą połową mojego umysłu, mojego sumienia, mojego poczucia humoru, mojej kreatywności. Była drugą połową mojego serca. W jaki sposób człowiek może wrócić do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?

Moje Q&A, 3-letni dziennik - Betsy Franco; Otwarte (11.09.2016)
"Moje Q&A" to dziennik, jakiego jeszcze nie było! Będzie ci towarzyszyć przez trzy lata. Krótko? Długo? Na pewno wiele może się w tym czasie zdarzyć. Gdzie będziesz w ten dzień za rok, dwa lub trzy? Czy będziesz lubić inne filmy i książki, zmienisz swój stosunek do świata, pokochasz kogoś? Codziennie odpowiedz na jedno pytanie – nie dłuższe niż status na Facebooku lub wpis na Twitterze. Rób to przez trzy kolejne lata, a zobaczysz, co w twoim życiu się zmienia, a co pozostaje ciągle takie samo. To twój najlepszy czas! Ciesz się nim i łap ulotne, wspaniałe i niezapomniane chwile! Ta książka pozwoli ci je zachować na zawsze.




Załącznik - Rainbow Rowell; HarperCollins (14.09.2016)
„Lincoln O’Neill nie może uwierzyć, że jego praca polega na czytaniu cudzych e-maili. Zgłaszając się na stanowisko „administratora bezpieczeństwa danych”, wyobrażał sobie, że będzie budował systemy zabezpieczeń i odpierał ataki hackerów – a nie pisał raport za każdym razem, gdy dziennikarz działu sportowego prześle koledze sprośny dowcip. Natrafiwszy na e-maile Beth i Jennifer, wie, że powinien wysłać im upomnienie. Ale ich pokręcona korespondencja na temat spraw osobistych bawi go i wciąga.Kiedy sobie uświadamia, że zakochał się w Beth, jest już za późno, żeby tak po prostu nawiązać z nią znajomość. Co miałby jej powiedzieć...?         
„To ja jestem tym facetem, który czyta twoje e-maile… i kocham cię?”



Piąta Fala. Ostatnia gwiazda - Rick Yancey; Otwarte (14.09.2016)
Zostały cztery dni. Potem z powierzchni Ziemi zniknie wszelki ślad po człowieku. Ucieczka i ukrywanie się nie mają już sensu. Jedyną szansą dla ludzkości jest podjęcie nierównej walki z wrogim najeźdźcą. Tylko kim naprawdę jest nieprzyjaciel?
Czy bohaterom uda się wypełnić ryzykowną misję? I jaką rolę w ratowaniu świata odegra Cassie? Odliczanie właśnie się rozpoczęło.

Wszystko to co wyjątkowe - Matthew Quick; HarperCollins (14.09.2016)
Oto Nanette. Wzorowa uczennica, gwiazda szkolnej ligi piłkarskiej i posłuszna córka. Zawsze robi to, czego się od niej oczekuje. Ale wszystko zmienia się w dniu, w którym dostaje podniszczony egzemplarz Kosiarza balonówki – tajemniczej, niewydawanej od lat kultowej powieści. Nanette czyta ją dziesiątki razy. Chce być taka jak główny bohater. Chce być buntowniczką. Choć udaje wygadaną rebeliantkę, w środku to jednak ta sama Nanette, samotna introwertyczka, która usiłuje znaleźć swoje miejsce w nieprzyjaznym świecie. Zmuszona dokonać kilku trudnych wyborów nauczy się, że za bunt trzeba czasem zapłacić wysoką cenę.

Silver. Druga księga snów - Kerstin Gier; Media Rodzina (15.09.2016)
Sprawy Liv, młodej bohaterki serii „Silver”, układają się coraz lepiej. Nowy dom i nowa rodzina okazały się całkiem w porządku. Romantyczny związek z przystojnym i bystrym Henrym trwa. W dodatku nowe fascynujące możliwości odkrywa przed dziewczyną sfera snów. Niestety, Liv ma także powody do niepokoju. Po pierwsze, anonimowa blogerka Secrecy wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie, Henry ma swoje tajemnice. Wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie jaszczurki czai się coś strasznego, mrocznego i złowrogiego…


Czarne Jeziora - Dorota Suwalska; Nasza Księgarnia (21.09.2016)
Magda próbuje zrozumieć, o co jej tak naprawdę w życiu chodzi. Uzdolniona literacko dziewczyna zaczyna prowadzić dziennik i szuka odpowiedzi na pytania, które boi się zadać. Jej stosunki z matką są coraz bardziej napięte. Także z ojczymem, u którego zawsze ceniła rozsądek i opanowanie, coraz gorzej się dogaduje. W szkole również nie jest najlepiej. Wyłącznie na spotkaniach Klubu Literackiego Magda łapie oddech. Wśród jego dziwacznych członków czuje się najbardziej na miejscu. Do tego prowadzący to uwielbiany przez nią pisarz. Jednak potrzeba konfrontacji z matką i zmierzenia się ze skrywaną przez lata prawdą coraz częściej daje o sobie znać...


Uratuj mnie - Anna Bellon; Znak (28.09.2016)

Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.

Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić? I czy to na pewno przyjaźń?

Gregor i kod pazura - Suzanne Collins; IUVI (28.09.2016)
Wszyscy w Podziemiu robią, co mogą, by Gregor nie poznał Przepowiedni Czasu. Chłopiec podejrzewał, że jest w niej coś strasznego, lecz nie wyobrażał sobie, do jakiego stopnia: przepowiednia zapowiada śmierć wojownika. Teraz, gdy do Regalii zbliża się armia szczurów, a w mieście pozostały mama i siostra Gregora, wojownik musi odnaleźć w sobie siły, by bezpiecznie zaprowadzić rodzinę do domu i pomóc Regalianom się bronić. Los Podziemia leży w rękach Gregora, a czas płynie. Jest kod do złamania, tajemnicza nowa księżniczka, coraz silniejsza ciemna strona Gregora oraz wojna, która ma zakończyć wszystkie wojny.


Spójrz na mnie - Nicholas Sparks; Albatros (28.09.2016)

Collin nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Brak zainteresowania rodziców, dorastanie w szkołach wojskowych, potem problemy z agresją i zatargi z policją. Maria natomiast zawsze czuła wsparcie rodziny – jako mała dziewczynka, a także później, podczas studiów prawniczych i na początku kariery zawodowej. Pewnie trudno byłoby znaleźć dwie bardziej różniące się historie. I dwa tak niepodobne do siebie charaktery.

A jednak przeciwieństwa najwyraźniej się przyciągają. Maria i Colin zostają parą. Wszystko świetnie się zapowiada, dopóki ona nie zaczyna otrzymywać dziwnych wiadomości od anonimowego prześladowcy.


Love, Tanya - Tanya Bur; Insignis (28.09.2016)
Wyjątkowa książka znanej i lubianej Youtuberki Tanyi Burr, która jest efektem jej drogi do stania się pewną siebie oraz szczęśliwą we własnej skórze. Uzupełniony o wątki autobiograficzne poradnik porusza tematy wypieków, mody, urody, włosów, ale także poważniejsze kwestie, jak doświadczenia z atakami paniki.







Szóstka wron - Leigh Bardugo; MAG (28.09.2016)
Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków.
Jeden niewykonalny skok. 

Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne: 
Włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy),
uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat),

przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać).
Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.

Biblioteka dusz - Ransom Riggs; Media Rodzina (28.09.2016)
Przygoda, która rozpoczęła się w "Osobliwym domu pani Peregrine" i trwała w "Mieście cieni", ma wielki finał w Bibliotece dusz. Szesnastoletni Jacob odkrywa w sobie nową, potężną moc i wyrusza na ratunek osobliwym towarzyszom więzionym w pilnie strzeżonej twierdzy. W wyprawie towarzyszy mu Emma Bloom, dziewczyna, która włada ogniem, oraz Addison MacHenry, pies umiejący odnaleźć trop zaginionych dzieci. Bohaterowie wędrują ze współczesnego Londynu do labiryntu zaułków Diabelskiego Poletka, najbardziej parszywego zakamarka wiktoriańskiej Anglii. W tym miejscu raz na zawsze przesądzi się los osobliwych dzieci całego świata. Podobnie jak poprzednie dwie książki z serii, "Biblioteka dusz" łączy emocjonującą fantastykę z niepublikowanymi fotografiami sprzed wielu dziesiątków lat, tworząc zupełnie wyjątkową opowieść.

~ A. 
*Wszystkie zdjęcia i opisy pochodzą ze strony Empik.com oraz stron wydawnictw.