#219 W sercu światła



Tytul oryginalny: Their Fractured Light
Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Liczba stron: 376
Książek w serii: Trzy
Cena z okładki: 
Ocena: 9/10

"Rana zadana przez zdradę goi się najtrudniej."

Sofia wie, że w życiu może polegać tylko na sobie. Jej głównym celem stała się zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Aby tego dokonać, nie cofnie się przed niczym. Gideon to błyskotliwy i niezwykle utalentowany haker. Sofia i Gideon nie ufają sobie nawzajem, ale wspólny cel zmusza ich do współpracy.

Po przeczytaniu fenomenalnego poprzedniego tomu - W spojrzeniu wroga - od razu sięgnęłam po ostatni tom kosmicznej trylogii Kaufman i Spooner. I po przeczytaniu stwierdzam, że będzie to jedna z najlepszych serii 2017 roku, jestem tego pewna. 

Tym razem głównymi bohaterami są Sofia oraz Gideon. Oboje mamy okazje poznać już w poprzednim tomie. 
Sofia jest rządna zemsty za to co spotkało jej ojca, chce aby LaRoux zapłacił najwyższą cenę - zginął. 
Gideon natomiast znany jest nam pod nazwą Walet Kier. Jest on bardzo dobrym hakerem, który także chce doprowadzić do upadku LaRoux'a, ale w inny sposób. Ma on zamiar wyjawić wszystkie mroczne sekrety milionera. 

"Wybór jest naszym najwspanialszym prawem, najwspanialszym prezentem i naszą największą odpowiedzialnością."

Autorkom udało się utrzymać poziom drugiego tomu, co nie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ponieważ w poprzedniej części pokazały na co je stać. Z bólem serca czytałam tę powieść, bo wiedziałam, że to już koniec mojej przygody z genialnym światem wykreowanym przez Spooner oraz Kaufman. No ale wszystko co dobre kiedyś się kończy.

Powieści od pierwszych stron wciągnęła mnie w takim stopniu, że nie byłam w stanie się oderwać dopóki nie poznałam zakończenia. Szczerze mówiąc, nie da się przewidzieć wydarzeń mających miejsce w tej książce. Kiedy myślałam, że gorzej być nie może, okazywało się, że jednak może. Zupełnie jakbym uczyła się chemii kwantowej. 
Ogromną zaletą - poza druzgocącymi serce wydarzeniami - są style pisania obydwu pań. W żadnym stopniu podczas czytania nie odczułam, że powieści piszą dwie osoby. Meagan Spooner oraz Amie Kaufman nie raz wywołały uśmiech na mojej twarzy przez teksty, które stworzyły dla bohaterów. 

Główni bohaterowie są moimi absolutnymi faworytami. Mimo że pokochałam pozostała czwórkę z poprzednich tomów - którzy, swoją drogą, również pojawili się w finale trylogii i mieli bardzo duży wkład w zakończenie - to Gideon i Sofią bija innych na głowę. 
Sof jest bohaterką co raz rzadziej pojawiającą się w książkach. Odważna, sympatyczna, bardzo sprytna i zdeterminowana. Szczerze mówiąc, jej inteligencja bardzo mnie zaskoczyła. Dziewczyna nie potrzebuje księcia na białym koniu. Jest zupełnie inna niż Lilac czy Lee. 

"Czas to choroba stworzona przez ten gatunek, i jako ich niewolników dotyka ona również nas. Wśród objawów znajdują się niecierpliwość, nuda, szaleństwo i rozpacz. A co najgorsze – zrozumienie. Te stworzenia nie potrafią spojrzeć w głąb drugiej osoby tak jak my, przez co znają się jedynie za pośrednictwem słów, które wymyśliły. A słowa rodzą nieprawdę."

Bardzo podobał mi się fakt, że główni bohaterowie nie zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Potrzebowali czasu, żeby sobie zaufać, a kilka razy oboje tę cienką nić porozumienia naciągali tak mocno, ze mogła pęknąć w każdej chwili, niszcząc to, co ta dwójka pomiędzy sobą stworzyła. 

Trylogia Starbound jest genialna. Polecam ją serdecznie każdemu, nie zależnie od płci czy wieku. Zasługuje ona na równie dużą sławę jak za granicą, ponieważ to co stworzyły wspólnymi siłami Kaufman i Spooner jest wspaniałe. Jeżeli będziecie mieli okazję, to przeczytajcie, bo nie pożałujecie. A jeśli czytaliście pierwszy tom i niezbyt się Wam on spodobał to i tak zachęcam Was do sięgnięcia po drugą oraz trzecią część - są one znacznie lepsze. 

Na zakończenie chciałabym tylko wspomnieć, że W spojrzeniu wroga oraz W sercu światła dostaniecie tylko w "księgarni internetowej" Moondrive (KLIKNIJ TUTAJ). Spowodowało to wiele oburzeń, ale moim zdaniem to bardzo logiczne wyjście. Więc zanim zaczniecie się burzyć, przeczytajcie post jednego z moich ulubionych blogerów i vlogerów, bo Czytacz dobrze prawi → KLIK.

~ A.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte/Moondrive.

2 komentarze:

  1. piękna okładka taka bajkowa, a książka bardzo mnie zaciekawiła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu zabrać się za pierwszą część :D Mam ją na półce już od kilku miesięcy, ale jakoś nie potrafię się za nią zabrać :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń