#211 Nie poddawaj się


Tytuł oryginalny: Carry On
Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo: HarperCollins
Liczba stron: 512
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 36.99 zł
Ocena: 10/10

Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nie żeby przez ostatnie kilka lat jakoś bardzo się podszkolił – wciąż słabo radzi sobie z różdżką, w dodatku nieustannie coś podpala albo sam wybucha. Na domiar złego porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia. Simon zupełnie nie wie, dlaczego akurat on uznawany jest za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka.
Ale gdy w Świecie Magów zaczyna wrzeć, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga przeczucie, że Baz, jego współlokator, a zarazem największy wróg, prawdopodobnie knuje coś za jego plecami.


Rok temu w wakacje, przeczytałam książkę, która była o mnie. Dosłownie. Pewnie domyślacie się, że chodzi o Fangirl Rainbow Rowell. Czytając tę powieści, bardzo zainteresowała mnie historia Simona oraz Baza i kiedy usłyszałam o Carry On, wiedziałam, że muszę ją dorwać, Były marne szanse na wydanie jej w Polsce, więc kiedy byłam w Anglii, kupiłam wersję - oczywiście - angielską. Jednak czytałam ją tylko sporadycznie i tym sposobem doszłam do połowy powieści. A tutaj okazuje się, że cudowne wydawnictwo HarperCollins zdecydowało się wydać Nie poddawaj się. 



Jak każdą książkę Rainbow Rowell, Carry On czyta się bardzo szybko. W powieściach tej autorki bardzo podoba mi się język. Jest młodzieżowy, ale jednocześnie nienaciągany jak to się często zdarza. Jednak od razu muszę powiedzieć, że jeśli nie podobało Wam się Fangirl, to Nie poddawaj się raczej także nie przypadnie Wam do gustu. Dlaczego? Obie książki są ze sobą ściśle wiązane. Tak samo, jeśli nie przeczytaliście jeszcze historii Cath, to nie bierzcie się za tę powieść. 


Jednak jako, że żyjemy w Polsce, kraju tzw. cebulaków, spotkałam się już z kilkoma opiniami, że to przecież marna podróbka Harry'ego Potter'a. Osoby będące na blogu jakiś czas pewnie wiedzą, że ja jestem totalnym hejterem jeśli chodzi o "dzieła" Rowling. A jeśli nie wiecie, to oto co w skrócie myślę o historii "chłopca, który przeżył": literatura niskich lotów. Nic nadzwyczajnego. Ale wracając do tematu, uważam, że Nie poddawaj się jest znacznie, znacznie lepsze niżeli HP. 

Simona i Baza nie da się nie lubić. Należą oni do grupy bohaterów, których ja po prostu pokochałam, szczególnie ich przekomarzanie się. 
Nie wiem czy wiecie, ale są dwa toki myślenie fangirl: 1) dlaczego nie mogę z nim być; 2) dlaczego oni nie mogą być razem. Do historii Snow'a zdecydowanie bardziej pasuje opcja druga...

Pomówmy chwilę o okładce. Czy nie uważacie, że jest ona po prostu cudowna? Ja tak. Jak zobaczyłam na zagranicznym booktubie tę książkę po raz pierwszy, to od razu wiedziałam, że muszę ją zdobyć. W Anglii co prawda mają inną oprawę, no ale liczy się wnętrze. Jednak mimo wszystko bardzo ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że HarperCollins wybrało akurat tę wersję. 

Osobiście uważam powieść za świetną. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak bardzo marudzą i uważają to za beznadziejną podróbkę książek Rowling. Moim zdaniem wcale tak nie jest. Jeśli jesteście maniakami HP, którzy uważają, że nie ma powieści lepszej od tej historii, to chyba lepiej odpuście sobie Nie poddawaj się

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins. 

#210 Pieśń Dawida


Tytuł oryginalny: The Song of David
Autor: Amy Harmon
Wydawnictwo: EditioRed
Liczba stron: 312
Książek w serii: Dwie
Cena z okładki: 39.90 zł
Ocena: 10/10


"Wszyscy umrzemy. Tak skończy się historia każdego z nas. Bez odstępstw i wyjątków. Wszyscy umrzemy. Młodzi, starzy, silni, słabi. Każdy z nas, prędzej czy później."


Czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać.
Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.


Niedawno na blogu pojawiła się recenzja poprzedniej książki Amy Harmon - Prawo Mojżesza -, która mnie zawiodła. Dlaczego więc sięgnęłam po kolejną powieść z tej duologii? Ze względu na Taga, zdecydowanie najlepszego bohatera wykreowanego przez Harmon. I jak pewnie Możecie zauważyć, Pieśń Dawida spodobała mi się znacznie bardziej niż pierwsza część. 

"Myślę tylko, że większość ludzi robi wokół Boga zbyt wiele szumu, tocząc wojny w jego obronie lub demonstracyjnie mu zaprzeczając. 

Dla mnie Bóg był po prostu dobrym gościem. Lubiłem z nim rozmawiać."


Cała historia zaczyna się tym, że Dawid nagle znika. Sprzedaje dom, oddał swoją działalność współpracownikom, zabrał samochód. A co najważniejsze, porzucił Millie, dziewczynę, która była w nim zakochana nad życie i vice versa. Nikt nie wie gdzie jest, dlaczego tak po prostu uciekł. 

W poprzedniej książce zabrakło mi humoru oraz czegoś, co ścisnęłoby mnie za serce. Tutaj Autorka naprawia te wszystkie "błędy", przez które czytanie Prawa Mojżesza było po prostu katorgą. 
Zacznijmy może od tego, że w Pieśni Dawida znajdziemy znacznie więcej dialogów, co dla mnie jest dużym plusem, bo - jak już nie raz wspominałam - wolę kiedy książka nie jest pełna bezsensownych opisów dosłownie wszystkiego. 

Pomówmy o bohaterach. Już w pierwszej części pokochałam Taga, czyli tytułową postać Pieśni Dawida. Dla niego od zawsze liczyło się tylko jedno - walka. Jednak gdy ginęła jego siostra, młody mężczyzna poddał się, nie raz próbował popełnić samobójstwo. Losy Mojżesza i Taga splatają się w dość nieoczekiwanych okolicznościach, jednak ja od razu przeczułam, że to będzie przyjaźń na wieki. 

"Możesz biec, ukrywać się lub umrzeć, ale cokolwiek zrobisz, będziesz sobą."

Prawo Mojżesza nie wzbudziło we mnie emocji takich jak powinno. Nie płakałam, nie miałam ochoty nikogo zabijać. Nic z tych rzeczy. Natomiast drugi tom to zupełnie inna historia. Jest smutna, ale jednocześnie podnosząca na duchu. Porusza wiele ważnych tematów, a przykład przyjaźń, choroby, miłość pomimo wielu przeszkód. Ostatnie kilkadziesiąt kilkanaście stron wywołało u mnie wiele, WIELE emocji. 

Jeśli tak jak mi, nie przypadło Wam do gustu Prawo Mojżesza, to serdecznie polecam zapoznanie się z drugą częścią, w której ja się po prostu zakochałam. Cieszę się, że dałam drugą szanse pani Harmon, ponieważ historia Taga jest warta uwagi.

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie HELION.

#209 Wszystko to, co wyjątkowe


Tytuł oryginalny: Every Exquisite Thing
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: HarperCollins
Liczba stron: 256
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 34.99 zł
Ocena: 8/10

"Samotni ludzi zazwyczaj nie znoszą zdrady, a to stanowi kolejny problem. Mają skłonność do mówienia prawdy i grania fair."


Oto Nanette. Wzorowa uczennica, gwiazda szkolnej ligi piłkarskiej i posłuszna córka. Zawsze robi to, czego się od niej oczekuje. 
Ale wszystko zmienia się w dniu, w którym dostaje podniszczony egzemplarz Kosiarza balonówki – tajemniczej, niewydawanej od lat kultowej powieści. Nanette czyta ją dziesiątki razy. Chce być taka jak główny bohater. Chce być buntowniczką.
Choć udaje wygadaną rebeliantkę, w środku to jednak ta sama Nanette, samotna introwertyczka, która usiłuje znaleźć swoje miejsce w nieprzyjaznym świecie. Zmuszona dokonać kilku trudnych wyborów nauczy się, że za bunt trzeba czasem zapłacić wysoką cenę.


Dotychczas przeczytałam tylko dwie książki Matthew Quicka i obie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. W moim odczuciu Jego powieści są mieszanką wybuchową - trochę smutku, odrobina humoru oraz garść genialnych cytatów. Dlatego kiedy usłyszałam o Wszystko to, co wyjątkowe, wiedziałam, że muszę to przeczytać. 

"Status społeczny jest jedynie konstruktem społecznym, którego podstawowe zadanie polega na trzymaniu w ryzach zwykłych ludzi i kontrolowaniu buntowników."

Historia ta jest pouczająca i mądra. Nie należy do grona "zapychaczy czasu" czy "lekkich książek na popołudnie". Nie. Wszystko to co wyjątkowe jest pełne różnorakich emocji. Sama powieść dotyczy samoakceptacji, ale również akceptacji ze strony świata. Nanette robiła wszystko by być "normalna", ale w gdzieś tam, pod tymi sztucznymi powłokami, była prawdziwa Ona - dziwaczna, kochająca wiersze, nienawidząca piłki nożnej. W skrócie mówiąc: Autor napisał książkę idealną dla młodych ludzi nie wiedzących kim są i co chcą robić w życiu. 

Z główną bohaterką utożsamiłam się. Jednak nie mylcie tego z pojęciem "polubiłam", bo sama Nanette czasami doprowadzała mnie do szału. Ale można zauważyć pewne podobieństwa pomiędzy nami. Panu Quickowi udało się stworzyć postać, w której wiele nastolatków odnajdzie siebie. I jest to zdecydowanie największy plus całej tej historii. 

"A potem któregoś dnia zaczniesz szukać siebie w lustrze i nie będziesz w stanie się zidentyfikować - będziesz widzieć jedynie wszystkich innych. Będziesz wiedział, że zrobiłeś to, czego oni po tobie oczekiwali. Zasymilujesz się. Znienawidzisz się za to, bo będzie za późno."

Była jednak pewna rzecz, która powodowała, że gubiłam się w czytaniu powieści. Autor w pewnym momencie bardzo przyspieszył bieg wydarzeń. Jedna strona mówiła o tym, a na następnej, wszystkie wydarzenia miały miejsce kilka dni później. Po skończeniu książki zrozumiałam dlaczego pan Quick to zrobił, ale muszę przyznać, że było to odrobinę denerwujące.  

Wszystko to, co wyjątkowe bardo serdecznie Wam polecam, ale moim zdaniem książka ta, skierowana jest głównie dla młodych osób, które nie odnalazły jeszcze swojej drogi w życiu. Trochę starszych czytelników owa historia może po prostu nudzić.

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins. 


Pogodynka #15 - październik 2016



Październik się już zaczął, a to oznacza, że pora na co miesięczną porcję zapowiedzi. Dziesiąty miesiąc 2016 roku zapowiada się iście książkowym czasem. Tyle cudownych książków. Moi Drodzy, jest na co czekać!


Chłopak z sąsiedztwa - Kasie West; Feeria Young (12.10.2016)
Od śmierci mamy Charlie Reynolds przebywa głównie w męskim towarzystwie - ma trzech starszych braci i sąsiada, honorowego członka rodziny. Jest zdeklarowaną chłopczycą i woli grać z kumplami w kosza, niż bawić się w jakieś gierki i flirty. Jednak gdy musi sama zarobić na kolejny ze swoich mandatów za przekroczenie prędkości, nagle ląduje w butiku z eleganckimi ubraniami. I tam nie pozostaje jej nic innego, jak zachowywać się o wiele bardziej kobieco niż do tej pory. Co sprawia, że zaczyna się nią interesować pewien przystojny chłopak…
Wszystkie stresy Charlie odreagowuje wieczorami, gadając przez płot z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem, który zna ją lepiej niż ktokolwiek. Ale nawet się nie domyśla, że Charlie kryje pewną tajemnicę: jest w nim zakochana. I za żadne skarby mu tego nie zdradzi, bo nie chce go stracić.



Justin Bieber. Powrót na szczyt - Angelika Mucha, Kuba Biskupski; Znak (12.10.2016)
Zwyczajny zdolny chłopak z rozbitej rodziny wspiął się na szczyty popularności, ale zapłacił za to wysoką cenę. Pracował ciężko i koncertował na całym świecie, gdy jego rówieśnicy spędzali czas w szkole i na podwórku. Błędy młodości popełniał w świetle jupiterów. Miał dość pieniędzy, aby nie przejmować się konsekwencjami swoich wybryków, a jednocześnie nie mógł kupić szczerości i przyjaźni innych ludzi. 

Kapryśny gwiazdor czy wrażliwy artysta? Pewny siebie idol czy zagubiony chłopak, którego oszołomiła popularność? Kim był Justin Bieber kiedyś, a kim jest dzisiaj, po powrocie na szczyt? Jakie doświadczenia go zmieniły? I kto towarzyszył mu w najtrudniejszych momentach?

"Justina albo się kocha, albo nienawidzi. Nie można przejść obok niego obojętnie! Płyta Purpose i przemiana, jaką przeszedł, sprawiły, że przekonał do siebie nawet tych negatywnie nastawionych. Niewątpliwie jest gwiazdą wielkiego formatu, której koncerty przyciągają miliony fanów. A do tego wciąż jest szczerym, otwartym i wrażliwym chłopakiem, którego kochają beliebers na całym świecie!"

Littlemooonster96


Czarna Wdowa. Na zawsze czerwona - Margaret Stohl; Zielona Sowa (12.10.2016)
Potem jej powieki opadły, a ogień, chaos, śmierć i krzyki zniknęły.
Natasha Romanoff jest jednym z najgroźniejszych zabójców. Trenowana od najmłodszych lat w sztuce zwodzenia i zabijania przeciwników. Natasha otrzymała pseudonim Czarnej Wdowy od potem jej powieki opadły, a ogień, chaos, śmierć i krzyki zniknęły. Natasha otrzymała pseudonim Czarnej Wdowy od Ivana Somodorova – swojego okrutnego i brutalnego nauczyciela z moskiewskiej szkoły superszpiegów zwanej Czerwoną Komnatą.


Prawdodziejka - Susan Denard; SQN (12.10.2016)
Safiya i Iseult, młode czarodziejki, znów wpadły w tarapaty. Muszą uciekać. Natychmiast.
Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.
Safi i Iseult pragną jedynie wolności. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Zbliżają się niespokojne czasy, wojna wisi w powietrzu i nawet sojusznicy nie grają fair. Przyjaciółki będą walczyć z władcami i ich najemnikami. Niektórzy posuną się do ostateczności, by dopaść prawdodziejkę.


Nie poddawaj się - Rainbow Rowell; HarperCollins (12.10.2016)
Ulubiony książkowy bohater znanej z „Fangirl” Cathy powraca z własną historią. Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nie żeby przez ostatnie kilka lat jakoś bardzo się podszkolił – wciąż słabo radzi sobie z różdżką, w dodatku nieustannie coś podpala albo sam wybucha. Na domiar złego porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia. Simon zupełnie nie wie, dlaczego akurat on uznawany jest za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka.Ale gdy w Świecie Magów zaczyna wrzeć, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga przeczucie, że Baz, jego współlokator, a zarazem największy wróg, prawdopodobnie knuje coś za jego plecami.


Przed końcem świata - Tommy Wallach; Bukowy Las (12.10.2016)
Gdy asteroida pędzi ku Ziemi, wszyscy z niepokojem spoglądają w górę. A może lepiej spojrzeć w głąb siebie? Przed takim pytaniem stają też bohaterowie powieści, maturzyści. Co zrobią ze swoją młodością, nadziejami, uczuciami? Podobno szkoła średnia to najlepszy okres życia… Peter, koszykarska gwiazda swojego liceum, martwi się, że to może być prawda. Eliza chciałaby jak najszybciej opuścić Seattle i pozbyć się złej reputacji. Anita zastanawia się, czy dla studiów w Princeton warto rezygnować z prawdziwych marzeń. Andy natomiast nie rozumie, o co w ogóle chodzi z całym tym szumem wokół studiów i kariery: przyszłość może przecież poczekać. Albo i nie. Przyszłość właśnie pędzi przez kosmos i bardzo możliwe, że zmiecie z powierzchni Ziemi całe życie. Czekając na rozwój wydarzeń, czworo bohaterów wraz z resztą planety musi porzucić wszelkie plany i zdecydować, jak spędzić resztę teraźniejszości. A może końca świata jednak nie będzie?


Harry Potter i Przeklęte Dziecko - J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne; Media Rodzina (22.20.2016)
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem.  Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.


Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? - Estelle Maskame; Feeria Young (26.10.2016)
Eden i Tyler po raz ostatni widzieli się rok temu. W Nowym Jorku wiele się między nimi wydarzyło, a ich płomienny romans zakończył się rodzinną awanturą. I wtedy Tyler zniknął. Eden sama musiała stawić czoła wściekłej rodzinie, żyć z etykietką niemoralnej pannicy w oczach bliskich i całego Santa Monica, a później z trudem przyjąć do wiadomości, że pomiędzy nią i Tylerem wszystko skończone. Aż w końcu cała miłość, jaką czuła, wyparowała. Zamiast niej pojawił się gniew. Gdy Tyler znów pojawia się na horyzoncie, nic nie jest takie jak dawniej. Czy Eden mu wybaczy? Czy dla niej i Tylera jest jeszcze w ogóle jakaś szansa? Czy ich rodzina się ostatecznie nie rozpadnie?


Magnus Chase i bogowie Asgardu - Rick Riordan; Galeria Książki (26.10.2016)
Młot Thora znów zaginął. Bóg piorunów ma niepokojący zwyczaj gubienia swojej broni – najpotężniejszego oręża w dziewięciu światach. Tym razem jednak stało się coś poważniejszego: młot wpadł w ręce wroga.
Jeśli Magnus Chase i jego przyjaciele nie odnajdą szybko młota, światy żywych pozostaną bez ochrony przed inwazją olbrzymów. Rozpocznie się Ragnarök i dziewięć światów stanie w płomieniach. Niestety jedyną osobą, która może wynegocjować zwrot broni, jest najstraszliwszy wróg bogów – Loki. A cena, jakiej za to żąda, jest bardzo wysoka.


Przeznaczenie Violet i Luke'a - Jessica Sorensen; Zysk i S-ka (31.10.2016)
Życie Luke'a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką - sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi - ona i tak będzie go prześladować.
Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.
I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...

~ A. 

#208 PRZEDPREMIEROWO Chłopak z sąsiedztwa


Tytuł oryginalny: On the fence
Autor: Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 350
Książek w serii: Jedna
Cena z okładki: 37.90 zł
Ocena: 7/10
Data premiery: 12.10.2016 r.

Od śmierci mamy Charlie Reynolds przebywa głównie w męskim towarzystwie - ma trzech starszych braci i sąsiada, honorowego członka rodziny. Jest zdeklarowaną chłopczycą i woli grać z kumplami w kosza, niż bawić się w jakieś gierki i flirty. Jednak gdy musi sama zarobić na kolejny ze swoich mandatów za przekroczenie prędkości, nagle ląduje w butiku z eleganckimi ubraniami. I tam nie pozostaje jej nic innego, jak zachowywać się o wiele bardziej kobieco niż do tej pory. Co sprawia, że zaczyna się nią interesować pewien przystojny chłopak…
Wszystkie stresy Charlie odreagowuje wieczorami, gadając przez płot z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem, który zna ją lepiej niż ktokolwiek. Ale nawet się nie domyśla, że Charlie kryje pewną tajemnicę: jest w nim zakochana. I za żadne skarby mu tego nie zdradzi, bo nie chce go stracić.

O Kasie West usłyszałam pierwszy raz przy okazji wydania Jej poprzedniej książki, Chłopak na zastępstwo. Nie czytałam tej powieści, jednak z tego co przeczytałam na innych blogach oraz sama wywnioskowałam po opisach, obie książki  łączy tylko podobny tytuł oraz nazwisko autorki. Więc bez stresu możecie zacząć swoją przygodę z tą autorką od Chłopaka z sąsiedztwa. 

Powieść ta jest idealna na obecną porę roku. Optymistyczna opowieść o zakochanej nastolatce. Brzmi banalnie, prawda? Jednak cała historia wyróżnia się na tle innych tego typu książek. Styl pisania autorki od razu przypadł mi do gustu. Pani West ma lekkie pióro, więc świetnie ukazała za pomocą słów uczucia towarzyszące Charlie przez całą powieść. 

Jak przed chwilą wspominałam, Chłopak z sąsiedztwa jest miłą, pełną pozytywnych emocji. Na szczęście Kasie West nie przesadziła z tym optymizmem i nie zamieniła swojej książki w watę cukrową oblaną lukrem. Jednak  muszę przyznać, że pod koniec książki, czułam jakby autorka na siłę próbowała skomplikować życie głównej bohaterki. Zaczęła pewien wątek, ale chyba po napisaniu kilku stron uznała, iż nie ma on większego sensu, więc go skończyła w bardzo gwałtowny (?) sposób. 

Główna bohaterka na początku trochę mnie denerwowała swoim egoizmem i nastawieniem do życia, ale z każdą kolejną stroną lubiłam ja co raz bardziej. West bardzo dobrze wyszło wykreowanie postaci. Charlie nie była jedną z pięknych nastolatek z idealnym makijażem i drogimi ciuchami, z którymi możemy spotkać się w wielu książkach młodzieżowych. Dziewczyna miała własny styl oraz zainteresowania. Oczywiście posiadała wady i nie raz popełniła błędy, ale zawsze starała się je naprawić, co jest dużym plusem. 

Osobiście jestem bardzo zadowolona z tej książki. Wiele razy, czytając ją, uśmiechałam się sama do siebie. Niektórzy mogą uznać ją za banalną, tuzinkową, jednak ja nie mogę zgodzić się z tym zdaniem. Chłopak z sąsiedztwa to idealna powieść na jesienny wieczór, gdy chcemy odstresować się po całym dniu. Serdecznie Wam ją polecam. 

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.


#207 Losing Hope


Tytuł oryginalny: Losing Hope
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Liczba stron: 360
Książek w serii: Dwie + opowiadanie Szukając kopciuszka
Cena z okładki: 34.90 zł
Ocena: 10/10

Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia.

Wydaje mi się, że już każdy kto choć trochę orientuje się w książkach (szczególnie tych dla młodzieży) słyszał o Colleen Hoover. Ja osobiście strasznie broniłam się przed rozpoczęciem czytania Hopeless  ale w końcu, po wielu miesiącach, sięgnęłam po tę powieść. I absolutnie pokochałam panią Hoover. 

Jak to już bywa przy książkach pani Colleen, powieść tą "pożarłam" bardzo szybko. Zbyt szybko. Musicie wiedzieć jedno: ta historia jest równie dobra co wersja Sky. W przeciwieństwie do pierwszego tomu, w Losing Hope miałam ochotę płakać już na początku. Naprawdę. Początek jest druzgoczący (tak samo jak reszta książki, bo to w końcu Hoover). 
Mimo że znałam pierwotną wersję wydarzeń to w żadnym stopniu nie odczułam, iż po raz drugi czytam tę samą książkę. Autorka dodała kilka nowych scen, kilka usunęła. Jednak jedno pozostało niezmienione: ta historia nadal jest świetna. 

Postać Deana Holdera pozostała dla mnie zagadką nawet po przeczytaniu Hopeless. Mimo wszystko, w pierwszej części dowiadujemy się o nim mało. To głównie ze względu niego sięgnęłam po Losing Hope. Chciałam poznać jego myśli. Co czuł kiedy zobaczył Sky? Jak radził sobie po śmierci siostry? Te wszystkie informacje pozostały dla mnie sekretem, który bardzo chciałam poznać. I czuję się usatysfakcjonowana w 100%. Autorka odpowiedziała na wszystkie moje pytania, a nawet na kilka dodatkowych. 

Hopeless skupiało się głównie na Sky. Jej życiu, związku z Holderem, relacjach z matką oraz wielu innych rzeczach ściśle związanych z główną bohaterką.  Wrażliwość Deana, miłość do siostry oraz Sky sprawiły, że pokochałam go jeszcze bardziej (o ile to w ogóle możliwe).  

Niestety oprawa graficzna nadal jest moim zdaniem brzydka. Grzbiet śliczny, ale to zdjęcie...Szkoda, że wydawnictwo nie postawiło na oryginał, jednak to mogło nie zależeć od Nich. 
Bardzo dobry pomysłem było wstawianie listów Holdera do Les pomiędzy normalnymi rozdziałami. Po nich można było zauważyć jak duża zmiana zachodziła w Deanie. Na początku są one pełne gniewu i żalu, jednak pod koniec widać, że chłopak pogodził się ze śmiercią siostry, zrozumiał co nią kierowało. 

Pozostało mi jedynie serdecznie polecić Wam Losing Hope. Jeśli sądzicie, że niczego nowego nie dowiecie się z tej powieści, to bardzo się mylicie. A jeżeli nie przeczytaliście nadal Hopeless to zastanawiam się co Wy robicie ze swoim życiem i dlaczego nie czytacie tej książki. 

~ A. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni Internetowej Love Books.